Archive for the Category » DKK-DIALOG. Relacje ze spotań. «

DZIESIĘĆ ZNACZY CHWILA.

 

dziesięć to znaczy – chwila
DIALOG

Danuta Dąbrowska-Obrodzka

Urodził się nie w grobowcach świata
ale tuż po pierwszym samobójstwie
co oznaczało
że przeżyjemy już wszystko
i tak też się stało

Powieści opasłe
opowiadania krótkie
tyle kropek przecinków
filozofii ciastem przegryzanych

setki stron wzrokiem przebytych
tych marudnych tych wzniosłych
tuż pod powieką zamkniętych
minęły  jak chwila?
nie!
w pamięć wskoczyły
rozsiadły się Cwaniary
w wódki  krainie
I jak ciemne dzikie kwiaty
uwierzyły w miłość średniej klasy

Raz zabójca stanął nam na drodze
to znów Diabeł z tabliczką czekolady
była kobieta która przez rok z łóżka nie wstawała
był chińczyk skradziona i wroniec
 był … i wierzcie mi iż na tym nie koniec

ot historia co dialogiem i kotem się toczy
czasem stanąć trzeba w cudzym grobie
aby zrozumieć małżeństwo we troje
czy też bez mężczyzn – kobiety

Przez te dziesięć lat wiedza nasza przeogromna
wiemy że Grecy umierają w domu
a Cygan to Cygan
że istnieje piąte dziecko  zabójcze piękno
księga ocalonych snów
kronika ptaka nakręcacza
Zapiski ze złego roku
 
i całe mnóstwo przedostatnich marzeń

A my?
A my wciąż w arytmie uczuć w czytelniczym zapędzie
poszukujmy dawno odkrytej miłości tego daru największego
i czasem magnolia  przy której siadamy
odsłania mgnień szczęścia 15
a nasza Kolęda przy literackim stole
obfitym przez rok cały
z trzepotem skrzydeł unosi w przyjacielskie stany

Jadwiga, Adriana, Ewa, Gabrysia, Danusia i Zdzisia,
Asia. Ola Jola, Marta, Krystyna Zosia, Ewa i Mirek i nowa Danka
A ja moderatorka wasza
dziękując z serca i w literackim ukłonie
jeszcze mam prośbę małą maleńką
niech ta potężna księga nasza PAMIĘTNA
nigdy przez nas nie będzie

ZAMKNIĘTA

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG. UROCZYSTY JUBILEUSZ. 2007 – 2017

 

2007 – 2017

DZIESIĘĆ LAT DZIAŁALNOŚCI DKK – DIALOG

W SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16

Dziesięcioletnia działalność klubów skłania do podsumowań i refleksji. Warto sobie odpowiedzieć na pytanie:
Czy w dobie Internetu, i rozwoju nowych technologii papierowy nośnik fascynuje współczesnych czytelników?
Okazuje się, że tak, ponieważ większość czytelników chętniej bierze do ręki tradycyjną książkę,
i dla większości społeczeństwa ważna jest również zwyczajowa forma spotkań – przy jednym stole,
a nie przy komputerze, w towarzystwie myszki, klawiatury i ekranu.
To znak, że nie wyszła z mody metoda bezpośredniej wymiany poglądów.
Zatem rozmowa o literaturze okazała się idealną formą spędzania wolnego czasu i doskonałą promocją czytelnictwa.

OD ROKU 2007 W DYSKUSYJNYM KLUBIE KSIĄŻKI – DIALOG
PRZEPROWADZONO 92 dyskusje o książce,
w których wzięło udział 1286 uczestników

DYSKUSYJNE KLUBY KSIĄŻKI

„Homo creato locus” – „Ludzie tworzą miejsca”.

WSPOMNIENIA Z ROKU 2007

20 kwietnie 2007 roku
w Filii nr 16 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Rudzie Śląskiej odbyła się uroczysta inauguracja Dyskusyjnych Klubów Książki (DKK) oraz otwarcie Saloniku Artystycznego.

SALONIK ARTYSTYCZNY jest miejscem spotkań wszystkich użytkowników biblioteki, to miejsce, w którym odbywa się animacja kultury oraz promocja czytelnictwa adresowana dla dzieci i młodzieży (lekcje biblioteczne, prelekcje spotkania autorskie, spotkania ze sztuką). To również miejsce spotkań dwóch grup dyskusyjnych – Dyskusyjnego Klubu Książki – DIALOG.

Pierwsza grupa DKK – DIALOG to odbiorcy literatury, którzy dzielą się swoją indywidualną opinią na temat przeczytanej książki. Druga grupa dyskusyjna do grupa twórców – Klub Literacki BARWY.

Od 20 kwietnia 2007 roku, założony przez starszego kustosza, kierownika Filii nr 16 mgr Danutę Dąbrowską Obrodzką Dyskusyjny Klub Książki (DKK) – DIALOG, zaprasza do dyskusji na temat współczesnej literatury. Pretekstem do rozmowy jest przeczytana przez grupę określona książka.

Kontakt z literaturą, sztuką pobudza wyobraźnię, co w dużym stopniu przyczynia się do rozwoju osobowości człowieka. Poetyka tekstu kształtuje w nas wrażliwość na piękno, wzmacnia poczucie estetyki, uczy abstrakcyjnego myślenia. Książka to źródło wiedzy i warsztat dla ludzi zdobywających wiedzę. Potrzeba obcowania z książką towarzyszy człowiekowi od wieków, a świat wykreowany przez pisarza, to świat, w którym czujemy się bezpiecznie. Przedstawione problemy bohaterów literackich, niejednokrotnie dotykają naszych osobistych przeżyć. Natomiast rozmaitość rozwiązań pomaga w rozwikłaniu codziennych życiowych dylematów. Dlatego też treść książki, to znakomita motywacja do dialogu, do dyskusji, do rozmowy z drugim człowiekiem. Idealnym miejscem do rozważań, a także bezpośredniej wymiany poglądów – jest współczesna biblioteka –  centrum informacji oraz animacji kultury, ośrodek upowszechniania wiedzy
i promocji sztuki. Założenie Dyskusyjnych Klubów Książki, to jedna z form promocji książki oraz upowszechniania czytelnictwa.

20 kwietnia 2007 roku w Filii nr 16 MBP odbyła się Uroczysta Inauguracja Dyskusyjnego Klubu Książki (DKK) – DIALOG, która wzbudziła duże zainteresowanie lokalnej społeczności. A otwarty w tym dniu Salonik Artystyczny, po raz pierwszy w swoich progach przyjmował zarówno członków DKK – DIALOG oraz zaproszonych na uroczystość gości. W Inauguracji wzięły udział czterdzieści trzy osoby. Spotkanie prowadziła Danuta Dąbrowska – moderator grupy dyskusyjnej, która poinformowała uczestników o działalności narodowych instytucji kultury w Wielkiej Brytanii i Polsce, następnie przedstawiła i omówiła cele programów literackich – „FACES & PLACES – NEW BRITISH WRITING” oraz programu „TU CZYTAMY”. Danuta Dąbrowska zaproponowała plan pracy – Dyskusyjnego Klubu Książki – DIALOG, który jednomyślnie został przez grupę przyjęty.

Z okazji założenia klubu wydano pierwszy numer Biuletynu Informacyjnego – DIALOG,
w którym znalazły się szczegółowe informacje dotyczące idei powstania Dyskusyjnych Klubów Książki w Wielkiej Brytanii i Polsce.

Kwietniowy wieczór zakończył się żywą dyskusją na temat potrzeb lokalnej społeczności w zakresie promocji kultury wysokiej zarówno poprzez popularyzację czytelnictwa, kształtowanie postaw czytelniczych oraz wielostronnego i wieloaspektowego upowszechniania literatury i sztuki. Uroczystość uświetniły utwory muzyczne w wykonaniu Karoliny Siankowskiej i  Sławomira Latosy.

Instytut Książki, który poprzez program „Tu Czytamy” jest koordynatorem powstających w polskich bibliotekach Dyskusyjnych Klubów Książki zapewnia, że każdy założony klub, będzie miał możliwość zapraszania na spotkania autorskie znanych pisarzy i poetów. Biblioteka jako instytucja kultury, jest idealnym miejscem, w którym poprzez żywy kontakt z autorem – słowo – nabiera szczególnego charakteru.

Drodzy czytelnicy od tej pamiętnej inauguracji minęło już dziesięć lat.
Co działo się przez te minione lata opowiem tuż po uroczystości jubileuszowej.

