Archive for » January, 2015 «

SALONIKOWE WIEŚCI. W Bibliotece Śląskiej “Maluję pojutrze” . ZAPROSZENIE

 

ZAPROSZENIE

 

BIBLIOTEKA ŚLĄSKA – BENEDYKTYNKA

25 LUTEGO 2015 R. GODZ. 17.OO

W RAMACH WSPÓŁPRACY DYSKUSYJNYCH KLUBÓW KSIĄŻKI
W  KAWIARENCE LITERACKIEJ W BIBLIOTECE ŚLĄSKIEJ
25 LUTEGO O GODZ. 17.00
ODBĘDZIE SIĘ SPOTKANIE AUTORSKIE
Z DANUTĄ DĄBROWSKĄ-OBRODZKĄ

MIŁOŚNIKÓW POEZJI SERDECZNIE ZAPRASZAM

SALONIOWE WIEŚCI. W DIALOGU “CHIŃCZYK”

 

Uwaga. CHIŃCZYK!
Styczeń. Brak mrozu  i śniegu. Tym bardziej uważajcie.
O 18.00 nasze miasto pustoszeje. Mam nadzieję, że za zamkniętymi drzwiami  nie ma trupów?
Nie wybierajcie się do Pekinu. Uważajcie na rodzinne  koligacje.
Najbezpieczniej jest w Saloniku.
Tutaj każdy sędzią w swojej sprawie i bez wyroku rozchodzimy się do swoich domów.
Dlatego bez skośnych spojrzeń i bez Chińczyków  możemy spokojnie rozważać problemy.
Do jutra moje sędziny. 600 str. akt to dla Was bagatela.
Sędziowski stół czeka.
Ja już akta odłożyłam i ciekawa jestem waszej oceny.

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

16 stycznia 2015 rok

W PIĄTEK W DIALOGU ZA SPRAWĄ HENNINGA MANKELLA
POJAWIŁ SIĘ “CHIŃCZYK”

Dialogowicze  otworzyli akta.  Rozpoczęła się rozprawa.
Przewidziano bardzo długą i trudną rozmowę, to też, i kawa, i posiłek wskazany.

 (fragment książki)

Ostry mróz.  Środek zimy.
W pierwszych dniach stycznia 2006 roku samotny wilk przekracza nieoznaczoną granicę
i przechodzi z Norwegii do Szwecji przez dolinę Vaul. Człowiekowi, który jedzie na skuterze,
wydaje się, że dostrzega go przed Fjallans, wilk jednak znika w lasach na wschodzie,
zanim ktokolwiek zdąży się zorientować, dokąd zmierza”.   

Dialogowicze tropiąc wilka powoli odkrywają jego mroczne tajemnice.
Na początek Szwecja. Wszyscy myśleli, że Mankell zabiera nas piękną wycieczkę
i  z aparatem fotograficznym w dłoni zatrzymaliśmy się w małej wiosce.
Cisza! Brak jakichkolwiek oznak życia!
Zapukaliśmy do jednego z domów. Nikt nie odpowiada, ale drzwi były otwarte.
Weszliśmy bez zaproszenia.

Wszyscy jak na komendę stanęli przerażeni.
Dialogowicze patrzą z niedowierzaniem.  Bliscy zawału szukamy żywej duszy.
Ktoś wyksztusił – to makabryczna zbrodnia.
W kolejnym domu kolejne odkrycie.

Na szczęście ocalało dwoje młodych mieszkańców wioski, i stara kobieta o imieniu Julia.
Czy to przypadek?

Na własną rękę rozpoczynamy śledztwo!

A to nie takie proste! Na miejsce zbrodni dotarła Policja
Po pewnym czasie poznajemy sędzinę, która prowadziła swoje śledztwo w sprawie.
Policja natomiast nie wykazała zainteresowania jej spostrzeżeniami.

Jednakże my, zwracamy uwagę na każdy szczegół.
Przeglądamy stare fotografie. Jest Chińczyk. Jest jakaś czerwona wstążka.
Drobiazg, ale być może godny zapamiętania.

