SALONIKOWE WIEŚCI. UŚMIECHNĄŁ SIĘ I ZNIKNĄŁ. Relacja.

 

 SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

DKK – DIALOG

20 WRZEŚNIA 2013 R.

DYSKUSJA O KSIĄŻCE

Zanim nadszedł dzień naszego spotkania – czas wysłać krótkie przypomnienie.
Wszyscy pamiętają, ale to już taka nasza “świecka tradycja”

19.09.2013 r. 08.32.

Pilne/poufne

Jutro na 18,00 zwołuję grupę operacyjną – DIALOG na pilne zebranie. Myślę, że minione miesiące pozwoliły Wam zebrać odpowiednie materiały w sprawie …

Wierzę, że odwiedziłyście nie jeden zamek i poznałyście jego mieszkańców.
Pamiętajcie! Jutro dokumenty na stół.

Mam nadzieję, że znajdzie się odrobinę miejsca na papierkowe sprawy.

Obrady potrwają długo.
Mamy spore zaległości i wielu/wiele podejrzanych

Pamiętajcie – mgła, deszcz, połamane krzesła nie przeszkodzą w rozwikłaniu tajemnicy.

“Mężczyzna, który się uśmiechał” – będzie.

Do jutra. Pa. Stęskniona za Wami – komisarz SAL. ART. DKK D.D.O.

Odpowiedziami, które nadchodziły szybko, podzieliłam się z naszą piękną SOWĄ,
która opowie wam o spotkaniu.

A sowa – wierzcie mi,  jest wiarygodnym świadkiem wrześniowych bibliotecznych wydarzeń.  Kilka dni temu opowiedziała o poezji i poetach, a teraz opowie o książce, czytelnikach i innych tam drobiazgach, które urosły do rangi, że ho, ho!

ZATEM NADESZŁA CHWILA NA
SOWIE DYWAGACJE
NA TEMATY
– NIE TYLKO  – LITERACKIE

  Drodzy czytelnicy.
Za pięknymi platanami, pomiędzy starymi kamienicami,
w których huczą historie, stoi sobie biały wieżowiec.

W wieżowcu – po jego krótszej stronie są duże zielone, metalowe drzwi.
Nad drzwiami jest duży zielony napis – BIBLIOTEKA.

A W BIBLIOTECE – W KTÓREJ KSIĄŻEK TYSIĄCE  –
jest ciekawe i ciche miejsce,  zwane  SALONIKIEM – SALONIKIEM ARTYSTYCZNYM.

W tym SALONIKU spotykają się ludzie, którzy rozmawiają o literaturze.
Tak było i tym razem.
20 września 2013 roku usiadłam  sobie na swoim środkowym miejscu,
i bacznie obserwowałam co będzie się działo w ten piątkowy dzień.

  Zobaczcie. Stół przygotowany. Biel i czerń filiżanek otoczyła mnie dookoła.
Na talerzach smakołyki.

A może się poczęstuję? Albo nie! Poczekam! Puste krzesła też czekają.

Zbliża się godzina 18.00

Moderatorka, o nie przepraszam tym razem Pani Komisarz Danuta
zwołała zebranie grupy operacyjnej.

Chyba szykuje się jakaś grubsza kryminalna sprawa.
Poznamy podejrzanych, świadków, śledczych, skład sędziowski i pozostałych,
którzy będą mieli okazję wejść
w sam środek sprawy.

Oto pierwszy pisemny głos. Nadszedł w przeddzień zebrania.

19.09.2013 r. 10.52

U NAS jak w tym kryminale. Wiemy po co się spotykamy, ale jakie będą opinie, emocje,
wnioski – to dopiero jest jasne po zebraniu grupy operacyjnej.

A to głos drugi, który pani komisarz otrzymała elektroniczną drogą.

19.09.2013 r. 11.32

Pani komisarz! Co prawda zawiłości w powyższej sprawie wiele, ale dostałyśmy odpowiednio dużo czasu na to zawiłe śledztwo. Zagadkę udało się rozwikłać, mimo narażenia naszego życia, ale już żaden drań nie będzie się głupawo uśmiechał. Do zobaczenia na jutrzejszej naradzie – zespół stawi się w komplecie! Pa

  Jak mniemam, każdy z Was domyśla się co to za książka, którą omawiać będą
dyskutanci DKK – DIALOG.