Pozdrawiam, moderatorka DKK

DKK – DIALOG – KRAINA BEZ WÓDKI

 

SALONIKOWE WIEŚCI

 

Moje drogie mam nadzieję, że do tej książki miałyście jakiś 100% dodatek. Szaleństwo autora przekroczyło i realizm magiczny, i wszelkie alkohole. Kraina chińskiego odrealnienia rzeczywistości jest przerażająca. Może jutro przy filiżance mocnej kawy  wyjdziemy zza chińskiego muru i ten wspaniały Noblista zostanie z butelką u boku, a my odnajdziemy szczęście  w naszej realnej salonikowej krainie. Do jutra.

 

Dokładnie taką samą miałam propozycję – bo przeczytanie tej książki graniczy
z cudem, lub właśnie trzeba być na porządnym rauszu. Tym razem to nie moje klimaty – sorry! Do jutra – może dowiem się czegoś szczególnego od innych!

Witam koleżanki. Czytając słynną książkę wybitnego  pisarza o Chinach mam obawy czy to, że Jedwabny Szlak będzie się kończył u nas będzie dobrym rozwiązaniem dla Polaków.

 

Literackie delirium, które chłonie się każdym zmysłem z zaciekawieniem pomimo wszystko. To człowiek obmyśla zgubne idee i działania w ich imię. Nobel dla tłumacza.

 

Witam. Moje drogie już finiszuję wypoczęta, zadowolona z pełną kiesą. Sercem jestem z wami Przeczytałam tu kilka książek. Polecam. Są też w tłumaczeniu. Bardzo poleca, trylogię Charlotte Link. Też nasze losy od 1914 do lat współczesnych. Warto. Piękna.

 

No cóż, rzeczywistość w tej książce kieruje się pokrętną logiką pijanego umysłu – nie zrozumiałam jej, chyba mnie przerasta, a na pewno przeraża: mięsne dzieci, student alkohologii, widmowy osioł, demon w ciele chłopca, karzeł… DANUTA LITOŚCI!!!

Pod wpływem tej książki długo uśpiona schizofrenia może nagle wybuchnąć niczym wulkan, a skutki będą opłakane! Tego się nie da czytać nawet po  siarczystym drinku! Jednak żeby było mądrze, pięknie i poprawnie powtórzę za „ Die  Welt : … Do głębi naturalistyczna, a jednak i poetycka powieść o Chinach początku lat 90. Oszałamiająca – w pozytywnym i negatywnym tego słowa znaczeniu. Pozdrawiam

„Alkohol jest jak literatura”    Aha jeszcze … „ludzie, którzy nie znają się na trunkach nie mają nic do powiedzenia o literaturze” Lepiej więc żebym się nie odzywała. Pozdrawiam

Tak wyobraźnia, ale też język, styl, poczucie humoru godne noblisty. Szkoda,
że nie możemy go zaprosić do naszego saloniku. Ogromny też podziw dla tłumaczki. Nie porozmawiam dziś z wami ( a dyskusja może być interesująca), bo jestem w Poznaniu Miłego wieczoru.

Te wszystkie wypowiedzi czytelników na temat “Krainy wódki” są bardzo wymowne. Komentarze dalsze – zbędne.
Dodam tylko, że jeżeli książka wzbudza w nas tyle emocji to po prostu jest o czym i przy czym – rozmawiać.
Zwłaszcza, że to już trzecia książka Mo Yana, którą omawiamy w DKK. Po “Obfitych piersiach i pełnych biodrach” oraz po “Zmianach” nic nas nie zdziw, ani siła tejże powieści oraz jej popularność na całym świecie.

 

 

Polecamy “Krainę wódki” wszystkim, którzy lubią wgryzać się w lata dziewiędziesiąte XX wieku. Fascynuje ich prowincja, lokalny koloryt, absurdalny humor i niezwykłe postaci. Gwarantujemy, że w tej książce odnajdą państwo niecodzienny obraz chińskiego społeczeństwa.
Zanim jednak otworzycie tę książkę – polecam mocną kawę i ….    Życzę miłej lektury.

“Teściowa opowiadała, że jej ojciec i wujowie byli bardzo silnymi mężczyznami – ich ciała nie zawierały ani grama tłuszczu, składały się wyłącznie z krwistoczerwonych mięśni o wysokiej zawartości białka, naprężonych  i mocnych, jakby skręcono je z konopnych sznurów. Człowiek, który posiada  tak krzepkie ciało, jest bez wątpienia doskonalszy od małpy”.
(fragment książki)               

Pozdrawiam wszystkich.
Moderatorka

Powieść jednego z najbardziej cenionych współczesnych pisarzy chińskich, nagrodzonego literacką nagrodą Nobla. Miejscem akcji jest odległa kraina Chin – Alkoholandia. Zostaje tam oddelegowany z Pekinu śledczy Ding Gou’er w celu zbadania zagadki praktyk kanibalistycznych, których rzekomo dopuszczają się funkcjonariusze partyjni. Odurzony najznakomitszymi trunkami, ulegając namowom swych nad wyraz gościnnych gospodarzy detektyw żyje na granicy snu i rzeczywistości. Nie wie, czy podane podczas wystawnego obiadu złotoskóre niemowlę w sosie sojowym jest prawdziwe, czy jedynie na prawdziwe wygląda. Wplątany w intrygę miłosną, odarty ze złudzeń bezradnie szuka wyjścia z tego labiryntu iluzji. Równolegle z trwającym śledztwem poznajemy korespondencję między pisarzem Mo Yanem a Li Yidou, doktorantem alkohologii, który wysyła swemu mistrzowi odważne opowiadania, w zaskakujący sposób pozwalające rozwikłać prowadzone dochodzenie.

Bogactwo powieści stanowią niezwykłe postaci. Poznajemy karła prowadzącego w stolicy Alkoholandii restaurację o zaskakującym menu; pulchne niemowlęta płci męskiej prowadzone na rzeź przez własnych rodziców; chłopca o demonicznym spojrzeniu; teściową Li Yidou – wiecznie młodą nauczycielkę wprowadzającą swych studentów w tajniki przyrządzania nietypowych dań. Wszystkie wydarzenia opisane są wnikliwie, językiem pełnym zaskakujących porównań, niepozbawionym czarnego humoru. Wątki o symbolicznym znaczeniu przeplatają się z odniesieniami do współczesnej chińskiej rzeczywistości. Wszystkie elementy tworzą obraz chińskiego społeczeństwa – skorumpowanego, zdegenerowanego, w którym elity polityczne za wszelką cenę chcą utrzymać absolutną władzę, a prości mieszkańcy prowincji tracą wszelkie wartości.

Magiczna powieść Mo Yana jest jednocześnie gorącą polemiką z ustrojem politycznym współczesnych Chin.

The Economist

Niesłychany postmodernistyczny miszmasz – przerażający i komiczny, liryczny i skatologiczny.

The New York Times

Źródło: http://www.empik.com/kraina-wodki-yan-mo,p1063299024,ebooki-i-mp3-p

Macierzyństwo w wierszach Stanisławy Kalus, Lucyny Smykowskiej-Karaś, Danuty Dąbrowskiej-Obrodzkiej

 

KAWIARENKA KULTURALNO – LITERACKA

Foto: Archiwum Biblioteki Śląskiej. (Za zgodą).

WIEŚCI NIE TYLKO Z SALONIKU

Foto: Archiwum Biblioteki Śląskiej. (Za zgodą).

24 MAJA MIAŁAM
PRZYJEMNOŚĆ UCZESTNICZYĆ W SPOTKANIU POETYCKIM
Z OKAZJI DNIA MATKI.
SPOTKANIE ODBYŁO SIĘ W BIBLIOTECE ŚLĄSKIEJ W RAMACH
KAWIARENKI KULTURALNO-LITERACKIEJ.
SPOTKANIE PROWADZIŁA
LUCYNA SMYKOWSKA-KARAŚ

Foto: Archiwum Biblioteki Śląskiej. (Za zgodą).

TO BYŁ SZCZEGÓLNY DZIEŃ PONIEWAŻ
MACIERZYŃSTWO W WIERSZACH
TO TEMAT TRUDNY, A ZARAZEM JAKŻE PIĘKNY.

Foto: Archiwum Biblioteki Śląskiej. (Za zgodą).

ODDAĆ WIERSZ SŁUCHACZOWI, CZYTELNIKOWI JEST  WYZWANIEM ALE I SATYSFAKCJĄ.
DZIĘKUJĘ, ZA ZAPROSZENIE, I ZA MOŻLIWOŚĆ POZNANIA TYLU WSPANIAŁYCH LUDZI.

SWOJE WIERSZE CZYTAŁY:

Foto: Archiwum Biblioteki Śląskiej. (Za zgodą).

STANISŁAWA KALUS

Foto: Archiwum Biblioteki Śląskiej. (za zgodą).

