Archive for » November, 2016 «

Z DIALOGU DO BARW. 02.12.2016 R. SPOTKANIE DKK – KL – BARWY

 

SALONIKOWE WIEŚCI

 

ZAPRASZAMY NA SPOTKANIE

LITERACKI LISTOPAD XII FINAŁ KONKURSU POETYCKIEGO


SALONIKOWE WIEŚCI

RUDZKA JESIEŃ KULTURALNA

DRUGIM WYDARZENIEM LITERACKIEGO LISTOPADA, KTÓRE ODBYŁO SIĘ W SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16 W RAMACH
RUDZKIEJ JESIENI KULTURALNEJ

BYŁ
 FINAŁ XII EDYCJI KONKURSU POETYCKIEGO IM. KS. NORBERTA BONCZYKA

Norbert Bonczyk

Norbert Bonczyk (także Bonczek, Bończyk, Bontzek; ur. 6 czerwca 1837 w Miechowicach, zm. 18 lutego 1893 w Bytomiu) – ksiądz katolicki, poeta, autor artykułów do “Zwiastuna Górnośląskiego”, działacz narodowy na rzecz polskości Górnego Śląska, tłumacz liryki niemieckiej. Zwany “Śląskim Homerem”. Opisując obrazy z życia górnośląskiej społeczności wiejskiej, zwracał przede wszystkim uwagę na odrębność tych terenów w sensie historycznym, obyczajowym i częściowo językowym. Wieloletni współpracownik księdza Józefa Szafranka.
Życiorys

Pochodził z rodziny górniczej. Był synem sztygara kopalni cynku i ołowiu Maria w Miechowicach koło Bytomia. Studiował teologię oraz filologię słowiańską. Był członkiem Towarzystwa Literacko-Słowiańskiego (1858-1860) oraz Towarzystwa Polskich Górnoślązaków.

Święcenia kapłańskie przyjął w 1862 i został wikarym w Piekarach Śląskich, a w 1865 w Bytomiu w parafii NMP, gdzie pracował do śmierci.

Działalność

W r. 1869 założył Towarzystwo Polsko-Katolickie tzw. “Kasyno”,
które skupiało wszystkie stany. Prowadził odczyty
i pogadanki w języku polskim. Od czasów studenckich zaangażowany
w działalność społeczną oraz w literacką. W 1871 roku założył w Bytomiu Towarzystwo Św. Alojzego, organizację społeczno kulturalną dla młodzieży, której celem było szerzenie kultury i oświaty na Śląsku..
Mocno zaangażowany w propagowanie języka polskiego, choć w okresie młodzieńczym pisał wiersze również po niemiecku i łacinie. Oprócz tego przekładał literaturę niemiecką na polski, zwłaszcza Goethego i Schillera.
Jednym z przesłań jego poezji była teza
o nieustającej polskości Górnego Śląska. Współpracował z działaczami społecznymi, wydawcami i dziennikarzami na Śląsku Józefem Szafrankiem
oraz Karolem Miarką.

 

 

 

 

 

Finał XII edycji konkursu odbył się w piątek 09.11.2016 r.
w SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16 MBP  w Rudzie Śląskiej
Po raz drugi organizatorem konkursu były Dyskusyjne Kluby Książki. 
Konkurs, którego celem jest pobudzanie aktywności twórczej w dziedzinie poezji, budowanie poczucia tożsamości regionalnej oraz promocja gwary śląskiej, cieszy się dużą popularnością nie tylko w naszej przestrzeni geograficznej ale również poza naszym regionem.


Ocenie jury podlegały prace pisane nie tylko w gwarze śląskiej, ale również w języku literackim pod warunkiem, że dotyczyły regionu.
Jury pod przewodnictwem Macieja Szczawińskiego po dokładnej analizie wszystkich nadesłanych zestawów wierszu postanowiło przyznać:

I Miejsce Panu Mirosławowi Kowalskiemu z Mysłowic (godło „KRUK”) za zestaw wierszy.
II Miejsce Panu Jakubowi Boguckiemu z Wrocławia  (godło „ULIBIENIEC CEZARA”)
za zestaw wierszy, ,
III Miejsce Pani Annie Piliszewskiej z Wieliczki (godło „TESS”) za zestaw wierszy.