W rzeczy samej dowiedziałam się z poufnego źródła, że to podobno świetny kryminał.
Zatem dochodzenie czas zacząć.

Nadchodzi godzina 18.00
Moje sowie uszy nadsłuchują, a moje sowie oczy wypatrują gości
w sprawie “Mężczyzny który się uśmiechał”.

Operacyjni i śledczy – Wchodzą.

Adriana, Zosia, Gabrysia i Zdzisia. Tuż za nimi: Mirek, Jadwiga, Krystyna i Ewa.
Dalej: Marta, Ola Asia i Jola.

Są wszyscy. Ewa i Danka zapraszają do stołu.
Ale to nie nie jest takie proste.
Wszystkie panie zamiast dokumentów w powyższej kryminalnej sprawie przyniosły
ciężkie dowody świadczące o winie podejrzanych.

A “Mężczyzna, który się uśmiechał”, tylko czeka w swojej nieruchomej pozie
i spogląda ironicznym wzrokiem na zebraną operacyjną grupę.

Jedna ze śledczych oburzona – w piśmie elektronicznym przekazała:

19.09.2013 r. 12.41

Hola, hola! Gdy przekazano mi sprawę, to uporałam się z tym już po dwóch tygodniach.
Wszystkie dokumenty przekazałam komisarzowi i od tej pory już mnie ta sprawa nie interesuje!

Teraz mam na głowie trzy inne śledztwa, więc nie żądajcie ode mnie „powrotu do przeszłości”. Błagam! Na spotkanie przyjdę choćby po to, by wysłuchać Waszych (pożal się Boże) sprawozdań!

Zawsze znajdzie się jakiś oportunista. Ale poskromimy te zapędy.
W tej książce nikt nie wyszedł przed szereg.

Trzymajmy się reguł gry.

 

Inna operacyjna przekazała wiadomość poniższej treści:

19.09.2013 r. 14.47

Pilne/poufne. Do Pani komisarz DKK D.D.O.

Melduję, że materiały już przygotowane. Jutro wszystkie zamki będę miała dopięte.
A wszystkie podejrzenia padają na jednego, zawsze uśmiechniętego …

Jesienna szaruga to dla mnie nic strasznego. Będę tam gdzie zawsze punktualnie o godzinie … uuuuuu Zapomniałam,  – to tajne. Tęsknię za całą ekipą. Do zobaczenia

 

  Kolejna wiadomość od kryminalnej.

19.09.2013 r. 17.00

Tajne/poufne. Kryptonim smiling. Wschodnie wybrzeże spenetrowane.
Fałszywy trop też do kitu. Psy z Rygi u hycla.
Jestem zawiedziona, ale ten się śmieje, kto się śmieje ostatni, więc mamy szanse
na zdrowy prawdziwy śmiech, a Kurt z jego babą niech spada.
Szkoda strzępić języczek pa.

  Kurt Wallander to główny bohater powieści, której akcja toczy się w klimacie skandynawskim.
   Kurt Wallander – to świetny policjant.

W każdym momencie dnia i nocy gotowy stawić czoła wezwaniom.
I tak
niektóre śledcze z ekipy DIALOG zaprzyjaźnione z Kurtem, podobno  obudziły panią komisarz.
Ale co pilne, to pilne. Każda pora jest dobra na przekazanie ważnej wiadomości.

20.09.2013 r. 06.44

Zgłasza się 007.
Rozpoznanie terenu wykonane, zmierzam do celu. Mgła.
Podejrzanych jest 14 osób – w razie niebezpieczeństwa proszę o posiłki. Bez odbioru.

Mgła w Szwecji nie jest obca jej mieszkańcom.

20.09.2013 r. 06.45

Melduję, że przybędę na zebranie pod dowództwem komisarz Danuty, punktualnie w wyznaczonym miejscu z przygotowanym materiałem dowodowym, gotowa stawić czoło Mężczyźnie z uśmiechem. Do zobaczenia

  Odwaga kobiety! – To nic nowego.
Kobieta policjantka, która współpracowała z Kurtem właśnie taka była.

