SALONIKOWE WIEŚCI. Poetyckie sekwencje.

 

POETYCKIE SEKWENCJE
NA WALENTYNKOWY WIECZÓR

14 lutego –  dzień szczególny.  Świąteczny!

Dlatego na naszym blogu  króluje poezja. Poezja liryczna. Walentynkowa.

Dziś wiersze z tomiku Danuty Dąbrowskiej-Obrodzkiej
pt. I stajesz się częścią mojego imienia”

 

Życzę wszystkiego miłosnego.

 

* * *

jak przed spowiednikiem
drżenie …
a jednak
wyznajesz  –  siebie …
boisz się tylko
słowa  –  kocham
zanim je
wypowiesz …

 

* * *

dzień leniwie oparł się o
piersi
grzebieniem palców poprawiam
kształt czoła
na biodrach drzemią
krągłe księżyce
mój sen przykładasz
do warg i …
stajesz się częścią
mojego imienia

* * *                                                                                                                                                                                                                           J. Obrodzki – “Gerbery”, 40×50 cm, olej, 2004 r.

Mężczyzna tworzy Kobietę
z dotyku
słów
spojrzenia
codziennie od początku
wyznaje …

 

* * *

to wiatr zerwany z uwięzi
nabiera kształtów
a ja
zatrzymana – zamieram z wszystkimi
do końca czasu
co było – mam
wszechwładną szarość
na niebieskich oczach
nie mijam niczego
czym chcę się zachwycić
setny – pierwszy raz
w codzienność chleba
postne piątki
święte niedziele
na skraju dłoni
i ty
który bez pośpiechu
czynisz mnie kobietą

 

* * *

patrzysz
patrzę
zmienia się nam pejzaż twarzy
a ciała
choć dojrzałe grusze  –  wciąż kuszą
podajesz mi swoje ramię
i tak ciągniemy
wszystkie nadzieje
jesteśmy
codzienna biesiada
przeplatana snem
ściany mogą stać spokojnie
a dom
to nie obowiązek
odrabiania lekcji
wszystko może poczekać
gdy mówimy kocham

 

* * *

 każda
zmarszczka świadczy
iż jestem
nie  –  posągiem …
podglądam pergaminową
codzienność
zdjąć mi ją
przyjdzie
jak
stańczoną suknię …
a ty
malujesz
mój portret
znów po raz
pierwszy …

* * *

by się spieszyć
wymyślono zegar
i
na byle kochanie
nie ma miejsca
na przekraczanie dni
nie ma czasu
nie ma przejść na przełaj
i dookoła
zawsze jest 12 na 12
bywa też kuchenny stół
i pokój wypoczynku
ja
mieszczę się we własnych
błędach i spełnieniach
wtulam się w twoje ramię
i na tyle mam czasu
na ile mam ciebie

 

orszak

scałowany
na nieśmiertelność
upiornie przystojny
kroczy
przy białej wybrance
w braku ciała
nie nagi
uśmiecha się
pod nieobecność warg
ona
drobnej kości
śmiertelnie piękna
patrzy z głębi
ziemia dotyka ich kroków
idą
choć
nie mają już lat

 

Dziękuję za uwagę. Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.

                                   Danuta Dąbrowska-Obrodzka

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.