Jedziemy do Pekinu.
Cofamy się do roku 1863.
Nie chcę opisywać wydarzeń z tamtych lat.  Zapoznajcie się proszę z całą tą sprawą
i sięgnijcie po te 600 stron dokumentów Mankella.

Polecam. To dość wstrząsająca historia, ale warto ją poznać, aby zrozumieć i ocenić teraźniejszość.

Jeżeli poznacie siostrę chińczyka, zrozumiecie jak dalece komunizm i kapitalizm wpływa na relacje rodzinne.
Czytając całą zawartość teczki natkniecie się na wątek kary śmierci. Tak jest w Chinach.
W aktach zawarte są szczegóły.

Jeżeli  Chińczyk zabierze was do Afryki, miejcie się na baczności.
Na szczęście Dialogowicze chociaż zmęczeni podróżą- wrócili do domu.
Mam nadzieję, że Was również nie spotka nic złego.

Z Afryki powrót do Szwecji i następnie w poszukiwaniu prawdy ponowny wyjazd do wioski.

Uwierzcie mi, że 600 stron akt to szczegółowa i dogłębna analiza okrutnej zbrodni.
Przed Wami zagadka kryminalna, którą podczas długiej rozprawy rozwiązali Dialogowicze.

 

Oto ich krótkie zapiski, jeszcze z przed posiedzenia.

  1. Z chińskich klimatów najbardziej odpowiada mi  kaczka po pekińsku
    no i oczywiście klubowiczki  w sosie własnym.
  1. Dobrze, że nie łączą nas koligacje rodzinne z tym odległym krajem.
    Lepiej zachować dystans. Nasz sędziowski werdykt może być zaskakujący, ale to  okaże się jutro.
    Czekamy w napięciu.

  1. Jeden z wątków „Chińczyka” sugeruje, że gdyby Ya Ru był  „Dobrym Chińczykiem”
    tzn. przestrzegał zasad „Czerwonej Książeczki”  Mao, to  nie doszło by do zbrodni,
    a tak komunizm pomieszał się z kapitalizmem i wytworzył indywidua gotowe z chęci
    zemsty dziedziczonej przez pokolenia dopuścić się nawet usprawiedliwionej zbrodni.
    Są jeszcze inne wątki więc do zobaczenia.

 

  1. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że to będzie niezwykły  wieczór.
    Chłodne, styczniowe powietrze aż wydaje się drgać od rosnącego napięcia.
    Chińczyk się nie pojawi. Odkryłyśmy go zamknęłyśmy w kartach klubowej lektury.
    W ciepłym i jasnym saloniku nic nam nie grozi! … do zobaczenia więc!
  1. Nie wiem, czy żądza zemsty może być tak silna, nieustająca?
    To tylko jest możliwe w powieści  …. chyba?
    Mnie to uczucie jest obce, wstrętne brrrr  Pa do miłego zobaczenia!

 

1. Każdy powinien mieć swój świat, marzenia, które nie zależą od tego, co inni o nich myślą.
To daje niesamowity „power”. Dni, w których bywam w Klubie książki są dowodem na to,
że w życiu mogą zdarzyć się magiczne i niesamowite rzeczy.
Dzisiaj  Chińczyk. Wbrew pozorom nie jest to spokojna gra w chińczyka lecz gra życia i śmierci.
Kto chce poznać intrygi tej gry i jej arkana niech popełni przestępstwo usprawiedliwione,
a mianowicie o 18.00 niech przestąpi progi biblioteki filii nr 16 w Rudzie Śląskiej A zatem ……

 (fragment książki)

“Pewnego sierpniowego dnia Birgitta w drodze do domu robiła zakupy w tym sklepie co zwykle.
Stojąc w kolejce do kasy sięgnęła po wieczorną gazetę i zaczęła ją przeglądać.
Na którejś stronie przeczytała, że we wsi na północ od Gavle zastrzelono samotnego wilka.

