SALINIKOWE WIEŚCI. Spotkanie w DKK z różowymi słoniami.

 

 SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

 

RÓŻOWY CZERWIEC W DKK – DIALOG

 

CZERWIEC!  DZIEŃ PRZED SPOTKANIEM!
CZWARTEK 20 DZIEŃ MIESIĄCA.  ROK 2013

Każdy ma swojego Floriana i poduszkę, bez której noc jest nieważna.
Ale jutro w salonikowej czekolaterii zapach kardamonu, wanilii i cynamonu połączony z zapachem kawy, i smakiem czekolady pozwoli na wzrost poziomu szczęścia.
I nawet jeśli coś w nas z dzieciństwa, to jutro nastąpi Katharsis.
W pełnym słońcu zapali się czas – taki jasny, jak każde nasze jutro.

         Zapraszam na dyskusję i czekoladę ze szczyptą życia.
Wasza Danka.

  W życiu trzydziestoletniej kobiety – syngielki, nie ma miejsca na bliskość.
Nie ma miejsca na bliskie relacje. Nasuwa się pytanie. Dlaczego?.
Zapewne odpowiedź zawarta
jest w treści tej książki o dość intrygującym tytule jak na powieść dla dorosłych.

15,05

         Poduszkę mam, Floriana brak, no i super!  Nie podnieca mnie to imię, Nie podnieca mnie ta płeć – wszystko zgasło! Ale spotkanie piątkowe … nie powiem – podnieca mnie barrrrdzo, w szczególności ten kardamon ( jaki sexi jest ten wyraz) no i jeszcze ta czekolada! No, dzisiejszą noc mam z głowy! Pa 

Główną bohaterką powieści jest Hania.
Zaprzyjaźniona z koleżanką ze szkolnej ławki, nagle Hania traci coś najbardziej cennego,
nie przyjaźń, ale przyjaciółkę.
Dlatego w gronie  salonikowych spotkań, tak ważny jest drugi człowiek.

Nagle pojawia się Florian. Kim jest ów Florian? Zdaje się,
że to imię drażni jedną z czytelniczek.

15.33

         Posmakujemy chwil słodkich szczęściem, bo i często niewiele do niego potrzeba. Czasem wystarczy dobra książka dyskutowana w gronie przyjaciół. Do zobaczenia

Przyjaźń postawiła Hani pewne warunki. Chociaż przyjaźń nie zna warunków, jest bezwarunkowa.
Jednak czasami stawia nas w sytuacji, którą trudno tak od razu zaakceptować.
I w takiej sytuacji znalazła się główna bohaterka.

Nagle stała się jedyną opiekunką małej dziewczynki.

Ale my po przeczytaniu tej książki i jeszcze przed dyskusją,
delektujemy się smakami, które poznaliśmy w trakcie czytania.

22.53

         Mniammm, już czuję w ustach smak czekoladki, a nozdrza poraża kardamon i wanilia. Z nostalgią wspominam mojego kokolo w niebieskim bereciku którego nigdy nie zastąpi żaden – ba nawet żywy miś, ale  o tym wieczorem w naszej pachnącej orientem czekolaterii, szkoda tylko że czekolada idzie w biodra.

Problemy emocjonalne utrudniają młodej kobiecie relacje z otoczeniem.
Przerażają ją i mężczyźni i kobiety. Zagubiona nie potrafi odnaleźć się w nowej sytuacji.

Nasze gesty, mimika. Wielokrotnie czytelnik identyfikuje się z postaciami poznanymi w książce.

07.15

         Witam, ostatnie spotkanie przed zasłużonymi wakacjami, spotkanie z czekoladow-kawową historią, jak będzie? Już odpowiadam, Będzie jak w bajce Do zobaczenia o 18.00

W  życiu Hani zachodzą wielkie zmiany, które powoli pozwalają jej na zrozumienie i siebie,
i innych ludzi.

Dlatego każda przeczytana książka zbliża czytelnika do zrozumienia własnych słabości,
zmierzenia się z samym sobą. Dzisiaj patrzymy w słońce, jutro w mgłę.
Jednak raz w miesiącu patrzymy – sobie – prosto w oczy, i to dla nas jest takie oczywiste, i zrozumiałe.

08.02

         Cieszę się na to nasze letnie, czekoladowe spotkanie, Zapach i smak z dzieciństwa niewątpliwie w nas głęboko tkwi, a ten doświadczony życiowo nieco inny-ale nie pogardzę-przybędę! Ahoj.

Smutek małej dziewczynki, jej bezradność, tęsknota wzbudza w czytelniku chęć niesienia pomocy
i wielkiego współczucia.

Drugą małą dziewczynką jest trzydziestoletnia Hania, która wtulona w ulubioną muzykę,
ucieka przed bliskością.

Potrafi małej zapewnić  byt. Ale to zbyt mało.

(…) Przecież dotrzymała obietnicy, spełniła powinność, zaopiekowała się dzieckiem
i nikt nie mógł jej niczego zarzucić. Robiła to, co do niej należało,
i na tym należało się skupić zamiast tracić czas na bezowocne dywagacje.
Sięgnęła po samotny rogalik, który przycupnął skulony na brzeżku talerza,.
“Drożdżowe ciasto wymaga serca i czasu …”. (…).
Fragment książki

11.44

         Dziś kawa tylko mrożona, a czekoladowe lody dla ochłody.  Do zobaczenia

17.06

         Każda z nas ma swój bajkowy świat i sklepik z maleńkimi przyjemnościami: ulubiona płyta, dobra herbata, ciekawa książka, przytulne światło. Dzisiaj też nasz wspólny dyskusyjny sezam, który każda z nas otworzy tylko sobie znanym kluczem.   Sezamie otwórz się.

