W marcu w DIALOGU “Cwaniary”. DKK W AKCJI.


SALONIKOWE WIEŚCI

 

 

Moje drogie C.
Akcja z lutego przeniesiona na najbliższy piątek.
18.00 wieżowiec. Zielone drzwi. Wchodzimy punktualnie. Wszystko będzie przygotowane.
Weźcie tylko to co niezbędne.
Jedna z nas była już za granicą u wnuczki i wszystko nam przekaże.
Pozostałe wiedzą co robić.
Mam nadzieję, że obecność dopisze.
Kto nie może uczestniczyć w akcji musi mieć silne argumenty.
Stroje dowolne. Nikt nie może snuć domysłów, że my mamy w piątek literacką i precyzyjną robotę do wygadania.
Uważajcie na przechodniów. Cwaniaków jest bez liku. Cwaniary też buszują w okolicy. Musimy działać z zaskoczenia.
Czekam na szybie odpowiedzi. Jutro dostaniecie jeszcze jedną wiadomość. E.E. Schmitt opowiedział mi o pewnym małżeństwie. Zdradzę tylko, że to niesamowita historia. Podobno żyli we troje. Wasza C.

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI

DIALOG

MARZEC 2016 ROK

PIĄTEK

ROZPOCZYNAMY LITERACKĄ AKCJĘ POD KRYPTONIMEM “CWANIARY”

Ochota, Żoliborz, Bródno
Tak tu nudno, nudno.
Sadyba, Szmulki, Śródmieście
Kiedy to się skończy wreszcie?
Jelonki, Powiśle, Żerań
Chyba umieram, umieram.
Wola, Czerniaków, Okęcie
Jestem na zakręcie.
Praga, Targówek, Mokotów
Dość mam kłopotów!
Włochy, Ursus, Młociny
Pomszczę mnie dziewczyny.

 

 

Pewnie w każdym zakątku żyją takie cwaniary jak te opisane w książce, która jest smutna. Chwilami tylko zabawna. Życie tych młodych kobiet oparte jest w zasadzie na rozboju, zemście. Wystarczy krzywo spojrzeć i już jesteś ich ofiarą. Te  z pozoru przeciętne mieszkanki potrafiły ostro walczyć o sprawiedliwość. Jak brzmią słowa piosenki „życie jest małą ściemniarą, francą, wróblicą, wygą, cwaniarą – plącze nam nogi i mówi idź! … więc do zobaczenia.

Książka Sylwii Chutnik to niezwykle przejmująca opowieść o nocnej Warszawie.
Bohaterkami są młode kobiety, które pragną zaprowadzić i utrzymać porządek świata. Oczywiście porządek wedle własnego rozumienia otaczającej rzeczywistości. Kobiety dążące do “ideału”, jednocześnie dalekie od jakiegokolwiek kompromisu ustanawiają swoje prawa. Wymierzają sprawiedliwość wedle własnego poczucia wartości.
Ich siła i determinacja, i idąca w parze z brutalnością wrażliwość (a jakże), powoduje, że należy mieć się na baczności, zwłaszcza jeżeli się jest brutalnym mężem, chciwym przedsiębiorcom bądź oszustem.
Dziewczyny, a właściwie młode kobiety o silnych pięściach i mocnych charakterach idą na nocną akcję.

  Cwaniary – no cóż, to takie memento mori dla wszystkich , którzy są przekonani, że życiowa siła przezwycięży życia kres Bronki, Halinki, Celinki itp. Panie, których bronią jest nie seksapil lecz noże, kije, twarde czoła – różne mają powody zemsty na facetach i nie tylko na nich – za niesprawiedliwości tego świata. Wszechobecna żądza zemsty.  Tylko czy warto się mścić??????????  Mimo niewybrednego języka, książkę  czytało się nie źle.  I to by było na tyle,  papa do jutrzejszej schadzki przy kolorowych kobietach i czarnej kawce.


“Cmentarze są jak stop-klatka, Całe dnie latasz, miotasz się, szamoczesz po mieście. Załatwiasz, dzwonisz i umawiasz. Aż wreszcie budzisz się rano i postanawiasz przejść przez bramę nekropolii. Miasta równoległego.
Od razu ciszej (…)”.  Tymi słowami autorka  rozpoczyna swoją opowieść.