Nikt nie wiedział, że rankiem 13 stycznia wilk dotarł do położonej na odludziu wsi Hesjovallen w Halsinglandzie.
Wówczas padał śnieg, teraz lato dobiegło już końca.
Do Norrlandii nadciąga już jesień.
Ludzie zaczynali powoli przygotowywać się do kolejnej długiej zimy”

16 stycznia 2015 rok.  Ruda Śląska. W jednej z dzielnic tego miasta położonego na Śląsku
mieści się Filia nr 16 Miejskiej Biblioteki Publicznej.

W SALONIKU –  miejscu wydzielonym obraduje Dyskusyjny Klub Książki – DIALOG.
Do Saloniku wilki się nie zbliżają. W tym miejscu nie ma dla nich karmy.
Tutaj nikt nie wyje by ich zwabić. Ale nie zapominajcie, że zawsze należy zachować ostrożność
i uważać czy przypadkiem jakieś nieprzyjazne zwierzę nie czai się na schodach f – 16.
Jeżeli zauważycie coś niepokojącego, natychmiast informujcie o tym odpowiedzialną
za f – 16 osobę.

Odpowiednie organy znajdują się blisko tego miejsca. Zareagują!

Pomimo czujności odważnie wchodźcie do SALONIKU.
W tym miejscu jest tyle literackich ujęć, że dla wszystkich wystarczy.

W lutym na spotkanie przybędzie cygan, a “Cygan to Cygan”

Do zobaczenia.
Moderatorka Danka

SALONIKOWE WIEŚCI. Klub plastyczny RUDZIK dla kochanych dziadków

 

SALONIK ARTYSTYCZNY

Filii nr 16

KLUB PLASTYCZNY RUDZIK

 Relacja z zajęć plastycznych dla dzieci

 

Miesiąc styczeń się raduje,

że Dzień Babci i Dziadka dziś świętuje.


Dzisiaj w klubie Rudzik jest wesoło. Gwar dzieci słychać w około.


A dlaczego moi mili macie takie raźne miny?
Bo dla Babci i dla Dziadka niespodzianki dziś zrobimy!


Posłuchajcie! Wydarzenie dnia! 
Dzisiaj Babcia i Dziadek swoje Święto ma!      


Co to za hałas? Skąd tyle krzyku?
Każdy słodycze ma na talerzyku.
Każdy jest taki strasznie przejęty…
Bo dziś robimy słodkie prezenty!


Dla ciebie Babciu kochana bo jesteś zawsze taka roześmiana,

Mój Dziadek kochany zawsze jest przygotowany,
wie prawie wszystko, sto bajek zna.
Humorem i pomysłem tryska, ukoi w swoich uściskach.


To On wybawi z opresji, posłuży radą i razem ze mną pomajsterkuje.


Dlaczego kochamy Babcię? Za to, że jest i za to, jaka jest!
Kochająca, czuła, troskliwa.

Na Dzień Babci i Dzień Dziadka przygotowujemy prezenty.
 Najcenniejsze są te własnoręcznie wykonane,
bo w nie włożone jest nasze serce.

Zimowe, mroźne dni – 21 i 22 stycznia
stają się dniami gorącymi.
To właśnie wtedy wnuczęta składają Babciom i Dziadkom najlepsze życzenia.

Kochana Babciu i drogi Dziadku z okazji Waszego święta życzymy Wam,
życia w zdrowiu przez długie lata, bądźcie zawsze blisko nas.
Pogodnych dni, spokojnych nocy i uśmiechu na co dzień.

Dziękujemy  za to, że jesteście,
że stale się o nas troszczycie i pomagacie.
Cieszycie się naszymi najdrobniejszymi sukcesami.

 

Bardzo dziękujemy za spotkanie.
Zapraszamy w lutym na

WESOŁE WALENTYNKI W BIBLIOTECE

 PREZENTY I ŻYCZENIA PISANE SERCEM

Zajęcia prowadziła i opisała Ewa Wesołek, pomocą służyła pani Zosia Sznura

SALONIKOWE WIEŚCI. GRUDNIOWA “CICHA” NOC. DIALOG SKAZANY NA CISZĘ.

