Archive for the Category » Światowy Dzień książki i Praw Autorskiech «

KSIĄŻKA DLA PRZECHODNIA.

 

23 KWIETNIA

ŚWIATOWY DZIEŃ KSIĄŻKI

I PRAW AUTORSKICH

Z OKAZJI ŚWIATOWEGO DNIA KSIĄŻKI I PRAW AUTORSKICH
Filia nr 16 WŁĄCZYŁA SIĘ W AKCJĘ “KSIĄŻKA DLA PRZECHODNIA”
AKCJA POWSTAŁA Z INICJATYWY
UCZNIÓW I NAUCZYCIELI ZESPOŁU SZKÓŁ PONADGIMNAZJALNYCH
W RUDZIE ŚLĄSKIEJ,

A SKIEROWANA ZOSTAŁA W STRONĘ LOKALNEJ SPOŁECZNOŚCI.
W TYM DNIU KAŻDY ZAINTERESOWANY LITERATURĄ MÓGŁ OTRZYMAĆ KSIĄŻKĘ.
GŁOŚNE CZYTANIE W PLENERZE
ORAZ

“KSIĄŻKA DLA PRZECHODNIA”  WZBUDZIŁY CIEKAWOŚĆ
I ZAINTERESOWANIE.

 

 

CZYTAJCIE!
WARTO CZYTAĆ – WIĘC CZYTAJCIE!

SALONIKOWE WIEŚCI. Małgorzata Kalicińska rozmawia z czytelnikami.

23 kwietnia

ŚWIATOWY DZIEŃ KSIĄŻKI I PRAW AUTORSKICH

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

24 KWIETNIA 2015 ROK.
SALONIK JUŻ PRZYGOTOWANY

REGAŁY PRZESTAWIONE


KRZESŁA USTAWIONE


CZEKAMY NA GOŚCI

TUŻ PRZED 18.00 W SALONIKU GROMADZIŁA SIĘ PUBLICZNOŚĆ. 

TEGO DNIA Z OKAZJI
ŚWIATOWEGO DNIA KSIĄŻKI I PRAW AUTORSKICH
DYSKUSYJNE KLUBY KSIĄŻKI, KTÓRE DZIAŁAJĄ W SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16,
ODWIEDZIŁA PISARKA MAŁGORZATA KALICIŃSKA

ZAPOWIADAŁO SIĘ  PIĘKNE LITERACKIE ŚWIĘTO.

GOŚCIEM SPECJALNYM – PISARKA, KTÓREJ POWIEŚCI CHĘTNIE CZYTAJĄ NASZE CZYTELNICZKI.
WIĘKSZOŚĆ POZNAŁA JĄ POPRZEZ EKRANIZACJĘ MAZURSKIEJ SAGI O ROZLEWISKU.
OD TEGO MOMENTU BACZNIE ŚLEDZIMY TWÓRCZOŚĆ MAŁGORZATY KALICIŃSKIEJ
I USTAWIAMY SIĘ W KOLEJCE PO KOLEJNE POWIEŚCI.


WSZYSTKIE KRZESŁA JUŻ ZAJĘTE. PORA ROZPOCZĄĆ SPOTKANIE.

– Co to tam tak bulgocze? – spytałam, ciekawa menu.
– Na razie nic takiego. Codziennie nastawiam smak, a już potem samo wychodzi, co będzie. Albo chłopaki mają życzenie. Wrzucam na wodę to, co kupim po drodze. Kiełbasę albo ochłap jakiś czy kurka … Tak się to pichci i pichci, a potem się robi z tego coś …

– No, a co dzisiaj będzie?

Słowami z książki M. Kalicińskiej pt. “Moja kochana” rozpoczęło się literackie przyjęcie, które miałam zaszczyt i przyjemność poprowadzić.

