LUTOWE MIŁOŚCI KLASY ŚREDNIEJ

WIEŚCI NIE TYLKO Z SALONIKU

W lutowy dialogowy wieczór literaki stół przygotowała koleżanka Ola.
Tym razem to w jej domu, w pięknym wnętrzu przygotowanym na spotkania towarzyskie przeżywałyśmy “Miłość klasy średniej”

 

* * *

jak przed spowiednikiem
drżenie …
a jednak
wyznajesz  –  siebie …
boisz się tylko
słowa  –  kocham
zanim je
wypowiesz …

Danuta Dąbrowska-Obrodzka

Zgodnie z taką już świecką tradycją na dzień przed dyskusją do wszystkich klubowiczów moderatorka Danka wysyła wiadomość.

Ech! ta miłość.
Moje drogie z wysoką klasą – dialogowiczki. Jutro rozprawa na temat jakże szeroki, metafizyczny. O miłości wiemy wszystko i nic. A dyskutować nam przyjdzie o pretensjach, kompromisach. Mam nadzieję, że nie zabraknie odrobiny romantyzmu i szczypty wyrozumiałości. Te dwa opowiadania sprawiają, że kolana uginają się pod ciężarem tych klęsk damsko – męskich. Oczywistym jest fakt, że różnica płci, to nieodkryty dotąd dziwnie działający mechanizm. O tej oczywistości porozmawiamy. Do lektury wskazana mocna kawa. Bez odpowiedniej dawki kofeiny nie przejdziemy przez tę miłość. Na wspólne dialogowanie zaprasza nas Ola. Weźmy do Oli wszystko co potrzebne nam do dyskusji.

 

 

  1. Tak jest – weźmiemy co się należy! Oczywiście zjawimy się w pełni gotowe do jakże ważnej dyskusji. Co prawda w pewnym wieku nic już człowieka nie jest w stanie zadziwić, ale spostrzeżeniami warto się podzielić! Do zobaczenia.

 Trudna to będzie (dla mnie) dyskusja. Metafizyka? To nie moje rejony umysłu. Taka dziwna miłość też jest prze zemnie niezrozumiała.  Czytając tę książkę ciągle byłam w sinusoidalnej, zwariowanej przestrzeni. Ciekawa jestem waszych wrażeń w odbiorze. Pozdrawiam i do miłego zobaczenia.

 To że miłość nie jedno ma imię wiemy wszyscy, że nie składa się z samych wzlotów też .Nie koniecznie chcemy jednak wiedzieć, że nie jest nam dana raz na zawsze i wymaga ciągłej uwagi, wrażliwości, empatii, kompromisów. Nie ma ponoć w 100 proc. szczęśliwych par – są tylko pary, które szczęśliwie przeszły  1, 2, 3 ….. kryzys.  Może to dość brutalne stwierdzenie, ale kobiety czują, a faceci – myślą i nie koniecznie zawsze głową, i na koniec cyt ks. J Twardowskiego  “MIŁOŚĆ SAMA W SOBIE JEST NIE DO POJĘCIA  ALE DZIĘKI MIŁOŚCI MOŻEMY WSZYSTKO POJĄĆ”

Wszystko poprzestawiane, myślenie sprowadzone do jednego wątku. Dobrze, że książka już zamknięta i odłożona.

Cieszę się, że przez tę miłości udało mi się przebrnąć. Doceniam kunszt literacki, zaskakujące porównania. Dziękuję za naświetlenie problemu DDA.  Jednak po Gretkowską raczej nie sięgnę. Być może to sprawy pokoleniowe. Pozdrawiam.

 Ich pierwsze spojrzenie zawierało więcej niż Mateusza małżeństwo. Przeznaczenie czy jednak  sami mamy wpływ na własne uczucia. Do miłego zobaczenia.

To były pisemne głosy w odpowiedzi na głos moderatorki. Już  po tej niewielkiej porcji dialogowych zdań na temat książki można domniemywać, że  “Miłość klasy średniej” nie do końca zrobiła na czytelnikach dobre wrażenie. Ale nie o wrażenia tutaj chodzi, a o literackie przeżycia odbiorców.

Książka wzbudziła wiele kontrowersji. Ale znamy już Manuelę Gretkowską. Mierzymy się z jej twórczością. Znając poglądy autorki jestem przekonana, że będzie o czym rozmawiać.

Cieszymy się, że tę rozmowę mogłyśmy przeprowadzić w scenerii odmiennej od tej naszej salonikowej.
Znamy już ogród Oli, który z reguły odwiedzamy w trzeci piątek czerwca, kiedy to wiosna powoli oddaje się letnim promieniom słońca.

