Archive for the Category » Poetyckie sekwencje «

SALONIKOWE WIEŚCI. POETYCKIE SEKWENCJE.

POETYCKIE SEKWENCJE

NA

LISTOPADOWE WIECZORY

 Miłośników poezji zapraszam do wiersza.

   Danuta Dąbrowska-Obrodzka

* * *

… jesteś

… jestem

zapisani jak śnieg
nabieramy kształtu

dano nam tylko jeden dzień
rozłożony na
godziny i lata

ślady stóp układamy
rok po roku

w żywej ciszy
otwieramy dłoń

naprzeciwko siebie
rozbieramy się
z życia


 

Jerzy Obrodzki – “Preludium do natury”, 100×70 cm, akryl

 

SALONIKOWE WIEŚCI. POETYCKIE SEKWENCJE.

 

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

 

POETYCKIE SEKWENCJE

NA LISTOPADOWE NOSTALGIE

 

Jutro dzień szczególny. Pierwszy listopada. Dzień refleksji i wspomnień.

Dlatego chcę się z Wami podzielić moimi słowami i  przemyśleniami. To wszystko zawarłam w słowach  wierszy.
Jeżeli chociaż jedno z tych listopadowych nostalgii, będzie Waszym słowem – to warto wplatać własne myśli w wiersz.

 

jakby życie miało czas na umieranie

przymykamy drzwi
by nie zdążyli wejść ci
którzy jeszcze są
brakuje tylko tych
co odeszli

 

* * *

wiatr
przystanął z tymi
co przy drodze
układa pacierz

nie rozumiem

uzależniona od pory kwitnienia
teraz taka ciężka od czerni
stoję
twoja herbata cierpliwie stygnie
jak śniegiem zasiał
wokół

 

* * * 

                pamięci

tak zwyczajnie
po drodze
odchodzimy
ciszy wystarczy
jak modlitwy
wiesz że jest
wierzysz że jest
tylko wsłuchać się w nią trudno
nam
jeszcze
tu

 

* * *

co do grosza
sączy się smutek
obecność jest taka krótka
czy mnie słyszysz

            wiersze – Danuta Dąbrowska-Obrodzka

 

SALONIKOWE WIEŚCI. POEZJA

 

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

 

Serdecznie witamy w poniedziałkowy październikowy poranek.
Błękit nieba i piękne słońce wróżą dobry dzień.
Niechaj zatem wszystko trwa, by przeżyć swoje.

Miłego dnia życzą Ewa, Zosia i Danka

 

POETYCKIE SEKWENCJE NA PAŹDZIERNIKOWE WIECZORY

 

wszystko trwa

kompozytor śpi
deszcz ma próbę ciszy
reszta świata ma się dobrze

wszystko trwa

guzik przedostatni rozpięty
rozlane jak mleko
wiersze                                                 Jerzy Obrodzki – “Etiuda dla chmur I …”, 40×50 cm, akryl

wszystko trwa

bo tu jeszcze
trzeba przeżyć

swoje

                        Danuta Dąbrowska-Obrodzka                

 

 

SALONIKOWE WIEŚCI

 

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

 

Już jesień.
Zobaczcie jaka piękna!
I chociaż słońce schodzi coraz niżej to i tak ma nas w swoim zasięgu.

Cieszmy się, że w nasze otwarte okna kolorem wchodzą jej muzyczne dźwięki.
Te dźwięki to obrazy. A obrazy – jak już kiedyś wsp0mniałam –  zdobią ściany Naszego – Waszego SALONIKU.
Autorem tych malarskich prac, które macie okazję zobaczyć odwiedzając naszą filię i naszego bloga jest plastyk Jerzy Obrodzki, kierownik pracowni reprograficznej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Rudzie Śląskiej.

To piękne przedpołudnie skłoniło mnie do poetyckich wzruszeń. Proponuję Wam kolejny wiersz na jesienny dzień.

