Archive for » April 18th, 2016 «

Dwóch panów z Brukseli. W DIALOGU marzec z Ericem – Emmanuelem SCHMITTEM.

 

 SALONIKOWE WIEŚCI

Czym jest szczęście, majątek, ocalone życie, geniusz współmałżonka, kiedy cena za to wszystko tak wysoka?
A może warto ją zapłacić, jeżeli i tak nie mamy wpływu na nasz los?
Mam nadzieję, że omówimy wszystkie dylematy „małżeństw we troje”
I to bez spadku, psa i partytury. My przy czarnej kawie rozpoczniemy kolorową dyskusję. Czekam na wasze odpowiedzi i do literackiego zobaczenia.

Po krótkim czasie nadeszła pierwsza odpowiedź.

Szczęście …. Jest w twoim uśmiechu i słowach którymi na akcję nas zwołujesz.

Bardzo dziękuję za tak miłe słowa.

Po chwili nadszedł drugi sms.
Szczęście, stan błogostanu, to wykreowane przez nasze umysły sytuacje, które podlegają nieustannym zmianom.  Nie da się być szczęśliwym przez cały czas. Jadnak będę bardzo szczęśliwa jak uda mi się spotkać z klubowiczkami. Pozdrawiam

18 MARCA 2016 R. PRAWIE WIOSNA
GODZ. 18.00

“MAŁŻEŃSTWO WE TROJE”

Do SALONIKU punktualnie o 18.00 wchodzą kobiety.
O “małżeństwie we troje”   wiedzą już wszystko.

Tematy jakie porusza autor Małżeństwa we troje, nie należą do łatwych, mimo, że dotykają spraw codziennych i miłości, która ma tu różny wymiar. Ocena bohaterów należy do nas i tu Schmitt zostawia nam pole do popisu, więc myślę, że piątkowy wieczór stworzy tę okazję. To kolejna opinia dialogowiczki.


Dobrze rozpocząć rozmowę na tematy tak trudne i delikatne w gronie oczytanych kobiet.

 Argosy, geje, zjawy, trudne wybory, bolączki związków nie tylko międzyludzkich, miłość jak wulkan śmierć….transplantacja, aborcja… to wszystko nasze ziemskie życie na tym łez padole.
Tym niemniej książka wspaniała, byłam w siódmym niebie ..ze Schmittem we “dwoje” Kolejna konkluzja na temat…

 Małżeństwo we troje jest zbiorem kilku opowiadań, w których autor porusza wiele spraw z dziedziny TABU i nie tylko.
Mając przed oczami okładkę i tytuł, łatwo nam snuć domysły o zawartości książki. Ale domysły to jedno, a treść to już zupełnie inna sprawa. E.E. Schmitt opowiada nam niebanalne historie. Wprowadza czytelnika w arkany niezwykłych uczuć i dylematów wiążących się z głębią ludzkich przekonań, przeżyć, marzeń. To rzeczywistość na styku z metafizyką.

 Ktoś powiedział „Nie często trafia się okazja by dokonać rzeczy wielkich. Natomiast na każdym kroku można innym ludziom sprawić małe radości. Wystarczy przyjacielskie pozdrowienie, które jak promyk słońca może rozjaśnić samotność i smutek życia.

Dwóch panów z Brukseli

“Gdy pewnego dnia do jej drzwi zadzwonił trzydziestolatek w niebieskim garniturze i zapytał, czy jest tą Genecieve Grenier z domu PiSTRE, która pięćdziesiąt pięć lat wcześniej, trzynastego kwietnia po południu w katedrze Świętej Guduli poślubiła Edouarda Greniera, niemalże zatrzasnęła mu drzwi przed nosem, odparowując, że nie bierze udziału w żadnym teleturnieju. jak zwykle jednak nie chciała nikogo zranić, powstrzymała się więc i po prostu odparła cicho: Tak” (fragment książki)

Po co przyszedł ów mężczyzna? Dowiecie się czytając (zapewniam, że z zainteresowaniem), pierwszą historię.
Jedną z ważnych ról w jej życiu głównej bohaterki odegrali dwaj panowie, których Genecive nigdy nie miała przyjemności i śmiałości poznać. Ale dwaj panowie z Brukseli wiedzieli o niej niemal wszystko.

