SALONIKOWE WIEŚCI. MĘSKI CZERWIEC W BARWACH.

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

06 czerwca 2014 rok


DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI


KLUB LITERACKI – BARWY

TYM RAZEM BYŁO PO MĘSKU (prawie)

 

 

 

 

 

PO PROSTU (prawie) MĘSKI CZERWIEC W BARWACH

Tuż po godzinie 18.00 rozpoczęła się dyskusja na temat – poezji oczywiście.
Powitaliśmy także nową twarz poety. Z Bytomia do Rudy Śląskiej przyjechał Piotr.

Po krótkiej ceremonii otwarcia czas przejść do  rozmowy o wierszach z ogromnego tomiska.

“Antologia poezji polskiej”

Rzec można, że Polska poezją stoi.

A POECI CZYTAJĄ WIERSZE

Myśli podparte o dłonie.  Pod ciężarem metafor poetycko zamykają się – powieki.

Cóż rzec na temat wielkich nieobecnych? Znamy ich od dawna.
To wynik naszych pasji,  zainteresowań i szkolnych wiadomości.

Zbigniew Wodecki zaczął od Bacha, a my od Reja Mikołaja
“CO ŻONĘ KAZAŁ DAĆ WILKOWI ZA POKUTĘ”
Następnie Jan Kochanowski wszedł cicho do Saloniku, a za min Psalmy jego i Fraszki, i Treny, i Pieśni.
Tuż za Kochanowskim ujęła nas “Miłość  bez zazdrości”  Zbigniewa Morsztyna
W kolejce do rozważań stanął “Kulawy i ślepy”, “Stary pies i stary sługa”, “Filozof i chłop”
A przedstawił ich nie kto inny tylko sam Ignacy K.

I tak oddaleni od dnia czerwcowego roku 2014 musieliśmy powoli wracać
do tej naszej salonikowej współczesności i swoich wierszy.

Czas na Turniej Jednego Wiersza

I rozpoczęło się czytanie. Później chwila na refleksję.
Dalej głosowanie, liczenie punktów i ogłoszenie werdyktu.

Prezes Jerzy przemówił głosem nad głosami
Wierszem miesiąca czerwca został wiersz Jacka Dudka.
Jackowi gratulujemy.


Oczywiście jest DYPLOM, KSIĄŻKA I FLESZE, I UŚCISK DŁONI PREZESA.
TO SIĘ NIE ZMIENIA OD 30 LAT.

OD 30 LAT NIE  ZMIENIA SIĘ KOLEJNY PUNKT PROGRAMU BARW
MIANOWICIE

WARSZTATY LITERACKIE

Obowiązuje zasada, że jeszcze raz każdy czyta swój tekst,
po czym rozbieramy ten przeczytany po raz trzeci utwór
i dyskutujemy o jego wartościach.


Piotr i jego fraszki  po raz pierwszy w Barwach.


Nareszcie zaczęła czytać wiersze swoje – Beata


I czytał Grzegorz


I Basia czytała.


Czytała Danka

Na warsztatach, jak to od 30 lat bywa


jest kilka uwag,


kilka pochwał i rozmowy,
których się nie zapomina.
Nie tylko te o wierszach …

Nie samym wierszem żyje poeta.
“trzeba mocno stąpać po ziemi, aby na moment móc się od niej oderwać”

Życzę wszystkim wysokich lotów.

mederatorka Danka

PUBLICZNOŚĆ OD POETÓW

                                         Adam Asnyk

(fragment)

Wiecznie śpiewacie tę samą nutę
Śpiewacie rozpacz dziką i bezbrzeżną
Serca przedwczesną goryczą zatrute
I melancholie mglistą a lubieżną.
Senne miłoście szpilkami przekute,
Rany zadane jedną rączką śnieżną,
I omijacie skrzętnie każdą radość –
strojąc się w duchów księżycową bladość.

(…)

Chciejcie być skromni, zrozumiali, prości,
Panujcie myślą nad słuchaczów gminem
I budźcie w sercach pragnienie piękności,
Niechaj pieśń wasza będzie dobrym winem.
Co by nas mogło zagrzewać w starości,
Lecz nie szukajcie kłótni z Apolinem,
I gdy was rada nie powstrzyma nasza –
Wspomnijcie sobie losy Marsyasza!

14 grudnia 1869

KOLEJNE SPOTKANIE BARW 12 WRZEŚNIA.

A W LIPCU  I SIERPNIU
PISZCIE, ODPOCZYWAJCIE I CZYTAJCIE!

DO WIERSZA

 

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.