Przyznano także trzy równorzędne wyróżnienia:

Pani Barbarze Politaj z Rudy Śląskiej (godło „Hanna”) za zestaw wierszy,
Pani Katarzynie Wiktorii Polak z Krakowa (godło „Jaskierka”) za zestaw wierszy.
Panu Tytusowi Kamilowi Rolskiemu z Rogoźnika (godło: „Czorno szola”) za zestaw wierszy

Podczas finałowej gali zarówno nagrodzeni jak i uczestnicy konkursu, mieli okazję zaprezentować swoje teksty  gościom zebranym
w SALONIKU.

Wszystkie czytane przez autorów wiersze cieszyły się dużym zainteresowaniem, czego dowodem były gromkie brawa oraz długa i owocna literacka dysputa, nie tylko na temat owego konkursu, ale szeroki zakres rozmów obejmował różnorodne literackie przestrzenie.

NASZ SALONIKOWY LISTOPAD – TAKI Z PYŁKIEM WĘGLA W TLE,
OKAZAŁ SIĘ MIESIĄCEM NIEZWYKŁYM,
CZEGO DOWODEM JEST PONIŻSZA FOTORELACJA.

 

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Było poetycko gwarowo i literacko.
Było ciepło i lirycznie.

 Poezja to krótkie opowieści, które dzieją się pomiędzy wersami.
Poezja dotyka naszej wyobraźni, naszego serca.
A każde słowo głęboko przemyślane oddane już w ręce czytelnika nabiera innego wymiaru, innego kształtu.

Dziękuję uczestnikom konkursu, za udział, za obecność na finałowej uroczystości, która odbywa się w ramach Rudzkiej Jesieni Kulturalnej. Szanowni Państwo. Było mi niezmiernie miło, że mogłam  Was gościć
w SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16

Pozdrawiam Danuta Dąbrowska-Obrodzka, moderato DKK, wiceprzewodnicząca jury.

 

PORA DOBREJ KSIĄŻKI

 

WARTO PRZECZYTAĆ

 

Jaką niespodziankę może nam jeszcze zgotować życie? 30-letnia Maja mieszka ze swoim synkiem w eleganckim apartamencie, nabytym za namową ojca dziecka, prezesa prosperującej krakowskiej firmy. Czegóż chcieć więcej? Może tylko tego, żeby ta idylla się nie kończyła, a przede wszystkim żeby nie okazała się iluzją… Jak wyrwać się z zaklętego kręgu osobistych i zawodowych zależności? Jak godzić ambicje i marzenia z konsekwencjami upływającego czasu? Czy warto otworzyć się na niespodziewaną miłość? Książka ta, napisana lekkim piórem, porusza ważne tematy. Jej wartka akcja, humor i życiowa mądrość są osadzone w realiach pracy w polskich firmach, które stawiają wiele kobiet przed trudnymi osobistymi wyborami. Jednocześnie jest to po prostu świetna lektura, która wzrusza, bawi i daje przyjemność z czytania, a barwni bohaterowie na długo zostają w naszej pamięci.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria, 2013

źródło okładki: www.wydawnictwofeeria.pl

POETYCKIE SEKWENCJE

 

POETYCKIE SEKWENCJE

 

 

Danuta Dąbrowska-Obrodzka

* * *

 

podpisując codzienny upływ
pęczniejących godzin
wchodzisz w nieznane
pięć minut

każdego dnia
lustrzane autoportrety
jak układanka złudzeń i nadziei
zaglądają w chwilę
posiwiałą

jesteś
uczysz się zapominania

ale oczy
pod szklaną zadumą
wpatrują się w chleb

pokrojony na kawałki
dar losu

 

Warto przeczytać. Czytelniczka poleca.