LUCYNA SMYKOWSKA-KARAŚ

Foto: Archiwum Biblioteki Śląskiej. (Za zgodą).

DANUTA DĄBROWSKA-OBRODZKA

Portrety pisarek w Zoom przy kawie.

 

SALONIKOWE WIEŚCI.

Drodzy czytelnicy, szanowni uczestnicy spotkań autorskich odbywających się w SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16, MBP w Rudzie Śląskiej.

17 maja miałam wielką przyjemność i satysfakcję wziąć udział w nagraniu telewizyjnym na temat kobiety. Tego dnia przy pięknej, słonecznej pogodzie w ogrodzie Restauracji Parkowa w Rudzie Śląskiej Bielszowicach, redaktorzy telewizji Sfera oraz Zoom TV – Zoom przy kawie, z różnymi osobami prowadzili rozmowy dotyczące tematu kobiety w różnorodnym aspekcie tego żywego słowa.
Moje kilkuminutowe nagranie dotyczyło kobiet na portretach. Na Portretach, które  zdobią nasz SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16. Jak doskonale wiecie to wizerunki pisarek i poetek, po prostu  gości spotkań autorskich w Dyskusyjnych Klubach Książki, w DKK – KL – BARWY oraz DKK – DIALOG.
Pomysł malowania portretów powstał przed 10 laty w głowie malarza i plastyka Jerzego Obrodzkiego, w momencie powstania w Polsce i w Filii nr 16 MBP w Rudzie Śląskiej DKK. Ten pomysł jest skrupulatnie przez Jerzego Obrodzkiego realizowany. Każdy portret to niespodzianka dla naszego gościa. A dla nas wielka satysfakcja widząc ten błysk w oczach pisarek i pisarzy, którzy uroczyście przy fleszach i oklaskach składają na obrazie swój cenny podpis.

Pierwszą pisarką, z którą miałam przyjemność poprowadzić rozmowę była Izabela Sowa. Następnie z czytelnikami spotkały się: Marta Fox, Teresa Oleś-Owczaskowa, Katarzyna Enerlich, Lidia Miś-Nowak, Małgorzata Kalicińska, Lucyna Smykowska-Karaś, Krystyna Mirek.
Niezaprzeczalnym faktem jest to, że w życiu kobiet mężczyźni odgrywają ważną rolę, to też do saloniku na rozmowę z czytelnikami przybyli; Janusz Leon Wiśniewski, Tadeusz Kijonka, Marian Kisiel, Maciej Szczawiński, Janusz Koryl, Zbigniew Stryj. Mam nadzieję, że jeżeli będzie na antenie TV rozmowa o mężczyznach to znów pokażemy nasze portrety, tym razem pisarzy i poetów.
Za zaproszenie do programu bardzo serdecznie dziękuję Pani Redaktor Bożenie Langner oraz Pani Redaktor z programu Zoom przy kawie.

Organizatorom i wszystkim Państwu dziękuję za ciepłe przyjęcie.

To były dla mnie bardzo miłe i ekscytujące chwile. Pomimo stresu warto było pochwalić się naszą galerią, zwłaszcza, że jest to jedyna taka galeria w Polsce pod szyldem DKK, a klubów, które powstały w naszym kraju od 2007 roku jest już ponad 800.  Ale moi drodzy czytelnicy – zapewniam was, że  SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16, MBP w Rudzie Śląskiej, gdzie działają dwa Dyskusyjne Kluby Książki jest jedyny. Zatem zapraszamy czytelników do udziału w imprezach bibliotecznych skierowanych do naszej lokalnej społeczności.

Pozdrawiam Danuta Dąbrowska-Obrodzka, kierownik filii, moderator DKK w Rudzie Śląskiej

Foto: zbiory telewizji Sfera

W kwietniu w DIALOGU “Szalone noce …

SALONIKOWE WIEŚCI

WIELCY MISTRZOWIE

I OSTATNIE ICH CHWILE

OPISANE W KSIĄŻCE

Joyce Carol Oates

Moje drogie mistrzynie słowa, jutro literacki wieczór mistrzyń. Wieczór, który powoli będzie przekraczać nocne godziny zakończy się jak zwykle – pozytywnie. Tylko nasi bohaterowie, którzy posłużyli pisarce do stworzenia literackiej fikcji opartej na rzeczywistych nieśmiertelnych mistrzach pióra poezji i prozy – odeszli. Jutro nasz przywilej  do zdiagnozowania pięciu opowiadań. Kunszt pomysłu wart rozmowy. Moje drogie mistrzynie krótkiej formy – odpiszcie.  Sms – to nasza siła. Zatem na słowa czekam i do jutra bez fikcji. My kochamy Real.

Trzeci piątek kwietnia zapowiadał się interesująco. zwłaszcza, kiedy to do moderatorki docierały krótkie informacje na temat przeczytanej lektury.

 

…. No i dlatego, Droga Mistrzyni, pomysł pisarki mnie zaskoczył. Zdziwiła też miejscami interpunkcja, justowanie tekstu i często używany znak & Natomiast opowiadania wzbudziły wiele przemyśleń na temat osamotnienia i ludzkich emocji. Pozdrawiam.

 

Moja diagnoza jest krótka: o umarłych albo dobrze albo nic.

 

Bardzo mi to odpowiada, że jutro bez fikcji, ja tam wolę realny świat, bo niestety nasi bohaterowie – może i zostawili po sobie bogatą spuściznę, ale były to bardzo kontrowersyjne postacie i nie było łatwo przez te treści przebrnąć. Ale o tym już jutro podyskutujemy!

Sory ale ja kocham fc Barcelonę. Do miłego.

 

Danusiu. Nie chcę być niegrzeczna, więc na temat kunsztu pisarki nie powiem nic. Muszę pooddychać głęboko i zastanowić się, jak ci odpowiedzieć na twojego sms-a Pozdrawiam serdecznie

Z wielką uwagą, w głębokiej zadumie i milczeniu wysłucham diagnozy na temat kunsztu tych pięciu opowiadań. Poddam się całkowicie waszym opiniom, waszej analizie i mam nadzieję, że coś dobrego wyjątkowego  z tego wyniknie. Pozdrawiam i do miłego zobaczenia

 

Nasze spotkanie – to Real, za drzwiami saloniku – często fikcja.

Dyskusja o zbiorze opowiadań, w których to odnajdujemy takie nazwiska jak: Edgar Allan Poe, Emily Dickinson, Mark Twain, Henry James i Ernest Hemingway rozpoczęła się od zadania  ważnego pytania.
Co skłoniło autorkę, że w swojej fantazji posunęła się aż tak daleko, opisując jak zapowiedziała w tytule ostatnie chwile z życia tych wybitnych i znanych osobowości?

Połączenie faktów biograficznych z pomysłami na książkę beletrystyczną, to niekoniecznie udany zabieg literacki. Ale gdyby spróbować odciąć się od znanych nazwisk, opowiadania Joyce Carol Oates jak najbardziej są do przyjęcia. Więcej, czytelnik właśnie wtedy doceniłby kunszt literacki oraz wyobraźnię autorki, co w tym konkretnym przypadku niestety tylko zniesmaczył czytelników DIALOGU.

Nie mniej zachęcam do zapoznania się z treścią opowiadań. Być może my DIALOGOWICZE spotkamy się z inną, wręcz odmienną od naszej oceną tej książki.

“Szalone noce! Ostatnie chwile Wielkich Mistrzów” Przeczytajcie i podzielcie się z nami waszymi odczuciami.

Kontrowersje wzbudził przede wszystkim fakt, iż nikt z opisywanych postaci niczego nie może zweryfikować. Nikt z nich nie może chociażby z przymrużeniem oka i z dystansu spojrzeć na siebie, godząc się nawet na tego rodzaju chwyt literacki.

Jako czytelnicy doskonale zdajemy sobie sprawę, że beletrystyka daleka jest od biografii, ale cóż poradzić, że ten rodzaj przekazania obrazu w tym konkretnym przypadku dialogowiczom nie przypadł do gustu.


