Archive for » March, 2015 «

PORA POEZJI. DKK – KLUB LITERACKI – BARWY – POLECA

POEZJA JEST DOBRA NA WIOSNĘ.
WARTO SIĘGNĄĆ PO WIERSZE JULII HARTWIG

 

Julia Hartwig – urodziła się w 1921 roku w Lublinie. Poetka, eseistka, tłumaczka, autorka książek dla dzieci. Autorka zaledwie kilku tomów wierszy, które pozwoliły jej jednak zająć ważne miejsce w krajobrazie polskiej współczesnej literatury. Nie poddająca się jednoznacznym zaszeregowaniom, zajmuje miejsce osobne, nie ulegając twórczym modom i snobizmom. Posługuje się zazwyczaj formą dopracowaną i wyciszoną, unikającą chaosu i przypadkowości.

http://culture.pl/pl/dzielo/julia-hartwig-zapisane

Tomik “Zapisane” jest wyrazem pogodnej zgody autorki na przemijanie. Na “szanowanie ukrytego ładu istnienia”, co przywodzi na myśl poetycką wykładnię teleologicznych tez Leibnitza. Jest pogodzeniem się z losem i ofertami doczesnego świata, w którym “zarazem kusi pokój i zwątpienie”.

http://culture.pl/pl/dzielo/julia-hartwig-zapisane

Pora dobrej książki. Dyskusyjny Klub Książki – DIALOG – poleca

 

PORA DOBREJ KSIĄŻKI

DIALOG

POLECA

W wiosenne wieczory wybierzcie się w literacką podróż.

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/170664/chinczyk

W styczniu 2006 roku w odludnej wiosce zostaje brutalnie zamordowanych kilkanaście osób, w Szwecji wybucha medialna gorączka, a dochodzenie w zagadkowej sprawie nie prowadzi do jej wyjaśnienia.
Tymczasem Birgitta Roslin, doświadczony sędzia, odkrywa, że jest spokrewniona z dwiema ofiarami i rozpoczyna prywatne śledztwo. Niebawem wpada na trop Chińczyka, który może być odpowiedzialny za masakrę. Ten ślad prowadzi do stolicy Chin i Birgitta wybiera się na wycieczkę do Pekinu. Szukając mordercy, poznaje rodzeństwo, które symbolizuje wewnętrzne rozdarcie tego kraju: komunistkę Hong Qui, która sprawuje nad cudzoziemką dyskretną opiekę, i jej brata Ya Ru, reprezentującego frakcję „kapitalistyczną”.
Rozgrywki polityczne w Chinach nieoczekiwanie splotą się z wydarzeniami w szwedzkiej wiosce… Birgitta Roslin chce rozwiązać zagadkę masakry, choć sama znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

SALONIKOWE WIEŚCI. Kobieta z wierszem. DKK – KL – BARWY. Relacja

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

06.03.2015 r.

POETKI I POECI
DYSKUSYJNEGO KLUBU KSIĄŻKI – KLUBU LITERACKIEGO – BARWY
spotkali się przy wierszu.

Pierwszy piątek marca, tuż przed DNIEM KOBIET.
Wydawało się, że SALONIK  zdominują mężczyźni.
Pierwszy przyszedł Franek, a właściwie przyjechał z daleka.
Za Frankiem Jacek z w męskim towarzystwie. Jacek przyprowadził na spotkanie kolegę,
którego serdecznie witamy w BARWACH

Tuż za nimi do SALONIKU wszedł prezes Jerzy.
Ja jako ta kobieta z wierszem byłam prawie od samego rana.
Do kobiecego grona tuż po osiemnastej z wierszem dołączyła Basia, Beata i druga Beata.

I rozpoczęliśmy
Po pierwsze – Turniej Jednego W…. .

Każdy z nas dwukrotnie przeczytał swój tekst.
Po dłuższej chwili, która pozwoliła na przeanalizowanie tekstu i zobaczenie go na własne oczy, nastąpiło jak zawsze głosowanie.
Po trudzie zliczenia punktów, Jurek ogłasza wynik.
Okazało się, że zwycięzców jest trzech. W takiej sytuacji, powinna nastąpić dogrywka. Ale to przecież zabawa.
Postanowiono nagrodzić wszystkich  zwycięzców – dyplomem, książką i uściskiem prezesa. Czegóż chcieć więcej?

 Po turnieju jak zawsze od trzydziestu już lat pora na ….
Warsztaty Literackie.