Moi drodzy

Tego dnia  w SALONIKU dominowała literackość, z odrobiną kulinarnych smaków. Czytelnicy wiedzą, że „Życie ma smak”, a 24 kwietnia smak życia był szczególny. Wszystko to za sprawą naszego wspaniałego gościa, którego  powitałam w naszym domu, w samym środku rozlewiska śląskiej aglomeracji.
Byliśmy w saloniku, obok podwórko, trzepak i wspominki.
Wśród nas zapewne był niejeden Zwyczajny facet. Może jakaś Basia, Małgosia,  Lilka i Irena
Oczywiście zaznaczyłam, że nasze rozlewisko wypełnia miłość do literatury, dlatego wskazane są powroty.
Tutaj Życie ma smak. W związku z powyższym na naszym literackim stole nie zabrakło ważnych słów i  szarlotki według przepisu pisarki. Szarlotkę upiekła czytelniczka Ola, której jesteśmy bardzo wdzięczni.

Na rozmowę z pisarką czekało wiele osób.  To ważne, że na naszych czytelników zawsze można liczyć.
Nasi goście postanowili spędzić to wiosenne kwietniowe popołudnie  w literackim tonie.
Wszyscy wiedzą, że spotkanie autorskie to wydarzenie szczególne. 
Mamy możliwość osobiście poznać twórców, których cenimy za wspaniałe i bliskie nam opowieści o miłości,
szczęściu i wszystkich problemach jakie niesie z sobą życie.

Jestem kobietą piszącą, (tak mówi o sobie pani Małgorzata Kalicińska), ale nie zawsze tak było.
Jak każda z nas – byłam uczennicą, studentką, żoną, matką, Kobietą Domową, pracownicą w różnych miejscach.
To już za mną. Dzisiaj jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że mój obecny zawód to też moja pasja.
Moją pasją jest też życie, zwyczajne – z rodziną i w zgodzie (na ile to możliwe) z naturą.

I w  rodzinnym tonie rozpoczęła się rozmowa.
Pani Małgorzata opowiedziała o początkach swojej przygody z pisarstwem.  Przyznała, że trzeba było przejść długą drogę,
aby wreszcie mocno złapać się pióra, dać upust swoim emocjom i napisać powieść.

Książki Małgorzaty Kalicińskiej prowokują do  zmiany w naszym życiu. Uczymy się rozwiązywania problemów.
To rzeczywistość, z którą spotykamy się na co dzień.

Bohaterowie powieści są nam bliscy. 
A to wynika z tego, iż Pani Małgorzata jest bardzo dobrą i wnikliwą obserwatorką rzeczywistości.
  Fikcja literacka przeplata się z problemami, z którymi mierzymy się na co dzień.

Wsłuchaliśmy się w słowa książki pt. “Moja kochana”

Którą to w saloniku czytała Małgorzata Kalicińska

Najważniejszą  rzeczą dla pani Małgorzaty  jest rodzina reszta to nabytność.  I tę rodzinę czuje się w  książkach.
Pani Małgorzata jak sama przyznała pragnie przypomnieć czytelnikowi o wartościach i uświadomić go,
że cała reszta to właśnie nabytność, którą możemy stracić, natomiast wartości pozostają na zawsze.

Życie ma smak. W sensie filozoficznym i kulinarnym. Przepisy zamieszczone w powieściach  ten smak wzbogacają, wzmacniają.
Trzeba tylko  nauczyć się życie smakować. Delektować się nim.

Nasze rozważania toczyły się również wokół bohaterów literackich. Wspomnieliśmy  “Zwyczajnego faceta”. Mówiliśmy  o “Lilce” i “Irenie”
Przy tej okazji poznaliśmy genezę powstania tychże powieści.

Pani Małgorzata Kalicińska od pierwszego momentu zaskarbiła sobie sympatię wszystkich uczestników spotkania.
Otwarta na czytelnika, serdeczna i przyjazna. W naszą dyskusję raz po raz wkradała się nuta prywatnego życia.
Taki szczery dialog jest bardzo dobrze odbierany przez czytelników. Pisarz staje się wiarygodny, możemy go dotknąć.
Jesteśmy przekonani,  że jest taki jak my. Tą szczerość i otwartość  czytelnicy doceniają i tym chętniej sięgają po książki autora, którego mieli możliwość poznać osobiście.

