SALONIKOWE WIEŚCI. Spotkanie DKK-DIALOG. Relacja

 

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

 

Witam miłośników Dyskusyjnego Klubu Książki – DIALOG

Zapewne wiecie, że w DKK najważniejsza jest rozmowa o książce.  Spotykamy się raz w miesiącu, i dyskutujemy,  dyskutujemy, i dyskutujemy, aż do nie-wyczerpania tematu, ale do wyczerpania czasu. I tu pytanie – Czy czas da się wyczerpać? Tak! Zdecydowanie Tak! Ale tylko w naszym przypadku. Bo jak długo można siedzieć i dyskutować,  gdy w domu czekają mężowie, codzienne obowiązki i dzieci? Dlatego w miarę upływu godzin, zbliżamy się do końca rozmowy, która mogłaby trwać i trwać  – tak bez końca. A teraz dość już tych dywagacji, pora przejść do sedna naszej rozmowy.

Jeżeli dysponujecie wolną minutką to zerknijcie proszę na to, co działo się w SALONIKU ARTYSTYCZNYM podczas ostatniego listopadowego spotkania DIALOGU.

 18.11.2011 r.
To był piękny słoneczny dzień

DYSKYSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG

YOSSI AVINI

„CIOTKA FARHUMA NIE BYŁA DZIWKĄ”

 

17.11.2011 r. Czwartek – godz. 16.00
Pora na wysłanie zaproszenia „satelitarną drogą”.

O kobiety nie – IZRAELA, lecz Saloniku Dyskutantki.
Czyż Oni miłości nie-godni?

Czy o szczęśliwym męskim bycie decyduje męska tęsknota do męskiego torsu?

O Miłośnicy Miłości  w ciał akcie opętani!

Czy Oni są wśród nas? Tacy nie-inni?
Jutro poznamy ich światy. Czy te światy zaakceptujemy?

Do pięknego jutra.

Odpowiedzi nadchodziły szybko.

 

Będę na pewno. Kogo nie skusiłyby męskie torsy.

Z akceptacją bywa różnie, ale podyskutować i wysłuchać waszych drogie klubowiczki – zdań, jestem zawsze chętna. Do widziska.

Całe szczęście, że nie IZRAELA. Niestety nie przebrnęłam przez lekturę, co nie znaczy, że nie jestem tolerancyjna, ale nie przekonał mnie język tej książki. Dobrze, że czeka nas piękne, nasze klubowe jutro i nasz język dyskusji.

Inności mnóstwo na tym świecie więc i akceptacji trzeba wiele. Ważne ze nasza ciotka nie była dziwką, a po prostu, żyła w dyskretnym i stałym związku. Pa.

Miłość niejedno ma imię. Ta jest podobno wyjątkowo trudna z różnych względów. Trudna dla takich jak ja. JESTEM Tolerancyjna ale czy IM O TO CHODZI?  Pogadamy jutro.

 jest już jutro – czyli dziś.

Piątek – zbliża się godzina 18.00
Drzwi Saloniku otwarte na oścież.

Kobiety wchodzą – jedna za drugą.
Każda niesie jakiś pakunek.

I tak, znów na stole dodatkiem do dyskusji będą wiktuały.
Pyszne makowce Krystyny (żeby nie przesłodzić – przegryzane chipsami).
Gabi upiekła żydowskie ciasteczka (zawsze jest jakiś kulinarny akcent, wzbogacający wiedzę nie tylko literacką, ale i obyczajową).
Zdzisia przyniosła super ciasto (z cukierni) i własnoręcznie upieczone paszteciki.
Do tego oczywiście książka, kawa i inne specjały wyjmowane z damskich torebek.

Piękne Panie – pięknie ubrane zasiadły do stołu.
Ewa, Krystyna, Jadzia, Adriana, Jola, Asia, Marta, Gabrysia, Zdzisia, Marysia, Zosia, Danka, – taki zwyczajny – niezwyczajny zespół dyskutantek. Imion naszych tyle, ile zdań odrębnych. Tyleż fryzur ciekawych, ile osobowości nietuzinkowych.

 

W trakcie spotkania do Saloniku wpadli i do dyskusji dołączyli  panowie – Jurek i Janusz. Cieszymy się, że przyszli. Myślę, iż interesujące będą męskie poglądy i opinie. Z uwagą posłuchamy wypowiedzi nie tylko z Wenus, a trochę i z Marsa.

Dziś izraelski pisarz Yossi Avini, który w swojej powieści zatytułowanej „Ciotka Farhuma nie była dziwką” przedstawia świat miłosnych, fascynacji, tęsknot i uniesień.

           

Tytuł książki w zasadzie nie ma nic wspólnego z jej treścią.
Zastanawiamy się dlaczego?

