Archive for » September, 2016 «

XII EDYCJA REGIONALNEGO KONKURSU POETYCKIEGO. ZAPRASZAMY DO UDZIAŁU.


SALONIKOWE WIEŚCI

 

 

Miejska Biblioteka Publiczna w Rudzie Śląskiej
41 – 710 Ruda Śląska, ul. J. Dąbrowskiego 18, tel./fax: 32 242 19 61

 

KONKURS POETYCKI IM. KS. NORBERTA BONCZYKA

XII  EDYCJA

REGULAMIN

  1. 1.     Organizator konkursu:

Dyskusyjne Kluby Książki działające w Filii nr 16 Miejskiej Biblioteki Publicznej
w Rudzie Śląskiej ul. Wolności 20, 41-700 Ruda Śląska,

tel. 32 248 13 18

 

2.  Konkurs ma charakter otwarty.

3.  Cele konkursu:

  • pobudzanie regionalnej aktywności twórczej w dziedzinie poezji,
  • budowanie poczucia tożsamości regionalnej,
  • promocja regionu

4.  Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest:

  • ukończenie 15 roku życia,
  • nadesłanie na adres organizatora trzech wierszy napisanych po ślonsku  lub w języku literackim.

5. Oceniane będą jedynie prace związane ze Śląskiem albo poprzez osobę autora, albo poprzez tematykę, albo język.

6.  Prace konkursowe (maszynopis lub wydruk komputerowy formatu A – 4) należy przesłać w trzech egzemplarzach na adres Organizatora (Filii nr16 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Rudzie Śląskiej ul. Wolności 20, 41- 700 Ruda Śląska) z dopiskiem „Konkurs poetycki”.

7. Termin nadsyłania prac konkursowych mija 26 października 2016 r. (decyduje data wpływu prac do siedziby Organizatora).

8. Każdy uczestnik konkursu może nadesłać tylko jeden zestaw wierszy.

9. Każdą stronę tekstu należy oznaczyć godłem autora, to samo godło powinno występować na dołączonej zaklejonej kopercie zawierającej prawdziwe dane o autorze: imię i nazwisko,  adres pocztowy, krótka notka biograficzna, e -mail i telefon.

10. Prace nie spełniające wymogów określonych niniejszym regulaminem
nie będą  rozpatrywane.

11. Prace konkursowe ocenia jury powołane przez Organizatora.

12. Ogólna pula nagród wynosi 1400 zł. O podziale nagród decyduje jury.

13. Organizator konkursu potrąci podatek dochodowy od wypłaconych nagród zgodnie
z obowiązującymi przepisami.

14.  Organizator nie zwraca nadesłanych tekstów i zastrzega sobie prawo do ich publikowania bez dodatkowego honorarium.

15. Autorzy nagrodzonych wierszy zostaną zaproszeni na uroczyste rozstrzygnięcie konkursu.  Organizator nie zwraca kosztów podróży.

16. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi 09 listopada 2016 r. o godzinie 17.00  w siedzibie Organizatora.

17. Nagrodzone prace  zostaną zamieszczone na stronie domowej Biblioteki
i w okolicznościowym tomiku pokonkursowym.

18. W sprawach spornych ostateczną decyzję podejmuje Organizator.

 

ZAPRASZAMY DO UDZIAŁU W KONKURSIE

DIALOG I TABLICZKA CZEKOLADY. Wrześniowe reportaże.

     DIALOG

I TABLICZKA CZEKOLADY.

Wrześniowe reportaże.  Gorące dyskusje. Prawdziwe historie.
A gdzie DIABEŁ?
Pozostał w tytule książki Pawła Piotra Reszki.

 

1. Dziewica
W lubelskiej archikatedrze tłum wiernych. To goście Anny Goliszek, jej przyjaciele, rodzina. Również ci, którzy przyszli pomodlić się na wieczorną mszę oraz ciekawi tego, jak arcybiskup będzie konsekrował dziewicę.(…).

2. Lew
Kłopoty zaczęły się niedawno. Anonimowe donosy na policję. Że u nas słuchać ryki, że komuś coś się może stać. Z najbliższymi sąsiadami relacje mamy bardzo dobre. To może ci, co mieszkają dalej? (…).

3. Bieda
Być bogatym u mnie w szkole to znaczy, że chodzi się ładnie ubranym – mówi Karolina.
– To znaczy jak?
– Błyszcząca spódnica, buty droższe, markowe. Fajny rower za tysiąc dwieście albo komputer za dwa tysiące, i potem można się chwalić, że inni tego nie mają. (…).

Tak rozpoczynają się trzy pierwsze reportaże zbioru pt. “Dioabeł i tabliczka czekolady”. Zbiór liczy kilkanaście prawdziwych historii. Autor reportaży Paweł Piotr Reszka zaskakuje każdorazowo odmiennym tematem. To wnikliwy badasz ludzkich przypadłości, charakterów, zdarzeń, przy czym nie ocenia swoich bohaterów. Opowiada. Rozmowę pozostawia czytelnikowi. To czytelnik zmierzy się z przyczynowo skutkową głupotą i mądrością, nienawiścią i miłością.  To kobiety DIALOGU odcisną swoją pieczęć pod każdą przeczytaną historią. Zmierzą się z jej bohaterami i przez pryzmat własnych doświadczeń, życiowej mądrości przeanalizują i przedyskutują. A to czy pytanie o ludzkie zachowanie pozostanie otwarte – dowiemy się pod koniec dyskusji o tej jakże ciekawej książce.