Nasza droga C. czy w zielone drzwi mam zapukać czy wejść po cichu? W tej literackiej robocie to jak zawsze wiele nie wygadam, ale się wsłucham. Aby żadne cwaniary nie zakłóciły tej literackiej pogadanki. Do zobaczenia.

Powieść Sylwii Chutnik nie jest optymistyczna. Tytułowe Cwaniary, to kobiety o różnym statucie społecznym. Każda z nich przeżywa swoją tragedię. Jedna w ósmym miesiącu ciąży zmierzyła się z utratą chłopaka i ojca dziecka w jednej osobie. Druga zmaga się z śmiertelną chorobą, Trzecia przyjmuje ciosy od “wspaniałego” męża. Czwarta nieszczęśliwie zakochana. Zatem każda z nich z niebagatelnym bagażem doświadczeń.

Przyjdę na pewno! Nie opuszczę takich atrakcji! Ciekawi mnie i to, która to babcia ma wnuczkę za granicą?  Tyle nowości, pytań, że aż w głowie szumi! Przyjdę, doczołgam się, ale będę!

I tak na literacką akcję, na której to było tyle od wygadania przyszły DIALOGOWICZKI.
Niektóre nie mogły wziąć udziału z zdarzeniu dziejącym się  za zielonymi drzwiami, ale miały silne argumenty i dlatego też zostały usprawiedliwione.

Wszystkie szczegóły salonikowej akcji zostały dogłębnie przeanalizowane. W ten marcowy piątek nie było już odwrotu. Nasz plan karta po karcie przeczytany i realizowany do ostatniej kropki.
Kawa pozwoliła nam przetrwać trudne chwile.
Posiłek zregenerował siły, aby jak gdyby nigdy nic, ruszyć w drogę powrotną do domu.
Odświętnie i elegancko ubrane nie wzbudzałyśmy podejrzeń przechodniów. A było już bardzo późno. Ruda Śląska nocą jest równie niebezpieczna jak Warszawa.
Ale znamy te wszystkie zakątki i zakamarki. Nigdy nie idziemy w pojedynkę. Niech nas tylko ktoś spróbuje zaczepić!
My –  nie ćwicząc samoobrony mamy silne poczucie literackości i nikt kto stroni od najmniejszej nawet książki nie jest wstanie nam zagrozić.

Godula, Kochłowice, Ruda
Taka tu nuda, nuda
Halemba, Wirek, Orzegów
Co to jest. Nawet mi nie mów.
Nowy Bytom, Kłodnica
cóż to za dzielnica?
Bielszowice, Bykowina
coś się kończy coś zaczyna.
Został jeszcze Czarny las
ale i tam nie ma już nas.
Bo dość tych książkowych kłopotów
tych łkań cichych i słownych łomotów.
My teraz w stronę domu idziemy
a tam się dopiero dowiemy.
   D.D.O.

“(…) – Pamiętaj, nikogo nie wsypię, nie martw się.
Zdążyła jeszcze porozmawiać z przyjaciółką, kiedy drzwi z hukiem wyleciały z zawiasów. Jeden z policjantów wyrwał jej dziecko, a drugi ryknął:
-Na ziemię, nie ruszaj się!
Halina spokojnie położyła się na dywanie, z kieszeni wyjęła małą fiolkę. Przechyliła ją jednym ruchem i zamknęła oczy.
Jutro będzie nic”.

Tak się zakończyła opowieść o czterech przyjaciółkach. Smuta to historia, chociaż nie brakowało w niej humoru i zabawnych sytuacji.
Cóż!

Dobrze, że my mamy jeszcze drzwi w naszych domach, że nie musimy kłaść się na podłodze.
Dobrze, że przed nami tyle historii do obgadania. Tych trudnych i tych zagadkowych.
Dobrze, że tyle miejsc czeka właśnie na nas.
A my z otwartą księgą biegniemy w stronę każdego literackiego słowa.

Pozdrawiam wszystkie akcjonariuszki i wszystkich, którzy załapali się na tę literacką akcję.
Danuta Dąbrowska-Obrodzka, moderatorka DKK

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.