SALONIKOWE WIEŚCI. POEZJA Z ŁEZKĄ …

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

POETYCKIE ZAŁZAWIENIE

To był pierwszy piątek miesiąca CZERWCA.

To był pierwszy taki SZCZEGÓLNY piątek w towarzystwie barwowiczów,

godzina 18.00

a w saloniku dwie osoby Kasia i Danka.

Cóż taki słoneczny DZIEŃ, może nikt nie ma ochoty na poezjowanie w 35 stopniowej temperaturze.

Ale nie, nie – nic z tego.
SALONIK ARTYSTYCZNY powoli, powoli, no bardzo powoli zaczął przybierać  atmosferę coraz bardziej  poetycką.

Dotarł Paweł, który jak się okazało był jedynym poetą w tym poetyckim towarzystwie.
Od jakiegoś już czasu w BARWACH dominują Poetki.
Dlatego znów można pokusić się o stwierdzenie że POEZJA JEST KOBIETĄ.
O TYM ŚWIADCZY RÓWNIEŻ TEN MĘSKI PIERWIASTEK, KTÓRY PISZE WIERSZE NA POKUSZENIE – KOMU? KOBIETOM!!!!

No ale dosyć już filozofii – pora na konkrety.
A konkretnie, to na spotkanie  dotarli: Paweł z synem, Kasia, Basia, Sylwia, Beata, Mirka, Hildzia, Jola.

W SALONIKU – Zapachniało kawą i wierszem.

Turniej Jednego Wiersza pod nieobecność prezesa prowadzi moderatorka Danka.

Wszystkie procedury zachowane. Podpisy i wpisy. Listy obecności. Dyplomy itd.

Wszystko przygotowane. Zatem…  Do wiersza!

I rozpoczęło się czytanie.
Później głosowanie.
Aż przeszliśmy do …
Warsztatów Literackich.

Turniej czerwcowy okazał się szczęśliwy dla wiersza Kasi.


Gratulacje, nagrody i Danusiny – wiceprezesiny – uścisk dłoni.

Warsztaty tym razem nie miały nic wspólnego z warsztatowaniem
i urabianiem wiersza niczym drożdżowego ciasta.

To był wieczór poetyckiej terapii. Jedyny taki z łezką w oku poetek i niemal niewidoczną w oku poety.

Wiersze, które omawialiśmy, były tak dalece osobiste, że słowa o warsztacie były tym razem zbędne.

Czasami tak trzeba – przystanąć w poetyckim zadumaniu, na przystanku, z którego nie odjedzie już nigdy – nic.
A nic – jest dla poety najbardziej smutną okolicznością do napisania.
Ból – taki wewnętrzny, którego dotknęliśmy, mam nadzieję, że zmniejszył się choćby o odrobinkę.
Łzy –  nie dla wiersza.  Dla życia, które jest źródłem dla poezji niejednego poety.

Terapeutyczne warsztaty – popłynęły własnym korytem, korytem nieuregulowanym jeszcze .
To nie była powódź, ale z całą pewnością  było to
poetyckie załzawienie.

Załzawienie –  czasami potrzebne człowiekowi, który nosi w sobie swój jedyny trudny wątek własnego życia.
Dobrze, że w poezji jesteśmy gotowi na rozmowę – nie tylko o samej istocie wiersza.

Chociaż było i o wierszu.
Podczas gdy jedna część stołu dyskutowała jeszcze o problemach egzystencjalnych,
Danka z Beatą warsztatowały jeden jedyny tekst – bez łez.

I tak w nastrojach oczyszczających niejedną wrażliwą duszę, to
przed wyjściem do domu należało jeszcze  porozmawiać o lekturze

Tym razem była to …..

 Dyskusja o poezji współczesnej.  Philip Larkin „Zebrane”

Philip Arthur Larkin
Urodził się w 1922 roku w Coventry. Jeden z najwybitniejszych poetów języka angielskiego w XX wieku. Debiutował książką The North Ship (1945), następnie wydał trzy tomy poezji. Zmarł w 1985 roku w Hull.

Warto pochylić się na poezję Larkina. I wszystko co w tym tomiku poezji zebrane postarać się porozkładać.
I wejść. Wejść w miejsca bez ozdobników i upiększeń.

Pragnienia

Poza tym wszystkim potrzeba samotności:
Choćby koperty z zaproszeniami zakryły całe niebo,
Choćby ściśle wypełniać wskazówki z poradników seksu,
Choćby rodzina fotografowała się pod masztem z flagą  –
Poza tym wszystkim potrzeba samotności.

Pod tym wszystkim płynie pragnienie namiętności:
Pomimo kunsztownych napięć kalendarza,
Polis na życie, rubryczek z obrzędami płodności,
Kosztownego odwracania oczu os śmierci –
Pod tym wszystkim płynie pragnienie namiętności

Philip Larkin

Ten wiersz to komentarz odzwierciedlający atmosferę całego spotkania,
które w czerwcu było pełne samotności i wierszowanej namiętności.

POECI DO PIÓR

CZYTELNICY DO KSIĄŻEK

Pozdrawiam i  saloniku  drzwi otwieram – otwieram  – dla was.
Danka D.O.

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.