 

PORA DOBREJ KSIĄŻKI

 

Lampiony – długo wyczekiwana trzecia część tetralogii Katarzyny Bondy, której żywiołem patronackim jest ogień, niedawno pojawiła się w księgarniach i już okrzyknięta została bestsellerem.

Tym razem autorka bardziej niż na wątek kryminalny – który nota bene wciąż króluje – postawiła na grę miastem. To Łódź, nie kto inny, nawet nie Sasza Załuska, jest tutaj główną bohaterką.

Od Okularnika, który wzbudził we mnie ogromne emocje, minęło już nieco czasu. Głowa uwolniła się od myśli towarzyszących tamtej lekturze i gotowa była na rozniecenie prawdziwego ognia.

Czy się udało? Czy Bonda po raz kolejny rozpaliła moją wyobraźnię, czy też pozostawiła po lekturze jedynie mały, tlący się płomyk dobrych wrażeń?

Sasza Załuska, co nie w  smak jest niektórym jej byłym współpracownikom, dzięki sile kobiecej zostaje przyjęta do gdańskiej policji. Jej pierwszym zadaniem jest stworzenie profilu podpalacza, który dziesiątkuje Łódź. Przestępca nie tylko sprawia, że miasto płonie, ale wielokrotnie także i wybucha. Zdaje się, że ktoś przyjął za punkt honoru wypalić je do cna.  Jakby tego było mało wydarzeniom towarzyszą napady, szczególnie na bezdomnych, cudzoziemców oraz naiwnych starszych ludzi, od których wyłudzane są pieniądze. Krążą także plotki, że w mieście pleni się szajka należących do ISIS terrorystów, co wzbudza powszechną panikę. Załuska nie ma łatwego zadania – mnogość dramatycznych wydarzeń wydaje się zacierać ślady, maskować trop prawdziwego podpalacza, rzucając podejrzenia na coraz to nowe osoby. Wydaje się również, że wszystko to, co dzieje się w  Łodzi dąży do szaleńczego oczyszczenia i wypalenia miasta – ze zła czy z dobra – odpowiedź na to pytanie musi znaleźć bohaterka sama.

Bonda wie co robi, wprowadzając na scenę mnogość bohaterów, którzy początkowo wprawiają czytelnika w  dezorientację – dzięki temu zabiegowi może on choć przez moment, choć w minimalnym stopniu poczuć się jak wrzucona w  centrum wydarzeń profilerka.

Mimo jednak, że na scenę wprowadzonych zostaje gros postaci, a całość powinna pędzić jak szalona – większą część powieści wynudziłam się, oczekując chwil napięcia, zmian kierunku śledztwa czy chociażby momentu zaskoczenia. Dopiero ostatnie kilkadziesiąt stron wciągnęło mnie na dobre, nie zdołały one jednak zatrzeć w pamięci kilkuset minionych, których lektura szła mi nieco opornie.

Dużo w części tej wątków z  prywatnego życia Saszy – mogę Wam zdradzić, że wiele się w nim zmieni. Powieść oczywiście urywa się – ale do tego nas już Bonda przyzwyczaiła – w  punkcie zapalnym, sprawiając, że kolejnego tomu – mimo nie do końca spełnionych oczekiwań – tęsknie będziemy wypatrywać w  zapowiedziach wydawniczych.

I tak też robię. Oczekuję zakończenia tetralogii co najmniej na miarę Okularnika, a mam nadzieję, że i na jeszcze lepszą!

www.shczooreczek.blogspot.com

Anna Szczurek czytelniczka Filii nr 16 MBP

SPOTKANIE AUTORSKIE Z KRYSTYNĄ MIREK.

 

SALONIKOWE WIEŚCI

 

Krystyna Mirek

 

Pisarka, autorka powieści obyczajowych, mama czwórki dzieci – trzech dorastających córek i jednego małego synka.