Ale życie prowadzi nas krętymi ścieżkami. Burzy nasze uporządkowane światy.

17.12

         Z…

Czasem stawia nam wezwania, które na pierwszy rzut oka wydają się – nie – do – po – ko – na –  nia.

17.17

         Niech ten gorący wieczór rozpali nasze zmysły, byśmy oczyszczeni
z wszystkiego co ciąży znów stali się gotowi na życie w pełni

Często ktoś słyszy nasz krzyk rozpaczy. Tak było i w tym przypadku. Kto usłyszał?
Przekonacie się – czytając powieść Joanny M. CHmielewskiej.

17.21

         Tak jak książkę czytałam z przyjemnością, tak z radością uwiedziona zapachem kawy i słodyczą czekolady spotkam się z Wami w naszej dyskusyjnej kawiarence.

Dlatego jestem przekonana, że każdy ma swojego Floriana i poduszkę, bez której noc jest nieważna.
Ale wierzyć trzeba, że każdy znajdzie drogę do swojej CZEKOLATERII, i podejmie próbę ukojenia
swoich obolałych myśli.
I tak spotkanie w naszej SALONIKOWEJ CZEKOLATERII przebiegało w klimacie nostalgii.

(…) Tak o czekolaterię mogę być spokojna. Poza tym przyszła wiosna. Właśnie dzisiaj – kalendarzowa, a razem z nią ta prawdziwa, wyczekiwana niecierpliwie. (…).

Na stole wszystko co potrzeba.
Kawa, czekolada, cynamon i jeszcze dodatkowe książkowe,
kulinarne wspaniałości.

SALONIKOWA CZEKOLATERIA
okazała się strzałem w dziesiątkę.

Jesteśmy przecież grupą stałych jej klientów
i mamy swoje miejsce na mapie świata.

Entuzjaści literackiego słowa i podniebnych rozkoszy.

Przedwakacyjny spokój. Nostalgiczne uśmiechy.

To ciekawe jak przeczytana książka może wpłynąć na nasze rozedrgane
codziennością dusze.

“Poduszka w różowe słonie” Powieść, jakich wiele.
Temat znany. Przerobiony i na kartach, i na filmowych rolkach.

A jednak wzrusza. Pobudza do myślenia o sprawach,
które mogą dotknąć każdego z nas.

I pojawiła się jeszcze Miłość- kwintesencja literackich opowieści.
Bez tej miłości nie można żyć , chociaż poetka Wisława Szymborska
napisała “Bez tej miłości można żyć” – ale tak sobie myślę,
że trzeba dobrze znać ten wiesz, aby zrozumieć znaczenie jego pierwszych słów.
Każda książka to również przyczynek do świętowania salonikowych uroczystości.


Swoje święto obchodziła Gabrysia, która promienieje,
a jej  szczery uśmiech mówi sam za siebie.

Swoje szczególne święto obchodziła Zdzisia, której uśmiech równie promienny
jest dla nas salonikowym szczęściem.

A ten poczęstunek od naszych solenizantek jest tak wspaniały,
że kolejną książę można by napisać.
Wystarczy tylko wpleść pomiędzy garnki, miski, filiżanki i talerze
jakiś wątek o literackim charakterze.

Do częstowania się prezentami zachęcała Ewa S.,
która znów przygotowała dla wszystkich niespodzianki..

Co to takiego?

 To misie i słonie.
Wszystko zgodne z przeczytaną i przegadaną treścią o misiach, florianach,
poduszkach i słoniach.

 Naszemu gościowi też się dostało.
Asia zaprosiła na spotkanie swoją przyjaciółkę,
która przyjechała do Rudy Śląskiej spod pięknego Kazimierza Dolnego.
Cieszymy się, że mogłaś być z nami!

 

Cała ekipa w zachwycającym komplecie.
Widać –  wszyscy jesteśmy jeszcze dziećmi,
dlatego tyle radości sprawiły nam te małe cudowne
Ewusiowe maskotki.

(…) A potem, gdy z talerzyka poznikały już nawet okruszki, mama wyciągnęła chusteczkę (…).

 

A to wszystko wydarzyło się w ostatni piątek czerwca,
szaleństwo zapachów opanowało salonikową przestrzeń.

Książka, która była przyczynkiem do dyskusji,
okazała znakomitym podłożem do rozważań
na temat egzystencji człowieka.

Sytuacje, które spotkały literackich bohaterów,
pozwoliły na szerokie rozwinięcie wątków
z dziedziny tak psychologi, jak i filozofii.

Wiemy, że nasze dorosłe życie w dużej mierze zależy
od naszego dzieciństwo.
Autorka zmierzyła się z tym tematem.
Tematem trudnym i ogranym zarazem,
ale wydaje się, że “Poduszką w różowe słonie” znakomicie obroniła to,
co podobno wszyscy już wiedzą.
Ale wierzcie nam na słowo,  nie zaszkodzi sięgnąć po tę literacką przestrzeń
i poznać losy Hani, Ani, Floriana i  Łukasza.

DIALOGOWICZE LEKTURĘ POLECAJĄ.

I W TEJ LITERACKIEJ STOJĄCEJ POZYCJI NA DWA MIESIĄCE SIĘ ŻEGNAJĄ. 

Przytulcie się wieczorem do poduszki w różowe słonie
i pięknie śnijcie w różowym kolorze.
Niech czekolady zapach troski uśmierzy.
Niech rogalik pyszny pozwoli w dobroć uwierzyć.

Do zobaczenia w następnej literackiej sprawie.
Pozdrawiam Danka D.O. z salonikowej czekolaterii.
Pozdrowienia od Ewy W., która wszystkie czekoladowe sytuacje na kliszy uwieczniła.

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.