SALONIKOWE WIEŚCI

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

 

DZIEŃ DOBRY WSZYSTKIM SALONIKOWYM SYMPATYKOM

Witamy w październikowy poranek.

Rozpoczynamy nowy miesiąc oraz nowy tydzień pracy.

Życzymy Wam wspaniałego dnia, satysfakcjonującego tygodnia i realizacji wszystkich październikowych zamierzeń.

A może zamiast poezji i prozy  trochę filozofii na te jesienne wieczory?

Tak? Mam Waszą zgodę na “maleńki” artykuł?

To zapraszam Was do lektury.

MATERIA I FORMA W FILOZOFII ARYSTOTELESA

Arystoteles – urodził się w roku 384 p.n.e.w Stagirze na wschodnim wybrzeżu Półwyspu Chalcydyckiego położonego nad rzeką Strymon.

            Ze środowiska, w którym wyrósł, wyniósł pewien zasób wiedzy empirycznej, przyrodniczo-lekarskiej. Kształcony w Akademii Platońskiej wytworzył swoisty typ własnego widzenia i rozumienia świata. Bardzo wcześnie zarysowały się przed Arystotelesem dwie możliwości uprawiania nauki i filozofii: jedna – to droga, którą przez długie lata szedł Platon i na której pozostawała bezwzględna większość jego uczniów i druga – droga dotykająca filozofii Akademii Demokryta.

            Platon dawał wyrozumowany system filozoficzny, który poniekąd wychodził z mitu, dotykał zewnętrznego świata rzeczy z dużą niechęcią i zastrzeżeniami, by znowu pośrednio lub bezpośrednio zatrzymać się na uracjonalnionym micie.

            Demokryt postępował wręcz odwrotnie. Dla niego wyjściem stała się empiryczno-teoretyczna hipoteza składowych praelementów wszechrzeczywistości. System Demokryta był uniwersalny, ideo-obiektywnie immanentny.

            Arystoteles natomiast przed wiedzą i nauką stawiał nie tylko zadania mające na celu zadowolenie umysłowe, ale w nauce i filozofii dostrzegał również cele praktyczne, związane z rozwojem i działalnością człowieka. Były to cele i zadania teoretyczno-służebne. Wiedza i filozofia dla Arystotelesa sprowadzała się do rozwiązywania problemów dostarczanych przez życie i temu życiu zadawanych. Na właściwych metodach i doświadczeniach powinno opierać się rozwiązywanie tych zagadnień i problemów. W roku 335 p.n.e. Arystoteles otworzył własną szkołę w gaju Apollona Likejskiego. Nauczanie pozostawało tu w ścisłym związku z badaniami. Szkoła posiadała różne specjalizacje. Skupiano się na problematyce przyrodniczej, zwłaszcza w zakresie biologii i botaniki. Ważną rolę pełniła historia i geografia, jak również zajmowano się badaniami ustrojów politycznych. Ludzie ze szkoły Arystotelesa nazywali siebie „scholastikoi”, czyli ludźmi nauki.

Arystoteles, historyk nauki i niepospolity erudyta, znał i uwzględniał, jak nikt przedtem, poglądy filozoficzne i naukowe, dawniejsze i współczesne. Usiłował w każdym odnaleźć jego Particulum Verdi i stworzyć syntezę. Dziedziną nauki, którą zajmował się najwięcej i według której modelował swe pojęcia filozoficzne, była biologia. Skupiał się na bycie żywej jednostki. Interesowały go zagadnienia nie w ogólności, lecz skupiał swą uwagę na szczegółach. i był twórcą rozwiniętych teorii.

Łącząc myślenie filozoficzne z doświadczeniem, Arystoteles upatruje w tym myśleniu trzy odniesienia, jedno dotyczące zasad myślenia i tego, co ogólne, jako jego przedmiotu. Drugie odniesienie to stosunek tego, co ogólne z tym, co jednostkowe i trzecie odniesienie, obejmuje problematykę działania. Stąd jego trójczłonowy podział filozofii na teoretyczną, na którą składa się fizyka, matematyka i filozofia pierwsza. Na praktyczną, zawierającą etykę i politykę oraz na artystyczno-twórczą, mającą dawać zasady działalności artystycznej. Wagę dla Arystotelesa stanowi dialektyka, która opiera się obserwacji i doświadczeniu.

Filozofia pojmowana wówczas w najszerszym sensie jako „poznanie prawdy”, w badaniach Arystotelesa objęła zakres tak wielki, że ważna stała się sprawa jej podziału. Arystoteles dokonał takiego podziału, ale najpierw oddzielił logikę jako dyscyplinę przygotowawczą, a następnie podzielił filozofię na dwa wielkie działy: na teoretyczną i praktyczną. Do praktycznej zaliczył etykę i politykę, a do teoretycznej fizykę, matematykę i filozofię pierwszą, czyli metafizykę. Metafizyka stanowiła ośrodek w filozofii Arystotelesa, zadecydowała o charakterze takich działów jak: nauka o Bogu, o przyrodzie i o duszy. Przedmiotem Filozofii pierwszej, jest „BYT – JAKO – BYT”. Arystoteles żywił przekonanie, że bytem samoistnym są jedynie konkretne rzeczy, Jako np.: zespół rzeczy, ale także jako zespół jedności, kwantów lub stosunków różnego rodzaju. Jednak z tych kategorii jedna tylko rzecz jest substancją, natomiast kwanty i stosunki mogą istnieć tylko w związku z rzeczami jako ich „przypadłości”. To przekonanie nie uznające bytu samoistnego, poza realnymi rzeczami i zrywające przez to z Platońskim idealizmem, było zasadniczym założeniem Arystotelesa. Filozofia pierwsza ma zatem badać byt samoistny, a więc realne rzeczy, ma ustalić ich powszechne własności i składniki.

