Archive for » January, 2016 «

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16. Pora poezji.

SALONIKOWE WIEŚCI

STYCZEŃ – ROK 2016

DESZCZ. DODATNIA TEMPERATURA.

MGŁA.

SZARO. BURO.

ŚRODEK ZIMY.

CZAS NA POEZJĘ.

Jerzy Kronhold

* * *

Przeszłość, przyszłość
nic nie mów.
Odłóż to,
jak śrubokręt do skrzynki
z narzędziami.

Odłóż ten śliczny wieczór
na później,
jak kubek
z szałwią.

i ciemność odłóż, jak okręt,
z nieznaną banderą na maszcie.

Niech sobie śpią szkarłupnie,

niech świeci
domowy plankton,
niech skrada się kurz.

Jerzy Kronhold

Jerzy Kronhold, fot. Elżbieta Lempp
Jerzy Kronhold, fot. Elżbieta Lempp

Poeta, urodzony w roku 1946.

Jerzy Kronhold jest najmniej chyba znanym poetą “Nowej Fali”, jego twórczość długo pozostawała w cieniu sławniejszych kolegów, Stanisława Barańczaka, Adama Zagajewskiego, Ryszarda Krynickiego. Może dlatego, że dawniej, w odróżnieniu od nich, uprawiał lirykę bezpośredniego wzruszenia lirycznego, na pograniczu sentymentalizmu: “szłaś ulicą widziałem migający bucik”. Zawsze jednak sentymentalizmu potrafił uniknąć, dzięki walorom wyobraźni odważnej, surrealnej – w wierszu za chwilę ów bucik zapłonie i noga ukochanej rozżarzy się miłosnym podnieceniem. Potrafił Kronhold napisać: “w nocy beczy szybkocelny poemat”. Także tak charakterystyczne dla “Nowej Fali” diagnozy społeczne były w tej twórczości mniej oczywiste, bardziej skryte pod lirycznym nastawieniem. Wprawdzie mógł Kronhold na “nowofalową” nutę zaintonować ironiczną “tryumfalną pieśń supersamu”, ale bliższa mu była “poranna msza obłoków”. (…)
Źródło: http://culture.pl/pl/tworca/jerzy-kronhold

Rok 2016 rokiem Henryka Sienkliewicza

 

SALONIKOWE WIEŚCI

ROK 2016

ROKIEM HENRYKA SIENKIEWICZA

 

Sienkiewicz Henryk , (1846-1916), polski prozaik, jeden z najpopularniejszych pisarzy XX w.
          Laureat literackiej Nagrody Nobla 1905 r. Urodził w Woli Okrzejskiej w zubożałej rodzinie ziemiańskiej. W 1866 roku podjął pierwsze próby pisarskie, zaczynając pięć powieści, z których ukończył tylko powieść Ofiarę. W okresie studiów Sienkiewicz nawiązał współpracę z Przeglądem Tygodniowym. W latach 1872-1887 pracował jako reporter i felietonista w Gazecie Polskiej. W 1872r. ukazały się w dwóch tomach Humoreski z teki Worszyły (1872) W latach 1874-1878 współwłaściciel dwutygodnika Niwa. W latach 1876-1878 jako korespondent Gazety Polskiej przebywał w Ameryce Północnej, podejmując wraz
z grupą przyjaciół próbę stworzenia w Kalifornii komuny rolnej. Jeżdżąc po Ameryce pracował nad dramatem Na jedną kartę, ale przede wszystkim wsłuchiwał się w opowieści Polaków tam mieszkających, co zaowocowało serią utworów nowelistycznych
m.in. Szkice węglem (1880). W marcu 1878 r. wrócił do Europy i na rok osiadł w Paryżu. Tu powstały: Janko Muzykant (1880), Przez stepy i Orso (1880). W kolejnych latach powstały utwory pisane prozą: Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela (1880), Jamioł (1882), Latarnik (1882), Sachem (1889) i Wspomnienie z Maripozy (1889).       
W swojej twórczości nowelistycznej poruszał problemy społeczno-obyczajowe w duchu ideologii pozytywistycznej, np. Hania (1880), Za chlebem (1880). W latach 1882-1887 Sienkiewicz został redaktorem dziennika Słowo, w którym 2 maja 1883r. ukazał się pierwszy odcinek nowej powieści historycznej poprzedzonej nowelą Niewola tatarska (1880). Cykl nazwany Trylogią składa się z utworów: Ogniem i mieczem (1884), Potop (1886) i Pan Wołodyjowski (1888), obejmujących burzliwe dzieje Polski w XVII w. podczas wojen z Tatarami, Szwedami i Turkami. Po ukazaniu się pierwszych tomów Trylogii krytycy zarzucali pisarzowi historyczne przekłamania, lecz czytelnicy pokochali sienkiewiczowskich bohaterów. W 1890r. udał się na wyprawę myśliwską
do Zanzibaru. Okresowo mieszkał w Zakopanem, Krakowie i Warszawie.
W latach 1889-1890 ukazała się w Słowie współczesna powieść psychologiczna Bez dogmatu (1891), której głównym bohaterem jest dekadent. Polscy czytelnicy przyjęli powieść dość chłodno, natomiast prawdziwy entuzjazm wzbudziła ona za granicą – w Rosji i w Niemczech. Rodzina Połanieckich (1895). Była jedną z najsłabszych jego powieści, nierówna artystycznie,
z dyskusyjną tezą. Po jej ukazaniu się wielu krytyków przepowiadało autorowi koniec kariery pisarskiej. On jednak postanowił zakończyć okres związany z powieściami współczesnymi i powrócić do pisania powieści historycznych.
Międzynarodowym sukcesem oraz głównym argumentem dla przyznania Nagrody Nobla stała się powieść z czasów Nerona Quo vadis (1896), ukazująca męczeństwo chrześcijan. Powieść przetłumaczono na ponad 40 języków, co przyniosło autorowi międzynarodową.
Podobny charakter miał fresk historyczny z czasów Władysława II Jagiełły i Jadwigi – Krzyżacy (1900). Powieść ukazywała się w odcinkach od lutego 1897r. do lipca 1900r. Utworem tym Sienkiewicz chciał uczcić zbliżający się jubileusz swojej pracy pisarskiej. Pracę nad tym utworem poprzedziły badania historyczne (kroniki Długosza i Janka z Czarnkowa). Krytycy zachwyceni byli językiem utworu, stylizowanym na dawną polszczyznę.
W lutym tego roku, z okazji 500-lecia Uniwersytetu Jagiellońskiego przyznano Sienkiewiczowi tytuł Doctora Honoris Causa tej uczelni. Z jego inicjatywy ufundowano pomnik Adama Mickiewicza w Warszawie. Współorganizował Kasy im. Mianowskiego,
i prezesował Warszawskiej Kasie Przezorności dla Literatów i Dziennikarzy (1899-1900).
          10 grudnia 1905 r. literatura polska święciła triumf, gdy Henryk Sienkiewicz jako pierwszy polski pisarz odbierał z rąk króla szwedzkiego Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury. Jego przemówienie z tej okazji przypomniało światu, że autor jest Polakiem
i że Polska istnieć nie przestała.  Kolejne próby podejmowania tematyki historycznej: powieść z czasów Jana III Sobieskiego
Na polu chwały (1906), Wiry (1909) i nie dokończone Legiony (1913, wydanie osobne 1918) z epoki napoleońskiej, nie powtórzyły poprzednich sukcesów.
Poczytność zyskała powieść dla młodzieży W pustyni i w puszczy (1911). Przysporzyła ona autorowi ogromnej popularności wśród dzieci. Mistrzowskie opisy egzotycznej przyrody, żywa, fascynująca akcja i zabawne, wzruszające sceny składają się na powieść, która była ostatnim przebłyskiem geniuszu literackiego Sienkiewicza.

