Archive for » October, 2014 «

Izabela Sowa w Bibliotece Śląskiej.

 

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16   – donosi.

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG
W BIBLIOTECE ŚLĄSKIEJ

07 października Izabela SOWA spotkała się z czytelnikami.
Wśród publiczności nie zabrakło moderatorów i członków Dyskusyjnych Klubów Książki,.
W odpowiedzi na zaproszenie udział w spotkaniu zadeklarował Dyskusyjny Klub Książki – DIALOG

Miło spotkać pisarkę, która 2008 roku gościła w SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16.
Co niezwykle ważne Pani Izabela SOWA zapamiętała spotkanie w naszej bibliotece.
Wspomniała również o niespodziance, jaka ją u nas spotkała. Przypomnę, że niespodzianką był portret pisarki.

(autor Jerzy Obrodzki)

Wszystkie portrety twórców, którzy odwiedzili nasz salonik tworzą wspaniałą  galerię.

Izabela SOWA w Bibliotece Śląskiej promowała swoją najnowszą książką pt ” POWRÓT”.
Spotkanie przebiegało w miłej i literackiej atmosferze.
A to zasługa tak pisarki, jak osoby prowadzącej spotkanie.

Bardzo serdecznie dziękujemy za zaproszenie.
DKK – DIALOG

IZABELA SOWA W BIBLIOTECE ŚLĄSKIEJ. ŹRÓDŁO źródło http://galeria.bs.katowice.pl/?page_id=36&album=9&gallery=1449

SPOTKANIE AUTORSKIE

Z

IZABELĄ SOWĄ

 

źródło http://galeria.bs.katowice.pl/?page_id=36&album=9&gallery=1449

źródło http://galeria.bs.katowice.pl/?page_id=36&album=9&gallery=1449

źródło http://galeria.bs.katowice.pl/?page_id=36&album=9&gallery=1449

źródło http://galeria.bs.katowice.pl/?page_id=36&album=9&gallery=1449

źródło http://galeria.bs.katowice.pl/?page_id=36&album=9&gallery=1449

SALONIKOWE WIEŚCI. DIALOGOWY WRZESIEŃ. Relacja.

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

19 września 2014 rok

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG

KILKA ODSŁON WRZEŚNIOWEJ DYSKUSJI

WESELNE KOŁACZE

STAN WOJENNY
I
NIENASYCONY DZIEWIĘCIOLATEK

O tym jak było na weselu
oraz
co słychać w literackim świecie,
dyskutowano na powakacyjnym spotkaniu DIALOGU

W NASZEJ FILII REMONT TRWAŁ W NAJLEPSZE
JEDNAKŻE TO NIE PRZESZKADZAŁO W ROZMOWACH O KSIĄŻCE
I PROBLEMACH NIE TYLKO LITERACKICH.

Remont remontem, ALE ….

ale spotkanie jest po naszej stronie.


   

 “WRONIEC” i “RZECZY NIENASYCONE”

Wrześniowy piątek ocierał się o dwie książki.
O dwie fikcje literackie połączone z autentycznymi losami głównych bohaterów.

Dwie jakże odmienne pod każdym względem powieści połączyła jedna trzeciopiątkowa dyskusja.

Posłuchajcie, to nie zdarzyło się naprawdę:  Tak rozpoczyna swoją powieść Jacek Dukaj
Dawno, dawno temu był sobie chłopiec o imieniu Adaś.
Adaś miał mamę i tatę, miał siostrzyczkę, babcię, a także wujków i ciotki. Wszyscy żyli w dużym mieście nad rzeką. (…)

A  Andrzej Czcibor-Piotrowski  rozpoczyna tak:

Ta trzecia

Nasza śliczna i zapobiegliwa mama, pani na włościach, zamierzająca gospodarować na kilkudziesięciu hektarach pól, łąk i lasów, z młynem i leśniczówką, i stawami, i niewielkim domkiem, który wkrótce miał być przebudowany na stylowy pałacyk czy dworek, (…)

“Wroniec” to baśń o grudniowej nocy 1981 roku. To sen o utraconym dzieciństwie. 
“Wroniec” pewnej nocy porwał małemu Adasiowi całą rodzinę.
Adaś chce za wszelką cenę uratować swojego tatę, który znalazł się w szponach Potwora.
Adaś podczas swojej wędrówki poznaje takie postaci jak: Pan Beton, Oporni, Bubeki, Milipanci itp.
Natomiast prawdziwa treść tej książki ukryta jest pomiędzy wierszami.