Każdy uczestnik jeszcze raz czyta tekst i czeka na małe co nieco. To znaczy na pochwały, na ochy i achy.

 Ale w BARWACH z tymi pochwałami to ciężka sprawa. Przede wszystkim do każdego wiersza podchodzimy z pieczołowitą uwagą.
Nikomu nie umknie nawet drobne potkniecie, jeden wers nie taki, a nawet jedno słowo.
I tak bez ustanku czepiamy się tych wierszy i jednocześnie chwytamy się poezji niczym poręczy.


Jacek w geście zamyślenia, szuka odpowiedzi.
Myśli ocierają się o dłonie.


Beata marszczy czoło.  Pod powieką zamkniętą schowane słowa.
Basia uśmiecha się do wygranej.
Beata z powagą na ustach dobiera w skupieniu zdania.
Jerzy z myślą podpartą pod brodę słucha wewnętrznego głosu.

A potem ……
Po tych rozmyślaniach rozszczebiotało się to całe poetyckie towarzystwo.
Każdy wiersz obgadany do ostatniej myśli i do ostatniego słowa, ba – nawet do niepostawionej kropki.

Po zakończonych dywagacjach na tematy publicznie przedstawione, w publicznej bibliotece  czas na finał.
Na oklaski flesze i wcześniej wspomniane dyplomy.

Franek chyba nie uwierzył w zwycięstwo. Spogląda na ten swój DYPLOM z odrobiną zawstydzenia.
Ale mam nadzieję, że się cieszy.


Dwie kobiety z wierszem Basia i Danka, i jeden jedyny z wierszem Franek.
Jurek obdarował zwycięzców uściskiem dłoni i “Grą Anioła”.

Jednakże zanim zagramy o następny wiersz, jeszcze kawę należy do dna wysączyć, osłodzić sobie poetycki los.

Jeszcze dyskusja o książce.
Tym razem “Aniołowie dnia powszedniego”

Świetnie się składa. Tych aniołów sporo jak na jeden piątkowy wieczór.

“Chcecie dowiedzieć się wreszcie jak wyglądają aniołowie? Jak dobrzy ludzie. Ale cierpliwość aniołów też ma swoje granice…Dla pięćdziesięciodwuletniego Karela z praskiej dzielnicy Nusle wtorek, 5 września 2006 roku, jest ostatnim dniem życia, o czym wiedzą tylko aniołowie… Młoda wdowa, instruktor nauki jazdy, samobójca i czterej aniołowie oto protagoniści nowej książki Michala Viewegha. Najpoczytniejszy współczesny pisarz czeski z dużą swobodą narracji i kompozycyjną brawurą opowiada historię jednego dnia, u schyłku którego łączą się drogi życiowe tych trojga ludzi. Sam autor określa swoją opowieść jako „story o ludziach, aniołach i umieraniu” oraz „książkę o nas wszystkich, których czas został dawno odmierzony, a mimo to zachowujemy się, jakbyśmy mieli żyć tu wiecznie”.

Źródło :  http://lubimyczytac.pl/ksiazka/38518/aniolowie-dnia-powszedniego/dyskusje

Polecam tę książkę uwadze czytelników.  Warto przeczytać i warto o niej porozmawiać.

Na zegarach godzina późna.  Pora zamknąć książki.
Pora myśli ułożyć do kolejnego wiersza.
Od słowa do słowa zapisać białe karty i doczekać kwietnia.

Zapraszam na kolejne wierszowanie.
10.04.2015 r.

Wyjątkowo  – DRUGI PIĄTEK MIESIĄCA

Ten pierwszy jest  WIELKI – godny kolan.
Do zobaczenia. Danka Dąbrowska-Obrodzka, moderatorka DKK.

SALONIKOWE WIEŚCI. LUTY. Między zimą, a wierszem. Lutowy pierwszy piątek

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI

KLUB LITERACKI – BARWY.

06 LUTEGO 2015 ROKU.

MIĘDZY ZIMĄ, A WIERSZEM

Jesteśmy w poetyckim towarzystwie.

Na odrobinę wiersza po długiej nieobecności znaleźli czas pewni PANOWIE DWAJ –  Józek  i Franciszek.


i PANIE DWIE Beata i Basia.

Ja – maderatorka Danka – jestem zawsze. Taki mam zwyczaj zostawania po pracy w pracy.
Ale dla poezji warto nadgodziny – odklepać!

