Archive for » October 25th, 2016 «

W PAŹDZIERNIKU W DIALOGU “ZABÓJCA”

 

SALONIKOWE WIEŚCI

21 PAŹDZIERNIKA 2016 R.

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG

MARIA NUROWSKA “ZABÓJCA”

Ten pociąg odjeżdżał z Dworca Centralnego o dziesiątej z minutami, weszłam do przedziału pierwsza, dopiero potem pojawił się kolejny pasażer. Mruknął coś pod nosem i mimo że miejsce naprzeciw mnie przy oknie było wolne, usadowił się przy drzwiach. Nie wiem dlaczego pomyślałam, że stroni od ludzi, nic wtedy o nim nie wiedziałam, ani kim jest, ani dokąd zmierza.

To pierwsze dwa zdania powieści, którą tego wieczoru należy wziąć pod lupę. Tytuł sugestywny “Zabójca” nic dodać. Z kim zatem jechała nasza pasażerka pociągu. Czy to ów tytułowy “on”?

W przeddzień piątkowego wieczoru tradycyjnie do dyskutantek DIALOGU została wysłana informacja o spotkaniu:

Która z was jeszcze nie odwiedziła więzienia to bardzo proszę zrobić to do jutra i napisać artykuł sprawozdawczy. Jutro w Dialogu mam nadzieję obecność dziennikarek 100%. Będzie okazja porozmawiać  z osobą, która 20 lat przeżyła w koszmarnych warunkach więziennej wegetacji. Do tegoż dramatu dodamy szczyptę czerwieni. Tylko ten kolor jest wstanie uratować każde życie. Jesteście zaproszone do salonikowej gazdówki. A przy takim stole nie zabraknie książek. Zatem ku wolności drogie dziennikarki DIALOGU. Ku wolności.

Dlaczego tym razem właśnie wolność zajmuje czołowe miejsce?
Dlaczego więzienie okazało się miejscem pierwszoplanowym?
Dlaczego salonikowa gazdówka jest azylem?

 To kluczowe pytania, na które poszukamy odpowiedzi.

Dziennikarki prawie w komplecie.

Każda z notatkami. Reportaże, sprawozdania i biegnące ku wolności myśli.
To wszystko budzi poczucie dobrze spełnionego obowiązku.

Lektura przeczytana!

Najwięcej uwagi skierowałyśmy rzecz jasna na zapiski z więzienia.

“Jestem tutaj już trzeci rok, przedtem trzymali mnie do sprawy w areszcie – jak mnie wieźli więziennym autobusem, naprzeciwko na ławce siedzieli sami Murzyni, pomyślałem, że wyglądają jak kawki na gałęzi, ale było mi nie do śmiechu. Wieziono mnie w miejsce, które cieszyło się złą sławą”(…).

Czyżby zatroskanie malowało się na twarzach czytelniczek. Pewnie tak! Ponieważ wiedzą jak potoczyła się sprawa naszego bohatera.
Zdradzę tylko, że przesiedział 20 lat. Za co – zapytacie? Tytuł brzmi “Zabójca”. Cóż zatem dodać? Jest wymowny. Jednakże rzeczywistość to bardziej skomplikowana sprawa niż się wydaje. Dlatego warto wsiąść do owego przedziału i krok po kroku prześledzić losy pasażera, który zajął miejsce nie przy oknie, a przy samych drzwiach.

Dialogowym zwyczajem, każda czytelniczka (no prawie każda), uważa, że należy swoją ustną wypowiedź na temat książki poprzedzić wypowiedzą pisemną. tak było i tym razem.

Ja to tylko chcę do gazdówki! San Quntin … więzienie …brrrr. A „Zabójcę” przeczytałam w niespełna 5 h.  Czekałam na emocje, a było zaledwie lekko i przyjemnie.  No za wyjątkiem zapisków z więzienia.  Zapewne znacznie więcej doznań spotka mnie na spotkaniu w DIALOGU. Pozdrawiam

Tym razem nasza dialogowa lektura może stać się przykładem jak zbieg okoliczności potrafi odmienić nasze plany i życie. Człowiek to księga, w której zapisane są tajemnice. Czasem warto podzielić się nimi, by choć na chwilę poczuć ulgę w codziennej prozie życia. Czekam na spotkanie.

Kolejna wypowiedź. Niektórzy to mają przechlapane i los ich nie szczędzi. Tracą wszystkich, których kochają i to w tragicznych okolicznościach. Nie dość tego – trafiają do paki na 20 lat za niewinność. My to jednak mamy dobrze, ale nie będziemy sądzić po pozorach, nie mamy roztrzaskanych dusz, i z daleka omijamy więzienne progi więc ze sprawozdaniem będzie krucho, niemniej dzienniki więzienne mnie zaciekawiły, może ktoś coś jeszcze dopowie.