Po wybuchu I wojny światowej udał się do Szwajcarii. Zmarł w wieku 70 lat 15 listopada 1916 r. w Hotel du Lac. Pogrzeb artysty
w niewielkim miasteczku pod Lozanną, ściągnął jego przyjaciół, wielbicieli oraz oficjalne delegacje kilku krajów.
27 października 1924 r. odbył się powtórny pogrzeb Henryka Sienkiewicza w podziemiach katedry św. Jana w Warszawie.

źródło: http://www.sienkiewicz.ovh.org/

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W DKK – DIALOG – wieczór z Krystyną Sienkiewicz.


DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG

SALONIKOWE WIEŚCI

ROK 2016

STYCZEŃ – TRZECI PIĄTEK
Literacki rok w DIALOGU rozpoczęliśmy z nostalgią, humorem i  pozytywnym nastawieniem do życia.
A wszystko to dzięki książce pt. “CACKO”  Krystyny Sienkiewicz.

“Jestem domownikiem.
Domownikiem, który nie ma czasu mieszkać w domu.

Moim znakiem jest Wodnik.
W mądrej książce można przeczytać, o mnie, że najbardziej uduchowieni ludzie rodzą
się pod tym znakiem. Wielu z nich to duchowi samotnicy nienadający się do kolektywnego życia” (…)
fragment książki

A my w DIALOGU jesteśmy nie domownikami. My jesteśmy salonikowi.
O czym można przeczytać we wszystkich relacjach dotyczących spotkań dyskusyjnych.
O naszej salonikowości i zaangażowaniu w literackie gawędy świadczą stukane
na klawiaturze komórek sms – sy.

Znaki zodiaku mamy różne. Aczkolwiek wszystkie uduchowione,
a jednocześnie mocno uczepione ziemi.

Przykłady mnożą się same.

Zaproszenie

Jutro nie tak na aby, aby. I nie byle jak, tak jak rak.
Moje drogie nie ma co się zamartwiać. Przecież jak nie uda się wszystkiego dogadać,
to dowyglądamy. My zawsze wyglądamy. I może przy okazji dowyglądania
dom pani Krystyny S. odwiedzimyi razem z psiakami usiądziemy na kanapie,
i jak w kabarecie Olgi L. potkniemy się o jakąś literacką zadymę.
I jeszcze ludzi nietuzinkowych spotkamy


No to do  –  dowyglądania.


Pani Krystyna zaprosiła nas na piękne podwórko, do pięknego domu.


Uchyliła nam drzwi. Zaprosiła do środka.

DKK _ DIALOG z wielką radością przyjął zaproszenie.

Krystyna Sienkiewicz – aktorka teatralna, filmowa, telewizyjna i kabaretowa.
Urodziła się w 1935 roku.
Jak potoczyło się jej prywatne i zawodowe życie?
Zapewne jesteście ciekawi? Przyjmijcie więc zaproszenie,
a pani Krystyna wszystko wam opowie.

Dialogowicze już sięgnęli po tę jakże ciekawą pozycję literacką i poczuli się niezwykle
ugoszczeni przez bohaterkę, i właścicielkę tej posiadłości,
która jest ciepłą i pełną uroku wielką osobowością. Na spotkanie przyszły kobiety.
Okazało się, że przebywałyśmy nie tylko w towarzystwie pani Krystyny Sienkiewicz.
Zasiadła z nami również pani Olga Lipińska.

Wspomnieniom nie było końca.
Kabaret Starszych Panów, Agnieszka Osiecka, Gustaw Holoubek.
Artystyczne dusze tych, którzy odeszli splatały się z artystycznymi duszami żyjących.
To była jedna z cieplejszych i przesympatycznych biograficznych podróży literackich.

O tym świadczy dialogowiczowa korespondencja oraz rozmowy i dyskusje
przetaczające się przez literacko – kulinarny stół,

wokół którego 15 stycznia zasiadły DIALOGOWICZKI.
Krystyna, Jadwiga, Adrana, Asia, Gabrysia, Zosia, Marta i Danka.

  1. Urocza ta Pani Krystyna i zawirowań w jej życiu wiele, ale serce ma wielkie
    i artystyczną duszę. Do tego dosmacza potrawy jak nikt – a opowieści mogą być
    balsamem dla dusz!

    Bogactwo przepisów kulinarnych  posłuży nam do grudnia. Niektóre Warto wypróbować.