Opowiadanie I.
Pośmiertny Poe, czyli Latarnia Morska

(…) Ach, kręcisz głową. Czytelniku, prawda? Ów rozkład zajęć wydaje się tak ograniczony jak porządek więzienny. Zapewniam Cię jednak, że jest wręcz przeciwnie. Nie jestem bowiem stworzeniem takim jak ten nieborak Mercury, u którego żywiołowość i frustrację wywołuje te ciepłe i łagodne wiosenne poranki (na półkuli południowej, że przypomnę, listopad to kwiecień na półkuli północnej), jakby nie gonił po prostu, za zdobyczą, tylko za samicą; jest mi doskonale z samotnością. Jak bowiem zauważył Pascal w swojej 139 Myśli:

… całe nieszczęście ludzi pochodzi z jednej rzeczy, to jest, że nie umieją pozostać w spokoju i w izbie. (…)

Opowiadanie II
EDickinsonRepliLuxe

(…) – RepliLuxe jest z technicznego punktu widzenia perfekcyjnie wykonanym fantomem, ożywianym przez zainstalowany wewnątrz program komputerowy, który można nazwać ekstraktem oryginalnego pierwowzoru, zupełnie jakby jego czy jej “dusza” – jeżeli oczywiście wierzą państwo w takie pojęcia – została wydobyta z tegoż pierwowzoru i umieszczona ponownie z zupełnie nowym otoczeniu, dzięki geniuszowi firmy ReplikLuxe. Czytali chyba państwo o naszych nowych fantastycznych osiągnięciach w dziedzinie przedłużenia oryginalnego okresu życia (…)

Mam nadzieję, że po tym sztucznym życiu, pod którym kryje się Emily Dicenson warto przejść do rzeczywistych postaci.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Szanowni Państwo. Wiadomo, że jeżeli jesteśmy tu i teraz świętujemy nasze kolejne rocznice urodzin. Tego popołudnia życzenia od DILOGOWICZEK przyjmowała Adriana, do której skierowałyśmy garść ciepłych słów. A tradycyjne wszystkiego najlepszego i uścisk niech pozostaną w pamięci.


“Szalone noce! Ostatnie chwile Wielkich Mistrzów”
To nas sprowokowało do długiej i ekscytującej dyskusji.

Mocna kawa, deser i równie interesująca przekąska pozwala na długie DIALOGOWE wieczory, podczas których każda dyskusja prowadzi do konkluzji, dygresji i wzajemnego szacunku, i do odmiennego zdania na ten sam temat. Tolerancja, konsensus, to pojęcia towarzyszące rozmową o lekturze, która jest dla nas zawsze wielką niewiadomą, ponieważ sposób doboru książek jest jedyny w swoim rodzaju, jak stwierdziły jednogłośnie uczestnicy spotkań. 

Opowiadanie III

Dziaduniu Clemens & Cherubinek, 1906

Malutka? Nie podejdziesz, by rzec mi “witaj”?
Kolekcjonował je: te swoje “domowe zwierzątka”. Dziewczęta od lat dziesięciu do szesnastu. Nie mogło im brakować bodaj dnia do osiągnięcia wieku dziesięciu lat i nie mogły bodaj o dzień przewyższać wieku lat piętnastu. (…).

Opowiadanie IV

Mistrz w Szpitalu Świętego Bartłomieja, 1914-1916

(…) Poczuł zapach – krwi? Martwych ludzkich ciał? Ludzkiego bólu? Jakież to rozgrywały się sceny cierpienia? Henry obawiał się, że jeszcze chwila i zemdleje, a nastąpiłoby to w otoczeni  tak obcym i nieprzyjaznym dla człowieka  o tak bogatej duchowości jak on: Mistrz, jak go nazywano czule, być może ironicznie – ze względu na misternie zniuansowany artyzm jego dojrzałego prozatorskiego stylu, pozbawionego z założenia wszelkiej prostoty, przez co należało rozumieć to, co było surowe i nieukształtowane w, jak to nazywał, bizantyjskich zawiłościach ludzkiej psychiki. (…).

Opowiadanie V

Papa w Katchum, 1961

Chciał umrzeć. Nabił dubeltówkę. Obie komory, a co. To miał być żart, załadował obie komory. Miał poczucie humoru. Był żartownisiem. Takiemu zbytnio się nie ufa, ktoś taki to wielka niewiadoma. Gdyby tylko nie to drżenie dłoni, wstyd przed ludźmi. Znów miał w głowie ropę. Więc należało ją usunąć. Czuł, że cieknie mu z głowy. (…)

Pozdrawiam. Moderatorka Danka

DIALOGOWE DZIKIE KWIATY

 

SALONIKOWE WIEŚCI

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG

TO JUŻ MARZEC. DIALOGOWICZE U PROGU WIOSNY  SPOTKALI SIĘ W SALONIKU
ABY TYM RAZEM POROZMAWIAĆ O CIEMNYCH DZIKICH KWIATACH.
JEDNAKŻE TYTUŁ POWIEŚCI OKAZAŁ SIĘ IŚCIE METAFORYCZNY.
CZY KOMUKOLWIEK PRZYSZŁOBY DO GŁOWY, ŻE TA POWIEŚĆ ELIZABETH COOKE OKAŻE SIĘ TAK REALISTYCZNĄ? CHYBA NIE!

Moje drogie!

Wojna. Miłość. Śmierć. To emocje przed którymi nie sposób uciekać. Wojna wciąż trwa, a w człowieku te Ciemne dzikie kwiaty. W każdym z bohaterów tyle wewnętrznych dylematów. Tyle tragedii i uniesień. Czy ten świat zmienił się chociaż odrobinę? Czy tylko na naszych ramionach większy ciężar do udźwignięcia? Ale w każdym czasie nieszczęścia mieszają się z chwilami radości. Wierzę, że jutro mimo rozmowy o trudach wojny i przeżyciach bohaterów odnajdziemy radość wspólnej rozmowy przy dialogowym stole, a kwiaty naszego wnętrza nie będą ciemne, i dzikie lecz jasne, i spokojne. Do zobaczenia jutro – na naszych salonikowych włościach.

 Schodząc ze ścieżki prowadzącej do północnej części lasu, William Cavendish zatrzymał się, żeby popatrzeć na rozciągającą się przed nim doliną. W ten spokojny, piękny majowy poranek rozmyślał o ojcu.

To pierwsze zdanie, rozpoczynające długą opowieść nie tylko o Williamie, ale wielu bohaterach, którym przyszło zmagać się z przeciwnościami losu.

Książka bardzo dobrze przyjęta przez czytelniczki DKK.
“Ciemne dzikie kwiaty” to obszerna opowieść o rodzinie Cavendish o służbie, i przyjaciołach hrabstwa Rutherford.
To przejmująca opowieść o wojnie, która dotykając człowieka zmienia jego dotychczasowy sposób widzenia świata. Przewartościowuje życie, a sprawy niegdyś ważne pozostawia z boku. Weryfikuje.To czego nawet nie było w sferze wyobraźni w obliczu wybuchu wojny staje się rzeczywistością.

 

 

 

 

Mimo działań wojennych, w człowieku oprócz siły przetrwania pozostają emocje, które towarzyszą nieustanie. Miłość, o którą w każdych czasach należy dbać, a zdarza się podjąć walkę aby ją zdobyć bez względu na konsekwencje. “Ciemne dzikie kwiaty” to zderzenie dwóch światów. Odchodzi XIX wieczny porządek i wchodzi nowe nowoczesne myślenie. Każdy na swój sposób podejmuje walkę o swoją wewnętrzną i zewnętrzną wolność.

Powieść niezwykła, która w bardzo ciekawy dla czytelnika sposób nakreśla walkę psychologiczną, indywidualną z samym sobą, jak również w pełni realistycznie przedstawia świat zewnętrzy. Autorka umiejętnie prowadzi odbiorcę przez pola walki, przez sceny batalistyczne. Potrafi  pokazać czytelnikowi zarówno wojnę, jej katastroficzny obraz, jak i namiętność, matczyną miłość, bunt, i kłamstwo, co oznacza, że warto sięgnąć po tę książkę, poznać losy jej bohaterów.

I tak jak kobiety DiALOGU podjąć próbę rozmowy na tematy wydaje się odległe, a jednak jakby wciąż aktualne,

które wzbudzają w nas prawdziwe emocje.

Oto kilka pisemnych, zwrotnych odpowiedzi na zapraszającego do wspólnej dysputy sms-a, będącego już tradycją w dziejach DKK, działającego od 10 lat w SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16.
Te odpowiedzi, to króciutkie recenzje, czasem dygresje na temat nadchodzącego spotkania.

Te kwiaty, które jutro będą brać udział w dyskusji, są jedyne, i niepowtarzalne, i cudownie kolorowe, co oczywiście nie przeszkodzi w analizie sagi rodzinnej, i jej nie zawsze jasnych stron. Do widzenia jutro!