 

POETYCKIE SEKWENCJE NA 30 WRZEŚNIA

Danuta Dąbrowska-Obrodzka

* *  *

zmieniamy się
jak rysy twarzy

lecz przytuleni
wygrzewamy zimy

a wszystko biegnie
w swoja stronę

której czasem
nie da się
nazwać

za każdym razem
uczymy się początku                                  Jerzy Obrodzki – “Nad Wisłokiem”, 38×45 cm, akryl

jak zaczerpnąć dni
na wspólny stół
by spełnił się nasz
każdy szczegół

jak oprzeć o siebie
myśli
by spokojni o sekundę
żyć godzinami

jak dostrzec
wielokrotność zieleni
na jednym spadającym
liściu

 

SALONIKOWE WIEŚCI

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

 

POETYCKIE SEKWENCJE NA WRZEŚNIOWE DNI

Danuta Dąbrowska-Obrodzka

* * *

po  drugiej stronie imienia
pozostał sens
każdego zmrużenia pamięci

 jeszcze tylko starannie odsłonić
twarz – muszę
by oczami ślepca zobaczyć
prawdziwe

 może uda się
ułożyć echo
głos po głosie
i przełamać
bladość skóry
by w chwilę później
obszernym kolorem
wyjść naprzeciwko

                                                                                                                                                                    Jerzy Obrodzki – “Złota jesień…”, 30×40 cm, olej

 

Dziś na naszym blogu poetyckie myśli.

Pozwólcie, że polecę Wam wiersze znakomitego poety jakim niewątpliwie jest Adam Zagajewski.

O osobiste dywagacje na temat wierszy  pokusił się  Grzegorz Derner.

 

PORA POEZJI

KLUB LITERACKI – BARWY


POLECA

„Anteny” Adam Zagajewski. 



Cóż można ciekawego, nowego i odkrywczego napisać o tomiku jednego z najbardziej znanych współczesnych poetów polskich? Co można dorzucić do stosu recenzji, jakie ukazały się w druku po ledwie tygodniu od ukazania się tomiku w sprzedaży? Czy jest sens dorzucania swoich trzech groszy do stosu monet, dobrych i złych, brzmiących głęboko i fałszywie brzęczących na temat Anten? Odpowiedź jest jedna – nie ma większego sensu, ale zawsze można powołać się na innych. Tych większych, mądrzejszych… Uszczknąć coś niecoś z ich spostrzeżeń… Niech będzie mi usprawiedliwieniem tytuł tego tomu, anteny to przecież „przyrządy bezradne i bierne. Nie dają nic same z siebie, przeznaczone są do odbierania sygnału (M. Hałaś).” Niech będę anteną, przekaźnikiem przemyśleń, bynajmniej nie biernym ale wybiórczym. Jak podkreśla Ryszard Krynicki, wiersze zawarte w tomiku Anteny, nawet gdyby ukazały się anonimowo, wiadomo byłoby, że mógł je napisać tylko on, nikt inny”. Zagajewski ma swój dobrze rozpoznawalny styl. Precyzyjnie dobiera słowa, które mimo iż nie zostają ubrane w wieloznaczne, wyszukane metafory, przekazują treści niezwykłe, pełne, skomplikowane w swojej prostocie. Tradycyjnie też w tomiku obok wierszy rozbudowanych, przemyślanych i ułożonych w logiczną całość, (np. „Idź przez to miasto”, „Muzyka słuchana z tobą”, „Europa w zimie”), występują wiersze krótkie, jakby ułożone na prędce, zapiski wręcz, czy zadumania, aby słowo nas zatrzymywało, brzmiało inaczej, (np. „Sylwester 2004 „, „Zurbaran”, „Obrona poezji”). Marcin Hałaś w swej recenzji wprawdzie nie może sobie darować kilku złośliwości na temat zacięcia publicystycznego Zagajewskiego, wikła wręcz poetę w jakieś salony, układy i koterie, wypomina sympatie i poglądy polityczne („Jedwabne”, „Stary Marks”), jednak uczciwie przyznaje, że :” jest w tym tomie kilka pięknych, frapujących, doskonale spointowanych wierszy. Nade wszystko te, w których autor spogląda w przeszłość: chodzi zarówno o doświadczenie osobiste, jak i tropy dotychczasowej twórczości. „Pytam ojca: co robisz całymi dniami? Wspominam”. Tak brzmi motto do wiersza zatytułowanego „W małym mieszkaniu” (mieszkaniu w Gliwicach)”.
Ale Zagajewski ma tę umiejętność, że nawet jak pisze o swoim ojcu, to każdy ujrzy tam własnego ojca, doświadczenie jednostkowe zmienia się pod piórem mistrza w uniwersalne współodczuwanie i współrozumienie… Według mnie to zasługa także owego, wspomnianego już stylu. „Zagajewski od wielu lat konsekwentnie realizuje estetyczne zadanie tworzenia pięknych rzeczy i utrwalania wnętrza chwil, żarliwie broniąc poezji, wysokiego stylu oraz łączyć radość istnienia z momentami rozpaczy” – celnie zauważa Krynicki. Ale też potrafi poeta uważnie obserwować, wyciągać wnioski, interpretować swe spostrzeżenia… powie ktoś, „jak każdy poeta, powinien to robić” – zgoda, ale Zagajewski poprzez swoje utwory, śmiem twierdzić, potrafi czytelnika tej sztuki nauczyć. Trudnej sztuki oglądu krótkiej chwili i błyskawicznej jej uniwersalizacji! Jak pisał sam w wierszu opublikowanym ćwierć wieku temu:

„Tylko w cudzym pięknie
jest pocieszenie, w cudzej
muzyce i obcych wierszach.
tylko u innych jest zbawienie,
choćby samotność smakowała jak
opium. Nie są piekłem inni,
jeśli ujrzeć ich rano, kiedy
czyste mają czoło, umyte przez sny.
dlatego długo myślę, jakiego
użyć słowa, on czy ty. Każde on
jest zdradą jakiegoś ty, lecz
za to w cudzym wierszu wiernie
czeka chłodna rozmowa.”

Mariusz Kubik podsumowuje: „Odnalezienie wytchnienia w świecie dawnych mistrzów, wzbogacenie bagażu pamięci, szukanie prawdy – to wszystko Zagajewski z niezmienną mocą udostępnia swoim wytrwałym i nowym czytelnikom”. Mistrzowsko ułożone, albo może raczej mistrzowsko rozsypane frazy, zarysy pojawiających się myśli, pytań i odpowiedzi. Można czytać je jako całość, albo każdą z osobna. Od początku do końca, lub od końca do początku. Obojętnie jak, ale przeczytać trzeba.
Na pewno.

                                                                                                                                                                                 Grzegorz Derner

 

SALONIKOWE WIEŚCI

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

 

  Promuj czytelnictwo.

Przyłącz się do Dyskusyjnego Klubu Książki

ZAPROSZENIE

Dyskusyjny Klub  Książki – DIALOG
serdecznie zaprasza
wszystkich miłośników literatury współczesnej,

na kolejne spotkanie dyskusyjne,
które odbędzie się 16 września o godz. 18.00.

oczywiście W SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16

Tym razem będziemy rozmawiać o książce
Olgi Tokarczuk
pt. „Prowadź swój pług przez kości umarłych”.

Jako moderator DKK polecam Wam
tę właśnie lekturę na wrześniowe wieczory bieżącego tygodnia .

Moi drodzy jako, że jesteśmy jeszcze przed dyskusją nie opowiem Wam jakie treści zawiera ta książka.

Uchylę tylko rąbka tajemnicy.

 Główną bohaterką jest starsza kobieta, obrończyni zwierząt, której pasją jest astrologia. W trakcie czytania przekonacie się, jak ważne są te dwie informacje. Dopowiem Wam jeszcze, że akcja rozgrywa się w Kotlinie Kłodzkiej. Tam właśnie następuje seria zgonów kłusowników i krzywdzicieli zwierząt.
Dodam, że książka pt. “Prowadź swój pług przez kości umarłych” to moralny thriller, który trzyma w napięciu do ostatniej strony.

Życzę wam miłej lektury, którą mam nadzieję przeczytacie i w piątek przyjdziecie o tej książce podyskutować.
Serdecznie zapraszam.                                   


POETYCKIE SEKWENCJE

NA WRZEŚNIOWE DNI

 

* * *

w mieście
któremu patrzę  w oczy
spóźnił się tramwaj

w torebce mam sprawy do twarzy
i bilet do towarzystwa

na przystanku jak zwykle
nieznajomi znajomi
wszyscy z wszystkimi bez słów
o tym samym

 w śniegu i w słońcu
zmieniają tylko buty na czas

częstują się mrugnięciem powiek
jak skinieniem głowy

spóźnił się tramwaj

współspóźnieni
mieli okazję wyprostować do siebie
usta …

                       Danuta Dąbrowska-Obrodzka


 

 


 

 