Rozważania logiczne skłoniły Arystotelesa do rozróżnienia w substancjach dwu składników. Własności pojęciowe, ogólne nazwał formą, a pozostałe materią. Substancja w jego pojęciu rozpadała się na formę i materię. Zarówno forma jak i materia oparte były na pewnej analogii z tym, co się potocznie tak nazywa. Jednak z czasem „forma u Arystotelesa utraciła swe pierwotne znaczenie i zamieniła je na przenośne. W przeciwieństwie do formy przestrzennej Arystoteles wytworzył szczególne doniosłe dziejowo pojęcie – formy pojęciowej. W pojęciu materii dokonało się podobne przesunięcie. Materia objęła to, co w substancji nie jest formą. Stała się tym, co z natury jest nieuformowane, nieokreślone. Nie stosuje się do tego, co zwykle nazywa się „materią”, jak brąz czy marmur, które nie są czystą materię, lecz uformowaną. Tylko „pierwsza”, czysta materia nie ma w sobie żadnej formy i jest rzeczywiście nieokreślona. Arystoteles stworzył więc nowe pojęcie formy i materii, ale równocześnie nie porzucił pojęcia dawnego. Połączył wyniki analiz i treść pojęcia substancji utożsamił z formą, jaką substancja uzyskiwała w rozwoju. Swej nieokreślonej materii, przypisał bardzo określone wartości. Uważał, że jest podłożem zjawisk i wszelkiej ich przemiany, że jest tym, z czego substancje są utworzone i co trwa, gdy substancja ulega zniszczeniu. Zniszczeniu ulega również forma, ale materia trwa. Jest, więc materia tym, co w substancji jest wielością, różnorodnością, podzielnością. Z formy może pochodzić jedynie jedność.

Arystoteles uważał, „byt” jako coś stabilnego i trwałego. Coś, co posiada swoje obiektywne podłoże, czyli coś, co się staje i ma właściwe sobie postacie czy właściwości powstające na gruncie tego podłoża. Podłoże to nazywa materią (hyle), owe upostaciowieni zaś obrazem (eidos) albo formą (morfe). Termin „hyle” czyli materia, oznacza pojęcie potoczne np.: drzewo w lesie przeznaczone na budulec, a więc materią jest surowe tworzywo – materiał. Termin „eidos” czyli obraz, to potocznie obraz uzewnętrzniający coś, np.: wygląd, postać, kształt. Termin „eidos”, łączy się z terminem „morfe” czyli forma. W znaczeniu formy jako coś upostaciowionego, upostaciowionego w tworzywie. Coś, co ostatecznie tworzy i wyobraża oraz charakteryzuje coś jednostkowego. Nadaje mu indywidualny charakter.

Mówiąc o materii i formie, Arystoteles nie ogranicza się tylko do problemu pragmatyczno-technicznego, ale nadaje temu zagadnieniu sens głębszy, mianowicie sens metodologiczno-badawczy. Materia to tworzywo, nadając kształt i odpowiednią strukturę, budowniczy, rzemieślnik, artysta, pisarz, daje w rezultacie dzieło. Jednak nie z każdego tworzywa można wyprodukować każde dzieło. Ponieważ w materii tkwi odpowiednia moc – możność „bycia” czymś. Nie dotyczy to materii, jako kamienia, drzewa, słów, liter, lecz „możliwości bycia czymś” tkwiącej w tworzywie. Podobnie jak tworzywo czy surowiec jest czymś obiektywnie danym, tak zawarta w nim możliwość jest dialektyczna i pozostaje w stanie pełnej nieokreśloności. Coś z czegoś może być lub nie być. Być tak albo inaczej. Być wcześniej czy później, a nawet wcale nie być, choć możliwość bycia pozostaje obiektywnie daną możliwością. Dlatego Arystoteles mówi, że „Hyle-dynamis” to możliwość, możliwość możliwości „bycia czymś”. To „bycie czymś” przedstawia się jako realizowanie i „uczynienie się”. Z chwilą gdy materia uzyskuje swoją formę, tym samym realizuje się i powstaje coś realnego i „ucelowionego” Dlatego forma u Arystotelesa nie posiada niezależnego od materii istnienia. Gdyż zarówno materia jak i forma są „archai” czyli współtwórcze.