I Doszliśmy do wspólnego wniosku.
Ten tytuł to pewnego rodzaju alegoria, przewrotność, zmylenie przeciwnika.
W naszym przypadku – czytelnika

Jako ludzie – “ludzie ciekawi świata” – zdarza się, że zajrzymy czasem przez dziurkę od klucza do sąsiednich drzwi – podglądamy. Przystawiając ucho do ściany – nasłuchujemy.  Z szeroko rozwartymi oczami zaglądamy do cudzej sypialni. Oceniamy!
Ale o tym co u nas? (I tu głębokie westchnienie!)
To o tym –  i cicho, i sza!
W taki właśnie sposób, na co dzień i od święta zachowywała się żydowska rodzina, którą przedstawił nam autor w swojej powieści pt. „Ciotka Farhuma nie była dziwką”. Wszyscy (a zwłaszcza żona i matka), podsłuchiwali, obserwowali i oceniali. Pod ich czujnym okiem znalazła się ciotka Farhuma. I tak “ciekawi świata” rodzice nie dostrzegali „inności” syna – głównego bohatera powieści.

Jakaż to inność zapytacie?

I to pytanie z całą pewnością będzie zasadne.

            Yossi Avini przedstawia czytelnikowi życie mężczyzny.  Życie mężczyzny od dnia obrzezania. Przy tej okazji poznajemy różnego rodzaju rodzinne obyczaje i zwyczaje Tłem powieści są uwarunkowania polityczne społeczności żydowskiej, ale zdecydowanie na pierwszy plan autor wysuwa psychologiczne i emocjonalne „losy” mężczyzny. Opisuje jego tęsknoty i najskrytsze marzenia. Zagłębiając się w powieściowe szczegóły, odtwarza obrazy miłosnych aktów. „Ciotka Farhuma nie była dziwką”,  to zdecydowanie proza wyrafinowana.  I chociaż książkę łatwo się czyta – to znacznie  trudniej bywa z akceptacją jej treści. A treść jak się już domyślacie – kontrowersyjna.

            W naszej salonikowej  debacie, ważna była rozmowa na temat tolerancji, chociaż wydaje się, że autor wcale nie oczekiwał od czytelnika dyskusji idącej w tym kierunku. Odnieśliśmy wrażenie, że Yossi Avini, nie dba o naszą  opinię. Napisał powieść o miłości, tęsknocie, rozterkach i lęku. Głównym jego bohaterem jest mężczyzna – homoseksualista, który nie oczekuje od życia fajerwerków, pragnie jedynie prawdziwego uczucia. Jak każdy człowiek – poszukuje szczęścia, a to czy ten rodzaj miłości zbulwersuje czytelników, to już zupełnie inny temat.

            Dyskusja trwała długo – bardzo długo.
Minęło już sporo czasu od momentu zamieszania kawy w filiżankach.  Nasze filiżanki są już puste. W zamyśleniu śledzimy jeszcze kilka ostatnich zdań.

(…) Zamieszałem stygnące espresso i wiedziałem, że nie szukam wielkich sukcesów ani wielkich dramatów, że nie chcę zostać chińskim cesarzem, chcę dla siebie tylko zwykłego, prostego życia, żeby ludzie mnie w ogóle nie zauważali, tylko kochali mnie. Że może będę miał kiedyś dziecko, a może nie, wszystko jest nadal otwarte, mam w sobie niespożyte siły. Żyję.

A tak na koniec i na marginesie pytanie do Was czytelników
Czy ciotka Farhuma rzeczywiście nie była dziwką?

Bazar

kupują i sprzedają
cudze resztki
przepoceni marzną
w słońcu  …

Danuta Dąbrowska-Obrodzka

 

Na całe szczęście Dyskusyjny Klub Książki – DIALOG to grupa ludzi, nie mająca nic wspólnego z tytułowym bazarem i treścią mojego wiersza.

W trakcie dyskusji nie sprzedawaliśmy cudzych resztek. Rozmawialiśmy tak, aby bohaterowie książki nie zmarzli w słońcu.

           Dlatego ciepło i serdecznie pozdrawiam wszystkich czytelników.
Zachęcam Was do dyskusji

            Przypominam, że kolejne spotkanie już 16 grudnia. Zbliżają się święta, a my dzieląc się opłatkiem i życzeniami będziemy rozmawiać o kolejnej lekturze, którą zadałam na grudzień. Omawiana będzie książka Jeantte Wintersona pt. “Dom na krańcu czasu”.

Przeczytajcie i zaglądnijcie do naszego literackiego domu, który nie jest na krańcu czasu a w samym sercu miasta. SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16 otwarty na Wasze  głosy.

ZAPRASZAM

                                   Danuta Dąbrowska-Obrodzka, moderator DKK

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.