15 września 2016 r.
Do koleżanek została wysłana wiadomość.

Kobiety.

Na świecie są kobiety. W Polsce są kobiety. W Rudzie Śląskiej również. Jednakże te wyjątkowe można spotkać w DIALOGU. Różnią się od siebie kolorem źrenic i wzrostem. Łączy je wrodzona inteligencja. Miłość do słowa. Ich temperament sięga gwiazd, a charakter odmienny łączy je w wyjątkowych dyskusjach. Warto poznać te piękne damy. Zatem przyjdźcie proszę jutro na 18.00 do Sal. Art. Nie bójcie się DIABŁA. On i tabliczka czekolady będą na was czekać. Ja oczywiście również Po długiej wakacyjnej przerwie pewnie napisałyście ciekawy reportaż. Do jutrzejszego słowa.

 

Oto kilka odpowiedzi.

No Ta to znów się rozpisała i być tu człowieku mądry i odpisz. Do zobaczenia

My nie z tych co Diabła się boją. Czekoladę chętnie zjemy, żeby pobudzić umysły do ostrej dyskusji! Tematy mocne – zdeklarowane dziewice, morderczynie dzieci, jak również biedne dzieci odrzucone przez własne środowisko więc emocji będzie wiele. Cieszę się na jurto, na dawno oczekiwane spotkanie.

witam serdecznie

myślę że po taaaaaaaaakim zaproszeniu wszystkie piękne panie przylecą na skrzydłach i z wielką wręcz diabelską rozkoszą racząc się pyszną czekoladką będą zawzięcie dyskutować, o sacrum, i profanum, i doszukiwać się szczęścia w rzeczach małych, które mamy na wyciągniecie ręki za darmo, a ich nie doceniamy, a także o ludzkich tragediach ludzkim zacofaniu i nieraz głupocie. Lecz wszystko co się w życiu dzieje z czegoś wynika więc NIE MÓW HOP JAK NIE PRZESKOCZYSZ.

Piątek 16 września. 

W SALONIKU wszystko przygotowane na przyjęcie gości. Zapach czekolady unosi się w całym pomieszczeniu. Spleciony z zapachem kawy daje diabelskie relacje z podniebieniem.

Czekolada wchodzi w relacje z wszystkimi potrawami, które znalazły się na stole.
Ale najważniejszą strawą dla ducha jest książka.
Dawno nie sięgnęłyśmy po reportaże. Dlatego z zainteresowaniem zostały przeanalizowane wszystkie historie, które opowiedział nam znakomity mistrz reportażu Paweł Piotr Ryszka.
Zaimponował nam kunsztem literackim.  Nie jest to lektura do poduszki. Nie jest to książka, która odpręża, bądź powoduje, że jesteśmy zrelaksowani. Przeciwnie.
Te wszystkie historie wymagają głębokiego przemyślenia. Niemal po każdej poznanej historii czytelnik zmuszony jest do kontemplacji. Do rozmowy z samym sobą.To niezwykle pozytywne jeżeli autor potrafi nie tylko dotrzeć do czytelnika, ale pobudzić do refleksji i zastanowienia.

4.  Czaderka
Wcześniej nie tańczyłam, ale zawsze miałam takie marzenie.
Wyszłam za mąż, pojawiły się dzieci, ale zawsze starałam się chodzić na występy par tanecznych, by popatrzeć.
Przez całe życie byłam kadrową w Szpitalu Jana Bożego. (…).

5. Relacja
Chłopak pierwszy
Z pokoju Piotrka na ostatnim piętrze obskurnego wieżowca na obrzeżach Zamościa widać sąsiedni blok, a nieco bardziej na prawo komin elektrociepłowni. W pokoju – wersalka, segment z biurkiem, na którym stoi monitor, kilka płyt. Ani jednej książki, czasopisma, na ścianie ani jednego plakatu, sterylnie czysto. (…).

6. Raj
Jestem szczęśliwa i żyję wśród szczęśliwych ludzi.
Mój powiesił się w 1983. Przynajmniej jednego alkoholika mniej. I co z tego było? Wychodziło to to rano, przychodziło w nocy, naszpadłowany tak, że w drzwi nie mógł wleźć. Awantury robił, potrafił zupę z garnka wylać do zlewu, by mi nie dać zjeść. (…).

Mam nadzieję, że tytuły poszczególnych reportaży i pierwsze zdania zachęciły państwa do przeczytania tego zbioru.

“Diabeł i tabliczka czekolady” co się za tym kryje?

Pozostało jeszcze kilka  naszych dialogowych pisemnych wypowiedzi.

Tylko prawdziwa poetka potrafi tak pięknie komplementować. Tuwim jeszcze dodaje: „A  że Pan Bóg ją stworzył, a szatan opętał na wieki i grzeszna i święta. Zdradliwa i wierna, i dobra, i zła, i rozkosz, i rozpacz, i uśmiech, i łza, i anioł, i demon, i upiór, i cud. I szczyt na chmurami, i przepaść bez dna. Początek i koniec…” Do zobaczenia z udziałem tabliczki gorzkiej czekolady.