 Prezes Jerzy nawet w największe mrozy do SALONIKU przyjdzie. Musi! Taki już jego ciężki od poezji – los.

Zatem jesteśmy w gronie wrażliwych inaczej i możemy się porozumiewać tak zwaną figurą literacką.
Pierwszą figurą w Barwach jest Turniej Jednego Wiersza.

Oj tutaj to trzeba popisać się figurową jazdą, nie tyle na łyżwach,  ile na słowach,
które ślizgać się muszą po białej i śliskiej tafli.

Zakręcić jakąś metaforom. Skoczyć potrójnego wersa.

żródło: https://www.google.pl/search?q=jazda+figurowa+na+lodzie&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwj_8bKD9qvJAhXGjiwKHSfdCQMQ_A
Zatańczyć w rytm samego siebie i w solowym wystąpieniu nie upaść przy siadanym piruecie. 

 To wszystko trudne! Trzeba ćwiczyć, aż do utraty atramentu w piórze.

Beata, aż łapie się za głowę. Czy ktoś upadł?
Czy może zaskoczył nową choreografią słowa?
Basia natomiast  z uśmiechem i stoickim spokojem  podchodzi do tej poetyckiej jazdy.


Rywalizacja rozpoczęta.
Między zimą, a wierszem jest tyle przestrzeni, którą należy odpowiednio wykreować.
I kreują po kolei jeden za drugą. Tak przekładanka, przeplatanka. Solistki i soliści.

Może ktoś pojedzie po bandzie? Nie! Nie! Nic z tych rzeczy!
Wszystko było jak trzeba. Czytanie, czytanie, czytanie.
Po prezentacji – głosowanie.
Po głosowaniu – werdykt.
Po werdykcie – brawa.

Po brawach WARSZTATY LITERACKIE.
A to gorsze nawet od jawnego głosowania.
Tutaj każdy błąd wypomniany. Potknięcie najdrobniejsze wychwycone.
Tutaj jak nie masz szlifu to los twój marny.

Ale jak do tej pory Barwy – istnieją

 

Tym razem między zimą, a wierszem zwyciężyła solistka Danka,
która nawiasem mówiąc tafli lodowej też się trzyma.

Piruet zakręci. Przekładanką lodowisko objedzie i podskoczy.
Kto nie wierzy. Niech na lodowisko z Danką popędzi.  Osobiście się przekona.
A póki co uwierzyć musi, i w tę  literacką, i  figurową jazdę moderatorki Danki.

Pora na dyskusję.
W zimowy lutowy wieczór w Dyskusyjnym Klubie Książki rozważano problem, który został zawarty w
“Zabili mnie we wtorek”


 ON – młody, przystojny i bardzo bogaty. Nikt nie wie, skąd ma pieniądze. Jeździ drogim autem, nosi markowe ciuchy, ma zawsze przy sobie pudełeczko z białym proszkiem i mnóstwo kart SIM. Pewnego dnia dostaje kulę pod hipermarketem. Wtedy wszystko się kończy.
Nie!
Wtedy dopiero się zaczyna!

Jest jeszcze ONA. Ważniejsza niż wszystkie przekręty, mafie i tajne służby świata.
Prawie zapomniał o jej istnieniu. ONI także. Na szczęście – bo tylko ONA może go uratować.

Powieść Zabili mnie we wtorek została nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru 2009 przyznawanej dla najlepszej polskiej książki kryminalnej lub sensacyjnej.

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/48469/zabili-mnie-we-wtorek

 

Przeczytajcie. Porozmawiamy.  Krótkie rozdziały, szybka akcja, dosyć ciekawa historia.
Warto sięgnąć. Taki przerywnik między życiem, a wierszem.

Pozdrawiam Danuta Dąbrowska-Obrodzka, moderatorka DKK

SALONIKOWE WIEŚCI. OD STYCZNIA Z METAFORĄ. DKK – KL – BARWY. Relacja

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

09 stycznia 2015 rok.

Upływa szybko życie. Dobrze, że mamy wiersze.

Ogłaszam ROK 2015 ROKIEM METAFORY.
Z METAFORĄ OD STYCZNIA DO ZAWSZE ….

Kolejny rok minął. Na twarzach rozsiadły się wiersze czasu.
Każdy z nich wypomina, że jak został już zapisany, to czeka akceptacji.
Zabiegi kosmetyczne nie wchodzą w grę. Chociaż niektórzy lubią wszystko poprawiać.
Cóż! Znak czasu.
Sory – taki mamy wiersz jaki sami napisaliśmy.