“Trzeba nam uginać się jak wierzba albo złamać jak dąb”. Świat się zmienia, a my musimy stawić temu czoła. Do zobaczenia

Zderzenie dwóch światów, a potrzeba miłości ta sama

Witajcie moje kochane

będziemy więc dziś oswajać, te dzikie ciemne zakamarki naszych serc, cieszyć się, że jesteśmy dziećmi POKOJU – i współczuć tym, którym dane było lub jest żyć w koszmarze wojen, czyhającej na każdym kroku śmierci, głodu biedy. ,Będziemy się cieszyć wiosną, która niech zakwitnie kolorami tęczy w sercach wszystkich ludzi przynosząc radość i ukojenie

My dialogowiczki mamy za co dziękować Bogu, bo każda z nas doświadczyła miłości w czasach spokojnych, bez wojny. Żadna z nas nie straciła swojego ukochanego, najważniejszego człowieka na wojnie. Jak to dobrze, że nie doświadczyłyśmy tego strachu, tych bezsennych nocy w oczekiwaniu na list, na jakąkolwiek wiadomość. Dzięki Bogu! Do miłego ….

Myślę, że zgodzicie się ze mną, że ta ostatnia konkluzja jest najważniejsza. Dlatego ciesząc się każdą chwilą celebrujmy tę radość. W marcu w DKK – DIALOG kolejne urodziny. Świętuje je Jola, a będzie świętować Adriana i Danka. Solenizantkom życzymy wszystkiego najlepszego. Niechaj wzbogacają wnętrze literackie przeżycia, a rzeczywistość będzie spełnieniem marzeń.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tego wieczoru dyskusji nie było końca. Przeczytana powieść pozwoliła na wplatanie w tematy fikcyjne, wątki prawdziwe, opowieści o naszych dziadkach, babciach, i pozostałych członkach rodzin, którzy żyjąc w czasie wojny mili własne historie. I kto by pomyślał, że 17 marca 2017 roku będziemy opowiadać o bohaterach, którzy byli, i są bardzo bliscy naszemu sercu.

Późne godziny skłoniły nas do powrotu do rzeczywistości XXI wieku. Każda z nas zabierając pod pachę własną historię powoli wpisuje w nią skrawek osobistych przeżyć. Oby tych pięknych było jak najwięcej.

Znów ruszyli. zaczęło im się spieszyć.
Drzewa nad ich głowami poruszały się łagodnie jak duchy.
Kiedy dotarli niemal do bramy, David spojrzał na rozległą plątaninę gałęzi, zastanawiając się jak długo będą tu stały. Między ich liśćmi prześwitywał księżyc, dryfujący po niebie krążek światła (fragment książki).

 

* * *

smutne tonące chwile
zapisane w pamięci  ziarenek piasku

przestronne połacie zieleni
służące oczom i wodzące na pokuszenie

nie ma nic
i jest wszystko

tylko człowiek
nieustannie podnosi się z kolan
bezmyślnie rozmyśla o szczęściu

jest cisza jest chaos
miłość śmierć – jest

więc …
nic się nie zmieniło

Pozdrawiam czytelników, Danuta Dąbrowska-Obrodzka, moderatorka DKK

LUTOWE MIŁOŚCI KLASY ŚREDNIEJ

WIEŚCI NIE TYLKO Z SALONIKU

W lutowy dialogowy wieczór literaki stół przygotowała koleżanka Ola.
Tym razem to w jej domu, w pięknym wnętrzu przygotowanym na spotkania towarzyskie przeżywałyśmy “Miłość klasy średniej”

 

* * *

jak przed spowiednikiem
drżenie …
a jednak
wyznajesz  –  siebie …
boisz się tylko
słowa  –  kocham
zanim je
wypowiesz …

Danuta Dąbrowska-Obrodzka

Zgodnie z taką już świecką tradycją na dzień przed dyskusją do wszystkich klubowiczów moderatorka Danka wysyła wiadomość.

Ech! ta miłość.
Moje drogie z wysoką klasą – dialogowiczki. Jutro rozprawa na temat jakże szeroki, metafizyczny. O miłości wiemy wszystko i nic. A dyskutować nam przyjdzie o pretensjach, kompromisach. Mam nadzieję, że nie zabraknie odrobiny romantyzmu i szczypty wyrozumiałości. Te dwa opowiadania sprawiają, że kolana uginają się pod ciężarem tych klęsk damsko – męskich. Oczywistym jest fakt, że różnica płci, to nieodkryty dotąd dziwnie działający mechanizm. O tej oczywistości porozmawiamy. Do lektury wskazana mocna kawa. Bez odpowiedniej dawki kofeiny nie przejdziemy przez tę miłość. Na wspólne dialogowanie zaprasza nas Ola. Weźmy do Oli wszystko co potrzebne nam do dyskusji.

 

 

  1. Tak jest – weźmiemy co się należy! Oczywiście zjawimy się w pełni gotowe do jakże ważnej dyskusji. Co prawda w pewnym wieku nic już człowieka nie jest w stanie zadziwić, ale spostrzeżeniami warto się podzielić! Do zobaczenia.

 Trudna to będzie (dla mnie) dyskusja. Metafizyka? To nie moje rejony umysłu. Taka dziwna miłość też jest prze zemnie niezrozumiała.  Czytając tę książkę ciągle byłam w sinusoidalnej, zwariowanej przestrzeni. Ciekawa jestem waszych wrażeń w odbiorze. Pozdrawiam i do miłego zobaczenia.

 To że miłość nie jedno ma imię wiemy wszyscy, że nie składa się z samych wzlotów też .Nie koniecznie chcemy jednak wiedzieć, że nie jest nam dana raz na zawsze i wymaga ciągłej uwagi, wrażliwości, empatii, kompromisów. Nie ma ponoć w 100 proc. szczęśliwych par – są tylko pary, które szczęśliwie przeszły  1, 2, 3 ….. kryzys.  Może to dość brutalne stwierdzenie, ale kobiety czują, a faceci – myślą i nie koniecznie zawsze głową, i na koniec cyt ks. J Twardowskiego  “MIŁOŚĆ SAMA W SOBIE JEST NIE DO POJĘCIA  ALE DZIĘKI MIŁOŚCI MOŻEMY WSZYSTKO POJĄĆ”

Wszystko poprzestawiane, myślenie sprowadzone do jednego wątku. Dobrze, że książka już zamknięta i odłożona.

Cieszę się, że przez tę miłości udało mi się przebrnąć. Doceniam kunszt literacki, zaskakujące porównania. Dziękuję za naświetlenie problemu DDA.  Jednak po Gretkowską raczej nie sięgnę. Być może to sprawy pokoleniowe. Pozdrawiam.

 Ich pierwsze spojrzenie zawierało więcej niż Mateusza małżeństwo. Przeznaczenie czy jednak  sami mamy wpływ na własne uczucia. Do miłego zobaczenia.

To były pisemne głosy w odpowiedzi na głos moderatorki. Już  po tej niewielkiej porcji dialogowych zdań na temat książki można domniemywać, że  “Miłość klasy średniej” nie do końca zrobiła na czytelnikach dobre wrażenie. Ale nie o wrażenia tutaj chodzi, a o literackie przeżycia odbiorców.

Książka wzbudziła wiele kontrowersji. Ale znamy już Manuelę Gretkowską. Mierzymy się z jej twórczością. Znając poglądy autorki jestem przekonana, że będzie o czym rozmawiać.

Cieszymy się, że tę rozmowę mogłyśmy przeprowadzić w scenerii odmiennej od tej naszej salonikowej.
Znamy już ogród Oli, który z reguły odwiedzamy w trzeci piątek czerwca, kiedy to wiosna powoli oddaje się letnim promieniom słońca.

Tym razem lutowe zawirowania miłosne przyszło nam rozwiązywać w klimacie ceglanych ścian, na których fotografie przodków przysłuchiwały się dyskusji.
Jest jeszcze pianino. Klawisze czekające w milczeniu, aż czyjeś palców opuszki przywołają je do muzycznego życia.
Dziękujemy naszej koleżance, za gościnność i ten niepowtarzalny nastrój w sam raz do romantycznych wyznań. Być może gdyby bohaterowie “Miłości klasy średniej” spotkaliby się w takiej przestrzeni ułożyliby sobie nieco inaczej, te wspólne dni.  Surowość ceglanych ścian, byłaby podporą do budowania szczęśliwego związku.

“Miłość klasy średniej” to dwa opowiadania. Pierwsze z nich “Kalifornia” autorstwa M. Gretkowskiej, drugie “Domino” Piotra Pietuchy.

 

Zarówno pierwsze jak i drugie opowiadają o zakrętach miłośnych klasy średniej. O kryzysach w związku, rozterkach i namiętnościach. A męski i kobiecy punkt widzenia to sedno, z którym zmierzyli się twórcy, a za ich pośrednictwem czytelnicy.

 W pierwszej części poznajemy w średnim wieku pisarkę, która wyjechała z córką do Kalifornii, zostawiając w kraju ogromny bagaż osobistych doświadczeń. Rozstanie z mężem skłoniło ją do wyjazdu. W innym kraju, na innym kontynencie szukała równowagi i ukojenia. Czy znalazła? Czy nowa droga nie była zbyt kręta?
Mam nadzieję, że czytając tę powieść sami ocenicie sposób rozwiązywania małżeńskich problemów.