 

 “Rzeczy nienasycone” to powieść o dojrzewaniu. Głównym bohaterem jest także chłopiec.
Chłopiec
dziewięcioletni
Akcja toczy się w Kazachstanie w ostatnich przedwojennych miesiącach 1939 roku
i w pierwszych latach wojny.

Tu również  rzeczywistość, sen i marzenie wzajemnie się przeplatają.
Tematem, który przenika do głębi “Rzeczy nienasyconych”  –  to sen wiecznie głodnego Erosa,
to fantazje erotyczne młodego bohatera, to rzeczywistość,
która wykracza poza wiek dziewięciolatka.

Te dwie jakże różne na pierwszy rzut oka książki, mają wiele wspólnego.
Zdawałoby się, że poruszają się w innej rzeczywistości. “Wroniec” to Polska i grudniowa noc 1981.
“Rzeczy nienasycone” to rok 1939 – Kazachstan.
Dwa odległe od siebie światy. Jednakże zarówno w jednej, jak i w drugiej książce pojawia się ten sam problem.
Problem tęsknoty za wolnością i walki o wolność. Oczywiście to dwa bieguny, które połączone zostały przez dwóch głównych bohaterów.
I nawet jeżeli są to książki, których porównanie jest dość karkołomne, to mimo wszystko można rozwinąć tę nić porozumienia.


I rozwijałyśmy tę kolorową nitkę. Każda z nas znalazła swój początek i koniec.

Spotkanie rozpoczęłyśmy nie od literackiej baśni, ale od  opowieści o rzeczywistości weselnej.
Wesela, nie zakłócił “WRONIEC”, i podobno wszyscy weselnicy nie przeżywali “NIENASYCENIA”

Działo się działo w ten wrześniowy piątek.
Dyskusja, wesele, urodziny. Ale i tak najważniejsza była rozmowa o literaturze.
Nie zabrakło również esemesowej układanki.

18 września – czwartek

Witam słonecznie moje dialogowiczki. Ale mi tęskno za Wami. Dobrze, że już jutro  spotkamy się w naszym nienasyconym sobą – gronie. Po wakacjach o wojennym stanie trudno rozmawiać. Myślę, ze podyskutować  o nienasyconych rzeczach będzie ciekawiej. Jutro  weselne kołacze i coś do przepłukania suchości posypki.  Zapraszam chociaż remont maleńki. Ale nam nie straszne jakieś tam przeszkody. Może odwiedzi nas chłopak nienasycony i opowie jak to jest w znanej nam sprawie. Albo Dukaj wytłumaczy opowieści swoje. Zatem obecność jak zawsze. Do jutra. Wasza moderatorka czeka.

Też wolałabym o tym nienasyceniu, niż bajkowo o stanie wojennym, tu jeszcze lato cudowne hula, więc nie marudzimy i jutro z wielką werwą po wakacjach na spotkanie już się cieszę. pa!

I ja bardzo się cieszę, że się z Wami spotkam, że znów będę się delektować weselnym kołaczem  no i nawilżaczem posypki. Proszę Pana Boga, by nie starczyło czasu na temat zadanej lektury / wg internautów bardzo ciekawa? Może się uda? Pozdrawiam, ściskam i do zobaczenia.

Kończy się piękne lato, a na jego koniec – posypka na kołaczu. Trzeba się nasycić na jesienne dni.

Dzięki za piękne jak zawsze zaproszenie. Będziemy nasycać duszę swoją obecnością, a ciała kołaczami i ambrozją życząc sobie i młodym samych cudownych dni, a Bóg Eros niech  nas nie opuszcza. Do jutra.