    “Dziewczyny moje kochane”
    W rajskim ogrodzie pierwsza kobieta Ewa nakarmiła swego Adama jabłkiem
    i zasłużyła tym na gniew Pana Boga. Ja rozumiem. Mnie też wściekają kobiety,
    które nie potrafią gotować. Przecież powinna upiec szarlotkę, zarumienić
    jabłko w duchówce posypane cukrem i cynamonem, dać do popicia
    spragnionemu mężczyźnie kompotu z jabłek” (…).    fragment książki

  2. Z pewnością życie człowieka może być czasami jak dzieło sztuki. Tak postrzega życie pani Krystyna S.
    Naśladownictwo wskazane. Serdecznie pozdrawiam. Żałuję, że nie mogę być  z Wami.
  3. „Upływu czasu ja nie liczę, bo ciągle jestem piękna, młoda, mieszkam w Warszawie
    na Płatniczej i  nic mi ująć i nic dodać” Tego od Pani Krysi trzeba się nauczyć.

  • Witam milusie koleżanki. Książka super, a pani Krystynka zapracowała na swoje imię do miłego zobaczenia
  • Witajcie moje drogie-kochajmy życie jak Krystynka, pomerdajmy czasem do niego
    ogonkiem, zjedzmy jakiś pyszny kąsek. Na dziś tylko tyle napiszę – resztę dowyglądam.

 

  • “Oto leci kabarecik. Starzy …. bawią się jak dzieci. Dzidzia – Piernik śpiewa, tańczy. Wszystkie czterołapy niańczy.
    Nie dyskutuje się o gustach, czemu mam kłaków pełne usta? Dzidzia ma domek, który ma duszę Rety ! ! ! Zaraz się uduszę”.

 

  • Pani Krysia, która do nas napisała, to nasze cacko narodowe. Napisała czule.
    Odpisujemy czytając. Julka, STS, mężowie i ojciec Klimuszko, psy,
    koty, piękne starocie i bibeloty.

 

“Słowo humoru”

Wcale nie inteligencja jest u człowieka najważniejszą cechą. Co po ponurym inteligencie. Nie okrasi nam smutnych chwil i nie zasłuży na naszą pamięć, wspomnienia. Niech pleśnieje w kącie. Najważniejsze jest poczucie humoru. A najgorsze, co może człowiekowi się przydarzyć, to głupota i niekumatość, Wtedy stwór jest pożywką dla żartownisia”. (…) 
fragment książki.

I z tym słowem humoru o późnej godzinie, kiedy to trzeci piątek dobiegał do soboty,
a dyskusja dobiegała końca, dialogowe kobiety powolutku rozchodziły się do swoich domów,
aby poczuć się domownikami.

Światło w SALONIKU już zgasło.
Na chodniku świeży biały puch pokrył niedoskonałości czerni.

Jednakże zostaje z nami pani Krystyna Sienkiewicz, jej poczucie humoru i życiowa mądrość,
jej optymizm,
i pozytywne nastawienie do życia.


Moi drodzy do następnego starania się i nie starzenia. Czas i tak nikogo nie słucha.
Czy trzeba się zatem poddać czasowi?

Pozdrawiam i życzę naszym czytelnikom miłej lektury. I pamiętajcie – Każdy ma swoje “”CACKO”

 

Danuta Dąbrowska-Obrodzka, moderatoka DKK

Foto: Dialogowicze

Zbiory DKK – DIALOG,  kopiowanie za zgodą właściciela

“Gdybym wiedział” W Barwach rozmowy z Ryszardem Krynickim


SALONIKOWE WIEŚCI

08 STYCZNIA 2016 R.

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI 

KLUB LITERACKI – BARWY

A w Barwach rzecz jasna – poetycko

Nowy 2016 rok rozpoczynamy od rozmów z poetą, tłumaczem i wydawcą Ryszardem Krynickim.
Były to “rozmowy o poezji, która uczy myśleć”.
Dyskusja nasza toczyła się w gronie Barwowoczów, ale dzięki książce “Gdybym wiedział”
jej autor Ryszard Krynicki na spotkaniu DKK – KL – BARWY był  obecny.

Rozmowy z Krynickim to wyjątkowy zbiór wywiadów układający się w rodzaj autobiografii. Poeta opowiada w nich między innymi o: dzieciństwie i młodości, czasach debiutu i Nowej Fali, problemach z cenzurą i władzami komunistycznymi, o wydawaniu w podziemiu i własnym “wolnym” wydawnictwie. Przede wszystkim jednak “Gdybym wiedział” to portret światłego twórcy i niezłomnego człowieka, który nie wierzy co prawda w to, że poezja może ocalić świat, ale “wierzy jednak, że są wiersze-znaki, które mówią: nie jesteś sam”.

http://biuroliterackie.pl/biuletyn/newsy/ryszard-krynicki-gdybym-wiedzial/

“Poezja nie ocali świata”
“Wiersz jest dziełem otwartym”
“O milczeniu”
“Bicie mojego serca”
“Chodzenie z wierszami”
“Jak obronić się przed zalewem słów”

To tylko niektóre wątki rozmowy. Obszerne odpowiedzi na zadawane przez rozmówców pytania znajdziecie w książce “Gdybym wiedział”.
Warto po nią sięgnąć.  Zarówno twórcy jak i miłośnicy poezji, i literatury będą mieli możliwość podyskutowania z Ryszardem Krynickim. Ale nie tylko. Czytelnik zmierzy się również ze swoimi myślami oraz literackim doświadczeniem. Miłej lektury!

Styczeń w BARWACH to oczywiście Turniej Jednego Wiersza oraz Warsztaty Literackie.

Trzy wiersze Barwowiczów przedstawione w turnieju – nostalgiczne. O nostalgii nie było mowy w momencie rozpoczęcia warsztatów.
Basia, Ewelina i Benedykt jeszcze raz czytali swoje utwory i z duszą na ramieniu czekali na wyrażenie opinii. Turnieju nie rozstrzygnięto.
Zbyt mało uczestników, ale nie to jest istotą. Ważnym jest sam fakt rozmowy o tekstach.

Te trzy wiersze były pretekstem do szerokiej dyskusji.

Każdy z nich dogłębnie przeanalizowany.

Można było się skupić niemal na każdym słowie. I tym ważnym, i tym które należało pominąć.

W BARWACH pojawiły się nowe osoby Ewelina i Benedykt. To bardzo ważne. Każdy piszący na wagę słowa.

Spotkanie toczyło się w poetyckiej i pełnej uśmiechu atmosferze.  Cenne uwagi wymienione pomiędzy uczestnikami dyskusji pozwalają udoskonalać poetycki warsztat.