Wybrałam hotelową kawiarnię z przedłużeniem domowej atmosfery pokojów. Usiadłam pod zegarem. Jego tik-tak nad głową daje poczucie odwracalności. Waha się pomiędzy chwilami, wraca, i znów daje szansę.  (Fragment książki).

Drugie opowiadanie autorstwa Piotra Pietuchy “Domino”, to opowieść o dwóch parach małżeńskich, gdzie przypadkowe spotkanie mężczyzn i odnowienie męskiej niegdyś przyjaźni skomplikowało ich dotychczasowe życie.

To nie przypadek rzucił go w te kazimierzowskie wzgórza. Przypadek to drugie imię Opatrzności. Dobrze wie, że do Warszawy nie wróci. Tutaj jest jego miejsce. Sprzeda wilanowski apartament, odkupi od Pawła drewniany domek. Jeśli będzie żył prosto i szczęśliwie. starczy mu kasy na kilkanaście lat. Fragment książki

Jednakże nie samą kasą żyje człowiek. W DIALOGU najważniejsze jest to, co od serca.
Dlatego obdarowanie kwiatami klubowych solenizantek jest zawsze miłe, sprawia radość zarówno obdarowanym jak i tym, którzy obdarowują.
Wiosenne tulipany dla Oli, Asi i Marty przełamują zimową scenerię lutego.
A solenizantkom życzymy jak zawsze wszystkiego co piękne, pełne miłości i dobra.

    * * *

… jesteś
… jestem

    zapisani jak śnieg
nabieramy kształtu

    dano nam tylko jeden dzień
rozłożony na
godziny i lata

   ślady stóp układamy
rok po roku

    w żywej ciszy
otwieramy dłoń

    naprzeciwko siebie
rozbieramy się

    z życia

                                                                  Danuta Dąbrowska-Obrodzka

Na stole, wokół którego zasiadły DIALOGOWICZKI było oczywiście wszystko co do długiej i wyczerpującej rozmowy potrzebne. Mimo licznych jak zawsze dygresji,  książka która wzbudza w nas kontrowersje jest omawiana na różnych płaszczyznach. Wiele wątków pobudza nasze emocje, sprawia, że podnosi się adrenalina, a to jest to, o co chodzi w DKK.

Te różne opowiadania łączy jedna konkluzja. Szukamy daleko tego, co jest blisko nas.
Brak dbałości o związek, wzajemne pretensje prowadzą do katastrofy.
Miłość nie jest dana raz na zawsze. I właśnie o tym zapomnieli nasi bohaterowie.
“Miłość klasy średniej”, to książka z którą warto się zmierzyć, i to nie tylko ze względu na tematykę, ale i język a także sposób prowadzenia narracji przez obydwu autorów.

Już prawie noc zagląda, a my dalej rozprawy o miłości toczymy. Każda z nas ma swój punkt widzenia, swoje doświadczenia. Natomiast różnorodne bogactwo naszych niebanalnych przeżyć pozwala wierzyć, że miłość jest najważniejsza.

* * *

Mężczyzna tworzy Kobietę
z
dotyku
słów
spojrzenia

 codziennie od początku
wyznaje …

                                                   Danuta Dąbrowska-Obrodzka

Życzę miłej lektury!

DIALOGOWA OPOWIEŚĆ WIGILIJNA

 

SALONIKOWE WIEŚCI

GRUDZIEŃ 2016 R.

 

Billa Coseya, nieżyjącego właściciela luksusowego hotelu, kochało wiele kobiet. Dla każdej z nich był kimś innym: kochankiem, opiekunem, mężem, ojcem, dziadkiem, pracodawcą… Gdy wiele lat temu Heed została jego drugą żoną, wnuczka Christine musiała opuścić dom. Teraz obie, stare i pełne wzajemnej nienawiści, mieszkają razem i walczą o majątek. Jednak “”historia o tym, jak bezwstydne kobiety potrafią doprowadzić do upadku dobrego mężczyznę”” niepostrzeżenie zmienia sens, bo Bill nigdy nie był tym, za kogo go uważały. Wybitna psychologiczno-obyczajowa powieść, w której prawd jest tyle, ile bohaterek.

 

 

 

Moje drogie. Już jutro czeka nas wieczór przepełniony miłością. Miłość w literaturze i ciepło przy wigilijnym stole. Czerń, i biel w promieniach betlejemskiej gwiazdy, w blasku świątecznego ognia. W saloniku, którego w hotel zamienić nie sposób, w przyjaźni, i z tradycją wyśpiewamy życzenia. Zanucimy Cichą noc. Zasiądziemy do naszej dialogowej kolacji, i z łezką w oku przełamiemy się opłatkiem.  Czekam na was z betlejemskim ogniem. Kolędujmy w ten piękny czas. Napiszmy naszą dialogową opowieść wigilijną. Do jutra.

Komórkowym lotem moderatorka Danka otrzymała zwrotne odpowiedzi.

Kocham was.

“Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca, albo cymbał brzmiący”.  Więc do zobaczenia w nastroju pełnym miłości.

U nas na szczęście bez waśni i sporów wejdziemy w ten świąteczny nastrój, i to mnie cieszy. Więc do jutra

Do zobaczenia. Mam nadzieję, że porwie mnie znów klimat i wir gorącej rozmowy. Zwłaszcza, że o miłości.

A teraz czeka nas stół nakryty obrusem świeżym i skrzypią krzesła niecierpliwie. Już czas już czas siadajcie do wieczerzy, a na stole barszcz chleb i ryba.  Nad opłatkiem białym naszej mamy ciepły uśmiech. Szkoda, że nie wszyscy są z nami, że jedno miejsce jest puste.

Nasza dialogowa opowieść trwa nieprzerwanie od dziesięciu lat. Każdego roku wspólnie dopisujemy nowy rozdział. Tym razem opowiemy o miłości i jej kolorach. A w ten szczególny wieczór dialogowej wigilii nie zabraknie życzeń wzruszeń i uścisków. Świętowanie czas rozpocząć…

Każdy już czym prędzej bieży by dołączyć do pasterzy. I ja spieszę z życzeniami bo nie mogę być dziś z wami. Moje kochane z całego serca życzę wam wszystkim świąt wypełnionych radością i miłością niosących spokój nadzieję, i odpoczynek. Nowego Roku spełniającego marzenia pełnego optymizmu zdrowia i miłości. Wasza Asia.

Kochana Danusiu. Jestem z Wami całym sercem. Tak też pozdrawiam. Życzę wszystkim przy stole siedzącym iście świątecznych świąt. Mocno ściskam Ola

 

To było piękne świąteczne spotkanie w rodzinnym gronie. Bo jak nazwać wszystkie koleżanki dyskutantki, w których tyle ciepła, życzliwości i uśmiechu. To nasza DIALOGOWA RODZINA, której historia każdego miesiąca pisze odmienne scenariusze. Zawsze zgodne z treścią i przesłaniem książki w owym czasie czytanej.

Grudzień ma swoje przywileje, swoją historię, którą przeczytała Danka witając gości SALONIKU.

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG, Ruda Śląska, grudzień 2016 r. 

DIALOGOWA OPOWIEŚĆ WIGILIJNA

W takim dniu, kiedy to płatki śniegu pozwalają zostawiać ślady, a gwiazda prowadzi nas do pewnego miejsca, gdzie w naszych sercach znów urodzi się BOŻA DZIECINA czujemy ciepło, uśmiechamy się, i radość rozpiera nasze dialogowe wnętrze.

Od zarania Dyskusyjnego Klubu Książki – DIALOG, co roku w grudniowy wieczór w SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16 przygotowujemy LITERACKO – WIGILIJNY STÓŁ

Nasza książka jest wtedy symbolem, dodatkiem do rozmów przy stole, który ugina się od dwunastu tradycyjnych potraw.

Głowni bohaterowie opowieści przeplatają się z tradycją Świąt Bożego Narodzenia.
I tak mija za rokiem rok, za książką książka. A My wplatamy się w nadchodzący i upływający czas. Wspominamy, marzymy, planujemy. Łamiąc się opłatkiem składamy sobie życzenia.
A każdy nasz rok jest inny. Zmieniamy się wewnętrznie. Nasze życie bogatsze o kolejne doświadczenia sprawia, że pogłębiamy życiową mądrość, z którą możemy dalej iść w świat.

Doświadczenia literackie pomagają oderwać myśli od codzienności, pozwalają z nowo poznanym bohaterem powędrować w nieznane.