Człowiek w swojej naturze wydaje się być nienasycony. Jeżeli kocha, kochać chce mocniej, jeżeli nienawidzi  – to uczucie spala go tym bardziej. czy  można nas winić za to, że chcemy wycisnąć życie do ostatniej kropli, doświadczyć go tym intensywniej? Do zobaczenia, niech rozmowom w miłym gronie nie będzie końca.

Nic nie poprawia nastroju po pracowitym dniu jak spotkanie z wami dialogowiczkami. Rzeczy nienasycone rozpalą dyskusję, bo temat bardzo kontrowersyjny, wręcz wybuchowy, jak szampan za zdrowie młodej pary, a zaświadczenie  stałe na okres stanu wojennego pozwoli nam wrócić  bez obaw po godzinie 22.00. Do zobaczenia.

Oj wpadnę w te ramiona z największą przyjemnością. Natomiast o rzeczach nienasyconych będę  rozmawiała z pewną dozą nieśmiałości. Do miłego. pa.

Witam serdecznie. Wrześniowe spotkanie już za chwilę. Trzy słoneczne miesiące lata przemknęły jak Wroniec po błękitnym niebie. Czekam na obiecane weselne kołacze i coś tam jeszcze … Na całe szczęście czas reglamentacji przeszedł do dalekiej przeszłości i oby dobrze mu tam było. Do zobaczenia.

Dzień dobry. Nie można nie przyjąć takiego zaproszenia, tym bardziej że odważne i zaskakujące “Rzeczy nienasycone” wymagają omówienia z dialogowiczkami, a Dukaj zafundował nam zabawę literacką. Do zobaczenia.

Witam. Wakacyjne przygody się skończyły, ale za to rozpoczną się nowe przygody z książką. Nasze spotkanie to jak układanka z klocków lego gdzie mój świat miesza się ze światem pozostałych osób i oprócz tego, co wspólne jest w niej miejsce na to, co indywidualne dla każdego. A co do książki to Dukaj dukał aż wydukał

Biblijny Hymn o miłości najlepiej odda treść życzeń dla młodych małżonków. Z Biblii też pochodzi motto naszej lektury o nienasyceniu. Dziwna to historia

Pani moderatorko czy mogę wybrać kropkę albo muszę przynieść usprawiedliwienie, bo jestem nie przygotowana, a taką mam ochotę na ten kołacz.

I przyszły wszystkie – jak pisarz nakazał.
Odebrały kwiaty do których dołączone były życzenia.
Był prezent dla Młodej Pary – za co serdecznie młodzi dziękują dialogowiczom.

 

 

 

 

Nasycone słodkościami. Kolorowo dokarmione spierały się panie o literackie szczegóły zawarte w książkach, a szczególnie o “Rzeczy nienasycone”
Polecam tę kontrowersyjną lekturę. Ciekawa jestem waszych opinii.

Jednakże w tym gronie nie straszny nam “Wroniec”. O stanie wojennym rozmawiałyśmy nie z pozycji małego Adasia, ale o tym co każda z nas w tym czasie przeżywała, gdzie się znajdowała, czy może działa w podziemiu na rzecz nienasyconej wolności?

Nie przestrzegając policyjnej godziny dyskusja trwała  długo. W końcu to dwie książki i parę innych do omówienia – szczegółów.

Jeszcze od Naszej Ewy S. prezenty, do których schować można najróżniejsze kobiece skarby.

I tak nasycone do granic pod każdym względem zamknęłyśmy kolejną dyskusję o współczesnej literaturze.
Kto ciekaw – niechaj zapozna się z treścią naszych omówionych lektur.

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG

POLECA.

 

       Danuta Dąbrowska-Obrodzka, moderator DKK

SALONIKOWE WIEŚCI. BARWY W BARWACH JESIENI.

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI


KLUB LITERACI – BARWY

12 WRZEŚNIA 2014 ROKU

W bibliotece był remont.


Ale to nic.

Wokół stołu rozsiedli się BARWOWICZE

Dziś piątek. A w piątek najważniejszy jest – WIERSZ

Po długiej wakacyjnej przerwie pora rozpocząć kolejne literackie spotkanie.