Pytania, odpowiedzi, to konwencja każdego spotkania. Ale my mieliśmy coś jeszcze. Nasi stali uczestnicy spotkań już wiedzą,  że nastąpi jakże uroczysty moment. Poprosiliśmy o autograf na portrecie. Czekamy na podpis W asyście  pomysłodawcy i wykonawcy malarza Jerzego Obrodzkiego, Pani Małgorzata Kalicińska złożyła swój podpis i znów powiększyła się nasza galeria portretów gości Dyskusyjnych Klubów Książki.

W tym miejscu możemy się pochwalić, że to jedyna taka galeria portretów w Polsce jeżeli chodzi o kluby DKK.


A portrety to prezenty, które zdobią nasz SALONIK. Dziękujemy Jurkowi, za ogromny wkład pracy i bezinteresowność.

Zegar nieubłaganie wystukuje mijające sekundy, minuty i godziny. Nikt nie chce odchodzić bez książki, bez podziękowania.
Dlatego na zakończenie jeszcze kwiaty i ukłony.

Nad naszym rudzkim salonikowym rozlewiskiem życie ma smak. A wy szanowni czytelnicy do tego smaku za każdym razem dosypujecie ciekawe przyprawy i wychodzi nam kociołek wspaniałej gorącej atmosfery.
Dziękuję Kłaniam się Danuta Dąbrowska-Obrodzka

I już pora na dedykacje i wpisy do książek. Spotkanie twarzą w twarz. Wymiana spojrzeń, uśmiechów, serdeczności.
Zobaczcie jak było. I znowu do nas przyjdźcie.

24 kwietnia

w SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16

“Życie miało smak”

Danuta Dąbrowska-Obrodzka, moderatorka DKK
Foto. Ewa Wesołek i Jerzy Obrodzki

SALONIKOWE WIEŚCI. Spotkanie autorskie w DKK – DIALOG. Relacja

23 KWIETNIA

ŚWIATOWY DZIEŃ KSIĄŻKI I PRAW AUTORSKICH

 

KATARZYNA ENERLICH

W FILII nr 16

w MBP w Rudzie Śląskiej

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

SPOTKANIE AUTORSKIE

24 KWIETNIA 2013 R.

Dziś dzień szczególny.
W naszych progach gościmy pisarkę, poetkę, dziennikarkę,
która przyjechała do nas prosto z Mrągowa.
Przyjechała poznać naszych czytelników i porozmawiać o swojej twórczości.


Zbliża się godzina 16.30. 


W SALONIKU gromadzi się publiczność.

WITAMY  KATARZYNĘ ENERLICH  W RUDZIE ŚLĄSKIEJ

W DYSKUSYJNYM KLUBIE KSIĄŻKI – DIALOG


KATARZYNA ENERLICH

Katarzyna Enerlich –  bez reszty zakochana w Mazurach

Studiowała w Olsztynie na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim (Wydział Humanistyczny,
Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Należy do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
W wieku 12 lat zadebiutowała artykułem w czasopiśmie dla młodzieży „Płomyk”
na temat rodzinnego Mrągowa. Już jako uznana pisarka publikowała w prasie ogólnopolskiej
„Cogito”,, „Natura i Ty” oraz w „Bluszczu”.

 Dorobek twórczy:

  • 2009, Prowincja pełna marzeń
  • 2010, Czas w dom zaklęty
  • 2010, Kwiat Diabelskiej Góry
  • 2010, Prowincja pełna gwiazd
  • 2010, Oplątani Mazurami, (MG)
  • 2011, Kiedyś przy Błękitnym Księżycu
  • 2011, Prowincja pełna słońca
  • 2012, Czarodziejka Jezior
  • 2013, Prowincja pełna smaku

Współautorka czterech antologii poetyckich:

  • 1998 Próg,
  • 1999 Za progiem
  • 2008 Tutaj się ze sobą mijamy
  • 2011 Harmonia dusz


SPOTKANIE ROZPOCZĘŁO SIĘ

WIERSZEM

Wierszem Katarzyny Enerlich – rzecz jasna.

ptasie świty

jak chleb
rozkrusz codzienność
wokół mnie
wydziobię ją po omacku
niczym ślepy gołąb

a cichy świt
ptasich zegarów
poderwie do lotu
syte ciała

ach zapomniałam
nie zobaczę świtu
przecież jestem ślepa
tobą
wbitym pod powieki

 A dalej już poleciało prozą. Prozą …  do pewnego momentu.