Basia napisała, że “po śladach jej nie znajdziesz” przypominam, że chodzi o podmiot liryczny.
Ewelina “Nie chcę uciekać przed szczęściem”
Natomiast Benedykt stwierdził “Dawniej wszystko było proste”.

Jeżeli ktoś jest zainteresowany co do dalszej treści tychże utworów zapraszam do SALONIKU ARTYSTYCZNEGO Filii nr 16.
Wiersze są do dyspozycji czyli do przeczytania.

Pozdrawiam Danuta Dąbrowska-Obrodzka

DKK – DIALOG z Krystyną Sienkiewicz.


SALONIKOWE WIEŚCI

Dialogowiczów zapraszam na dyskusję o książce.
W najbliższy piątek porozmawiamy o Krystynie Sienkiewicz.

GRUDNIOWE DIALOGOWANIE. DYSKUSJA. ŻYCZENIA. PREZENTY.

 

SALONIKOWE WIEŚCI

ŁATWOPALNE GRUDNIOWE INNE PIEŚNI

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG

Grudzień w DIALOGU oznacza wiele wspaniałych przeżyć.
Zanim do nich dojdziemy naszą relację rozpoczynamy od tego,
co jest pretekstem każdego spotkania.

Rozpoczynamy od przedstawienia  książki, a właściwie dwóch książek.
Pierwsza z listopada (z powodu choroby moderatorki, spotkanie listopadowe odwołano), a druga z grudnia.

Nie science fiction, nie fantasy, nie historia alternatywna lecz rzecz dzieje się w innej Europie, w innym świecie, gdzie prawa rządzące rzeczywistością bliższe są domysłom Arystotelesa na temat Formy i Materii, aniżeli teoriom Newtona i Einsteina pisał o Innych pieśniach Jacek Dukaj. Ten niezwykły obraz świata rządzonego przez Formę, zbudowanego z pięciu żywiołów, podporządkowanego teoriom Empedoklesa i Arystotelesa, w którym nowożytna nauka jako pogląd z gruntu fałszywy nigdy się nie rozwinęła, przyniósł autorowi aż trzy prestiżowe nagrody. Książka do czasu premiery Lodu uznawana była przez krytyków i czytelników za najlepszą powieść w jego dorobku.

Źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3943/inne-piesni

 


Dolny Śląsk, poniemiecka przeszłość, spalona słońcem ziemia, intensywna, mieniąca się kolorami jesień i małe miasteczko u stóp gór. Tam przyjeżdża on, mężczyzna, który wciąż ucieka. Kiedyś wydarzyło się coś, przez co już nigdy nie będzie mógł normalnie żyć, nie zazna spokoju. Ale spotyka ją, śliczną nauczycielkę, której brakuje wiary w siebie i którą dusi małomiasteczkowy konwenans. Ich spotkanie jest jak cud, jesień wybucha, słońce pali, rodzi się miłość.
Ale los zadrwi znowu, z obojga.

Źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/180028/latwopalni

Książki z dwóch odległych biegunów. Ale w DIALOGU jesteśmy przyzwyczajeni do rozmów o literaturze, która dostarcza nam tematów różnorodnych, co z miesiąca na miesiąc wzbogaca naszą wiedzę o współczesnej literaturze.

17 grudnia – czwartek

Moderatorka wysłała zaproszenie do DIALOGOWICZÓW.

W otwarte okna kolędą wchodzą dzwony.

Moje drogie. Zegar znów wskazuje północ. Pora pokłonić się maleńkiemu Jezusowi. Już nasza wigilijna noc nadchodzi. Jutro opłatek i wspólne Bóg się rodzi. W oddali zostawimy Inne pieśni i tę Dukajową rzeczywistość. No i Łatwopalnym, a takich jest wielu życzyć będziemy najlepszego. Jednakże najważniejsza jest nasza wigilijna, literacka i przyjacielska uroczystość. Nie zabraknie radości, nostalgii refleksji i urodzinowych wzruszeń. Przyjdźcie na to piękne dialogowe święto. Opłatek czeka. Przybiegnijmy pozbierać myśli na czas spokoju. Już Anioł czeka na drodze …
Do zobaczenia. 

18 grudnia – piątek

W SALONIKU już świątecznie. Na stole obrusy z betlejemską gwiazdą, świąteczny stroik, opłatek i oczywiście poczęstunek.

 

 

 

 

 

 

 

Przez cały dzień, co jakiś czas dzwonek sygnalny. To znaczy, że kolejna odpowiedź wskoczyła na ekran komórki moderatorki.
Sms – y zawsze są czytane i autorzy nie omieszkają dodać jeszcze kilka słów i uzupełnić swoją literacką wypowiedź.

Grudzień obfitował w rozmaite wydarzenia.
Rozpoczęliśmy od świętowania narodzin wnuczka moderatorki. Powiększa się DIALOGOWE babcine grono.
Szczęście przekroczyło próg DIALOGU.

Po gratulacjach pora przejść do dyskusji i odczytania sms – ów.

  1. O Jezu! Jakie piękne, pełne ciepła, miłości zaproszenie! Nie odmówię sobie takiej przyjemności i przyjdę!
    Cieszę się również z faktu że Dukaja z nami nie będzie i hurra! Pozdrawiam!

    Ale ten Dukaj nie taki straszny, To po prostu Inne pieśni. Trzeba było przekonać koleżankę do tejże książki i myślę, że to nam się udało.

  2. My już także stęsknione za spotkaniem tychże, a jakże wspaniałych kamratek! Mam też nadzieję że nasze pieśni kolędowe będą z pewnością prostsze niż te Dukajowe czego sobie i Wam życzę.

    Czyżby ten wspaniały pisarz nie trafił do naszych czytelników. Nie wierzę.

Tę książka można przecież odczytać na wiele sposobów. Nie możemy odmówić autorowi jakże bogatej wyobraźni.
Dukaj  słowami buduje obraz, który przemawia do czytelnika. Inne pieśni to fantastyczna powieść, wzbogacona w metafory, to one oddają, i głębię, i niosą filozoficzny przekaz. Nie bójmy się tej książki.

Pora zatem na przerywnik, może po tym wzruszającym akcencie, nastąpi przekierowanie myśli?