  Odważna! Analityczny umysł! Logika myślenia!. Intuicja!
I takie  są kobiety z grupy operacyjnej -DIALOG, o czym świadczy  kolejny meldunek:

20.09.2013 r. 09.44

Meldunek do komisarza Sal. Art. DKK D.D.O.
Przyjazny uśmiech mężczyzny zdemaskowany. Zgłaszam pełną gotowość
do przewidywanych działań i odrobienia wszelkich zaległości. A.U.

Tak. Tak. Przez dwa miesiące zaległości sporo. Ale materiał dowodowy zebrany.
Grupa operacyjna jak dotąd spisuje się na medal!

 

 

  No no, chociaż poniższy zapis budzi lekkie zaniepokojenie.

20.09.2013 r. 14.39

W sprawie mam tylko mały dowód. Ciekawa jestem pozostałych.
Przygotujcie termosy z kawą – czeka nas pracowita noc

  Tylko jeden maleńki dowód? Przez dwa miesiące?
No chyba, że jest jakieś wytłumaczenie.
Zobaczymy?
  Hektolitry kawy?  Tak z całą pewnością będziemy się wzmacniać.
U Henninga Mankella tej kawy też nie brakowało.

20.09.2013 r. 17.08

Otrzymałam wezwanie do osobistego stawiennictwa w siedzibie DKK DIALOG w Rudzie Śl. Nie mam pojęcia w jakiej roli – świadka czy podejrzanego. Mam nadzieję, że bez adwokata dam radę. W ostateczności pozostaje mi jeden telefon do przyjaciela. Najlepiej pojawię się incognito. Jeżeli moja obecność wywoła uśmiech nie tylko na twarzy mężczyzny, to mam sprawę wygraną

  O!  Tutaj ktoś chyba wie, że podejrzenie padło w jego stronę.
Widocznie ta osoba zdaje sobie sprawę z konsekwencji. I dobrze.
Będzie nam łatwiej rozmawiać Co? Kiedy? I dlaczego?

  Komisarz Sal. Art. DKK. D.D.O. rozpoczęła zebranie grupy operacyjnej – DIALOG.

Rozpoczęła od ważnych informacji.
Henning Mankell urodził się w Sztokholmie. jego dziadek był kompozytorem, ojciec sędzią.

W swoich książkach pisarz porusza tematy społeczne, ważne zarówno dla szwedzkiego społeczeństwa jak i społeczeństwa w ogólności.
Relacje międzyludzkie to kolejny syndrom, na którym skupia się Mankell.

Autor poprzez prowadzenie kryminalnego charakteru powieści  proponuje czytelnikowi naukę drobiazgowego myślenia, które staje się w pewnym momencie procesem przyczynowo – skutkowym.

Dociekliwość powiązana z motywem postępowania poszczególnych postaci i ukazanie czytelnikowi
do czego doprowadza wytrwała i wnikliwa praca oraz szczegółowa analiza  zdarzeń, które nie koniecznie występują w logicznym ciągu, wywiera niejako pozytywną presję na odbiorcy ponieważ uczy go tej wnikliwej analizy i odpowiedniego podejścia do niejednej osobistej sprawy,
która dotyka go bezpośrednio w życiu rzeczywistym.

“Mężczyzna który się uśmiechał” skupia uwagę, a autor stopniowo buduje napięcie.
Powieść wielowątkowa z dużą ilością bohaterów literackich.

Ważna w tej kryminalnej opowieści jest sfera psychologiczna głównego bohatera.
Ważne są także wątki poboczne.
Np. Kobieta w środowisku mężczyzn. Kobieta – policjantka.
Czy męski zawód wiąże się z dosłownym męskim zawodem?
Czy zawód i zawód stoją w tym samym szeregu?

Jaki wpływ na pracę ma prywatne życie poszczególnych osób?
I wreszcie zagadka kryminalna. Śmierć mężczyzn – ojca i syna. Kim byli zamordowani?
Kto stoi za morderstwem, które miało być doskonałe?