A czekolada poprawia nastrój i łagodzi ból. Do zobaczenia

“Słodkie żywioły we mnie śpią mogą lawiną runąć złą. Żarem pustyni spalam cię fatamorganą staję się. Jestem kobietą wodą, ogniem, burzą, perłą na dnie. Wolną jak rzeka. Nigdy, nigdy nie poddam się. JESTEM KOBIETĄ”.

“Kobieta najdelikatniejszy twardziel świata”.

Po coś każdy z nas otrzymał dar życia. Niektórym wyjątkowo się ono gmatwa, albo gmatwają je innym. Mnie, drogie koleżanki pisane było kiedyś spotkać się w DKK  i czerpać z tej okazji ogromne korzyści. Szkoda, że tym razem nie mogę być z Wami, ale rozumiecie – tu czekamy na nowe życie. Pozdrawiam ze słonecznego  Poznania!

W Dialogu zawsze co się dzieje. Czas pisze nasze scenariusze. To nasze dialogowe reportaże, jeszcze nie spisane, ale kto wie?
W Dialogu rodzą się dzieci, w Dialogu wychodzą za mąż nasze córki, żenimy synów, obchodzimy urodziny. Ot samo życie!

W tym roku pewnej sierpniowej soboty przy ołtarzu stanęła córka Marty. Dziś Marta dzieli się z nami radością, że została szczęśliwą teściową. A my do tego szczęścia chcemy przyczynić się skromnym prezentem. Nowożeńcom życzymy miłości….

 

Urodzinowe życzenia przyjęły: Gabrysia i Zosia.
Sto lat dla koleżanek.

Po tych uroczystych chwilach pora wrócić do rozmowy o książce.
A pochlebne opinie sprawiły, że było o czym dyskutować.

Czy znalazłyśmy odpowiedzi na postawione pytania? Czy nasze emocje sięgnęły zenitu. Do jakich konkluzji doprowadził nas autor, który niczego nie ocenia.  W tekst nie wkradła się najmniejsza nawet osobista jego opinia. To nam czytelnikom pozostawił ogromne pole manewru. To my mamy toczyć te wojny i spory. To my musimy zrozumieć.

27. Brat
Nauczyłem się, że człowieka trzeba szanować nie ze względu na jego pozycję społeczną, bogactwo, pochodzenie, ale dlatego, że jest człowiekiem. Do tego wniosku doszedłem po wielu rozmowach w schronisku dla bezdomnych, do którego trafiłem po przyjeździe do miasta. (…).

Drodzy czytelnicy. Nie pozostaje wam nic innego tylko otworzyć tabliczkę czekolady i tę książkę.
Diabła rozszyfrujecie sami.
Pozdrawiam

“Kobieta, która przez rok nie wstawała z łóżka”. Czy to możliwe?

 

WIEŚCI NIE TYLKO Z SALONIKU!

Kobiety dla których łóżko jak mniemam nie jest stylem życia, przed pójściem do sypialni, wstawcie się wszystkie na rozmowę o kobiecie, która postanowiła w łóżku pozostać przez wszystkie pory roku. Czy to była fanaberia? Czy głęboka serca nieszczęśliwość? Mam nadzieję, że na te i inne pytania niebawem odpowiemy. A to, że tego przypadku nie da się zdiagnozować bez znieczulenia, jutrzejszą dysputę o zdrowiu i chorobie, i o tym co zrobić, aby ręce, i nogi miały spokój, spotkamy się tam gdzie wszystko nam na tacy podadzą i jakiś barczysty Aleksander z restauracji Adria zatroszczy się o nasze podniebienie. Do jutra. Tylko proszę nie przespać całego dnia. 18.00 ADRIA. Nie wypada wyjechać na wakacje bez pożegnania. Wasza nieprzesypiająca nocy moderatorka D.

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG

TUŻ PRZED WAKACYJNĄ PRZERWĄ DIALOGOWICZE SPOTKALI SIĘ W PLENERZE.
TO ZDECYDOWANIE BARDZIEJ SPRZYJAJĄCE WARUNKI DO OMÓWIENIA KSIĄŻKI, KTÓRA JUŻ W TYTULE ZAWIERA SPORE WYZWANIE DO DELIBEROWANIA NA TEMAT NIE WSTAJĄCEJ Z ŁÓŻKA KOBIETY.

NIE BYŁOBY W TYM NIC DZIWNEGO GDYBY TO BYŁ JEDEN DZIEŃ, DWA DNI. NO POWIEDZMY TYDZIEŃ, MIESIĄC.

ALE ROK?

WARTO ZAUWAŻYĆ, ŻE KOBIETA POŁOŻYŁA SIĘ DO ŁÓŻKA, BO GRYPA LUB ZNACZNIE POWAŻNIEJSZA CHOROBA…

NIC Z TYCH RZECZY. ZATEM DLACZEGO?

ODPOWIEDŹ NA TO PYTANIE JEST W POWIEŚCI SUE TOWNSENDA.

ALE CZY NA PEWNO TA ODPOWIEDŹ JEST JEDNOZNACZNA?

ZOSTAWIAM WAS DRODZY CZYTELNICY NIE TYLKO Z KSIĄŻKĄ, ALE PRZEDE WSZYSTKIM Z OPINIAMI DIALOGOWICZÓW.