Nasza DIALOGOWA WIGILIJNA OPOWIEŚĆ coraz bogatsza. Coraz mocniejsze jest koleżeńskie wsparcie. Rozwija się przyjaźń.

A zdawałoby się, że to tylko rozmowy o książce. Że to tylko kolejna lektura do przeczytania. Że to tylko czytelnicze spotkanie. A przecież, to nie tylko dlatego zasiadamy do stołu z kolejną powieścią. Jesteśmy i przytrafiło nam się, że różnorodne charaktery, i zawody tak pięknie się uzupełniają.

NASZA DILOGOWA WIGILIA – dziś “Miłość” Toni Morrison musi znaleźć odrobiną swojego miejsca, wśród Cichej nocy czy Lulaj że Jezuniu. Przed rokiem w naszą wigilijną noc w oddali zostawiliśmy Inne pieśni i tę Dukajową rzeczywistość.  No i Łatwopalnym życzyliśmy najlepszego. Jednakże najważniejsza była przyjacielska uroczystość. Nie zabrakło radości, nostalgii refleksji, a także urodzinowych wzruszeń. Opłatek czekał. Przybiegłyśmy pozbierać myśli na czas spokoju. Już Anioł czekał na drodze …

A w roku 2014 Nasza Cicha noc. Ale na ciszę – nie byłyśmy skazane. My kobiety mamy dobre ucho. Słyszymy najcichsze dźwięki. To była moc narodzenia, prezentów stół cały.
Omówiłyśmy jeszcze wszystkie aspekty ciszy, zanuciłyśmy tę najpiękniejszą cichą melodię. Czekałam z gwiazdką w dłoni, tą z nieba. A potem były już święta.

W latach ubiegłych w grudniowy wieczór była z nami Rowling i jej Trafny wybór – pierwsza powieść dla dorosłych. Był  Dom na krańcu czasu i Dziennik pisany później,

* * *

i
znów
święta noc
i
myśl zaczepiona
o grosz wiary

połączona z chwilą
chwila
toczy koło

pod grudniowym niebem
w żywej ciszy
dłoń podajemy
by dzielić z sobą
tę jedyną
świętą sól


Nasza dialogowa opowieść wigilijna.
Dzisiejszego wieczoru. Dzisiejszej nocy piszemy ją od początku, jak co roku.
I kiedy dzwony dobrą nowinę obwieszczą, pójdziemy pokłonić się Jezusowi.
My kobiety dialogu wyśpiewamy mu naszą opowieść, która toczy się kołem rozmów o literaturze, życiu i o świętej nocy, w którą wierzymy ze wszystkich sił.

 

Kolędowanie nasze dialogowe
tematy niewyczerpane
i życzeń moc

Taki nasz książki klub
o stół oparte rozmowy
przełamane opłatkiem życzenia

Urodzinowe kwiaty
weselne radości
wnuków narodziny

A potem kolejna święta noc
na stole od lat Zosiny karp
i każdej z nas kulinarne specjały

Betlejemski ogień płonie
świąteczne ozdoby wokół
i przyjaźń
która wzięła nas za rękę
i prowadzi przez cały literacki rok
do wigilii dialogowej
do opłatka i
niekończącej się naszej opowieści …

 

GRUDZIEŃ – TRZECI PIĄTEK
HISTORII. ROZDZIAŁ IX

To już dziewiąte święta. W takim dniu musimy ułożyć plan.
Było wigilijne powitanie teraz czas na dyskusję o książce, która będzie przerywana świątecznymi tradycjami.
Toni Morrison “MIŁOŚĆ” – tytuł piękny. Adekwatny do grudniowego spotkania.
Zdawałoby się, że wreszcie literacka sielanka czeka na czytelnika. Nic bardziej mylnego.
Niezwykłe losy właściciela hotelu, który nawet po śmierci wywołał duże zamieszanie wśród kobiet, które niegdyś stanęły na jego drodze. Nienawiść, nieporozumienia, intrygi, namiętności, to uczucia bliskie bohaterom powieści. Autor powoli odkrywa przed czytelnikiem historie kobiet, a za pomocą ciekawej narracji prowadzi czytelnika wsłuchującego się w poszczególne głosy bohaterek.
Wspólnym tematem jest oczywiście – MIŁOŚĆ.

W dniu, w którym pierwszy raz maszerowała ulicami Silk, porywisty wiatr potęgował chłód, a bezradne słońce ledwie mogło podnieść powyżej zera słupek rtęci na zaokiennych termometrach. na skraju oceanu potworzyły się tafle lodu, a na lądzie stłoczone domki Monarch Street kwiliły jak szczenięta. Połyskujące gładzie lodu, które powoli niknęły w cieniu wczesnego wieczoru, sprawiały, że na chodnikach podcinało nogi nawet najzręczniejszym przechodniom, a co dopiero osobie lekko utykającej. Przy takiej pogodzie powinna była pochylić głowę i zacisnąć powieki w szparki, ale że była obcą, ślepiła szeroko rozwartymi oczami, szukając adresu podanego w ogłoszeniu.

Kim była ta kobieta? Tę zagadkę rozwiążecie czytając książkę.

W SALONIKU pora przerwać dialog o miłości, lecz z miłością podzielić się opłatkiem.

Po tej porcji życzeń, uścisków zasiadamy do wspólnej wieczerzy wigilijnej.

Pysznie wyglądające potrawy zachęcały do poczęstunku. Na stole wszystko.  Tradycyjny karp, makowce, serniki – po prostu jak w rodzinnym domu.
Po kolacji kolejne atrakcje. W pierwszej kolejności urodzinowe życzenia. Dla Krystyny

 


I dla Danusi

 Zdrowia,  pogody ducha  raz literackich wzruszeń dla solenizantek.
A teraz zgodnie z tradycją niespodzianki od Dzieciątka. Bo u nas Święty Mikołaj przychodzi 6 grudnia.

 Bez względu na ile mamy lat,


z prezentów cieszymy się

zawsze tak samo.

I jak widać

 na załączonych

 obrazkach,

 my kobiety dojrzałe, cieszymy się jak małe dzieci. I to jest piękne.

 W zapakowanym prezencie w kokardkę wsunięta była karteczka z odpowiednią do grudniowego święta sekwencją.

 Każda z nas

 czytała co napisane.

Były to raz słowa wzruszające.

 Innym razem kulinarne, bądź radosne.

 Nawet aniołki ucieszone dotrzymywały nam towarzystwa.

 A czekoladowe dzwonki akompaniowały nam przy najpiękniejszych kolędach.

Ja tam byłam
karpia jadłam, kawę piłam
zapaliłam świece
częstowałam chlebem
na gwiazdkę z nieba czekałam
i gwiazdkę dostałam

Dziękuję wszystkim koleżankom, za serce, które na otwartej dłoni mocno bije dla drugiego człowieka.

Pozdrawiam Danuta Dąberowska-Obrodzka, moderatorka DKK

Krystyna Mirek – gościem Dyskusyjnych Klubów Książki.

 

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

LITERACKIE WIEŚCI Z SALONIKU

TO BYŁ LISTOPAD 2016 ROKU

A NASZE WSPOMNIENIA TAMTEGO PIĄTKOWEGO WIECZORU
WCIĄŻ AKTUALNE.

 

GOŚCIEM DYSKUSYJNYCH KLUBÓW KSIĄŻKI
DZIAŁAJĄCYCH W SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16 MBP
W RUDZIE ŚLĄSKIEJ

BYŁA PISARKA KRYSTYNA MIREK

Pisarka, autorka powieści obyczajowych, mama czwórki dzieci – trzech dorastających córek i jednego małego synka.

Krystyna Mirek jest absolwentką polonistyki UJ w Krakowie. Przez wiele lat pracowała w szkole, obecnie pisarstwo stało się dominującym zajęciem w jej życiu zawodowym. Pisze książki obyczajowe mocno osadzone w realiach życia. Fabuła nie stroni od problemów, ale niesie pozytywne przesłanie. Autorka zachęca kobiety, by się nie poddawały wobec trudności losu, ale walczyły o miłość, rodzinę, marzenia.

Ona sama zawalczyła o swoje największe zawodowe marzenie trzy lata temu, kiedy wysłała do warszawskiego Wydawnictwa Burda (dawniej G+J) tekst debiutanckiej powieści, zupełnie nie wierząc, że ma ona jakiekolwiek szanse. Dziś jest autorką ośmiu książek, z których większość weszła na listy bestsellerów.