W DIALOGU urodziny.  Dwie koleżanki ukończyły ….. ty rok życia.
Dwie inne …ty …. szy, drugi, czy trzeci. Co za różnica. Każda z nich ukończyła właśnie lat osiemnaście i basta.

 I STO LAT! I ZDROWIA! I WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO OD WSZYSTKICH.

Płonący niczym fajerwerki urodzinowy tort.

 

 

 

 

 

 

I te wszystkie wigilijne specjał.y

A kto obchodził te piękne rocznice? Zobaczycie i przeczytacie w dalszej części relacji.

3. Jest taki czas, co łzy w śmiech zamienia jest taka moc co smutek w radość zmienia, jest taka siła co spełnia marzenia to właśnie magia bożego narodzenia. Do zobaczenia w magicznej bibliotece.

4. Dobrze jest spędzać czas w atmosferze radości wytchnienia i zatrzymania od codziennego pędu.
Więc do zobaczenia

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Co jakiś czas dyskusje o książkach wzbogacane były magią grudniowych wydarzeń.
To były nasze Inne pieśni i bez Łatwopalnych w dyskusyjnym gronie łamiąc się opłatkiem
składamy sobie świąteczne życzenia.

 

 

 

 

 

 

Piękny to zwyczaj i piękna tradycja. Trzeba ją pielęgnować. Łączymy więc literaturę z życiem i przeżywaniem.

 

 

 

 

 

 

Życzenia dla Krystyny i Oli.

 

 

 

 

 

 

Dla Danusi i Asi.

5. Biegnę biegnę … „spotkamy się  wszyscy bo nic się nie kończy lecz w dobro obraca się chodź dni przemijają to każda godzina otula mnie”

6. Cały świat się nagle zmienia. Domy tulą się do gwiazd. Dookoła od aniołów biało jest w dziecięcych oczach  świąteczny blask  …. Tego blasku i zachwytu życzę każdej z Was Wesołych świąt.

Coś mi się wydaje, że te książki musicie przeczytać. Nie opowiem wam o nich tyle, że wystarczy. Jeszcze tylko kilka zdań aby zachęcić was do “Innych pieśni” i “Łatwopalnych”. Uwierzcie mi – warto.

Warto śledzić losy głównego bohatera, chociaż bardzo ważne są wszystkie postaci powieści.  Świat Innych pieśni to nie tylko fantastyka, to odniesienie do naszego świata, z którym mierzymy się każdego dnia i o każdej godzinie.

Łatwopalni – to taka babska literatura o miłości, samotności i emocjach.
Książka o życiu, które toczy się obok nas. Takich historii tysiące, tylko opowiadać.
W Łatwopalnych autorka porusza wiele problemów, z którymi borykają się bohaterowie,
dlatego warto zmierzyć się z tą opowieścią.
Poznać niezwykłe losy mężczyzny, który wciąż ucieka i kobiety, której brakuje wiary w siebie.
To nic, że takich opowieści wiele, a Dialogowicze odwykli od tak zwanej kobiecej literatury .

Taki przerywnik oczyszcza umysł i przypomina, że najważniejsza w życiu jest – miłość.


Była dyskusja o książkach, do której pewnie jeszcze wrócimy.
Było urodzinowe STO LAT.  Był  opłatek i życzenia.
A Wigilijna kolacja wciąż trwa. Dwanaście potraw – DIALOGOWICZOWE przysmaki. Na to wszystko potrzeba czasu.

Brakuje DZIECIĄTKA. Bo u nas na Śląsku z prezentami nie przychodzi Mikołaj, nie przychodzi Gwiazdor. Do nas przychodzi Dzieciątko i przynosi  prezenty. W roku 2015 wszyscy byli grzeczni (podobno).
Uczestniczyli w spotkaniach, czytali książki, wysyłali sms – y, rozmawiali, dyskutowali i dlatego zasłużyli na upominki.

 

 

 

 

Zobaczcie jak pięknie zapakowane. Każdy w innej torebeczce.
Moderatorce przypadł zaszczyt wręczania prezentów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

DIALOGOWICZE obdarowani. Czas na kolędę.

 

 

 

 

 

 

W blasku świec, w świątecznym nastroju śpiewamy Cichą noc.

  1. Przy łamaniu się opłatkiem płyną z oczu łzy ukradkiem. Pan Jezus choć Dziecina Błogosławić wszystkim będzie aby pokój nastał wszędzie. Niech się spełnią wszystkie wasze życzenia, te łatwe oraz te trudne do spełnienia. Niech się spełnią te duże i te małe, te mówione głośno lub wcale. Niech się spełnią wszystkie krok po kroku niech się spełnią w Nowym Roku

PS. Daleko czy blisko zawsze z wami. Ewa z rodziną.

  1. W świąteczny czas możemy się zatrzymać poddać czarownej iluzji spokoju. Niestety niektórzy wrócą z niej do twardej rzeczywistości, wciąż nieodporni na nowe stłuczki, na jakie wystawia ich życie. Życzyłabym im i nam wszystkim, żeby ta chwila świątecznej refleksji, radości i miłości została z nami na dłużej i przydawała nam poczucia sensu, dodawała siły. Do zobaczenia.

 

* * *          

w otwarte okna
kolędą wchodzą dzwony

anioł czeka na drodze
murem stoi kościół

rozproszeni
biegniemy
pozbierać myśli
na znak spokoju

znamy świętych
i zwyciężonych
śpiewamy pierwsze zwrotki

własne słowa
wracają po powrocie

 w otwarte okna
kolędą wchodzą dzwony

Danuta Dąbrowska-Obrodzka

 

Foto:

Zbiory DKK – DIALOG,  kopiowanie za zgodą właściciela

 

W DIALOGU – Październikowe dylematy.

 

SALONIKOWE WIEŚCI

 16 PAŹDZIERNIKA 2015 R.

PAŹDZIERNIKOWE DYLEMATY

 Sms – zaproszenie
Kobiety walczące o każdy szczegół  intymności. Przybądźcie. Czyste przeźroczyste i krystaliczne. Nieczystych nie ma. Porozmawiamy o Colette wznoszącą się nad przestrzenią czasów. Porozmawiamy o kobiecie, dla której kobieta jest ideałem. A oni tylko dodatkiem do rozmowy. Zapraszam na wspólne przeżywanie literatury. Już otwieram drzwi. Dialog dialogiem niech będzie. Czy naprawdę mężczyźni zazdroszczą nam doznań?  to ciekawe stwierdzenie.