Nadszedł czas na  powitanie.

Witamy nie kiedyś, przy błękitnym księżycu.
Ale w prowincji pełnej słońca.

Nie przy czarodziejskim jeziorze.
Ale w SALONIKU w czasie zaklętym

Witamy oplątani Mazurami.
W prowincji pełnej marzeń.

Chcemy zasmakować harmonii dusz.
I wiemy że dziś z Panią wszystko jest możliwe.

I wszystko możliwe będzie!


Katarzyna Enerlich już na samym początku spotkania zjednała sobie  czytelników,
którzy to kwietniowe i słoneczne popołudnie postanowili spędzić w SALONIKU ARTYSTYCZNYM
z naszym wspaniałym gościem.
Katarzyna Enerlich ujęła nas  otwartością na drugiego człowieka.
Zaskoczyła bezgraniczną szczerością wypowiedzi.

Natomiast imponujące poczucie humoru dopełniało i niejako uzupełniało każdy –
nawet ten pełen powagi
– tematyczny wątek rozmowy.

Pani Katarzyna już w dzieciństwie zaplanowała, że zostanie dziennikarką,
a potem napisze książkę.

I proszę! Marzenia spełniają się i to czasem w najdrobniejszych szczegółach,
tych szczegółach zaplanowanych,
i tych,
których  strzegliśmy niczym mrocznej tajemnicy.


Autorka “Prowincji ….. ”  opowiadała o początkach swojej literackiej drogi,
drogi, która łączyła i łączy różne ścieżki osobistego życia.


Prowincja – to słowo wieloznaczne. Mieści się w nim człowiek skrojony na każdą miarę.
Prowincja jest pełna smaków, których nie zepsuł blichtr wielkomiejski.
Prowincja to zaufanie, które nie zdoła przedrzeć się przez wielość okien
i drzwi miejskiego bezimiennego wieżowca.

Prowincja to czas mierzony przez wolniejsze zegary.

Wiemy już o twórczych inspiracjach Katarzyny Enerlich
Wiemy również czy bohaterowie powieści to osoby, które przechadzają się ulicami rodzinnego Mrągowa.
Wiemy o czym marzy pisarka Katarzyna, przyjaciółka Małgorzaty Kalicińskiej.
I już się domyślamy co to za marzenia.
Życzymy, aby spełniły się w całej swej ekranowej rozciągłości.

Historia, kuchnia, prostota życia, medytacja, buddyzm, joga – to wielkie fascynacje,
które  splatają się w jeden warkocz, w jedną całość.

Jest jeszcze poezja.

Wiersze Katarzyny Enerlich, która mówi, że nie czuje się poetką są niezwykłe.
Być może strofy to odskocznia od myślenia prozą?
Być może wiersz jest metaforą, której nie da się przemycić na karty powieści?

Mieliśmy przyjemność posłuchać tych wierszy, wierszy zinterpretowanych przez autorkę.

bez wzruszeń 

mówisz –
jesteś wrażliwa…
odpowiadam –
nie codziennie
jak nie codziennie noszę czapkę

wzruszam ramionami
nie wzruszając się przy tym

podanie o wiersz

chcę wiersz od ciebie
bo jesteś poetą
a poeci dają wiersze
jak kwiaty

nie pytaj
po co ten wiersz
może zawinę go w chusteczkę
i rzucę pod nogi
komu kocham
kogo lubię

w dziecięcej piosence
więcej mądrości
niż w pijanych wierszach
nadtrzeźwych poetów

upij się więc atramentem
i napisz mi wiersz
nieprzemądrzały
żebym mogła z nim
tańczyć