Dogonił nas STYCZEŃ 2015.  Przenośnią podzielili się Hildzia, Beata, Jola, Danka. Taki babski NOWY ROK!

Ale nie zabrakło  w tym w metaforycznym gronie męskiego towarzystwa.

Jest Dyplom!
Jest Prezes!
Jest wiersz!

 Każdy wymachuje tą swoją noworoczną zapisaną kartką.

 Czyta drżącym styczniowym głosem.


I czeka na każdy przychylny głos.

I tak też się stało. Noworoczne wiersze wybrzmiały w SALONIKU niczym sylwestrowe fajerwerki.

I dyskusje warsztatowe jakieś leniwe. I dygresji sporo.
Rozmowy o poezji i prozie, która czai się w głowie nowego uczestnika spotkania.
Zaangażowanie w temat  Science Fiction przeogromne.
Myślałam, że już pisze się książka,  taka praca zbiorowa.
Należy tylko wybrać Redaktora, którego nazwisko będzie umieszczone w opisie bibliograficznym.
Ot – taka zawodowa dygresja.

Wyobraźnia wyszła poza ramy metaforycznych uniesień.
Cóż za nieograniczone możliwości.
Aż sam nowy przybysz nie mógł wyjść z podziwu ile przygód w tej swoje książce może opisać.

I tak z fantastyką u boku wyruszyliśmy do kolejnej dyskusji o książce. 

Tym razem “Nasza klasa”

Tytuł wpisał się w barwne styczniowe rozważania.

Nasza klasa – historia dziesięciu uczniów z jednej klasy – Polaków i Żydów – opowiedziana od roku 1925 aż po współczesność. Koleżanki i koledzy wspólnie bawią się i śpiewają. Wraz z nadejściem dorosłości zgodne zabawy się kończą. Wybucha wojna, do miasteczka wkracza najpierw radzieckie, a potem niemieckie wojsko. Antysemityzm wybucha w serii gwałtów, morderstw, tortur i kulminuje w masowym pogromie. Niemal wszyscy miejscowi Żydzi giną spaleni w stodole albo zamordowani na rynku. Nielicznym udaje się cudem przeżyć. Przemoc nie ustępuje wraz z zakończeniem wojny. Zaczyna się rozliczanie przeszłości, której tak naprawdę rozliczyć się nie da. Nasza klasa to wstrząsająca opowieść o skomplikowanych relacjach polsko-żydowskich w XX wieku, o zbiorowej winie, o prawdzie, która okazuje się nikomu niepotrzebna, oraz o historii, której nie da się osądzić, odtworzyć ani nawet wytłumaczyć.

http://merlin.pl/Nasza-klasa_Tadeusz-Slobodzianek/browse/product/1,753515.html#fullinfo

Sięgnijcie po tę lekturę.
Polecam.

Pozdrawiam czytelników i zapraszam do wiersza.
Danka Dąbrowska-Obrodzka, moderatorka DKK

SALONIKOWE WIEŚCI. BARWOWICZE W ŚWIĄTECZNYM GRONIE.

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

KLUB LITERACKI – BARWY

05 GRUDNIA 2014 ROK

Święta, już idą święta. Grudzień zagląda do BARW.

W Barwach znani i nieznani.
W ten piątkowy, i wyjątkowy wieczór, i poezja, i coś dla podniebienia.

Pięknie zasiąść do wiersza w takim poetyckim towarzystwie.
Czeka nas prawdziwa świąteczna uczta.

Beata już przegryza wiersz.

Rozpoczęło się czytanie!
W Barwach – jak to w Barwach wszyscy z wszystkim o każdym słowie.
Nawet w grudniu, kiedy kończy się poetycki rok, każdy swoje trzy grosze musi włożyć pomiędzy cudze słowa.
Ale taką konwencję przyklepaliśmy 30 lat temu, kiedy to powstały BARWY.
Tak. Tak. Klub Literacki – BARWY jest już dojrzały. Młodzieńcze fanaberie już przeszły z wiekiem.
Mam nadzieję, że nie grożą nam starcze nawyki i każdy napisany przez nas tekst, będzie skrojony na miarę XXI wieku.