 

” Kładła się z myślą, że wstanie za jakieś pół godziny, jednak komfort łóżka okazał się nieodparty, a biała pościel świeża i pachnąca śniegiem. Odwróciła się na bok w kierunku otwartego okna i patrzyła na spadające błyszczące liście jaworu.
Zawsze kochała wrzesień.

Obudziła się, kiedy zapadł zmierzch, i usłyszała krzyczącego na dworze męża. Zadzwoniła jej komórka. Na wyświetlaczu zobaczyła, że to jej córka, Brianne. Zignorowała połączenie. Naciągnęła kołdrę na głowę i zaśpiewała”. I Walk the Line Joanny`ego Casha.

To początek tej jakże przedziwnej opowieści o życiu i łóżku. O kobiecie i rodzinie. O miłości i nie tylko o niej.
A co piszą kobiety DIALOGU, które przystanęły na progu sypialni i obserwowały co się dzieje z główną bohaterką. Przed przedstawieniem swoich zdań i opinii przede wszystkim zastanawiały się jak jej pomóc? Co zrobić, aby łóżko nie stało się jedynym miejscem,  w którym można spędzić życie?

Szczęście, że należę do tych kobiet, które nie sypiają wiele, a dzień rozpoczyna się o świcie – pomijając tzw. „polegiwanie” Ale trudno dokonywać ocen gdyż życie każdego ma inną barwę, wymiar, podłoże psychiczne. Nasza bohaterka dokonała wyboru, a dlaczego takiego, to już sobie opowiemy przy kawie.

Eva zaryzykowała i postawiła swoje dotychczasowe życie postawić „do góry nogami”. Udało się. Pomógł Anioł Stróż w ludzkiej postaci. Czasami trzeba odwagi …

„ ……, głęboka serca nieszczęśliwość”??? „fanaberia”? – bardzo subtelna ocena tego stanu!! Ja nazwałabym to inaczej,  zdecydowanie inaczej! Ale o tym stanie umysłu  porozmawiamy w piątek Pozdrawiam!

Witam – czyż każda z nas nie ma czasem ochoty rzucić wszystkim? nic nie widzieć, nie słyszeć zakopać się w pierzu i mieć wszystko w… dużym poważaniu? Zrobić sobie wakacje od codzienności i odnaleźć utraconą SIEBIE. BO JA TAK. ZRESZTĄ POGADAMY OD SERCA A I Z USŁUG ALEKSANDRA CHĘTNIE SKORZYSTAMY .DO ZOBACZENIA PRZED PÓJŚCIEM W PIELESZE. PA

Może fanaberia, może serca nieszczęśliwość, może ogromne zmęczenie, może też troszkę autyzmu w łagodnej postaci? Chodziło jej o życzliwość. Tego jej brakowało? No tak. Bo kto był dla niej życzliwy?  Chyba nikt. Każdy ją przecież  wykorzystywał. Nawet matka.

Moja droga mniemam, że jestem w stanie zaakceptować wszelkiego rodzaju style życia, które prowadzą do uzdrowieniu. Przecież każde doświadczenie ma głębszy sens. Natomiast z przykrością stwierdzam, że nie rozumiem angielskiego humoru. Mam nadzieję, że o nim też porozmawiamy . Do zobaczenia.

Słowo klucz-życzliwość. Cieszę się na spotkanie osób, które zawsze są wszystkim życzliwe. Do miłego zobaczenia.

W restauracji Adria, która mieści się w pobliżu biblioteki jak do sypialni przyszły pachnące mydełkiem “FA” kobiety.
To był bardzo dobry pomysł, aby kolejny czerwiec spędzić poza siedzibą biblioteki. Inna atmosfera. Inne rozmowy.
Tak to już jest, że każde miejsce sugeruje odmienność charakteru spotkania. Przebijające się przez chmury słońce dodało nam energii i żywo potoczyła się rozmowa o pewnej kobiecie i nie tylko o niej.
Zawsze są dygresje i odskocznie od tematu. Nawet kelner – no może nie był to Aleksander wzbudził naszą ciekawość i miło było pogaworzyć.
Kobieta na początku swojego łóżkowego przypadku zajadała się w pieleszach, my dla odmiany w ekskluzywnej restauracji.
Kobieta bez uśmiechu, przekorna, z czasem coraz słabsza.
My uśmiechnięte, entuzjastyczne i coraz silniejsze po serwowanych nam przez owego Aleksandra potrawach.
Tylko gorąca kawa szybko stygła. Bąbelki gazowanej wody mineralnej łaskotały podniebienie.
To był wspaniały piątek. Ciekawa czerwcowa lektura dodawała nam pewności siebie. Zauważyłyśmy, że jesteśmy w miarę normalne.
A kobieta z łóżka była dla nas bohaterką o przedziwnym charakterze. i chociaż nie rozumiemy takich postaw, to dalekie byłyśmy od oceny.

“Okręgowa pielęgniarka, czterdziestodwuletnia Janettr Spears, była pełna dezaprobaty, kiedy doktor Lumbogo poprosił ją o wizytę u zdrowej kobiety, która nie chciała wstać z łóżka”.  fragment książki

Dyskusja trwała do pojawienia się na niebie księżyca i gwiazd. To oznacza, że sięgnęła już pory snu.