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG

Czy te kobiety mają jakieś dylematy? Wszystkie uśmiechnięte, zadowolone, rozpromienione.
Każda z nich – piękna COLETTE.

Ale każda różniąca się od Colette. I to jest bardzo ważne.

Oczywiście mocujemy się z myślami.

A kto się z nimi nie mocuje?

Sidone-Gabriel Colette „Colette. Czyste nieczyste”

SMS – odpowiedzi:

  1. Nie wszystko co czyste przeźroczyste.

  1. Nieczyste myśli, intencje … Czy ma słuszność kobieta, która podważa odwieczną mądrość o równowadze pierwiastków kobiecego i męskiego? Czy nie ujmuje tym samym czegoś swej kobiecej naturze? A może zgodziłby się z naszą rodzimą Manuelą Gretkowską, która w “kabarecie metafizycznym” pisała: „Kocha się nie płeć lecz człowieka. Spojrzymy na nią jutro z różnych stron, będziemy sprawiedliwe, bez pierwszeństwa płci. Do zobaczenia.
  1. Jak nieprzewidywalna jest natura miłości – możemy dowiedzieć się z książki. Colette.  Na pewno  wymagało to w tamtych czasach wielkiej odwagi, bo dziś taka wiedza jest nam znana i inaczej się do tematu odnosimy, a ogólnie dla mnie książka z lekka męcząca i chętnie jutro wysłucham innych opinii.
  1. Dzień dobry. Jak powiedział klasyk „Serce kobiety to cenna księga oprawna w srebro i złoto. Rzadko mężczyzna czyta ją pilnie, każdy porzuci z ochotą” Być może Colette miała tego pełną świadomość i dlatego to właśnie kobieta była dla niej ideałem. Pozdrawiam wszystkie dialogowiczki.
  1. Istoty idealne przybędę by znów nacieszyć się wami i … sobą.
  1. Wachlarz strusich piór, obłoki egzotycznego dymu, salony, afabularna powieść – niepowieść, różne archetypy miłości tak lekko zwanej fizyczną – i my wspaniałe kobiety  dialogowiczki  będziemy deliberować z wypiekami na liczkach o relacjach damsko –  męskich, uff i nie tylko do zobaczenia.

Myślę, że w zrozumieniu książki na przeciw czytelnikom wyszła Maria Janion,
która opatrzyła książkę bardzo dobrym wstępem, nie można go pominąć.

Natomiast historia opisana przez samą Colette, to historia wielkiej odwagi
zarówno samego życia, jak i jego opisu.

Dziś na tę miłość patrzymy już z innego punku widzenia. To nie tabu.
Inne postrzeganie ról kobiety i mężczyzny, dalekie od zakorzenionej w nas tradycji już nie zaskakuje.

Adekwatny do treści jest tytuł książki. Można go odczytać na wiele sposobów.
Ważnym również jest fakt, że książka doskonale wpisuje się w dzisiejszy świat.

Colette uważała Czyste nieczyste za swoją najlepszą książkę. Przyznawała, że odsłania w niej swoje własne przeżycia i fascynacje, uważała ją niemal za autobiografię. Przechadzkę po erotycznym podziemiu, którego mapę nasza przewodniczka znała na pamięć, zaczynamy w mroku i rozmarzeniu popularnej palarni opium, a im głębiej schodzimy, tym więcej spotykamy niezapomnianych mężczyzn i – zwłaszcza – kobiet, których losy na zawsze odmieniła moc namiętności. Proza nie tylko szczera, ale i poetycka. Czyste nieczyste to w historii literatury najbardziej subtelne rozliczenie z różnorodnością doświadczeń seksualnych oraz nieobliczalną i nieprzewidywalną naturą miłości.

Źródło:  http://lubimyczytac.pl/ksiazka/53740/czyste-nieczyste/wszyscy/3

 

 


Dyskusja w DIALOGU przeszła najśmielsze oczekiwania.

 

W wypowiedziach było tak kolorowo, że one przyćmiły nawet kolory jesieni.

To był trudny temat do omówienia. A o trudnych tematach deliberuje się długo,



raz po raz wychodząc poza ramy swojego zdawałoby się poukładanego wnętrza.


Co ważne, nikt nie wchodził z butami w życie intymnie COLETTE.


Nie było próby oceny.

Jednakże z cała stanowczością mogę powiedzieć, iż był to  piątek dylematów,
rozwiązywania problemów, rozważań.

Takie książki, takie biografie pobudzają wyobraźnię, uczą tolerancji, pozwalają zrozumieć.

Po tej porcji miłosnych alternatyw, czas przejść do naszej salonikowej rzeczywistości.


A w DIALOGU URODZINOWE UROCZYSTOŚCI.


ŻYCZYMY JADZI UŚMIECHU, ZDROWIA I STU LAT PRZY NASZYM LITERACKIM STOLE.


EWIE RADOŚCI I OCEN CELUJĄCYCH W SZKOLE.

Dobiegła końca dyskusja, co rozpaliła nam policzki.
Wszystkie frykasy poznikały ze stołu.
Rozdane na listopad książki.
Cóż! pora nam – do domu.

 Polecamy naszym blogowym czytelnikom książkę Sidone-Gabriel Colette „Colette. Czyste nieczyste”

Przeczytajcie

A my przejdziemy do “Innych pieśni”
Pozdrawiam

Danuta Dąbrowska-Obrodzka, moderatoka DKK

Foto: Dialogowicze

Zbiory DKK – DIALOG,  kopiowanie za zgodą właściciela


Wrzesień. FIORDY. WESELE FRYKASY. URODZINOWE ZALEGŁOŚCI..

SALONIKOWE WIEŚCI

18 WRZEŚNIA 2015 R.

A lasy wiecznie śpiewają.

Norwegia oczami nowożeńców. Foto. Własność Zdzisława Sypniewka

“Być może zadaniem człowieka na ziemi jest przebijać się cierpliwie przez wszystkie niezrozumiałe sprawy i nigdy nie zwątpić”. Koniecznym jest jednak ładowanie akumulatorów bez pośpiechu w atmosferze ciepła i spokoju.