Jednakże zdaniem czytelniczek najwięcej emocji i wzruszeń dostarczyło nam opowiadanie pt. “Pies”
Chociaż nie sposób pominąć pozostałych. “Małżeństwo we troje”, “Serce w popiele” i “Dziecko upiór”. Bogata wyobraźnia autora i sposób prowadzenie narracji sprawia, że tę książkę chłoniemy. A może ta książka pochłonęła nas? Przeczytajcie. Warto.

To, że obok literatury Schmitta nikt nie przeszedł obojętnie świadczą mimika, zatroskanie i nostalgia, malująca się na twarzach DIALOGOWICZEK.

Aby przerwać ten książkowy letarg, należy na jedną małą chwilkę wyjść poza literaturę i wrócić do naszego rzeczywistego świata.
A u nas jak to u nas – Urodziny.

W lutym urodziła się Marta.

 

 

 

 

W marcu Jola

 

 

 

 

 

 

i Adriana.

Życzymy naszym koleżankom wszystkiego co piękne tak w życiu jak i w literaturze.

Dyskusja o książce żywo i głośno toczyła się poprzez wszystkie opowiadania. Dogłębnie zostały przeanalizowane losy bohaterów. Psychologiczne i filozoficzne wywody, interpretacje i oceny sytuacji. 
Kulinarne przysmaki pozwoliły delektować się czasem. Eric – Emmanuel Schmitt pewnie by się ucieszył, że w Rudzie Śląskiej w DKK – DIALOG do późnych godzin rozprawiałyśmy o jego książce.
Przypomnę tylko, że większość DIALOGOWICZEK miała okazję poznać pisarza, który przed dwoma laty był gościem  Biblioteki Śląskiej. Sympatyczny, otwarty, i przemiły człowiek, którego można by było słuchać godzinami ponieważ miał do powiedzenia rzeczy ważne i ciekawe. To również zaważyło, że “Małżeństwo we troje” przedyskutowałyśmy na małżeńskich i nie tylko małżeńskich płaszczyznach. To była dogłębna analiza zarówno ludzkich słabości, jak i wielkiego szczęścia.

Była zrozpaczona, gdy opuścił ją tak nagle. Pozostawiona sama sobie, bezbronna. Nowy mężczyzna miał jej pomóc zapomnieć o przeszłości i otworzyć nowy rozdział. Jedna dręcząca myśl o tym, kim był jej poprzedni mąż, nie dawała im jednak spokoju. To ona kładła się cieniem na całym ich wspólnym życiu. Schmitt z właściwą sobie wnikliwością i finezją opowiada o głęboko ukrytych uczuciach, niewidocznych znakach wodnych odciskających się na naszych relacjach z najbliższymi.

“Małżeństwo we troje” to najnowsza książka Erica-Emmanuela Schmitta, najchętniej czytanego w Polsce francuskiego pisarza. Jego książki, przetłumaczone na 35 języków, zdobyły wiele nagród na całym świecie.

Źródło: http://merlin.pl/Malzenstwo-we-troje_Eric-Emmanuel-Schmitt/browse/product/1,1276691.html#fullinfo

 

(…) “Po tym zdarzeniu w pomieszczeniu zapadła cisza. Gwizdnął ekspres do kawy. Telewizor szumiał cicho, podając wyniki zakładów konnych. Mucha rozpłaszczyła się na ścianie, nagle zaniepokojona tym, że przyciąga uwagę. Wszyscy zadawali sobie to samo pytanie. Kogo łatwiej kochać, człowieka czy psa? I to lepiej potrafi odwzajemnić miłość? Pytanie to było niewygodne”. (…)  (fragment książki)

I tak z głową pełną dylematów i pytań mniej lub bardziej wygodnych zakończyła się piątkowa dyskusja o książce.
Po tym dyskusyjnym zdarzeniu w ciszy wracamy do domu.  Tego wieczoru ekspres już nie gwizdnie (zbyt późno na kolejną kawę).
Telewizora nie będziemy już włączać – wyniki wszelkie podają na okrągło w każdych wiadomościach więc poczekamy do jutra.

* * *

diamenty i popioły
zachwyt nad brakiem koloru

patrzysz
patrzysz przez zamalowane okno z widokiem

pozostał wybór
który z braku alternatywy
jest koniecznością

wiara w grzech
i rozliczenie
co do pyłku
to wezwanie
do próby zaciągnięcia się
ostatecznością

w zamknięciu ty
patrzysz

               Danuta Dąbrowska-Obrodzka

Pozdrawiam, wasza moderatorka Danka