SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16. Pora poezji.

SALONIKOWE WIEŚCI

STYCZEŃ – ROK 2016

DESZCZ. DODATNIA TEMPERATURA.

MGŁA.

SZARO. BURO.

ŚRODEK ZIMY.

CZAS NA POEZJĘ.

Jerzy Kronhold

* * *

Przeszłość, przyszłość
nic nie mów.
Odłóż to,
jak śrubokręt do skrzynki
z narzędziami.

Odłóż ten śliczny wieczór
na później,
jak kubek
z szałwią.

i ciemność odłóż, jak okręt,
z nieznaną banderą na maszcie.

Niech sobie śpią szkarłupnie,

niech świeci
domowy plankton,
niech skrada się kurz.

Jerzy Kronhold

Jerzy Kronhold, fot. Elżbieta Lempp
Jerzy Kronhold, fot. Elżbieta Lempp

Poeta, urodzony w roku 1946.

Jerzy Kronhold jest najmniej chyba znanym poetą “Nowej Fali”, jego twórczość długo pozostawała w cieniu sławniejszych kolegów, Stanisława Barańczaka, Adama Zagajewskiego, Ryszarda Krynickiego. Może dlatego, że dawniej, w odróżnieniu od nich, uprawiał lirykę bezpośredniego wzruszenia lirycznego, na pograniczu sentymentalizmu: “szłaś ulicą widziałem migający bucik”. Zawsze jednak sentymentalizmu potrafił uniknąć, dzięki walorom wyobraźni odważnej, surrealnej – w wierszu za chwilę ów bucik zapłonie i noga ukochanej rozżarzy się miłosnym podnieceniem. Potrafił Kronhold napisać: “w nocy beczy szybkocelny poemat”. Także tak charakterystyczne dla “Nowej Fali” diagnozy społeczne były w tej twórczości mniej oczywiste, bardziej skryte pod lirycznym nastawieniem. Wprawdzie mógł Kronhold na “nowofalową” nutę zaintonować ironiczną “tryumfalną pieśń supersamu”, ale bliższa mu była “poranna msza obłoków”. (…)
Źródło: http://culture.pl/pl/tworca/jerzy-kronhold
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.