Tak to czyni i wiersze kroi Julia Hartwig
Właśnie tego wieczoru dyskutowaliśmy o jej poezji na podstawie tomiku pt.
“ZAPISANE”

 

“Zapisane”, najnowszy tomik poezji Julii Hartwig, ukazał się drukiem w roku 92. urodzin autorki. Przynosi refleksyjne strofy o przemijaniu – ujęte w białych wierszach czy drobnych prozach poetyckich zapisy ulotnych wspomnień, choć i chwil nie tak dawno minionych. Pióro poetki staje się tu wsparciem dla nie zawsze doskonałej ludzkiej pamięci. Zaczerniając papier, uwieczniła na nim upływający czas, zaklinając go w krystalicznie czystej poezji.

http://culture.pl/pl/dzielo/julia-hartwig-zapisane

 

Julia Hartwig, kiedyś wydająca swoje tomiki z rzadka, mniej więcej co dekadę, od 2009 roku czyni to co dwa lata. Pisze z pozycji osoby doświadczonej przez życie, której wrodzona i nabyta wiedza promieniuje – w słowach prostych, pozbawionych patosu – mądrym spokojem i duchowym wyciszeniem. I promienieje – ciepłem, dobrem, światłem misternie rozproszonym, żeby złagodzić ostrość konturów w nieustannym poetyckim dyskursie ponad podziałami epok, stylów czy dążeń.

 

 

Przeczytajcie to, co  zapisała Julia Hartwig. Warto  zmierzyć się z tą poezją.
Kończy się rok. Już za chwilę powitamy ten kolejny. Piszcie poeci – piszcie.
Niech słowem zabrzmią nasze wspólne lata.
Do zobaczenia do kolejnych poetyckich  chwil, wyznań i wyzwań.

ZOSTAŁA NAM MIŁOŚĆ. Pod pachą z M. Kalecińską

SALONIKOWE WIEŚCI

 

“MIŁOŚĆ NAD ROZLEWISKIEM”

kończy MAZURSKĄ SAGĘ.

Przeczytajcie! 

autorka będzie w SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16

24 kwietnia.

Jak już odłożycie na półkę przeczytaną sagę, sięgnijcie po następne książki Małgorzaty Kalicińskiej.

SALONIKOWE WIEŚCI. W PIĄTEK W DIALOGU SOPHIA LOREN OPOWIE O SWOIM ŻYCIU.

 

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

CZY TRZEBA PRZEŻYĆ FILM

ABY ZAGRAĆ ŻYCIE?

20 MARCA 2015 R. GODZ. 18.00

ZAPRASZAMY DIALOGOWICZÓW NA DYSKUSJĘ O KSIĄŻCE

 

“Najnowsza i najbardziej aktualna biografia Sophii Loren.
Gdy się poznali miała 15 lat i była jedną z wielu ślicznych dziewcząt, które marzyły o lepszym życiu
i sła­wie. Ubrana w sukienkę uszytą z zasłonki, w za dużych, pomalowanych białą farbą butach, nie wy­glą­da­ła jak przyszła gwiazda. Jednak Carlo Ponti, wpływowy producent filmowy, nigdy się nie mylił. Tak rozpoczęła się ich współpraca i… zakazana miłość, która zgorszyła Watykan.

Kochał ją szaleńczo Cary Grant, Peter Sellers chciał dla niej zostawić żonę, Marcello Mastroianni był gotów na każde jej skinienie. Sophia jednak została z Carlem – mimo że był od niej starszy o 22 lata, miał żonę i groził mu proces o bigamię…

Sophia Loren: życie jak film to opowieść nie tylko o wielkiej aktorce, dwukrotnej laureatce Oscara i jej zachwycającej karierze filmowej, ale i o kobiecie z krwi i kości. O jej rywalizacji z Giną Lollobrigidą,
o nie­o­bec­ny­m ojcu, neurotycznej matce i siostrze, która porzuciła dobrze zapowiadającą się karierę przy boku Franka Sinatry, a potem poślubiła syna Mussoliniego. O romansach, przyjaźniach, marzeniu o macierzyństwie, a także o pewnym wypadku na Saharze, z którego Sophia ledwo uszła z życiem”.

Więcej o książce Silvana Giacobini „Sophia Loren. Życie jak film” na stronie: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3543,Sophia-Loren-zycie-jak-film

Wcześniejsze spotkania DKK – Dialog

http://salartf16.dobreportfolio.pl/category/dkk-dialog-relacje-ze-spotan/