Kiedy więc Arystoteles wymienia cztery zasady albo przyczyny bytu, to sprowadza je do dwóch pojęć do „materii” i „formy”. Od których to zależy jestestwo i cel bytu. Można stwierdzić, że terminy te mogą orzekać o wszystkim, co realne, ale o których nie da się już orzekać czegokolwiek. Materia pozostaje tym wiecznym danym, a forma odwiecznym zadaniem, na zasadzie którego to „dania” i „zadania” wszystko się dokonuje, zmienia i w zmianach trwa. Zarówno w obrębie istnienia, w zakresie myśli i w dziedzinach działania, mając na myśli istnienie, myślenie i działanie wszechrzeczywistości uaktualniającego się bytu.
Teoria materii i formy w filozofii Arystotelesa posiada szerokie zastosowanie metodologiczne odnoszące się do różnych ujęć i uzasadnień świata rzeczy.
Rodzaje są dla niego materią, a forma gatunkiem, ciało – materią, dusza – formą. Empiryczne dane zmysłowe materią nazwy czy pojęcia, formą. Pierwiastki jako składniki stanowią materię, a powstałe z nich rzeczy przedstawiają formę. Materią jest konieczność w świecie, a przypadek jest w nim formą. Na tej zasadzie materii i formy dokonuje się w świecie przechodzenie istnienia w istnienie, z pokolenia na pokolenie, z matki i ojca powstaje każdy nowy człowiek.
W tym szerokim pojęciu zasad materii i formy, obie te zasady nabierają u Arystotelesa raz po raz innego charakteru. U podstaw wszelkiego istnienia leży zasada możliwości jako nieukształtowane podłoże materialne, ale podłoże nie mające własnej egzystencji. Ustawicznie podlega przeobrażeniom, dając taki czy inny materiał, z którego może się wyłonić taki czy inny „byt”.

Racja bycia każdego bytu zdaniem Arystotelesa, jest spełnienie tego, co zakłada jego forma, która celowo ukierunkowuje jego istnienie i celowo sposobi jego działanie. Stąd też mówi, że bycie człowieka z racji jego formy czyli człowieczego jestestwa będzie, jak najbardziej to – możliwe, stawać się pełnym człowiekiem. Forma stanowi równocześnie zasadę, która kieruje „byt” ku „byciu” zgodnym z jego jestestwem i zarazem umiejscowienia go wśród innych „bytów”.
Na zasadzie związku materii i formy Arystoteles opisuje również swoją teorię ruchu i wyciąga z niej podstawowe wnioski metodologiczne. Ruch to tyle, co urzeczywistnienie się przez formę możliwości zawartych w możliwości materii.
Świat jest wieczny, a zarazem przestrzennie ograniczony. Jest wieczny, bo materia, z której się składa, nie powstała, więc jest wieczna, a wraz z nią cały świat materialny. Przestrzennie ograniczony jest zaś z takiego względu, że : każdy żywioł ma swoje miejsce w świecie, więc poza sferą ostatniego żywiołu nie ma materii, nie ma nawet próżni. Próżnia to miejsce, które nie zawiera materii. Zatem znany nam świat jest światem jedynym.

W swoich rozważaniach nad materią i formą dochodził Arystoteles do wniosków, które starałam się w powyższym artykule przedstawić. Filozofia Arystotelesa sięga o wiele głębiej. Materia i forma to tylko ułamek, który w połączeniu z wieloma innymi zagadnieniami, którymi zajmował się ten wybitny starożytny filozof, składa się na całość jego filozofii. Spuścizna Arystotelesa, przetrwała do naszych czasów. Badania prowadzone od lat nad piśmiennictwem Arystotelesa pozwalają stwierdzić podwójny charakter jego prac. Jedne z nich miały przeznaczenie dydaktyczne i bezpośrednio wiązały się z jego wykładami. Drugie zaś, jak wynika z ich fragmentów, były opracowaniami problemowymi, w postaci dialogów przeznaczonych dla szerszego odbiorcy. Bardzo ciekawa jest również historia związana z przetrwaniem tych dzieł. Zwłaszcza, że Arystoteles żył w latach 384-322 p.n.e. Filozofia jaką przedstawił z różnych punktów widzenia i w różnych aspektach, stanowi do dziś cenny materiał dla współczesnych myślicieli. Bogaty dorobek daje obraz myśliciela, który musi budzić podziw i uznanie. Arystoteles podjął pierwsze próby spojrzenia na człowieka przez pryzmat historyczno – kulturowy. Dogłębna analiza jego myśli pozwoli również współczesnemu człowiekowi głębiej i pełniej zrozumieć otaczający nas świat. Pozwoli zastanowić się nad bytem jednostki i celowością tegoż bytu.

Myślę również, że dyskusja na temat wprowadzenia filozofii do szkół jest jak najbardziej adekwatna. Powinna zakończyć się pozytywnym wnioskiem. Nie będzie to przedmiot jeden z wielu, ale przedmiot, który pomoże poszczególnym jednostkom poszerzyć horyzonty i pogłębić wiedzę na temat istoty powstania i istnienia świata. Zrozumieć i wierzyć, wierzyć i rozumieć to znaczy żyć z poczuciem świadomości i tożsamości.

                                                                    Danuta Dąbrowska-Obrodzka

 

 

 

 

 

 

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.