 

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

GRUDZIEŃ 2014

Przeżyjmy jeszcze raz grudniowe “skazanie na ciszę” i dialogową “cichą noc”

18.12. 2014 R. GODZ. 19.30

Moje drogie. Już jutro nasza Cicha noc. Ale na ciszę nie będziemy skazane.
My kobiety mamy dobre ucho. Słyszymy najcichsze nawet miłe dźwięki.
Jutro moc narodzenia i prezentów stół cały.
Omówimy jeszcze wszystkie aspekty ciszy i zanucimy tę najpiękniejszą cichą melodię. Już święta.
Czekam z gwiazdką w dłoni, tę z nieba. Do świątecznego i cichego jutra.

  1. Jest taki dzień bardzo ciepły choć grudniowy gdy jesteśmy wszystkie razem. To już jutro. trzymaj gwiazdkę!

To był pierwszy zwrotny sms.
Kolejne nadchodziły następnego dnia. Wszystkie te słowa będą wpisane w treść grudniowej relacji. A będzie o czym pisać.
Kto chce się nasycić atmosferą spotkania “Skazanego na ciszę” niech słowo po słownie czyta i wraz z nami dialogowiczami
przeżyje tę grudniową Cichą noc.

19 grudnia 2014 r. godz. 18.00

Wszystko przygotowane. Już za kilka chwil rozpocznie się świąteczne spotkanie w Dyskusyjnym Klubie Książki – DIALOG.
Będzie opłatek i WIGILIJNA WIECZERZA. Będą prezenty i życzenia.  Będzie książka – pretekst do rozmowy.
Taki jest Dialog – bardzo kolorowy.
Ale teraz oddaję już klawiaturę wszystkim gwiazdkom, które zajmą się opowieścią o grudniowej dyskusji
i w najdrobniejszych szczegółach opowiadać będą co się działo w SALONIKU tego piątkowego wieczoru.

W otwarte okna
kolędą wchodzą dzwony.
anioł czeka na drodze
murem stoi kościół,
Biegniemy ….

Dziś 15 osób przybiegło do Saloniku, aby wspólnie spędzić ten świąteczny czas.

Tak spotkanie rozpoczęła Danka
W następnej kolejności ….. była czytana przez Dankę – bajka

 

Choć z reguły piszę wiersze, dziś pokusiłam się o bajeczkę, którą zaraz wam przedstawię.
Usiądźcie sobie wygodnie na krzesełkach, zamknijcie oczy i posłuchajcie. (…)

Bajka moderatorki Danki, była jak piosenka, nie długa, nie krótka, lecz w sam raz.
Motywem przewodnim była opowieść o klubie, i o literackiej drodze, którą dialogowicze przebyli w 2014 roku.
Bohaterami literackimi byli oczywiście między innymi członkowie DKK.

(…) Już pierwsza gwiazda na niebie już śniegiem ktoś zasiał.  Już moi drodzy cicha noc zapada.
Ale zanim zaśnie Jezus mały. Przełammy się opłatkiem, który jest jeszcze cały. (…).

(…)I tak oto bajkę zakończyć już pora.
14 księżniczek i jeden książę będą rozprawiać na tematy przeróżne ponieważ  tyle jest jeszcze książek,
i tak wiele do odkrycia.

I jeżeli moderatorka Danka dobrze ułoży na 2015 plan, nie zabraknie w dialogu i pana i pań.

Tak zakończyła się Danusina bajeczka, którą wszyscy nagrodzili brawami. Bajka dostępna jest u autorki.

 
Powiedziałabym, że w tym klubie o ciszę dość trudno, te kobiety nie jest tak łatwo okiełznać!
Ale atmosfera świąteczna będzie na medal,  w ciszy, która krzyczy. 
To drugi sms z serii – odpowiedzi na zaproszenie.

Pora rozpocząć dyskusję.

To wzruszająca i miejscami zabawna opowieść o człowieku, który zmaga się z utratą słuchu.
Emerytowany profesor lingwistyki, w pewnym momencie znalazł się w zabawnej sytuacji.
Na sali gwar, muzyka i kobieta, która próbuje rozpocząć rozmowę. A właściwie monolog.
Profesor przytakuje, uśmiecha się dając do zrozumienia, że wszystko słyszy i wie o co chodzi.