Były wiersze i dyskusja.
Były warsztaty i rozważania.
Były wycinki, przecinki i podkreślenia.
po prostu było jak zwykle  – barwnie.

Rozmowa toczyła się również wokół utworów zamieszczonych
w Antologii poezji polskiej


„Kto dziś czyta klasyczną polską poezję? Uczeń, bo takie są wymogi programu szkolnego. Jego dziadkowie, gdyż mają na emeryturze więcej czasu i wracają do czynności niegdyś zaniechanych. Oczywiście czytają także ci, którzy po prostu lubią poezję. I to są naturalni odbiorcy naszej antologii, która obejmuje osiem wieków poezji polskiej – od anonimowej Bogurodzicy do wierszy Stanisława Barańczaka. Na ośmiuset stronach zamieszczono najważniejsze, najsłynniejsze, najpiękniejsze polskie wiersze oraz klasyczne fragmenty dramatów romantycznych czy poematów epickich. W jednej książce znajdują się utwory, które będą towarzyszyć uczniom wszelkich poziomów nauczania literatury polskiej przez wszystkie lata szkolne i przez długi czas antologia będzie spełniać każde czytelnicze oczekiwania”.

Niektórzy lubią poezję

W. Szymborska

Niektórzy –
czyli nie wszyscy.
nawet nie większość wszystkich ale mniejszość
Nie licząc szkól, gdzie się musi,
i samych poetów
będzie tych osób chyba dwie na tysiąc.

Lubią –
ale lubi się także rosół z makaronem.
lubi się komplementy i kolor niebieski,
lubi się stary szalik,
lubi  się stawiać na swoim,
lubi się głaskać psa.

poezję –
tylko co to takiego poezja.
Niejedna chwiejna odpowiedź
na to pytanie padła.
A ja nie wiem i nie wiem i trzymam się tego
jak zbawiennej poręczy.

 

WSZYSTKICH, KTÓRZY TRZYMAJĄ SIĘ POEZJI
JAK ZBAWIENNEJ PORĘCZY

ZACHĘCAM DO LEKTURY

Pozdrawiam Danka, moderatorka DKK-KL-BARWY

SALONIKOWE WIEŚCI. KLUB PASTYCZNY – RUDZIK. Wakacyjne podróże.

 

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

 

KLUB PLASTYCZNY  – RUDZIK

WYBRAŁ SIĘ W WAKACYJNĄ PODRÓŻ

JEZIORA, GÓRY I MORZE

KRAJOBRAZY JAK Z OBRAZKA

 

 

 

 

WSZYSTKIE DZIECI

ZAPRASZAMY

NA KOLEJNE SPOTKANIE W RUDZIKOWIE

19 LISTOPADA  2014 R.

TYM RAZEM W KLUBIE PLASTYCZNYM – RUDZIK ODBĘDĄ SIĘ

zajęcia plastyczno – muzyczne

 POTRAFIĘ WYCZAROWAĆ I NAMALOWAĆ DŹWIĘKI.

SALONIKOWE WIEŚCI. CZERWCOWE DEMONY. Relacja

PRZEŻYJMY TO JESZCZE RAZ. RELACJA

13 CZERWCA 2014 ROK

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI

DIALOG

W TAJEMNICZYM OGRODZIE

CZYLI

PLENEROWE O KSIĄŻCE GADU-GADU


TO BYŁ

DEMONICZNY

PIĄTEK

TO BYŁY

CZERWCOWE

DEMONY W DIALOGU“PANNY” – OCZYWIŚCIE

Już w środę moderatorka zawiadomiła wszystkich o LITERACKIM spotkaniu w TAJEMNICZYM OGRODZIE .