Dobranoc!

Dialogowicze w samym środku zagadki kryminalnej.

 

 Czy kobiety DIALOGU stanęły w cudzym grobie?

 

SALONIKOWY WYDZIAŁ ŚLEDCZY

UWAGA WSZYSTKIE PANIE Z DIALOGOWEGO WYDZIAŁU ŚLEDCZEGO.
DZISIAJ O GODZ. 18.00 WAŻNA ODPRAWA DOTYCZĄCA KRYMINALNEGO WĄTKU ZAGINIONYCH KOBIET.
SĄ JUŻ PEWNE POSZLAKI. OBECNOŚĆ NA ODPRAWIE OBOWIĄZKOWA.
MAM NADZIEJĘ, ŻE PRZYNAJMNIEJ WAS NIE BĘDĘ MUSIAŁA SZUKAĆ.
REBUS DOSTARCZYŁ MI PUDŁA Z DOKUMENTAMI. ON MA NOSA I TEGO SIĘ TRZYMAJMY.
RESZTA TO GRYZIPIÓRKI.
DOBRZE, ŻE MAM WAS. DZIĘKI WAM TEN WYDZIAŁ ISTNIEJE.
CZEKAM W SALONIKU. BĄDŹCIE PRZYGOTOWANE NA DŁUGĄ LITERACKĄ I SENSACYJNĄ ROZMOWĘ.
DO ZOBACZENIA,
STARSZY INSPEKTOR DANUTA D.O.

I tak w majowy trzeci piątek punktualnie o godzinie 18.00 rozpoczęła się odprawa.  Oto opinie śledczych:

 

Ten inspektor Rebus jest przereklamowany. Jeżeli tak wygląda kryminalna Liga Mistrzów, to ja do niej należeć nie chcę! Rebus jest zwykłym ochlaptusem i wcale u mnie nie wzbudził  sympatii. Do miłego zobaczenia! Mogę wziąć na warsztat nową sprawę, ale bez Rebusa, bo z nim to żadnego „rebusu” nie rozwiążę – to pewne!

 

 

 

 

 

 

Mroczna zima i Szkocja, poprzecinana drogą a9, bagna gzie można znaleźć tajemnicze odkrycia – nie zachęca to do wyprawy na szkockie fiordy. Inspektor Rebus powinien jeszcze wyjaśnić motywy działania sprawcy. Ale jak nie my. To kto wyjaśni?

 

 

 

Rebus to może i ma nosa, ale i w naszym Wydziale siedzą tęgie głowy!  Pokażemy na co nas stać i wcale nie będziemy gorsze w kwestii ilości nazwisk, dróg i ulic, nie mówiąc o ofiarach! Trzymajmy się tego  – przesłuchania czekają!

 

 

 

Policjant Rebus wzbudził moją sympatię mimo, że nadużywa alkoholu, nagina przepisy. Jest człowiekiem starej daty. Nie zna się też na pracy na komputerze. Stąd te pudła z dokumentami. Stosuje jednak tradycyjne, ale skuteczne metody policyjne. Łączy mnie z nim porównywanie różnych sytuacji do tekstów piosenek. Nie lubię kryminałów, ale mam kilka pytań, bo nie doczytałam lub nie zrozumiałam… więc do zobaczenia w Wydziale Spraw Otwartych i Niewyjaśnionych.

Uwaga Rebus: akcja toczy się jak ślimak przez drogę a9. Brawo! To kryminał szkocki. Ja jednak wolę ze Szkocji whisky i kratę,

 

Dla mnie to nadal sprawa otwarta i niewyjaśniona. Nie doczytałam lektury. Może jeszcze zdążę.

 

Wyjątkowo nie przypadł mi do gustu pan Rebus i nie bardzo jestem w temacie lecz na spotkaniu na pewno się stawię

 

Chętnie posłucham co mają do powiedzenia  koleżanki z DWS, a może też sama dorzucę jakiś ważny szczegół w sprawie …

 

Szczegóły, szczegóły, szczególy.  I tropy!
Wszystkie prowadzą w jedno miejsce. Prowadzą do człowieka, który   wiedząc co jest na rzeczy odwraca głowę od prawdy.
A to, że wzbudza powszechne zaufanie utrudnia śledczy proces.

 

Warto stanąć w tym “Cudzym grobie”, który autor Ian Rankin staranie ukrywał przed czytelnikiem, by karta po karcie prowadzić go po mrocznych ścieżkach, remontowanych drogach i pukając od drzwi do drzwi szukać drobiazgów, które z czasem ułożą się w całość.
Warto poznać bohaterów. Pozytywni, negatywni jak to w kryminałach.
Zatem kto lubi ten rodzaj literatury mam nadzieję, że sięgnie po tę książkę.
A kto stroni od powieści kryminalnej, tego zachęcam do przeczytania naszej dioalogowej lektury.