Tym razem lutowe zawirowania miłosne przyszło nam rozwiązywać w klimacie ceglanych ścian, na których fotografie przodków przysłuchiwały się dyskusji.
Jest jeszcze pianino. Klawisze czekające w milczeniu, aż czyjeś palców opuszki przywołają je do muzycznego życia.
Dziękujemy naszej koleżance, za gościnność i ten niepowtarzalny nastrój w sam raz do romantycznych wyznań. Być może gdyby bohaterowie “Miłości klasy średniej” spotkaliby się w takiej przestrzeni ułożyliby sobie nieco inaczej, te wspólne dni.  Surowość ceglanych ścian, byłaby podporą do budowania szczęśliwego związku.

“Miłość klasy średniej” to dwa opowiadania. Pierwsze z nich “Kalifornia” autorstwa M. Gretkowskiej, drugie “Domino” Piotra Pietuchy.

 

Zarówno pierwsze jak i drugie opowiadają o zakrętach miłośnych klasy średniej. O kryzysach w związku, rozterkach i namiętnościach. A męski i kobiecy punkt widzenia to sedno, z którym zmierzyli się twórcy, a za ich pośrednictwem czytelnicy.

 W pierwszej części poznajemy w średnim wieku pisarkę, która wyjechała z córką do Kalifornii, zostawiając w kraju ogromny bagaż osobistych doświadczeń. Rozstanie z mężem skłoniło ją do wyjazdu. W innym kraju, na innym kontynencie szukała równowagi i ukojenia. Czy znalazła? Czy nowa droga nie była zbyt kręta?
Mam nadzieję, że czytając tę powieść sami ocenicie sposób rozwiązywania małżeńskich problemów.

Wybrałam hotelową kawiarnię z przedłużeniem domowej atmosfery pokojów. Usiadłam pod zegarem. Jego tik-tak nad głową daje poczucie odwracalności. Waha się pomiędzy chwilami, wraca, i znów daje szansę.  (Fragment książki).

Drugie opowiadanie autorstwa Piotra Pietuchy “Domino”, to opowieść o dwóch parach małżeńskich, gdzie przypadkowe spotkanie mężczyzn i odnowienie męskiej niegdyś przyjaźni skomplikowało ich dotychczasowe życie.

To nie przypadek rzucił go w te kazimierzowskie wzgórza. Przypadek to drugie imię Opatrzności. Dobrze wie, że do Warszawy nie wróci. Tutaj jest jego miejsce. Sprzeda wilanowski apartament, odkupi od Pawła drewniany domek. Jeśli będzie żył prosto i szczęśliwie. starczy mu kasy na kilkanaście lat. Fragment książki

Jednakże nie samą kasą żyje człowiek. W DIALOGU najważniejsze jest to, co od serca.
Dlatego obdarowanie kwiatami klubowych solenizantek jest zawsze miłe, sprawia radość zarówno obdarowanym jak i tym, którzy obdarowują.
Wiosenne tulipany dla Oli, Asi i Marty przełamują zimową scenerię lutego.
A solenizantkom życzymy jak zawsze wszystkiego co piękne, pełne miłości i dobra.

    * * *

… jesteś
… jestem

    zapisani jak śnieg
nabieramy kształtu

    dano nam tylko jeden dzień
rozłożony na
godziny i lata

   ślady stóp układamy
rok po roku

    w żywej ciszy
otwieramy dłoń

    naprzeciwko siebie
rozbieramy się

    z życia

                                                                  Danuta Dąbrowska-Obrodzka

Na stole, wokół którego zasiadły DIALOGOWICZKI było oczywiście wszystko co do długiej i wyczerpującej rozmowy potrzebne. Mimo licznych jak zawsze dygresji,  książka która wzbudza w nas kontrowersje jest omawiana na różnych płaszczyznach. Wiele wątków pobudza nasze emocje, sprawia, że podnosi się adrenalina, a to jest to, o co chodzi w DKK.

Te różne opowiadania łączy jedna konkluzja. Szukamy daleko tego, co jest blisko nas.
Brak dbałości o związek, wzajemne pretensje prowadzą do katastrofy.
Miłość nie jest dana raz na zawsze. I właśnie o tym zapomnieli nasi bohaterowie.
“Miłość klasy średniej”, to książka z którą warto się zmierzyć, i to nie tylko ze względu na tematykę, ale i język a także sposób prowadzenia narracji przez obydwu autorów.

Już prawie noc zagląda, a my dalej rozprawy o miłości toczymy. Każda z nas ma swój punkt widzenia, swoje doświadczenia. Natomiast różnorodne bogactwo naszych niebanalnych przeżyć pozwala wierzyć, że miłość jest najważniejsza.

* * *

Mężczyzna tworzy Kobietę
z
dotyku
słów
spojrzenia

 codziennie od początku
wyznaje …

                                                   Danuta Dąbrowska-Obrodzka

Życzę miłej lektury!

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.