Mam nadzieję, że będzie pięknie, kolorowo, pachnąco jak na kartach tej powieści, no i że będziemy rozmawiać więcej niż jej bohaterowie.

Żyjąc tu i teraz rzadko słyszymy jak śpiewa las, ale i nam zdarzają się chwile, kiedy odrywamy się od codzienności i wtedy przenosimy się w ten inny wymiar rzeczywistości.

Nim dzwonek zadzwoni przyjdę na lekcję norweskiego. Śpiewać najgłośniej nie będę, ale wsłucham się w opowieści o lasach i borach szumiących.

Walka z naturą…
Walka o miłość…
Walka o szacunek…
Na Północy trzeba umieć żyć!

W skutej lodem dziewiętnastowiecznej Norwegii ludzie mają twarde i dumne serca. Niełatwe życie regulowane jest przez rytm przyrody i wielowiekową tradycję szanowaną ponad wszystko. Czy ktoś stamtąd może pokochać miłością gorącą i szczerą, której nie złamią wichry losu?

Stary chłopski ród Björndal od lat słynie z męstwa i uporu, budząc strach i respekt pozostałych mieszkańców równiny. Zdobyte przez rodzinę bogactwo przyniosło władzę, ale sprowadziło też ludzką zawiść i zagrożenia, którym musi ona sprostać.

Nieodpuszczone grzechy z przeszłości nie dają spokoju. W tym surowym świecie członkowie rodziny muszą odnaleźć drogę do szczęścia i odkupienia nie tylko własnych win, ale także ich przodków.

Kultowa powieść skandynawska, która na długo zostaje w sercu! Przetłumaczona na trzydzieści języków, sfilmowana, sprzedana w ponad dwunastu milionach egzemplarzy.

Źródło http://lubimyczytac.pl/ksiazka/199371/a-lasy-wiecznie-spiewaja

Punktualnie o godzinie 18.00 do SALONIKU ARTYSTYCZNEGO Filii nr 16, z książką pod pachą weszły DIALOGOWICZKI.


Wszystkie panie wakacje spędziły w klimacie niecodziennym. Bo któż ot tak wybiera się do Norwegii?
Podążając za modom bliżej nam do Egiptu, czy Turcji, a tu nagle Norwegia.

To była długa wyprawa, trzeba było przemieżyć setki kilometrów, aby dotrzeć do wyjątkowych ludzi. Dane nam było  poznawać ich powoli karta za kartą.
Dotknęłyśmy rodzinnej historii. Międzypokoleniowej walki. Ocierałyśmy łzy, i ukradkiem spoglądałyśmy na urodziwych, i silnych ludzi lasu.

Ta powieść to rodzinna saga Bjorndalów żyjących w północnej Norwegii na przełomie XVIII i XIX wieku.

Warto zapukać do ich wnętrza, w którym to duma, męstwo, surowość splatają się z wiarą w Boga i szacunkiem wobec innych ludzi.
Powierzchowność i wnętrze to dwie sprzeczne ze sobą historie.
Wysocy, silni i surowi.   

Przekonacie się jaki wpływ na osobowość człowieka ma miejsce jego urodzenia.

Ważną rolę w powieści odgrywa również przyroda wśród której doskonale czują się nasi bohaterowie.
Las to ich drugi dom, a może nawet pierwszy. Las, który wiecznie śpiewa.


Charakterystyka postaci odnosi się nie tylko do mężczyzn, nie zapominajmy o kobietach, do których owi panowie mieli wielkie  szczęście.
Kobiety dzielne. Zmagające się z przeciwnościami losu.  Dbają o rodzinę i co najistotniejsze kochają swoich surowych mężów.

A jeżeli już mówimy o mężach to właśnie syn jednej z naszych koleżanek właśnie niedawno nim został.
W związku z powyższym w DIALOGU zagościły weselne klimaty.


Ciasta odświętnie ubrane.

 Aż żal rozbierać. Tak pysznie wyglądają.  Zapach czekolady błąka się po SALONIKU. W takim razie jak tu nie zdjąć tej pięknej z celofanu powłoki,


przeczytać co nowożeńcy przekazali, i delektować się słodyczą, życząc Młodej Parze miłości, ciepła i pięknego życia.

A my dla młodych małżonków mamy drobny podarunek.


Szczęśliwa mama i teściowa nasz podarunek z życzeniami przekaże.


Wracając do książki, do tamtejszych klimatów, do przepełnionej emocjami rodzinnej sagi, odkrywamy kolejne jej tajemnice. W opowieści nie czyje się pośpiechu. Raz po raz za sprawą kolejnych pokoleń mierzymy się z siłami przyrody.
Przeżywamy samotność i miłosne rozterki.  Zadajemy pytania o egzystencję człowieka i poszukujemy odpowiedzi.

Dyskutujemy i zatopieni w poznawaniu Norwegii 
co rusz wracamy do SALONIKOWEGO klimatu.


Zaległe urodzinowe róże i życzenia. Po prostu uroczystości ciąg dalszy.
Kwiaty i wszystkiego co piękne dla Gabrysi,


Zdzisi i …


Zosi.

Jeszcze kilka dygresji na temat książki i pora przejść do przyszłości czyli do lektury na październik.
Jednakże muszę wspomnieć o fakcie bardzo istotnym i magicznym. No może nie tak magicznym jak – intuicji ciąg dalszy.

Norwegia oczami nowożeńców. Foto. Własność Zdzisława Sypniewka

Młodzi nowożeńcy, o których wcześniej  wspomniałam w podróż poślubną wybrali się właśnie do NORWEGII. Cóż za zbieg okoliczności.
Nie pierwszy zresztą. W naszym DIALOGOWYM ZAKLĘTYM KRĘGU dzieją się rzeczy nieprzypadkowe. Kiedyś wam o tym opowiem, ale w ten piątkowy wrześniowy wieczór dominowała Norwegia i jej niesamowity klimat.

Norwegia oczami nowożeńców. Foto. Własność Zdzisława Sypniewka

Piękno tego kraju zapadło głęboko w serca młodych ludzi, którzy starali się tak jak my przemierzyć góry i lasy. My wędrowałyśmy po kartach książki, oni osobiście dotknęli tamtego nieba.