“STOJĄC W CUDZYM GROBIE” MOŻNA ZOBACZYĆ NIE TYLKO NIEBOSZCZYKA ….
NIE BÓJCIE SIĘ CIEMNOŚCI – ODWAGI

 

My śledcze DIALOGU do późnych godzin spisywałyśmy raporty.
I wreszcie zakończyłyśmy tę całą kobiecą rzec można – sprawę. Rozwiązanie śledztwa zajęło sporo czasu, ale ważne, że ta zagadka zaginionych kobiet została rozwikłana.
Myślę, że inspektor Rebus wsłuchując się w rozmowy nasze dialogowe, skorzystałby  z tych babskich spostrzeżeń i znacznie szybciej dotarłby do sedna sprawy.
Ale cóż. My jesteśmy w Rudzie Śląskiej, a Rebus? Daleko. To Szwecja. ale może kiedyś nawiążemy współpracę. Przecież świat jest taki mały.

Fragment książki: (…) Dom, widok na morze, życie na wsi – wydawał się pogodzony z tym, że jest na emeryturze. Szkoda tylko, że żadna z tych rzeczy nie pasowała do Rebusa. Kiedy wyszli, gospodarz znowu zasiadł w fotelu na werandzie, pomachał im na do widzenia i pogrążył się w lekturze.
– Myślisz, że to jego wóz? – spytała Siobhan.
– Rocznik pasuje.
Clarke zerknęła na niego kątem oka.
– Coś nie tak?
– Nie, nie.
– Kłamiesz.
_ Pomyślałem tylko, że ma dobrą pamięć. To wszystko.
i sądząc po stercie gazet obok fotela, dużo czyta.
to co?
_ To dlaczego udawał, że nazwisko Niny Hazlitt nic mu nie mówi? (…)

Zostawiam Państwa sam na sam z tym pytaniem i z tą grobową zagadką  Życzę powodzenia.

W KWIETNIU W DIALOGU – KOTEM ZATOCZYŁA SIĘ HISTORIA.

                 SALONIKOWE WIEŚCI

I potoczyła się kotem historia. Kryminał, sensacja, romans i teściowa.
Ciekawe czy i was zaskoczył inwalidzki wózek i jego właściciel? Zatem uważajcie i nie chodźcie na skróty. Samochody zostawcie przed domem. Koty i psy niech zostaną za zamkniętymi drzwiami. W saloniku, w naszym kręgu obgadamy Jeremiego  i innych. Zapowiada się interesująco. Czekam na was o 18.00. A może któraś będzie miała dobrą nowinę?

15 KWIETNIA 2016 R.
SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16
PIĄTEK GODZ. 18.00

Na stole smakołyki, talerzyki, filiżanki.
Czekamy na czytelniczki, które z książką pod pachą, z uśmiechem na ustach i literacką wyobraźnią
zasiądą przy stole i kotem zatoczą historię.

ALE ZANIM O SPOTKANIU – MOŻE TYM RAZEM NA POCZĄTEK
DIALOGIEM POTOCZĄ SIĘ WSZYSTKIE KONKLUZJE NA TEMAT KSIĄŻKI
NAPISEMNE PRZEZ CZYTELNICZKI.

Podglądamy zza firanki. Narratorem kot, Ada i psychopata udający inwalidę. Doskonała znajomość ludzkiej natury chodzącej własnymi drogami, śląskiej mentalności i gwary. Niebanalne opisy przyrody i kot śledzący losy ludzi. Miał ich za bystrzejszych. Złe relacje rodzinne przerodzone w prawdziwą więź. Wścibstwo i ciekawość sąsiedzka usprawiedliwiona. Mam wnusię Marysię! Małe słoneczko. To dobra nowina!

Okazuje się, że życie na prowincji może nagle okazać się całkiem interesujące i pełne przygód. Intrygujący facet, do tego KOT, który także wiele wnosi w życie bohaterki no i „swojska” teściowa – była – zresztą. Więcej nie trzeba, a świat przewróci się do góry nogami!

To bardzo prawdziwa historia, pokazująca jak ważni są bliscy, nawet jak jesteśmy skłóceni. Pokazująca jak piękna potrafi być dojrzała miłość. Do zobaczenia.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie, niestety obowiązki zawodowe uniemożliwiły mi udział w dzisiejszym zlocie. Miłego wieczoru

Moje drogie, a ja myślę, że oprócz Jeremiego, teściowych i innych stworzeń weźmiemy na języki KOTY. Zachwyciła mnie ta kocia narracja ino szkoda ,że tyn kot nie godoł tak pięknie po śląsku jak ta teściowo. a tak w ogóle to ja mam kota na punkcie kota-ponoć Bóg stworzył koty ,żeby człowiek mógł pogłaskać lwa  – co o tym sadzicie?

Jakże często lubimy oceniać ludzi bez zastanowienia. A może warto, by nieraz przypomnieć sobie stare przysłowia, by zrozumieć ludzkie zachowania, poczynania. Nie będę wielce filozofować i podam przykłady: pozory mylą, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, nie ma dymu bez ognia, nie ma róży bez kolców, kto kogo miłuje, wad jego nie czuje i tak można cytować bez końca. Do miłego

Ciekawe jakie wnioski wyciągniemy z historii opowiedzianej przez Renatę…

 Wiem jak pięknie czyta się książkę kiedy wszystko dokoła rozkwita na wiosnę. Już nie mogę się doczekać  wyprawy do tajemniczego ogrodu. Pozdrawiam.

Cześć. Co tu dużo pisać nie czytałam ale wszystko wiem.

