SALONIKOWE WIEŚCI. Wieści z Mikołowa. Spotknie autorskie z Danutą Dąbrowską-Obrodzką

POETYCKIE I MALARSKIE ROZWAŻANIA
W MIKOŁOWSKIEJ KSIĄŻNICY

SPOTKANIE AUTORSKIE
DANUTY DĄBROWSKIEJ-OBRODZKIEJ
W MIEJSKIEJ BIBLIOTECE PUBLICZNEJ W MIKOŁOWIE

W pewne marcowe popołudnie miałam zaszczyt gościć w jakże pięknej mikołowskiej bibliotece,
gdzie  zaprezentowałam swoją poetycką twórczość.


Ale nie tylko ja dzieliłam się wierszem.
Gościem spotkania był również Jerzy Obrodzki,
który przeniósł publiczność w swoje  poetyckie i malarskie światy.

Wszystko zaczyna się od marzeń
Taki był początek mojej poetyckiej opowieści.

       przelatują bociany

jeszcze wolne miejsca w domu
i duży garnek mleka
stoimy z otwartą bajką
przy oknie

 

       synowi

zawsze siadasz
na tym samym miejscu
po prostu – wszędzie
i jesteś wtedy domem
który najbardziej – kocham

Po kilku utworach na temat miłości rodzicielskiej i naszego przywileju do lęku – bo przecież
lęk
to przywilej matek (…)

Nadeszła pora, by o miłości słów kilka cichutko publiczności przedstawić.

 W drugiej części moich poetyckich rozważań  przeczytałam kilka wierszy z ostatniego tomiku
pt. “I stajesz się częścią mojego imienia”


Zapraszam Was do miłosnego uśmiechu.

* * *

szeleści światło
kolejny dzień wyrzeźbiony na suficie

daleko i bliżej
otwieram przestrzeń
w świecie wszystkiego

początek
milczące jeszcze ramiona
na twarzy chaos

i oddycham
i oczy rozmodlone

jak u kobiety


* * *

przeznaczeni
układamy ciała w wiersze

topnieje cisza

w cząstki dzielisz czas
by móc nad linią wieczoru
wznieść horyzont

nie zasypiasz

rozpinasz mi sukienkę
na której roztańczone kwiaty
odsłaniają kolana

nie zasypiam
w kole głodu
zbawienie

 

* * *

patrzysz
patrzę

zmienia się nam
pejzaż twarzy
a ciała
choć dojrzałe grusze
wciąż kuszą
podajesz mi swoje
ramię
i tak ciągniemy
wszystkie nadzieje

jesteśmy

codzienna biesiada
przeplatana snem
ściany mogą stać
spokojnie
a dom
to nie obowiązek
odrabiania lekcji
wszystko może
poczekać
gdy mówimy
kocham

Po tych miłosnych słodyczach nadszedł czas na:
refleksję o czasie i przemijaniu

Nie bójcie się czasu i przeczytajcie.

* * *

w szwach pęka skóra
a rozłożyste biodra
nie jedną zasłaniają młodość
świat podparty pod brodę
doczekał siwych skroni
z przechylonymi na bok myślami
chce odpocząć

stara sukienka
stary piec
pod ochroną
a dobra nowina ucina sobie drzemkę

 

* * *

jesteś dzieckiem
gdy na wieszakach
wszystkie pokolenia sukien
żyją jak stuletnie drzewa

jesteś twarzą w twarz
z pierwszymi słowami
zwiniętymi w kłębek

zimne czoło
bo w co się bawić
z kredek pozostała ta
do podkreślania

jesteś dzieckiem
o wielbłądzim grzbiecie
któremu piaskiem w kark

opowiedziałaś mi o tym
pewnego wieczora
sięgając po ciepło
wypiłaś wtedy kubek gorącego miodu
uśmiechając się niechętnie

jesteś dzieckiem
zrzucając z róży niebieskie płatki
cicho nucąc ostatnią sylabę imienia

 

* * *

pośladki
nieco już obwisłe
jeszcze dobrze
siedzą
kolana skrzętnie skryte
bo życie sięga
kostek

to moje setne urodziny
toast za każdą
godzinę
bo przyczepiłam się jej
grzbietu

lubię
miód chleb mleko
mam pamięć
stosowną do
wieku
i wiersz
napisany sześćdziesiąt lat
wcześniej

Kolejna poetycka opowieść była smutna.

 

* * *

co do grosza
sączy się smutek
obecność jest taka krótka
czy mnie słyszysz

 

jakby życie miało czas na umieranie

przymykamy drzwi
by nie zdążyli wejść ci
którzy jeszcze są
brakuje tylko tych
co odeszli

 

* * *

dla ciebie rapsod
                (Kornelii)

zamieniam kolor
zamiast milczeć
milczę

w środku słońca
głośna cisza na trąbkę i wiatr

z jutra na wczoraj
smutna historia deszczu

potykam się o sierpień
jeszcze obecna

Aby zmienić ten lekko smutny klimat. trzeba oddać głos męskiej poetyckiej nucie.
I chociaż poezja nie dzieli się na płeć, i wrażliwość nie posiada wieku to jakże inaczej brzmią wiersze w  męskim postrzeganiu świata.