Swoim doświadczeniem związanym z dążeniem do realizacji planów, a także godzeniem wielu ról życiowych dzieli się na spotkaniach autorskich oraz podczas warsztatów pt. „Kobiece oblicze organizacji czasu”.

http://krystynamirek.blogspot.com
/
https://www.facebook.com/KrystynaMirekpisarka?ref=hl
http://lubimyczytac.pl/szukaj/ksiazki?phrase=krystyna+mirek&main_search=1

JEŻELI CIEKAWI JESTEŚCIE JAK PRZEBIEGAŁO  SPOTKANIE AUTORSKIE LUB PRAGNIECIE JESZCZE RAZ WEJŚĆ W LISTOPADOWE LITERACKIE EMOCJE – POSŁUCHAJCIE….

To był piątkowy ciepły wieczór. Salonik przygotowany na przyjęcie gości. Najważniejszą osobą, która tego dnia  miała przyjechać do Rudy Śląskiej  była pisarka Pani Krystyna MIREK, której to książki przechodzą z rąk do rąk naszych czytelników.

Tuż przed godz. 17.00 w SALONIKU gwarno.
Goście powoli zajmują miejsca przeznaczone dla publiczności.
Każdy lekko podekscytowany, czeka na swoją pisarkę.

Wszyscy jak to zwykle bywa na spotkaniach autorskich z uwagą będą wsłuchiwać się w każde słowo płynące w ich stronę. Pytania do autorki książek pewnie przygotowane. Może wywiąże się ciekawa dyskusja? Zobaczymy! Wszystko przed nami.

18 LISTOPADA. PIĄTEK. GODZ. 17.00
W PROGACH FILII NR 16
WITAMY PANIĄ

KRYSTYNĘ MIREK

W mieszkaniu panowała cisza. Mały Antoś zasnął, ale Iga wciąż czuwała. Otuliła się szczelnie kołdrą i ułożyła wygodnie na miękkim materacu. Czuła się wspaniale i nie chciała przespać tej chwili. Już dawno nauczyła się łapać wszelkie miłe odczucia, doceniać momenty, kiedy życie staje się lżejsze, cieszyć się tym, póki można, tak bardzo jak tylko to możliwe. Ile starczy tchu w piersiach (…).

Drodzy goście saloniku, (po przeczytaniu fragmentu książki Krystyny Mirek spotkanie rozpoczęła prowadząca – moderatorka DKK, Danuta Dąbrowska-Obrodzka), dzisiaj my zgarniemy wszystkie miłe odczucia, doceniając dzisiejszy wieczór. Dzisiaj będziemy cieszyć się tym, że będzie literacko, aż tchu wystarczy w piersiach, a wszystko to za sprawą naszego gościa. Dziś odsłoni nam większy kawałek nieba Pani Krystyna Mirek.

Pani Krystyno (zwróciła się do pisarki prowadząca spotkanie), nasz salonik mieści się przy drodze do marzeń, w którym można spotkać wszystkie kolory literackiego nieba.

I chociaż dziś nie będziemy polować na motyle, bo to nie ta pora roku, to z całą pewnością w szczęśliwej rodzinie słowa poznamy niejedną francuską opowieść, która spadła jak miłość z jasnego nieba. I będzie nam jak w spełnionych marzeniach.

Pani Krystyna ucieszyła się z niecodziennego powitania (jej słowa są utrwalone na krótkim filmiku z owego pamiętnego wieczoru),  co było dla nas wszystkich bardzo miłe.
I tak w tej magicznej literackiej atmosferze rozpoczął się wieczór autorki.

 Listopadowy wieczór, który czytelnicy postanowili spędzić w literackim tonie, wiedząc, że spotkanie autorskie to wydarzenie szczególne. Nie często zdarza się okazja poznać pisarkę, której książki czyta się z wielką przyjemnością. Problemy, które Krystyna Mirek porusza w swoich powieściach nie są wyimaginowane, co sprawia, że nie czujemy się osamotnieni w naszym realnym życiu.  Książka, co jest przecież niezwykle cenne niejednokrotnie pomaga nam w zrozumieniu siebie, własnych słabości i ograniczeń.

Spotkanie autorskie zarówno dla czytelnika jak i samego autora za każdym razem jest nowym doświadczeniem.
Nawet jeżeli powielają się pytania, bo przecież niezależnie od tego w jakim mieście dużym czy małym odbywa się spotkanie z pisarzem, to zawsze każdy chce wiedzieć jak rozpoczęła się ta twórcza droga, którą podąża pisarz, a w ślad za nim czytelnik. Ale to, że w każdym miejscu są inni ludzie, i miejsca są przeróżne, to i słowa nabierają innego wymiaru.

  W SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16 Pani Krystyna opowiedziała nam o początkach przygody, w której słowo pisane znalazło się nie tylko w sferze marzeń, ale stało się rzeczywistością twórczą.
Mówiła o inspiracjach, o twórczych marzeniach. W opowieść wplatała wątki z prywatnego życia, które miało, i ma ogromny, i pozytywny wpływ na jej twórczość.

Pisarka przekazywała tę wiedzę  z wielka pasją. Nie brakowało również sporej dawki humoru, co także wpłynęło na niepowtarzalną atmosferę i ciekawy przebieg spotkania.

 

Nie tylko powieści, bohaterowie i fabuła stanowiły ważną część naszej rozmowy. Pani Krystyna Mirek prowadzi warsztaty “Kobiece zarządzanie czasem”, to właśnie ten temat był szeroko omawiany i dyskutowany.

Ciekawym wątkiem rozważań o literaturze współczesnej, który zainteresował czytelników, to niezaprzeczalny fakt pojawienia się wielu pisarek na rynku wydawniczym. Kobiety w Polsce chwyciły za pióro. Przy czym każda ma swój styl swoją ulubioną tematykę. Każda z pań ma również swoich czytelników.


Otwartość, subtelność i szczerość Pani Krystyny Mirek sprawiły, że ten listopadowy literacki wieczór był dla wszystkich wspaniałym twórczym przeżyciem.


Zanim rozmowy w kuluarach, takim niecodziennym punktem kończącym część oficjalną spotkania autorskiego w DKK jest uroczyste złożenie przez naszego gościa podpisu, autografu, na portrecie, który jak zawsze namalowany jest przez zaprzyjaźnionego z salonikiem malarza Jerzego Obrodzkiego.

To Jurek wymyślił taką konwencję i od 2007 roku to znaczy od początku powstania w Polsce DKK –  jest jej wierny. Dzięki czemu, jako jedyne w Polsce kluby DKK posiadamy tak wspaniała galerię portretów wszystkich twórców, którzy odwiedzili BARWY i DIALOG. Dwa Dyskusyjne Kluby Książki, które działają w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Rudzie Śląskiej w Filii nr 16.

Oto ten uroczysty moment uchwycony w kadr.

I tak obok podpisu malarza, podpis Krystyny Mirek. To kolejny obraz, który wzbogaci naszą galerię.

Jeszcze podziękowania i kwiaty.

Za oknem był listopad, wieczór, nostalgia. U nas atmosfera iście literacka.

Drodzy czytelnicy, goście, przyjaciele nasza księga wciąż otwarta. My uczestniczyliśmy nie w literackiej fikcji i nie byliśmy bohaterami opowieści, ale to co działo się dzisiejszego wieczoru to wszystko zapisane będzie w naszej pamięci. Dziękuję serdecznie Pani Krystynie Mirek, za tę ucztę słowa i opowieść o pasji tworzenia, opowieść o życiu, i opowieść o sobie.

To właśnie jest cenne, że spotkanie autorskie pozwala nam odkrywać nie tylko kunszt pisarki i spore pokłady wyobraźni naszych gości, ale przede wszystkim poznajemy wnętrze samego autora. 

Dziękuję wam drodzy goście i przyjaciele za liczny udział. Dziękuję, że ten wieczór postanowiliście spędzić w bibliotece, i uduchowieni,  nasyceni słowem inni wrócicie do swoich codziennych obowiązków. Dziękuję wam że jesteście i zapraszam do książek.

Spotkanie dla państwa prowadziła Danuta Dąbrowska-Obrodzka

 

  Czas na rozmowy, dedykacje, autografy.

 

WPIS DO NASZEJ SALONIKOWEJ KRONIKI WYDARZEŃ

I CZAS NA WSPÓLNE ZDJĘCIE Z KLUBOWICZMI

Jako moderator DKK oraz gospodarz spotkania było mi bardzo miło osobiście poznać pisarkę
Panią Krystynę Mirek. Czytając teraz książki, znając głos autorki, uśmiech i serdeczność treść każdej kolejnej powieści wzbogacona jest o naszą salonikową znajomość.

Kłaniam się i pozdrawiam, Danuta Dąbrowska-Obrodzka

http://krystynamirek.blogspot.com/2017/01/niezwyke-kobiety-niezwyke-spotkania.html

(Zerknijcie i przeczytajcie jak spotkanie skomentowała Pani Krystyna Mirek)