W piątek z Demonem spotkamy się w zacisznym miejscu,
gdzie zieleń traw i tajemnicza przestrzeń otoczy nas  i spotkamy samo dobro.
Zatem Panny Dialogowe obecność wskazana. Tajemniczy ogród będziemy powoli odkrywać.
A jego właścicielka Ola zaprasza na demoniczne spotkanie. Przy tlących się węgielkach
i ruszcie zrobimy krąg i odgonimy myśli złe.
Kto może być już przed 18.00 należy stanąć przy bramie
i zadzwonić nowoczesnym sposobem. Wystukać …. Właścicielka otworzy.
Można przyjść tak jak zawsze  i dołożyć do ognia. Panny  przepiękne będzie zlot.
Będzie się działo Anioły i demony. Jest wybór My wybieramy anioły i dobro. Mam rację?

Odpowiedzi jak zawsze – nadchodziły “lotem komórkowym”.

  1. Co do lektury to …. Hm ….. prawdy oczywiste, no chyba,
    że cała filozoficzna głębia zawarta jest między wierszami.
    Ze smutkiem stwierdzam: jestem ślepa.
    Po tych słowach stwierdzicie – istny demon wiem jednak,
    że wspaniała atmosfera, doborowe towarzystwo, i tajemniczy ogród,
    zamienia mnie w anioła! 

    Na razie tylko …. A NIE  L – ka

 

 

 

 

 

  1. Skoro spotkanie w zaczarowanym ogrodzie Oli, to demonom zakaz wstępu.
    Tam jest oaza spokoju w sam raz na filozoficzne pogaduchy.
    A  temat i myśl przewodnia spotkania to dobro i miłość.
    Do zobaczenia w piątkowy wieczór.

 

  1. Anioł i Demon po bokach, my w środku z naszą Psyche na cienkich  i chwiejnych nóżkach.
    Potykamy się. Oni obserwują. Są silni My decydujemy. Jesteśmy słabi!
    A zło i Dobro ciągle przeciągają kurczowo trzymaną linę. Każdy z nas ma swoją.
    Tu zwyciężyło dobro. I tak trzymać. “Pamiętajcie o ogrodach.
    Przecież stamtąd przyszliście”. Do piątku!

 

 

 

 

 

 

 

 

  1. Demoniczne spotkanie powiadasz… oby nie był nam potrzebny egzorcysta.

 

 

 

 

 

 

 

 

  1. Demony nie będą miały szans, a pokusy będą całkiem niewinne.

  1. To, że my wybieramy dobro to sprawa oczywista i tu żadne Demony nam nie podskoczą!
    Panny Dialogowe wiedzą jakiego dokonać wyboru i zrobią to jutro zgodnie z tym,
    co dusza podpowiada. A co do naszego wybitnego autora to powiem,
    że za dużo filozofii  na temat prawd oczywistych, ale o tym już w jutrzejszej  dyskusji. Pa

  1. Ogień oczyszcza, trawi ludzkie namiętności, spopiela chciwość.
    W ogniu naszych przewin możemy spalać się niby ćmy lub spróbować
    rozprostować  pomięte skrzydła. Z bliska tak podobne anielskim,
    bo w każdym z nas tkwi cząstka boskiej dobroci i miłosierdzia,
    i tylko czasem trudno nam o nią zawalczyć.
    Walczymy o drugiego człowieka, walczymy  o człowieczeństwo nas samych.
    Do porozmawiania!

 

 

 

 

 

 

 

  1. Jest napisane, że gdyby oko mogło ujrzeć demony zaludniające świat, to życie stałoby się  niemożliwe.
    Okropna to wizja. Nas jednak ma spotkać samo dobro i to jest budujące i tego będę się trzymać.
    Do końca nie wiem  jednak czy będę mogła dołączyć. Pozdrawiam.

  1. Walka dobra ze złem to problem stary jak świat. Rozwiązanie wydaje się proste,
    bo zło jest cierpieniem, a dobro miłością. Tylko problem w tym,
    że zło jest przebiegłe i przebiera się w złoto i splendor, kusi i mami udając dobro,
    a nasze życie to nieustanne zmagania się z tym chytrusem.

Rozmowy o książce w tajemniczym ogrodzie Oli ocierały się zarówno o krople deszczu
jak i o płatki kwitnących czerwcowych kwiatów.


Natomiast wieczorem wpadł do nas pewien nieznajomy.