własna

własna jestem
nie twoja
nie jej
nie jego

własna

nie na przedmiot
na pamiątkę
czy pamięć wieczną

nie na cud istnienia
fotografie w albumie
słowa na kartce

nie na wodę
nie pod wiatr
na duszy podmokłość

własna jestem
sobie na własność

no właśnie

i znów kolejny tematyczny przeskok.
od poezji do malarstwa.
To oznacza, że nadeszła uroczysta chwila zmierzenia się z własnym olejnym wizerunkiem.
Ale mierzyć się wypadało nie tylko poetce, pisarce i dziennikarce, ale także malarzowi tego niezwykłego dzieła.

I tak oto Katarzyna Enerlich i Jerzy Obrodzki snuli dywagacje o …

o miejscu złożenia autografu.

No dogadali się. Zobaczcie sami.

Podpis jest.

Jest wspólne zdjęcie. Takie na pamiątkę.
Takie  do albumu.

Kolejny portret wzbogaci naszą galerię pisarzy, poetów, dziennikarzy,
którzy GOŚCILI W SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16.

Portrety zdobią nasz Salonik i wierzcie mi, takie portrety mamy tylko my
w Rudzie Śląskiej – tylko my w naszej filii – Filii nr 16.

Janusz L. Wiśniewski

Izabela Sowa

                 Tadeusz Kijonka

Marta Fox

Marian Kisiel

Teresa Oleś-Owczarkowa

 

 

 

 

 

 

Maciej Szczawińki

Cała Polska może nam pozazdrościć.

To był już ostatni akcent autorskiego spotkania.

Spotkania, które przebiegało w życzliwej i pełnej ciepła atmosferze.
Oko w oko z pisarzem i możliwość rozmowy o problemach współczesnego człowieka
z dwóch biegunów – czytelnika i twórcy, to niecodzienne czytelnicze doświadczenie.

Słoneczko powoli kieruje się ku zachodniej stronie.
Zegar w swoim tempie odmierza czas.
Nadeszła chwila podziękowań

Dziękuję za spotkanie, dziękuję że mogliśmy Panią poznać osobiście i porozmawiać.
Dziękuję, że  podzieliła się Pani z czytelnikami nie tylko swoją  twórczością,
ale przede wszystkim podzieliła się Pani sobą, a to jest – najcenniejsze.

Były kwiaty i była poezja.

Szybkie czytanie na dowolnie otwartej stronie.

Dziękuję wam moi drodzy goście, czytelnicy, koleżanki i koledzy dialogowicze i brawowicze.
“Ludzie tworzą miejsca” I po raz kolejny udowodniliście, jak pięknie to miejsca tworzycie. Dziękuję.

Ale dziś zakończę to słowami Katarzyny Enerlich

Lubię być kobietą w podróży. Napisałam kiedyś w powieści „Kwiat Diabelskiej Góry”
takie słowa: każdy musi kiedyś wyruszyć w podróż zmieniającą życie.
Po to, by rozkopać jak ziemię w ogródku swoje przyzwyczajenia i nawyki,
bo czasem na dnie życia tworzy się zamulony osad.
Takie przemieszanie po prostu się przydaje, bo potem można usiąść w oknie
i pomyśleć: życie niech biegnie, a ja dziś odpocznę, zatrzymam się. Złapię ciszę.

I zatrzymaliśmy się i złapaliśmy ciszę.

Jeszcze wpis do kroniki.

To sprawa wagi bibliotecznej.

Jeszcze książek podpisy, co na pierwszej stronie dla konkretnego czytelnika czynione.

I zdjęcie wspólne z ….

z DIALOGOWICZKAMI

Spotkanie autorskie z Katarzyną Enerlich  prowadziła

Danuta Dąbrowska-Obrodzka – kłaniam się.
Do zobaczenia.

Ostatni uśmiech

na pożegnanie.

Fot. Ewa Wesołek, Jerzy Obrodzki

DZIĘKUJĘ  ZA UWAGĘ
I ZAPRASZAM DO CZYTANIA.