W rezultacie docierały do niego nieliczne pojedyncze słowa.
Profesor nie założył aparatu słuchowego i udając, że wie o czym informuje go rozmówczyni,
nieświadomy umówił się na spotkanie.

2. Dzień dobry. Pisze trzecia koleżanka.
Między ciszą, a ciszą sprawy się kołyszą.

I płyną i płyną  póki nie przeminą. Pozdrawiam do zobaczenia.

Zapytacie czy nie wkradła się jakaś niekonsekwencja?  Nie słyszał? a umówił się na spotkanie?
Otóż tak! Nieoczekiwany telefon i wszystko już wiadomo!
Jak potoczyły się relacje pomiędzy nieznajomą, a profesorem?
O tym przeczytacie w książce, którą polecają dialogowicze.

A oto odpowiedź czwarta.
Z wiekiem wzrasta zapotrzebowanie na ciszę, ale nie koniecznie na wieczną ciszę.

Dziś w DKK nie będzie ani cicho, ani smutno i żadna Alex nie wstąpi i nie zasieje ziarna niepokoju.
A opłatek i kolędy oraz świąteczny nastrój będzie jak balsam na nasze codzienne rozterki.
Do zobaczenia.

Tak. Istotnie z wiekiem wzrasta zapotrzebowanie na ciszę. I taki wątek pojawia się w książce.
Chociaż trzeba sobie zadać pytanie, czy wzrasta zapotrzebowanie na ciszę,
i czy z wiekiem wzrasta ubytek słuchu?

Być może jedno i drugie. Zapewne każdy z nas nie prosi o ciszę, która wynika z głuchoty.
Główny bohater nie raz zmierzył się z tymi dwoma przypadłościami.
Nie zakładał aparatu, bo wzrosło zapotrzebowanie.

Zakładał aparat, ponieważ cisza utrudniała codzienność.

Kolejny sms.
Witaj. Ostatnie w tym roku spotkanie DKK, najpiękniejsze, bo w gronie osób, które cenię i kocham.
A cisza niech zagości tylko na chwilę, by wspomnieć o tych, których nie ma już wśród nas.
Do zobaczenia wieczorem

Odchodzą w stronę ciszy ci, którzy wokół nas oraz bohaterowie przeczytanej powieści.
Bardzo wzruszający wątek poruszony w książce, to postać ojca profesora.
Samotnego starego człowieka.
Nie potrafił odnaleźć się w świecie nowinek technicznych i mimo wady słuchu, a wręcz głuchoty,
nie chciał aparatu, który poprawił by jego funkcjonowanie w otaczającej go rzeczywistości.
Ojciec profesora mieszkał sam w swoim domu z dala od miejsca zamieszkania syna.
Nie ubolewał nad tym, ponieważ wciąż miał wrażenie, że sam znakomicie sobie radzi.

Czy tak było? Przekonacie się, czytając książkę.

Należę do tego samego klubu co bohater naszej lektury 
(zauważyła – myślę, że niesłusznie, jedna z dyskutantek)
i mam nadzieję,

że teraz nieco inaczej spojrzycie na te osoby z takim defektem.
Poza tym bardzo się cieszę na spotkanie z wami.
Pewnie śpiewać będę  nieco głośniej niż wszyscy – tak mają głusi!
A bohatera naszej lektury bardzo polubiłam.
Jego tatusia mimo wielu jego wad też.

      “Skazani na ciszę”.

       Jest jeszcze wątek małżeńskiego dialogu. Główny bohater jest mężem, ojcem i dziadkiem.
Jak jego przypadłość znoszą bliscy? Można się tylko domyślać.
Rozmowy między małżonkami, to komedia w czystej postaci.
Czasem jednak zahacza o czarny humor, co dodaje powieści tego niepowtarzalnego
literackiego smaku.