 

Jest absolwentką polonistyki UJ w Krakowie. Przez wiele lat pracowała w szkole, obecnie pisarstwo stało się dominującym zajęciem w jej życiu zawodowym. Pisze książki obyczajowe mocno osadzone w realiach życia. Fabuła nie stroni od problemów, ale niesie pozytywne przesłanie. Autorka zachęca kobiety, by się nie poddawały wobec trudności losu, ale walczyły o miłość, rodzinę, marzenia.

Ona sama zawalczyła o swoje największe zawodowe marzenie trzy lata temu, kiedy wysłała do warszawskiego Wydawnictwa Burda (dawniej G+J) tekst debiutanckiej powieści, zupełnie nie wierząc, że ma ona jakiekolwiek szanse. Dziś jest autorką ośmiu książek, z których większość weszła na listy bestsellerów m.in. Podarunku, Cichej 5, Szczęścia all inclusive. Kolejne powieści właśnie powstają.

Swoim doświadczeniem związanym z dążeniem do realizacji planów, a także godzeniem wielu ról życiowych dzieli się na spotkaniach autorskich oraz podczas warsztatów pt. „Kobiece oblicze organizacji czasu”.

 

http://krystynamirek.blogspot.com

/https://www.facebook.com/KrystynaMirekpisarka?ref=hl

http://lubimyczytac.pl/szukaj/ksiazki?phrase=krystyna+mirek&main_search=1

 

 ZAPRASZAMY NA SPOTKANIE

 

KLUB PLASTYCZNY – RUDZIK

 

SALONIKOQWE WIEŚCI

 

Pora poezji.

 

SALONIKOWE WIEŚCI

PORA POEZJI

 

Lucyna Smykowska-Karaś

OD SIEBIE DO SIEBIE
w gestach znaczonych
uczuciami
wchodzić w każdy dzień
jak do innej rzeki
 myśli układać
mądre doświadczeniem
i odnajdywać sens
w byciu nie samej
spoglądać przed siebie
z odwagą intuicji
i próbować podążać
za przeznaczeniem
nie zamykać echa sumienia
by móc wrócić
do siebie
z decyzją na akceptację

SALONIKOWE WIEŚCI. GŁOŚNE CZYTANIE BAJEK PRZEDSZKOLAKOM


SALONIKOWE WIEŚCI

I SNUJE SIĘ BAJECZKA…

28 października
JESIENNA WIZYTA W PRZEDSZKOLU

Pomagamy zwierzętom przetrwać jesienną słotę i mroźną zimę.

Jesienią dni stają się coraz krótsze.
I chociaż jeszcze nie spadł śnieg, to dzieci z Przedszkola nr 7 w Rudzie Śląskiej
poznają w jaki sposób pomagać zwierzętom w czasie jesienno-zimowego chłodu.

Książki pani Marii Kownackiej są wspaniałym źródłem wiadomości na temat otaczającej nas przyrody.
Jeżeli mali przyjaciele przyrody chcą pomóc ptakom w przetrwaniu srogich, zimowych dni i nocy
powinni zbudować karmiki i regularnie uzupełnić je w ziarenka zbóż, słoninkę oraz suszone owoce.


Dzieci zasiadły w kręgu i uważnie słuchają opowieści M. Kownackiej. W ich główkach powstają pomysły.
Może namalują karmik z ptaszkami?  może jesienny park?
a może razem z tatą lub dziadkiem zbudują ptasią stołówkę i powieszą ją za oknem swojego pokoju?

Przechodzimy do następnej książki, w której swoją przygodę w jesiennym lesie opowiedziała przedszkolakom Martynka.
Razem z książkową bohaterką wszyscy poznaliśmy leśne zwierzęta.

Kończąc nasze październikowe spotkanie z przedszkolakami sprawdziłam czy dzieci zapamiętały wiadomości.
Kilka wesołych zgadywanek rozweseliły buzie maluchów.
Wszystkie zagadki rozwiązane. BRAWO dla naszych mądrali!!!

Tradycyjnie czas na wspólne zdjęcie.

Serdecznie dziękuję za miłe przyjęcie i ciepłą atmosferę.
Do zobaczenie w listopadzie.