SALONIKOWE WIEŚCI

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

POETYCKIE SEKWENCJE NA WRZEŚNIOWE DNI

* * *

na zmarszczkach
ugina się ciężar chwili

we własnych oczach
nieustanne dzianie się kolorów

odcinam biel od świadomości

dziś – za jakiś czas
rosnę
w korzeń ziemi

w krawędziach światła
jeszcze nitki czerwieni

z przestrzeni albumów
zapach – jutra

                                   Danuta Dąbrowska-Obrodzka

 

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG         POLECA

 

logo DKK – DIALOG (projekt Jerzy Obrodzki)

 

Olga Tokarczuk    “BIEGUNI”

Olga Tokarczuk „Znakomita powieściopisarka współczesnego pokolenia” – to zdanie wielokrotnie powtarzane przez krytyków. Kilka razy nominowana do nagrody literackiej Nike. Tym razem nikt nie miał wątpliwości. Olga Tokarczuk zdobyła wielkie uznanie, zarówno wśród krytyków jak i publiczności. Nagrodę Nike otrzymała za książkę pt. “Bieguni”.
“Bieguni” to książka poruszająca wyjątkowo interesujący temat – temat podróży. Zdawać by się mogło, że ten wątek znalazł się już u wielu pisarzy, ale Olga Tokarczuk zafundowała nam jakże odmienną drogę do przebycia. Bieguni – ekspedycja wielowymiarowa. Pierwszy wymiar – w głąb siebie. Wędrujemy do wnętrza naszego ciała – ciała opisanego w sposób tak naturalistyczny i fotograficzny, że każdy przedstawiony przez autorkę skrawek tego, co znajduje się pod naszą skórą, jest widoczny i namacalny. Drugi wymiar biegnie wzdłuż linii horyzontu. Olga Tokarczuk opisuje różne aspekty wędrówki człowieka współczesnego, by zaraz potem jakby za sprawą wehikułu czasu przenieść czytelnika do wcześniejszych wieków. Ale Tokarczuk nie tylko pisze o przemieszczaniu się jednostki. Chce znacznie więcej, życzy sobie by czytelnik przystanął, miał chwilę na przemyślenia, na zastanowienie się nad celem swojej podróży. Przecież to nie  tylko i wyłącznie wieczna wędrówka, to ma być także czas na refleksję, i odpowiedź na pytania: dlaczego i w jakim celu pielgrzymujemy przez życie? Jakimi jesteśmy biegunami? Wiemy, że od wieków zmagamy się z czasem, który i tak biegnie w swoją stronę, a my uczymy się początku – od początku – za każdym razem.

Miejsce jako aspekt przestrzeni jest pauzą w czasie, jest chwilowym zatrzymaniem się naszej percepcji na konfiguracji obiektów. Jest ono, w odróżnieniu od czasu pojęciem statycznym.

Przy takim pojmowaniu czas ludzki dzieli się na etapy, tak jak ruch w przestrzeni jest podzielony pauzami – miejscami. Owe pauzy zakotwiczają nas w przepływie czasu. Im więcej pauz w przestrzeni, a zatem im więcej miejsc doświadczmy, tym subiektywnie więcej czasu nam upływa.
(fragment książki).

Książka Olgi Tokarczuk to obszerne opowiadanie, zawierające wiele oddzielnych wątków, z których każdy stanowi inną ścieżkę, ale w konsekwencji prowadzącą do wielkiej przestrzeni biegunów.

Autorka poprzez swoją twórczość otwiera w czytelniku pokłady drzemiącej wyobraźni. Natomiast psychologiczne i filozoficzne przekazy literackiej rzeczywistości niejako zmuszają odbiorcę do intensywniejszego niż zwykle – myślenia. A to jest wielki atut twórcy, z którego my czytelnicy odnosimy intelektualne korzyści.

                                      Tekst: Danuta Dąbrowska-Obrodzka – moderator DKK

 

 

 

 

SALONIKOWE WIEŚCI

POETYCKIE SEKWENCJE NA WRZEŚNIOWE DNI

 

* * *

potykając się o kilka kroków
z przeszłości
trzeba stanąć naprzeciwko
nowych znaczeń

smakować
wspomnienia i nadzieje
mając tylko jeden czas
ujęty w nawias
i parę znanych szczegółów

za każdym razem
nie odkładać każdego teraz
na potem
bo przecież
kiedy jest teraz
to być znaczy

jestem

                                                               Danuta Dąbrowska-Obrodzka