 Czasem słowa są tak piękne i pełne, że nie pozostaje nic innego jak tylko smakować je w ciszy,
w spokoju swojego umysłu i serca. Tak pięknie pisze kolejna korespondentka DIALOGU.
Słowa wielkich lektur, słowa życzeń świątecznych,

słowa serdeczne od bliskich nam ludzi. Przejdźmy od słowa do słowa.
Przecież od niego wszystko się zaczęło.

  1. W ciszy każde serce znajdzie odpowiedzi, których rozum znaleźć nie potrafi. 
    (Takie wyznania czyni jeszcze jedna rozmówczyni)
    .
    Często zastanawiamy się zanim wypowiemy słowa, które nosimy w sercu i często uznajemy,
    że lepiej ich nie wypowiadać.
    Czasami nawet słowa godne wypowiedzenia lepiej zatrzymać dla siebie.
    Milczenie jest złotem, a zatem pominę milczeniem większość czytanych pozycji w tym roku.
    Oby tegoroczna biblioteczna gwiazdka okazała się bardziej magiczna
    dla czytających gwiazdeczek i gwiazdora.

Wszystko jest na najlepszej drodze do nowych literackich przeżyć, które przyniesie nam kolejny rok.

  1. Witaj.  Sza cicho sza, czas na ciszę -ona jedna prawdziwy ma smak,
    cisza jak ta
    , jak nadmieniłaś cisza nam dziś dana nie będzie,
    ale miły świąteczny zgiełk w gronie kochanych dialogowiczek na pewno.
    W  życiu jednak czasem trzeba mieć oczy szeroko zamknięte, uszy głęboko zatkane
    i wsłuchać się w ciszę – bo tylko w ciszy nasze serca znajdują odpowiedzi,
    których rozum znaleźć nie potrafi.  Do zobaczenia w ten szczególny wieczór.

 

Ależ nostalgicznie. Cisza goni ciszę, a głos w pogoni za głosem pragnie szeptu.
Ale DIALOG na ciszę skazany nie będzie.  Zwłaszcza w tak rozmownym i serdecznym gronie.
Przełamanie się opłatkiem jest jednym z najpiękniejszych akcentów dialogowych spotkań,
które  kończą nasz kolejny rok działalności.

 

 

 Był opłatek i były życzenia. Nadeszła pora na wigilijną wieczerzę.

 Dzięki wszystkim paniom, na stole literacko – grudniowym królują świąteczne potrawy.


Karp i makówki. Pierniki i ciasta. Pierogi i śledzie. Krokiety i sałatki. Moczka i makowiec.
Jesteśmy przecież u siebie w domu. 12 wigilijnych potraw – jak w literaturze i prawdziwym życiu.

W blasku  świec rozpoczął się wigilijny wieczór.

Rozmowom przy stole nie było końca. W pewnym momencie
zapanowało niecierpliwe oczekiwanie. To było oczekiwanie na prezenty.
Ale przed prezentami uhonorować należy solenizantki DIALOGU.


Krystynę!

Olę!


I Asię.
Paniom życzymy najpiękniejszych 100 lat i spełnienia wszystkiego, co jeszcze niespełnione.

 Cicha noc przed nami, a teraz  stół z prezentami
Do DIALOGU przyszło DZIECIĄTKO.
DZIECIĄTKO przybyło w ciszy. Ale prezenty w ciszy? To rzecz niemożliwa!

Moderatorka Danka pośredniczyła w tym prezentowym akcie.
I tak po kolei bez zachowania jakiejkolwiek kolejności uradowani dialogowicze odbierali podarki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
To nie koniec tych przemiłych chwil. Jest jeszcze niespodzianka.
Dla naszego całorocznego Świętego Mikołaja jest drobny podarunek od koleżanek.
Nasza Ewa S. otrzymała specjalny prezent, który jest wyrazem wdzięczności za całokształt jej prezentowej działalności.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A Ewa – jak to Ewa. Tym razem  obdarowała dialogowiczki aniołkami.  Taki świąteczny akcent, świątecznego spotkania.

I tak powoli mija grudniowa noc.
Jeszcze maleńkie przerywniki na dygresje. Jeszcze głos w sprawie literackiego bohatera.