Dlaczego Kurt Wallander, podjął się tego śledztwa w momencie,
kiedy planował zrezygnować z pracy w policji.

To wszystko jest w tej książce, którą serdecznie  wszystkim  polecam.
lubicie czytać kryminały? Sięgnijcie po Henninga Mankella.
Jeżeli ktoś nie zna jakim piórem posługuje się pisarz. Zachęcam do lektury.

 Dyskusja o kryminalnej zagadce toczyła się długo.

Sensacyjne wątki wyjęte z powieści przeplatały się z motywami dotyczącymi podejrzanych z grupy operacyjnej – DIALOG. A było ich sporo.

Podejrzana o urodzenie (się) była Zosia. Lipiec, nie lipiec.
Nawet we wrześniu nikt się z lipca nie wywinie.

Kolejną podejrzaną, i to w tej samej urodzeniowej kwestii była Jadwiga.
Tu z dwudniowym wyprzedzeniem.
UWAGA! Nasza Grupa posiada analityczny umysł,
a w dodatku
dysponuje wszystkimi personalnymi aktami.
Dlatego komisarzowi Sal.Art. DKK. D.D.O. nic nie umknie uwadze.

Na Adrianę padło zgoła inne podejrzenie. Tu kwiatek słoneczny za odwagę.


Kolejną podejrzaną była Jola. Grupa operacyjna znalazła kolejny dowód. Jola została babcią.
Podejrzana musiała udźwignąć tę wspólną radość!

   A teraz babciu do garów. Do garów!

  Jednakże najwięcej za kołnierzem miała Ewa. Jej przewinienia sięgają już kilku lat.
Wreszcie nadszedł czas, aby winna została ukarana. I tak się stało. Jakie to winy ktoś zapyta?
Otóż Ewa na każdym spotkaniu,
wszystkich jego uczestników częstuje najróżniejszymi wspaniałościami. Nikt nie odmawia! Wszyscy delektują się poczęstunkiem. A Ewa czaruje.
Wyjmuje z treści książki, albo odpowiedniej pory roku, albo specyficznej sytuacji,
takie rzeczowe argumenty, że  najwyższy już czas, aby wreszcie poniosła tego srogie konsekwencje!

Konsekwencje  zamknięte w odpowiednią ramkę!

I dostało się Ewie! – Oprócz kwiatka jeszcze coś! A co to takiego?
Wszystkie się cieszą, że Ewa w napięciu,
czeka na werdykt.

  Jest! Po długiej niepewności, przyjmuje za przewinienia – karę. A trzeba ostro nagrzeszyć,
aby bez lustrzanego odbicia nagle ujrzeć siebie.

 
  Z sowiego punku widzenia zauważam: zdziwienie, zaskoczenie i w oku zakręconą łez kropelkę.     Wysoki sądzie  dlaczego Ja? Czym sobie na taką karę zasłużyłam?
Tak brzmiały pierwsze słowa po zobaczeniu wyroku!

   Moi drodzy czytacze/słuchacze. Pewnie jesteście ciekawi kto taki tę Ewę wyczarował?
I to tak pięknie, że dech w piersiach wszystkim śledczym zaparło.
No oczywiście powiem wam.  Ja sowa powiem w sekrecie i nie róbcie takich wielkich oczu –
ba wiem, że chyba już i tak wiecie.
Tym kolejnym salonikowym winowajcom okazał się w rzeczy samej – nasz osobisty malarz.
Malarz przyjaźnie do śledczych DIALOGU nastawiony.
Trzeba się malarzowi Jerzemu przyjrzeć. I tak zrobię!
Przyglądać będę się bacznie moim sowim okiem.
Trzeba go śledzić, bo z całą pewnością jeszcze kiedyś coś zmaluje.


Po tych wszystkich winach, znów potoczyła się dalsza dyskusja na temat mężczyzny –
“Mężczyzny, który się uśmiechał”


Dla jednych kryminał ciekawy. Dla drugich taki do podróży.

Ale było i o czym, i o kim rozmawiać.


