SALONIKOWE WIEŚCI. Rodzinne historie – z lękiem w tle. DKK – DIALOG. Relacja.

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16


DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG

20 marca 2014 rok
Dzień przed spotkaniem

Jutro w rodzinnym dialogowym gronie oswoimy historię lęku – jak każdy trudny temat,
jaki przyszło nam na przestrzeni dziejów naszych – rozważać.
Urodziłam się – jak Każda z Nas.
I teraz wszystkie pozostajemy w walce z  pamięcią. Udręczone sekretami – krzyczymy zasłaniając twarz.
Mamy jeszcze oczy, którymi chcemy spojrzeć – bez lęku.
I tak jutro – bez lęku będziemy patrzeć.
Patrzenie nasze obowiązkowe – jak zawsze. 

21 MARCA – GODZ. 18.00


WIOSNA!

STÓŁ RODEM Z MINIONEJ EPOKI Z ŻYDOWSKIM AKCENTEM –  PRZYGOTOWANY!

Ani lęki ani strachy, a wyłącznie pozytywne dobre emocje  jak zawsze zagoszczą wśród nas – jak co miesiąc,
a z książkowymi lękami wiemy jak się rozprawić przy dobrej strawie i dymiącej  kawie.

Pierwsze pisemne oznaki pozytywnych emocji już są wypowiedziane. Grunt to dobre nastawienie. Zobaczymy co będzie dalej.


Z zapatrzenia wynika, że lęk opanowany. Ale rozmowa o książce dopiero się zaczyna.

Dyskusyjny – (DKK) – DIALOG w komplecie. Obowiązkowe patrzenie z rodzinną historią uśmiechu – uchwycone.
Stół odpowiednio zastawiony – będzie przy czym o książce rozmawiać.
zapowiada się, że ….

SPOTKANIE BĘDZIE JAK KAŻDE – NIESAMOWITE!

Każdy przychodząc na świat zaczyna pisać swoją księgę życia.
Wplata w jej karty losy swoich najbliższych. Tylko od nas zależy czy będzie ciekawa i fascynująca.
A ze swoimi lękami należy walczyć i je pokonywać, by stać się silnym i mądry

Tymi słowy po lekturze podzieliła się korespondentka, nadsyłając sms -a na komórkę moderatorki.

I tak czytając kolejne pisemne wypowiedzi rozpoczęła się nasza dyskusja
o
“Rodzinnej historii lęku” Agaty Tuszyńskiej

 

Agata Tuszyńska wprowadziła nas w czas trudny, czas  tragicznych wydarzeń i  dramatycznych losów swojej rodziny.
Autorka musiała znaleźć w sobie wielką  siłę, aby opisać swoje rozterki, zaakceptować to, co rzeczywiste i przyjąć prawdę,
w której  poszukiwać należy tej własnej i właściwej tożsamości.


Myślę, ze Agata oswoiła już swój lęk,
zapomniane, opuszczone, wydobyte z nicości istnienia zostały nawleczone na nić wspólnej historii rodzinnej
i tak to już jest, że wszyscy idziemy drogą którą wskazują nam umarli …

Przyznacie, że to metaforyczne stwierdzenie, z którym trudno się nie zgodzić,
zwłaszcza jeżeli przeczytało się tę właśnie historię.

Agata Tuszyńska – pisarka, poetka bardzo odważnie zmierzyła się z losem kilku pokoleń.
Wędrowała śladami najbliższych. Opisała rodzinną historię lęku
poprzez biografię matki i ojca – dwóch odległych światów.

“Urodziłam się w Polsce w Warszawie, kilkanaście lat po wojnie.
Miałam niebieskie oczy i jasne włosy, co stanowiło niezrozumiały powód do dumy
dla mojej czarnookiej i czarnowłosej matki. Dziś wiem, że chciała mieć polskie dziecko z obawy,
że mogłoby je spotkać los podobny jej własnemu”

 

Smutek na twarzach podczas tych rozważań.

Ciężko dyskutować o książce, która zawiera biografie rodzinne
i odnieść się do losów ludzkich już dokonanych.
Mam jednak  wrażenie, że kiedy włoży się tyle pracy w poznanie drzewa genealogicznego
i odkryje nieznane dotąd swoje podwójne korzenie polsko-żydowskie,
to łatwiej i bez lęku zaakceptuje się swoją nową tożsamość,
nawet zaczyna się tęsknić i marzyć o spotkaniu ze swoimi przodkami.

Za sprawą tejże wypowiedzi dotknęliśmy metafizyki.  Dygresje sięgnęły głęboko wstecz.


W Saloniku zapanowała nostalgia.

Ale i książka rozpoczyna się wyjawieniem – wyjawieniem tajemnicy.
Jesteś Żydówką, powiedziała matka dziewiętnastoletniej wówczas – Agacie Tuszyńskiej.

i od tej pory “Rodzinna historia lęku” stała się zapisem – najpierw myśli, a później słów,
którymi autorka dzieli się z czytelnikami.

Z ciekawością poznałam losy Deli, Haliny i Agaty. Okrucieństwo wojny.
Strach przed złem tego świata. A tak mało potrzeba aby człowiek był szczęśliwy i żył bez lęku.

Jest życie i śmierć. Czas smutku i radości, pracy i odpoczynku. Wszystko ma swój czas i to dodaje smaku życiu.
Dziś zmierzymy się z przemijaniem, a będzie to czas radości.

To słowa koleżanek, które sugerują, że warto zainwestować w radość, nawet gdy wczoraj dotknęliśmy smutku.
Dlatego i u nas czas na przerywnik, na odciążenie umysłu naszego od historycznej prawdy
i rodzinnych lęków. Czas na odrobinę radości.