Nieznajomy opisany przez autora książki, którą rozbieraliśmy słowo po słowie.
Ów nieznajomy okazał się postacią niezwykle tajemniczą.

Przeczytana przez nas powieść okazała się wielką walką dobra ze złem,
którą musiały podjąć czytelniczki DIALOGU.

Ale im niestraszne walki. Rzucone przez Coelho rękawice zostały podniesione.
Tym tematem zajmujemy się przecież od początku istnienia świata.
I nawet jak to brzmi górnolotnie – to nie sposób nie zgodzić się z tą myślą.
Dwa światy towarzyszą człowiekowi od zarania.
W każdym dniu musimy się z nimi zmierzyć.
To niebywale trudne. I chociaż, każdy o tym doskonale wie,
to pisarz chciał nam zwrócić uwagę,

aby stale mieć się na baczności.
Pomimo tego, ze staramy się prowadzić spokojne życie, to i tak musimy wybierać.
Szukamy wolności i własnej drogi, którą chcemy podążać w życiu.


Jest światło i ciemność. Jest dzień i noc.

Paulo Coelho nie zaskakuje czytelnika tematem.
Ale czasem warto zastanowić się nad tym,  co oczywiste i o czym wydawałoby się doskonale wiemy.

 DIALOWICZE mierząc się z “Demonem i Panną Prym”
potrafią podjąć dogłębną dyskusję i chociaż nie zabrakło w niej powagi to i uśmiech zagościł na ustach.

Zawsze się staramy nie dyskutować z pustym żołądkiem.
Z głodnym nie pogadasz, a jeżeli nasze stoły obfitują w przysmaki przeróżne,
to toż dyskusja toczy się aż do osiągnięcia konsensusu.

Demon kojarzy się – negatywnie. Jakiś zły duch, który chce objąć władzę nad człowiekiem.
Chce człowieka przekupić.
Sprawdza.

Wybiera.

Nie dajmy się zwieść DEMONOM.

A sowa przygląda się uważnie.

To nasza Nowa Sowa (prezent od Oli) mam nadzieję, że zadomowi się w bibliotece
i zaprzyjaźni się z tą,

która od dłuższego już czasu mieszka z nami i naszymi książkami…

Już noc. Tajemniczy ogród pokłonił się ciemnością.
Demoniczne spotkanie dobiegło końca.
Było jak zawsze – nostalgicznie, dialogowo, gwarno i kulinarnie.

A jak będzie we wrześniu.
Będzie “WRONIEC” JACKA DUKAJA

Pozdrawiam Danuta Dąbrowska-Obrodzka, moderatorka DKK

SALONIKOWE WIEŚCI. Przerwa, przerwa i po przerwie!

 

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

 

Wiem! Wiem! Wreszcie!

Szanowni czytelnicy naszego bibliotecznego bloga cieszę się,  że pomimo braku wpisów
(ostatni w czerwcu), odwiedzacie naszą stronę.
Co więcej – pytacie (czy to w bibliotece, czy na ulicy),  co się stało?
Zapewniam, że od tej chwili nasz blog rusza pełną parą – to znaczy pełnym zdaniem i to nie jednym.

Chociaż wpisów  nie było, to  w SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16 sporo się działo,
o czym szczegółowo poinformuję was  w kolejnych dniach.

Ogólnie rzecz biorąc to w naszej filii był maleńki remont,  który dyskutantom
BARW i DIALOGU nie przeszkodził, by spotkać się na comiesięcznych rozważaniach o literaturze.

Jaki z tego wniosek? Bardzo prosty! BIBLIOTEKA to miejsce, w którym chętnie się spotykamy.
A liczne pytania typu:  Kiedy będzie otwarte?
I stwierdzenia Ja już nie mam co czytać! – świadczą o tym jak bardzo naszym mieszkańcom
potrzebna jest biblioteka.
Co nie ukrywam cieszy bibliotekarzy.

REMONT

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

PO

REMONCIE

 

 

 

Po tych niewielkich, lecz istotnych  zmianach (wymiana okien), zapraszamy miłośników książek

do naszej BIBLIOTEKI.