I słuchania  sporo. Jak jedna lub jeden mówi, reszta wsłuchuje się w każdy głosu szczegół.
W każdy drobiazg. Ponieważ tak właśnie rozwiązuje się zawiłe kryminalne zagadki.

A  na Zamku w pięknej Szwecji już cicho. Jola dokończyła dzieła.

  Jeszcze komisarz Danuta niczym przewodnicząca sędziowskiego
salonikowego składu
odczytała końcowy werdykt. I znów pora na dygresje

A dygresji i wątków sporo się nazbierało po tych dwóch miesiącach.
A Ewa przyniosła kolejne dowody swojej winy.
I przyznanie się do wszystkich zabronionych czynów to wielka jej prośba o łagodny wymiar kary. 


Zobaczcie jak się częstują.
Żadna operacyjna nie odmawia.


   Grupa operacyjna DIALOG zakończyła śledztwo w sprawie “Mężczyzny,  który się uśmiechał”
Henning Mankell powinien być zadowolony, ponieważ kryminalną zagadkę oddał w ręce nietuzinkowym czytelnikom. Czytelnikom, którzy na niejednej kartce zapisanej drobnym drukiem połamali swoje okulary.

(…). Wallander zakończył rozmowę i poszedł po kolejny kubek kawy.( …).

(…) Wrócił do pokoju, wyłączył telefon i przysunął sobie notes.

(…) Co takiego widzę, nie widząc? – zastanawiał się, raz po raz wędrując przez materiały śledztwa.
A kiedy wreszcie zirytowany cisnął ołówek, jedynym śladem na papierze był ozdobny znak zapytania. (…)

  A teraz ja z czystej sowiej ciekawości zapytam:
  Przeczytacie tę książkę? Zachęcam Was do udzielenia twierdzącej odpowiedzi.

 

 

 

 

 

 

   Moi drodzy!
Już tak po sowiemu trochę się tym gadaniem zmęczyłam.
Ale widzę, że zmęczona jestem tylko ja Sowa! Sowa, co na stole tylko stała, i
stała, i słuchała, i obserwowała bacznie całe to kryminalne towarzystwo.
Nie myślcie, że one (on wyszedł pierwszy), były zmęczone.
Chyba mają wprawę w prowadzeniu podobnych spraw i dlatego mogą tak
przy tych ciężkich dowodach siedzieć, choćby i noc całą.
Ale wybaczcie proszę.
Ja sowa – niby to z nocą za Pan Brat, dzisiaj jestem już wykończona i idę sobie spać.

I sowa odleciała na swoje  sowie półkowe miejsce i zasnęła!
A my Dialogowicze o tak  późnej porze zbieramy jeszcze resztki twardych dowodów i powoli
wracamy na swoje domowe miejsca.
Pod pachą mamy “Dolinę Radości” Stefana Chwina.

Szczęśliwe, że wszystkie sprawy zostały rozwiązane.
Szczęśliwe, że wszyscy winni karę odpowiednią ponieśli.

I jeszcze mi się nasuwa taka maleńka jedna rzecz.
Dziękuję całej grupie – i za to teraz, i za to co wstecz.

Do zobaczenia w Dolinie Radości.

Obsada:
Wszystko opowiedziała wam sowa, która już śpi spokojne.
Fotki robiła Ewa W.  i Danka D. O. aby zbierać nieustannie  dowody w każdej kolejnej sprawie.
Portret Ewy S. namalował Jerzy O, którego i tak wszyscy tutaj znają.
A ja D.D.O. – winowajczyni tego całego zebranego towarzystwa, jak zwykle staram się
i staram zakończyć to moje długie relacjonowanie.

Zatem już czas na podsumowanie:

Śledztwo zamknięte.
Salonik opustoszał.
Cichu tu i ciemno.
Gwar zamilkł.
Za oknem już pełnia.

Przekręcam jeszcze klucz.
Bo skończyłam pisać już. …..

Pozdrawiam Danuta

P.S. W czerwcu w Saloniku były różowe słonie. Kto ciekaw gdzie teraz się przeniosły,
Niechaj zerknie na nasze wcześniejsze opowieści.

 

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.