Jest święto urodzin, a obchodzić to święto tradycja nasza nakazuje. My bez nakazów –
tradycję podtrzymujemy z chęci i z serca.

A marcowe urodzinowe solenizantki są w naszym klubie aż trzy.

   

Urodziła się w marcu: JOLA, ADRIANA i DANKA.


Były kwiaty, życzenia i uściski. takie miłe przyjacielskie gesty, dla których warto … i już …

 

 Po tych miłych DIALOGOWYCH akcentach, pora nam wracać

do lektury i kolejnych jakże wymownych pisemnych wypowiedzi, o których na spotkaniu żywo dyskutujemy.

Ogłoszenie. Poprowadzę hurtownię z odgromnikami. Spadły na Ciebie gromy? Spadają. Nawet z jasnego nieba.

Niepewność, obawa, bojaźń, trwoga, strach, katusze, tortury to synonimy słowa LĘK.
ale to tylko słowa, wyrazy, które można wymazać, skasować.
Jeśli jednak te słowa przeistaczają się w realne uczucia, odczucia, w czyny.
Jeśli są rzeczywistością to są to słowa najgorsze na świecie!
Boję się i ufam Bogu, że to nie wróci! NIGDY!!!

Zmierzyć się z tak trudnym tematem to nie lada wyzwanie. Znamy przecież historię XX wieku.
Ale przez pryzmat rodziny Haliny  Przedborskiej – matki, i Bogdana Tuszyńskiego – ojca,
naszą dłonią  dotykamy tamtych okrutnych czasów.

Tło historyczno – kulturowe opisane przez autorkę, to nie podręcznik do historii,  z którego
uczymy się dat i przyswajamy fakty.

Tutaj poznajemy rodzinę, konkretnych bohaterów, z którymi przeżywamy ich los,
wracamy do przeszłości i patrzymy w przyszłość.

 Dziś na naszym spotkaniu opowiemy dzieje autorki, zawiłe losy i tajemnice tej rodziny.
Jak  trudno było odkrywać własną tożsamość i zacząć głośno
– bez strachu mówić o swej tak bardzo intymnej przeszłości.

Dlatego też rozmowy w Dyskusyjnym Klubie Książki były niecodzienne.
Każda z nas dorzuciła do tej historii kawałek życia swojej rodziny.

Oczywiście nie porównując jej z lękiem opisanym przez Agatę Tuszyńską.

  Przeszłość znam. Żyję tu i teraz. Optymistycznie patrzę  w przyszłość.
Nie mam zamiaru oswajać cudzych lęków ponieważ swoich mam pod dostatkiem.
Jedno wiem na pewno, że na spotkanie w DKK idę z ufnością, bez lęku. 

Dlatego też przychodząc bez lęku jesteśmy w stanie poddać się kolejnym niespodziankom,
jakie przygotowuje dla nas przywoływana za każdym razem

Ewa S.

NASZA KOCHANA EWO – SŁOWO DZIĘKUJĘ TO MALEŃKIE SŁOWO W PORÓWNANIU Z TYM CO DLA NAS ROBISZ.

Te zdjęcia nie wymagają komentarza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


W SALONIKU PIĘKNA WIOSNA


a to drzewo, które wymaga wypełnienia, będzie drzewem genealogicznym
DYSKUSYJNEGO KLUBU KSIĄŻKI – DIALOG.

Kolejna część spotkania miłym akcentem pozwala nam znów powrócić do losów rodziny Agaty Tuszyńskiej.

Pomimo tego, że autorka wychowała się w tradycyjnym polskim domu, gdzie tradycyjnie
obchodzono święta Bożego Narodzenia, musiała zmierzyć się z tajemnicą,
do której dopuściła ją matka ” i jej rodzina, czyli polscy Żydzi, którzy w powojennej Polsce
kontynuowali życie rozpoczęte w latach zagłady, w ukryciu, na aryjskich papierach:.

Jesteśmy pamięcią tym co pamiętamy i tym co o nas pamiętają inni.

 

(…) “Pracowałam nad tą książką cztery lata. Pisząc o ludziach mi najbliższych, po raz pierwszy poruszałam się po nie znanym obszarze, różnym od konstruowania cudzych biografii.
Bohaterowie moich poprzednich książek należeli do przeszłości, co pozwalało mi patrzeć na nich spoza bezpiecznej bariery czasu. Ich życiorysy były zamknięte, a moje ingerencje w ich losy nie dotykały w sposób bezpośredni osób żyjących.(…).

(…) Książka o mojej rodzinie stworzyła inne wyzwania.(…).

(…) Kształt tej książki rysował się także w codziennych rozmowach z moją przyjaciółką Ewą Junczyk-Ziomecką, oddaną animatorką projektu Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie. Lepiej niż wielu innych rozumie złożoność spraw, jakie starałam się rozwikłać”. (…)

Jeżeli  chcecie poznać “Rodzinną historię lęku” sięgnijcie po tę książkę. NAPRAWDĘ WATRO

Po długich rozmowach o losach rodziny Tuszyńskich, i nie tylko czas wracać do naszych rodzinnych spraw
tworząc swoją historię, taką bez lęku, którą napiszemy paletą szczęśliwych chwil.

w Kwietniowy czwarty piątek miesiąca za sprawą Mo Yana (NOBEL 2012), poznamy kolejną historię,
o której znów  podyskutujemy

w DKK- DIALOG.

Z Polski wyruszymy do Chin.
Kto ma ochotę na tę daleką podróż. ZAPRASZAM.

Danuta Dąbrowska-Obrodzka, moderator – ka DKK
Foto. Ewa Wesołek, Zofia Sznura

 

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.