Norwegia oczami nowożeńców. Foto. Własność Zdzisława Sypniewka

W powieści dialogów niewiele. Za to w saloniku głos za głosem. Zdanie w pogoni za zdaniem.
Ale wieczny śpiew lasów  słychać było w całej okolicy.

 
Pozdrawiamy i życzymy kolejnej miłej lektury.

już gwar ulicy zamilkł
już liście drzew szepcą dyskretnie
w saloniku kartki pomruk przemknął
i  szemrze zegar bezszelestnie

a nasze miasto
snem łagodnym spowite
i tylko my
DIALOGOWICZE
cichutko obcasem stukamy
i do domów powoli zmierzamy
a za miesiąc w klimacie nieco odmiennym
z Panią Colette zasiądziemy do stołu
w dysputy jak zawsze pójdziemy
w doskonałym literackim nastroju.

Danuta Dąbrowska-OBrodzka, moderatorka DKK

Foto: Dialogowicze

Zbiory DKK – DIALOG,  kopiowanie za zgodą właściciela.

RUDZIKOWY BAL.


SALONIKOWE WIEŚCI

W STYCZNIU BAL DLA PRZEDSZKOLAKÓW.
NA BAL ZAPRASZA ZUZIA.
DROGIE DZIECI ZUZIA 14 STYCZNIA ODWIEDZI WASZE PRZEDSZKOLE.
DO ZOBACZENIA

 

SALONIKOWE WIEŚCI. BARWNY GRUDZIEŃ

 

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI

KLUB LITERACKI – BARWY

GRUDZIEŃ. PIĄTEK – PIERWSZY. SPOTKANIE – OSTATNIE.

Rok 2015 dobiega końca. Od stycznia do pierwszego grudniowego piątku przeżyliśmy wiersze, turnieje i warsztaty.
Pogadaliśmy o sobie i innych wielkich, i tych największych- jeżeli chodzi o poezję, oczywiście.

Wierszy od stycznia przeanalizowaliśmy wiele. Przegadane wieczory wnosiły do naszego wnętrza niecodzienne słowa.
Poezja dla wielu jest literacką zagadką.  Dla poetów również,
a może dla nich w szczególności.

Spotkanie rozpoczyna się punktualnie o 18.00
Jednakże poeci mają kłopoty z odczytaniem prawidłowej godziny.
Zawsze czekamy na tych, co to nadejdą nieco później


Barwowicze już prawie w komplecie

Przyszli jak zawsze – porozmawiać o swoich literackich przedsięwzięciach oraz podyskutować o książce.
Dyskusja to jeden z punktów naszego programu opracowanego w ramach DKK.

Pierwszy raz progi SALONIKU przekroczyła Ewelina i wspierający ją dziadek Marian.
Miło nam powitać nowych uczestników i dyskutantów.

Poeci jak widać milczą. Każdy na wybrany przez siebie temat.
Nutą przewodnią grudnia był Jerzy Kronhold i jego tomik poezji pt. Wiersze wybrane”

“Jego wiersze są nadzwyczajne, pełne konkretu, żywe. Grają tu trąbki jarmarczne i symfoniczne, świeci złoto, wolno jeżdżą prowincjonalne pociągi, kwitną piwonie, polskie i czeskie. I przede wszystkim słychać w nich głos autora, bardzo własny i bardzo ludzki”.
Adam Zagajewski

Źródło:  http://lubimyczytac.pl/ksiazka/242356/wiersze-wybrane

Taki upał
Jerzy Kronhold

Taki upał że skwierczy patelnia dachów
i wrzask podnosi wyschnięta studnia
i tylko wyspa jesionów obdarza chłodem
Małą rodzinną procesję
uciekającą przez park miejski
żeby tylko nie słyszeć maleńkiego dzwonka
pasącego się z tyłu za plecami
w słodkim runie południa
zwiastuna agonii

A u nas – zima.


Po tej porcji “Wierszy wybranych” czas na garść naszych rozważań.
Turniej Jednego Wiersza – rozpoczęto.

Podmiot liryczny w wierszu Basi ukrywa się wiernie pod pozorem zwykłych zdarzeń
W wierszu Beaty poznał jeźdźca ciemności.
W wierszu Józka
coraz więcej czystych spojrzeń
Ewelina dotykała życia
W wierszu Danki podmiot liryczny czeka na powoli rodzący się cud.

Teksty przeczytane i  przeanalizowane.

Jeszcze tylko dokładne liczenie głosów i ogłoszenie werdyktu.

Wierszem miesiąca został wiersz Danki.

Bardzo dziękuję za głosy.

Warsztaty Literackie rozpoczęto tuż po wręczeniu dyplomu.
Później rozmowy o każdym przedstawionym w turnieju utworze.
Dyskusje, dywagacje, rozwiązywanie poetyckich problemów. Domena BARWOWICZÓW.
Przez wszystkie lata spieramy się i wspieramy. Przestawiamy słowa, skreślamy i tniemy.
Zadajemy pytania, wsłuchujemy się w odpowiedzi.
Tak było i tym razem
Kto ciekaw naszych BARWOWICZOWYCH “kłótni” niech do nas zagląda.
Jesteśmy uwikłani w poezję, o którą walczymy w SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16
w każdy pierwszy piątek miesiąca.

napięte w łuk kwadranse
Danuta Dąbrowska-Obrodzka

noc
bez snu
nie ma nic wspólnego z bezsennością

oczy otwarte na czekanie
w ucho wbija się zegar

jak dreszcz przechodzi godzina
to tylko przemijanie

czekam
czekam na świętą minutę
na powoli rodzący się cud

09.12.2015 r. godz. 02.45   11.12.2015 r.

Na zakończenie spotkania niespodzianka i zachęta dla Eweliny,
najmłodszej uczestniczki literackich rozważań.

Kto pierwszy raz odwagą się wykaże, tego jeszcze kołem nie łamiemy.

A teraz dla odwagi książka – opasły tom poezji.

To wszystko działo się przy otwartych drzwiach. Przy kawie i ciasteczkach.
Jeszcze tylko święta i Rok NOWY.
I już styczeń moi drodzy.

Do poetyckiego zobaczenia.
Pozdrawiam – moderatorka Danka

Foto: Jerzy Obrodzki

Zbiory DKK – KL – BARWY,  kopiowanie za zgodą właściciela