Jeszcze kolęda do zanucenia.


Już zgaszone światła lamp.

Tylko świeca promienieje na policzku i słowa kolęd unoszą się po saloniku.

Już północ prawie. Na Pasterkę pora.  Dzwony kolędą do domu wchodzą.
Radość płynie z oczu i wzruszenie dookoła.  Święta! Święta! Święta!

A po świętach

“Skazani na ciszę” spotkają się w styczniu z Chińczykiem.
Kto ciekaw Chińczyka niech zajrzy do klubu lub do książki.

ZAPRASZAMY

Relację wystukały wszystkie grudniowe gwiazdy i gwiazdeczki.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.
Danka – moderatorka DKK

SALONIKOWE WIEŚCI. ZAPROSZENIE.

 

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

KLUB PLASTYCZNY RUDZIK

ZAPRASZA WSZYSTKIE DZIECI

NA ZAJĘCIA PLASTYCZNE.

PT.  “Z NAJLEPSZYMI ŻYCZENIAMI

DLA

BABCI I DZIADKA Z OKAZJI ICH ŚWIĘTA”

Babcia z dziadkiem dziś świętują,
wszystkie dzieci więc pracują
Zetrą kurze w każdym kątku,
przypilnują dziś porządku.
W kuchni błyszczą już talerze,
wnusia babci bluzkę pierze
Wnusio już podaje kapcie,
bardzo Kocha swoja babcię.
Dzisiaj wszystkie smutki precz!
Święto Dziadków ważna rzecz!

ZAJĘCIA ODBĘDĄ SIĘ

15 STYCZNIA 2015 R.

O GODZINIE 16.00

SERDECZNIE ZAPRASZAMY

SALONIKOWE WIEŚCI. Bomb(k)owe ozdoby. Relacja ze spotkania

 

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

11 grudnia 2014 r.

BOMB(K)OWKE OZDOBY ŚWIĄTECZNE


Za oknem mróz, a w naszej bibliotece cieplutko i przytulnie.

Dziś dzieci udekorują nasz Salonik Artystyczny świątecznymi ozdobami.


Wszystko przygotowane by zacząć nasze grudniowe spotkanie

Okres przedświąteczny to najlepszy czas na organizację zajęć dla dzieci.


Świąteczne dekoracje są bardzo proste do zrobienia.

Na drzewku bożonarodzeniowym będą się prezentować znakomicie


Samodzielnie wykonane bombki to wspaniały sposób na przystrojenie naszego
domu i świątecznej choinki.


Brokatowe dodatki, które ozdobią nasze prace oczarowały  młodych artystów.


Cekinowa biżuteria  jest najlepszym sposobem,

by dodać świątecznego uroku  choince.


To doskonała zabawa twórcza, a przy okazji rozwijanie zdolności manualnych dziecka.


Małe dzieła sztuki z pewnością staną się pamiątką naszego spotkania,

ale również wyjątkowym prezentem dla bliskiej osoby.


Niech czas świąteczny będzie inspiracją do wspólnych zajęć z dziećmi.

Pozwólmy najmłodszym i sobie  poczuć niezapomniany klimat świąt.


Bombki gotowe!

Teraz wystarczy zawiesić te piękne ozdoby na naszą biblioteczną choinkę


Teraz choinka, ozdobiona samodzielnie wykonanymi bombkami ma swój wyjątkowy urok.

,,Bombka kolorowa
W gałązkach się chowa.
Błyszczy się i świeci.
Śmieje się do dzieci.”

 

Bardzo dziękuję za miłe przedświąteczne spotkanie.
NA NASTĘPNE ZAJĘCIA ZAPRASZAMY
15 STYCZNIA 2015 R.
O GODZINIE 16.00
SPOTKANIE POŚWIĘCIMY NA PRZYGOTOWANIE
LAUREK DLA NASZYCH BABĆ I DZIADKÓW

SERDECZNIE ZAPRASZAMY

Zajęcia prowadziła i opisała Ewa Wesołek, pomocą służyła pani Zosia Sznura