I dopowiadają dziennikarki, i słów wiele, i myśli dosypują do smaku.
A smaków na stole słodkich bez liku.
Tu najprawdopodobniej zadziałała kobieca intuicja.
To nie było więzienne menu.
Przegryźć należy te więzienne 20 lat. Na takie smutki tylko słodkie wypieki i gorąca czarna kawa bez czarnego więziennego chleba.

(…) Tutaj w San Quentin po rewizji dano nam bieliznę, buty, drelichową bluzę i spodnie żółtego koloru, a potem wszystkich zaprowadzili do takiego ogromnego hangaru, bez ścian i krat, gdzie co pół metra stały piętrowe prycze. Było głośno jak w ulu, bo wszyscy coś gadali,  ja z tego nie rozumiałem ani słowa, tylko to bębnienie w głowie. Pomyślałem, że nie wytrzymam dłużej niż jeden dzień … (…).

Oto pisemna wypowiedź na temat powieści kolejnej rozmówczyni: W pierdlu nie byłam, sprawozdania nie napisałam. Jestem nieprzygotowana – sorry! Mam nadzieję, że za to uchybienie nie dostanę wypowiedzenia … Ile człowiek jest w stanie wytrzymać bólu, cierpienia, poniżenia, upokorzenia? Nie mogę sobie wyobrazić takiej sytuacji, nie potrafię. Do miłego!

Następne wyznanie: Od dłuższego czasu jestem uwięziona, ale się wymknę, aby z wami podyskutować o książce.

 

I jeszcze jedno zdanie: Artykuł sprawozdawczy: Wnętrze zabójcy w żaden sposób mnie nie zachwyciło, ot kolejna banalna  powieść kobieca, tylko tyle niestety.

Książka jak to książka ma swoich zwolenników i przeciwników.
To powoduje, że dyskusja nasza jest bardzo żywa. Jeżeli liczne wątki powieści drażnią odbiorcę, denerwują, to chce się wykrzyczeć myśli i słowa. Nie ma innego wyjścia.

A kiedy jakiś literacki banał w pogoni za kolejnym banałem to znaczy, że pora na urodzinowy przerywnik.

A urodziła się Jadzia


i Ewa.

Naszym koleżankom życzymy wszystkiego najlepszego.

DIALOG – jak nazwa wskazuje skłania ku rozmowie. Rozmowa pozwala na wyrażenie własnych opinii. Dyskusja prowadzi do wymiany poglądów. Do szacunku i zrozumienia drugiego człowieka.
Jak potoczyła się ta tytułowa zabójcza historia dowiecie się biorąc do ręki tę książkę.
Nawet jeżeli opisana w niej miłość będzie dla ciebie banalna, a więzienie abstrakcją, to i tak warto znaleźć się w tym pociągu, który z Dworca Centralnego podąża w kierunku Zakopanego. Warto przyjrzeć się współpasażerom, wybrać jednego i …

A potem wrócić do naszego literackiego stołu i przeczytać jakże filozoficzną myśl, którą napisała nasza dialogowa rozmówczyni.

Salonikowa gazdówka jest miejscem wolności słowa. Tutaj w atmosferze wolności są prowadzone niepowtarzalne dyskusje, rodzą się złote myśli  i ciekawe pomysły.  Dobrze jest rozmawiać o więzieniu na wolności, a nie o wolności w więzieniu. Wolność, to życiowe wybory dobre, złe bardziej lub mniej trafione. Dlatego czasami musimy coś stracić żeby to docenić. Może zamiast gonić za ulotnym szczęściem, warto nauczyć się cieszyć z tego co mamy. Czasami najbardziej szalone wybory stają się szansą na zmianę życia. Wolność, to nie jest port, adres i nie przystań, to nie jest wartość dana raz na zawsze, to wartość, o którą trzeba niejednokrotnie walczyć, a przede wszystkim doceniać i pielęgnować. W naszym saloniku  pamiętajmy zawsze, że my możemy oddychać  swobodnie tylko w atmosferze wolności.

Dyskusja na temat książki dobiegła już końca.  Teraz czas na towarzyskie rozmowy, na radości i takie tam różne babskie  wywody.
Cieszymy się, że po “krótkiej” nieobecności progi DIALOGU przekroczyła Ewa.
A Ewa jak to Ewa zawsze ma dla nas specjalny poczęstunek.

 

Piękne jesienne cuda.


Dziękujemy Ewie za wspaniałą niespodziankę.

* * *
A teraz kiedy już październik Giewont przysłonił
i we mgle Kościeliska spowita
szedł Adam po dawnych śladach

siostra i brat
tak niedawno wspólnym śniadaniem zajęci
siostra i brat
jak niebo i piekło
w objęciach wiatru

i on
życie  śmierć
w jednej dłoni ściśnięte
tak mocno
jak chleba ostatni kęs

D.D.O.

(…) – Wtedy na peronie padłem na kolana i przeprosiłem góry za swoje życie …

Wszystkie mamy nadzieję, że nie wiecie dlaczego Adam przesiedział 20 lat w więzieniu?

Życzę przeczytania tej książki.
Do spotkania w następnym słowie.

Pozdrawiam –  moderatorka Danka