  Do późnych godzin kotem potoczyły się historie. Rozwikłanie zagadki zajęło Dialogowiczom trochę czasu.  Wszyscy bohaterowie tej niecodziennej historii przeanalizowani. Powieść wielowątkowa i ciekawa. Było o czym rozmawiać i toczyć spory. Zwłaszcza w temacie teściowej i synowej.
Warto sięgnąć po tę książkę. Jest w niej wiele zabawnych zdarzeń. Są dramaty i tragedie. jest miłość i …….

Doczytajcie sami.

Pozdrawiam i życzę miłej lektury.

 Fragment książki:

(…) Dopiero teraz zauważyłam, że na zewnątrz pociemniało przedwcześnie i znowu zerwał się wiatr. Podniosłam się z krzesła i poszłam poodmykać okna, nim zrobi to z hukiem przeciąg. Niebo nad miastem rozświetliła pierwsza błyskawica, wielopalczasta macka żywiołu.
Teściowa miała rację co do kolejnej burzy. Ta była wyjątkowa nie tylko w swojej mocy. Rozładowała również stare napięcia między dwoma upartymi kobietami. Jej budząca trwogę potęga wlewała w ludzi  pokorę – czymże był człowiek wobec nieujarzmionych sił natury?! Czy trzeba było aż gromów z nieba, by wymusić w nas pojednanie? W przypadki mnie i Janiny na pewno przyczyniły się do tego, aczkolwiek dojrzewałyśmy do zgody już podczas minionych miesięcy. (…).

Poznań. Spotkanie z Leszkiem Długoszem. Zaproszenie.

 

WIEŚCI Z POLSKI

 

W związku z premierą nowego wydania książki
„Pod Baranami. Ten szczęsny czas…”
Biblioteka Raczyńskich oraz Zysk i S-ka Wydawnictwo zapraszają
na spotkanie autorskie
z Leszkiem Długoszem, 
jednym z najbardziej znanych polskich śpiewających poetów
Spotkanie w ramach cyklu Zapiski Intymne
6 października, godz. 18:00
Biblioteka Raczyńskich
Plac Wolności 19
sala 5
Poznań
Spotkanie poprowadzi prof. Izolda Kiec
wstęp wolny
Leszek Długosz – śpiewający poeta, w rzeczywistości artysta i twórca, spełniający się w ileż szerszym zakresie. Kompozytor, pianista, aktor, felietonista (“Czas Krakowski”, “Rzeczpospolita”, “Dziennik Polski). Długoletni współpracownik krakowskich Arcanów. W tygodniku “wSIECI” prowadzi autorskie “okienko poetyckie”. Opublikował szereg zbiorów poezji i płyt autorskich, m.in. Z tego co jestDusza na ramieniuPo głosach, po śladach…Pamiętać. W 2016 roku z okazji 75. urodzin autora ukazał się jubileuszowy wybór jego wierszy Ta chwila, ten blask lata cały… Jest autorem oraz wykonawcą licznych programów radiowych i telewizyjnych (“Literatura wg Długosza”, “Przyjemności niedzieli”). Koncertuje na terenie całego kraju, występował w większości krajów europejskich, w Stanach Zjednoczonych, w Kanadzie, w Rosji, na Syberii. Jako aktor wystąpił w kilku filmach (m.in. w Trzeciej części nocy i Na srebrnym globie Andrzeja Żuławskiego). W okresie świetności Piwnicy pod Baranami, w latach 60. i 70., jedna z najbardziej twórczych osobowości tego Zespołu. Laureat Nagrody Miasta Krakowa, stypendysta rządu francuskiego, Mistrz Mowy Polskiej 2007. Przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego uhonorowany Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, przez prezydenta Andrzeja Dudę odznaczony Krzyżem Komandorskim.
O książce tej, swoich wspomnieniach piwnicznych, mówi tak: “W mojej opowieści starałem się selekcjonować materię i włączać do niej przędziwo autentyczne. Więc to, czegom sam doświadczył. W czym brałem udział, co widziałem, słyszałem. Co opowiadano mi wtedy… Byłoby pięknie, gdyby Czytelnik, kończąc lekturę i niczym drzwi za sobą zamykając okładkę tej książki, miał wrażenie, że znowu tam był. Trafił tam jeszcze raz? I odzyskał, w rzeczywistości przecież nigdy niezaistniały, ten jeszcze jeden wieczór w tamtej Piwnicy… Gdybyż jeszcze było i tak , że ożywione myśli i poruszone Jego serce, znów w tamtą stronę, żeby znów chciały tam biec…”
Pozdrawiam

Ewelina Olkiewicz

POZNAŃ. Spotkanie z Robertem Cichowlasem. Zaproszenie.


WIEŚCI Z POLSKI

Zapraszamy na spotkanie
z Robertem Cichowlasem, 
współautorem książki “Zombie.pl”,
podczas tegorocznych Poznańskich Dni Fantastyki
24 września
godz. 16:00
Centrum Kultury Zamek w Poznaniu,
sala Audiowizualna
ul. Św. Marcin 80/82
https://www.facebook.com/events/1816334945244626/?active_tab=posts

Polskie zombie w natarciu!