Teraz swoje wiersze czyta Jerzy Obrodzki

Jerzy Obrodzki

 

* * *

Patrzymy długo – tkliwie
oczy – ani drgną
Jesteś Piękna
wzruszająco – piękna
do zadziwienia
do oczu wypatrywania

Rzucam Ci – krągłych słów
zerwany różaniec
rozsypał się nieporadnie
zawstydzony zamilkł
uśmiechasz się
kochasz – tak
tak
Czy byłbym tutaj
Gdyby nie było – Ciebie …

                           
ARS POETICA
                                          

Wyłuskuję
Ciebie
Zamkniętego
Pod powieką
Dając  w łapę
Snu męskiego
Garść …
Muszę uciekać
Do La Manczy
Bo we łbie
Same ptaki …
W  wyobraźni
Dziura ogromnieje
Trzeba by ją załatać
zagubionym
Słowem …
A Ty
Zaczajony – wierszu
Wciąż pracujesz
We mnie
Mielesz – mielesz
Maczek słów …

 

 * * *                                        

            motto: “Naszą niewinnością – jest umrzeć bez sprzeciwu”
                                                                 Thomas Merton

Do końca
ile jeszcze
stron
stuk
stuk
laską białą
przez sen
dojść do tamtej strony
smyczkiem
pociągnąć
po źrenicach
by
otwarte
otworzyć
nie wypowiedziane
przemilczeć
nie kończące się
nie zakończyć …

* * *

jesień
już
kasztanem
w dłoni
na skobel
zamknięta
Światło
przysiadło
na pędzlach
i płótnie
Barwami
Piszę
na obrazach
Słowa
Najważniejsze
Jest …

Jerzy Obrodzki

Przed nami kolejne nostalgicznie chwile

Jesteśmy! Musimy przecież przeżyć
swoje. I znów teksty – moje.

* * *

i tylko tyle
że wystarczy
by nie odpowiadać

chodzić po świecie
jak po ziemi
to przywilej

może z głowy
od czasu do czasu
zdjąć czas

w którym każdemu
nie do twarzy

do obiadu zasiąść
nie zawsze z tymi

co zawsze
porozkładać  ułożone
i zobaczyć …

 

** *

maluję pojutrze
oderwana od słów

smakuję miejsca

szeleści muzyka
z godziny na minutę

w milczeniu na każdy temat zostawiam ślad

maluję pojutrze
szemrze czas

triumfuje dzień podstarzały
łowię śmiech

zanim pojutrze
do snów się przebiorę
z glinianych kubków

upiję się mlekiem
brzegi kobiety odsłonię
jeszcze

* * *

w mieście
któremu patrzę  w oczy
spóźnił się tramwaj
w torebce mam sprawy do twarzy
i bilet do towarzystwa

na przystanku jak zwykle
nieznajomi znajomi
wszyscy z wszystkimi bez słów
o tym samym

w śniegu i w słońcu
zmieniają tylko buty na czas

częstują się mrugnięciem powiek
jak skinieniem głowy

spóźnił się tramwaj

współspóźnieni
mieli okazję wyprostować do siebie
usta …

 

z czwartku na nadzieję

zostawiła ślad
na starym początku

warstwa po warstwie
w oknie
na swoim piętrze
ułożyła ciemność

bez strachu
i kaloszy
wyszła po nowe
znaczenie obecności

nie ujmując nic nocy
rozsiadła się w kolorach
z czwartku na nadzieję

Wszystkim, którzy uczestniczyli w tym ważnym dla mnie poetyckim wydarzeniu z całego serca dziękuję.

Było mi bardzo miło, że publiczność ustawiła się w kolejce do mojego tomiku.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z największą przyjemnością wpisywałam dedykacje.
Otrzymałam również piękne kwiaty, za które z serca dziękuję.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dziękuję Pani Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Mikołowie
za zaproszenie i tak wiele ciepłych słów.

Jurek dedykuje swoje impresje malarskie.

Miałam okazję poznać wspaniałych miłośników bibliotekarskiego zawodu, który łączy literackie pasje.

Dziękuję koleżankom i kolegom z Dyskusyjnych Klubów Książki,
którzy przyjechali do Mikołowa, aby posłuchać moich wierszy

Poezja dla mnie jest rozmową z przyjacielem


To więź jaka wytwarza się pomiędzy podmiotem lirycznym i odbiorcą nie pomijając oczywiście twórcy.
Zatem dla takich miłych chwil warto:
od czasu do czasu zdjąć z głowy czas
do obiadu zasiąść
nie zawsze z tymi
co zawsze

porozkładać ułożone
i zobaczyć
WSZYSTKIEGO DOBREGO

Dziękuję za uwagę
Danuta Dąbrowska-Obrodzka

 

Relacja ze spotkania Pani Małgorzaty Szymańczyk  na stronie http://www.notkizokolicy.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1648:spotkanie-z-poetk-danut-dbrowsk-obrodzk&catid=58:wydarzenia-ludzie-sprawy&Itemid=461

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.