Karol Szymkowiak miał wszystko. Pieniądze, piękną żonę, wspaniałego synka. Właśnie otworzył nową restaurację w Gdańsku i przypieczętował sukces suto zakrapianą imprezą. Następny ranek przyniósł jednak coś więcej niż tylko potężnego kaca.
Polskę opanowała epidemia zombizmu. Żywe trupy, których przysmakiem jest ludzkie mięso,  sieją krwawy terror i spustoszenie na ulicach Gdańska. Jedyną szansą Karola na przetrwanie jest dołączenie do grupki nielicznych ocalałych, którzy schronili się w kościele Świętego Wojciecha na Zaspie. Czy ktoś z nich pomoże mu dotrzeć do rodziny w Poznaniu? Czy zaufanie i pomoc to puste pojęcia w świecie pogrążonym w koszmarze, gdzie nie obowiązują już żadne wartości? Podróż do stolicy Wielkopolski stanie się makabryczną szkołą przetrwania i mrożącą krew w żyłach przygodą.

Pozdrawiam

Ewelina Olkiewicz

SALONIKOWE WIEŚCI. RUDZIK Z WIZYTĄ W PRZEDSZKOLU NR 40

SALONIKOWE WIEŚCI

 

I SNUJE SIĘ BAJECZKA …

KLUB PLASTYCZNY – RUDZIK

Głośne czytanie przedszkolakom oraz zajęcia plastyczne

RAZEM Z PRZEDSZKOLAKAMI ŚWIĘTUJEMY

JUBILEUSZ URODZIN

PISARKI MARII KOWNACKIEJ

12 września Klub Plastyczny – Rudzik był gościem w Przedszkolu nr 40 im. Marii Kownackiej.
Odwiedziłam grupy starszaków, których sale nauki i zabaw znajdują się w Szkole Podstawowej nr 3.

Okazją do spotkania z przedszkolakami był jubileusz patronki przedszkola Marii Kownackiej.
Pisarki, poetki, nauczycielki i bibliotekarki,
która kochała dzieci i dla nich pisała opowiadania i wiersze.
W swojej twórczości przedstawiała najmłodszym czytelnikom piękno otaczającego świata.


Starszaki wysłuchały kilku opowiadań pisarki, odpowiadały na pytania oraz oglądały ilustracje w książkach.
Motto Marii Kownackiej
“TRZEBA DZIECIOM DAĆ SERCE, PIĘKNO I UŚMIECH,
ABY UCZYŁY SIĘ KOCHAĆ LUDZI I WSZYSTKO CO JE OTACZA”.


Atrakcją spotkania było wręczenie nagród za najpiękniej namalowaną postać z opowiadań pani Marii.
Dzieci narysowały Plastusia z opowiadania pt. Plastusiowy pamiętnik.
Kogucika z książeczki pt. Kukuryku na patyku i wiele innych zabawnych postaci z wierszy i zagadek.


Uśmiechnięte buzie dzieci to dla nauczyciela największa nagroda i radość.


Po wizycie u starszaków, czas odwiedzić grupę maluszków.
A maluszki czekają w przedszkolu.

A cóż to za liczne grono dzieci?
To już Fiołki, Konwalijki, Tulipany i Niezapominajki!
Wsłuchane w słowa Marii Kownackiej poznają przygody psotnej piłki i rudej wiewiórki.

Jeszcze kilka pytań, kilka zagadek i czas na pożegnanie. Ale głowy do góry. Na bok smutki.
Niebawem się spotkamy i poznamy przygody pluszowych misiów.

Zapamiętajmy również słowa Marii Kownackiej

“Uśmiech dzieci jest moim uśmiechem”


Dziękuję za zaproszenie, za miłe przyjęcie i życzliwość.
Z gorącymi pozdrowieniami bibliotekarka Ewa 🙂

Do zobaczenia

Maria KOWNACKA – Patronką Przedszkola nr 40 w Rudzie Śląskiej

 

MARIA KOWNACKA

 

Biografia

Maria Kownacka urodziła się w 1894 roku w Słupie, w okolicy Kutna. Wcześnie straciła matkę, a sytuacja finansowa nie pozwoliła przyszłej pisarce na długą edukację. Przed I wojną światową Kownacka brała udział w tajnym nauczaniu – prowadziła kursy dla dorosłych. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości pisarka założyła szkołę i przedszkole w miejscowości Krzywda, pod Łukowem. Kownacka zainspirowana pracą pedagogiczną zaczęła pisać pierwsze opowiadania dla dzieci, które ukazywały się w „Płomyku” (pierwsze w 1919 roku). Po dwóch latach pisarka przeniosła się do Warszawy, gdzie podjęła pracę w Bibliotece Ministerstwa Rolnictwa. W 1928 roku założyła teatr kukiełkowy „Baj”. Po II wojnie światowej Kownacka całkowicie poświęciła się pracy pisarskiej. Zmarła w 1982 roku, została pochowana na Cmentarzu Powązkowskim.

Charakterystyka twórczości

Maria Kownacka była pisarką, autorką sztuk dla dzieci i tłumaczką. Swoją twórczość od początku związała z najmłodszymi odbiorcami. Napisała kilkadziesiąt książek dla dzieci, a także wierszyków i słuchowisk. Na stałe wprowadziła do literatury dziecięcej postać Plastusia, którego przygody opisała najpierw w „Plastusiowym pamiętniku” (1936),

 

źródło: http://eszkola.pl/jezyk-polski/maria-kownacka-2943.html