Archive for » November 24th, 2013 «

SALONIKOWE WIEŚCI. POETYCKA RUDA. DKK-KL-BARWY. Relacja.

 

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

POETYCKA RUDA

08 listopada 2013 rok

Pierwszy piątek miesiąca – w Saloniku poetyckie nabożeństwo.
Początek spotkania godz. 17.00
Rozpoczynamy Promocję tomików wierszy

Jacka Dudka i Marcina Rokosza

Jacek DUDEK  “Homo – Silesius”

Marcin ROKOSZ  “Od- dzielenie”

  Moi drodzy czytacze –  Rozpoczęło się tak:
  Stoję sobie na stole, na pięknej białej serwecie w towarzystwie
statuetki BIBLIOS i zapalonej świecy.

  Czekam na gości. Przychodzą!
Powoli zajmują swoje miejsca,
a  przy mnie, przy stoliku honorowym zasiedli:

Jacek i Marcin.

Tak mogę o nich mówić, ponieważ znamy się od lat.
W każdy pierwszy piątek miesiąca  po sowiemu z wszystkimi sowio dyskutuję.

Pora rozpocząć już kolejne
SOWIE DYWAGACJE NA TEMATY LITERACKIE


Jaki może być początek? – zawsze taki sam – POWITANIE!
I Danka powitała wierszopisaczy, i wierszoczytaczy.
Wierszopisaczy posadziła przy stole obok sztalugi, na której informacyjna o poetach – gazetka.
Zawieszali na niej oko czytelnicy, którzy na spotkanie zostali zaproszeni.


W SALONIKU ZWRÓCONE NA SCENĘ – TWARZE.

Danka zaprosiła wszystkich do WIERSZA.


Wiersze z Tomiku “Homo – silesius”  Jacka rozpoczęły nowe życie.
Jacek DUDEK – uczestnik spotkań Klubu Literackiego BARWY
– tak zazwyczaj pisze o sobie – czyta pierwszy.


Marcin zasłuchany.


Pierwsze wiersze za książki , jak pierwsze koty za płoty.
Napięcie minęło. Uśmiechy  życzliwe i oklaski.

W wiersz wszedł Marcin ROKOSZ.


I jego utwory zaczynają pulsować.

I tak na zmianę  Jacek z Marcinem, i Marcin z Jackiem
dzielili się swoimi emocjami, myślami i swoją poetycką ekspresją.

  A ja sowa – stałam sobie w samym środku tej nabożnej ceremonii.
Panowie POECI zamienili się wierszami.
Rozmawiali z publicznością.
Odpowiadali na zadawane przez słuchaczy pytania:

  Jak powstał tomik?  Czy ważna jest kolejność wierszy ułożonych w książce?
  Czy praca nad wierszem jest mozolna, czy może wiersz sam się pisze?


SALONIKOWI goście zapatrzeni , zasłuchani.
Niektórzy nawet notują wszystkie ważne w sprawie – słowa .

 Publiczność wsłuchana w poetycki szczegół.

Jak jeden mąż czy niejedna żona myślą swoją – wdrapują się
w każdy usłyszany tekst.

O zobaczcie – Pani moderator Danka – dziś zajęła inne niż zazwyczaj – miejsce.
  Tym razem środek pola oddała swoim kolegom po piórze.
  A niech się chłopcy cieszą!

“Homo-silesus”  Jacka Dudka- to książka, w której podmiot liryczny
chce się oddać czytelnikowi w każdym słowie.

Podmiot, który ściska naszą dłoń i prosi – chodź ze mną –
razem
poszukamy wszystkiego czego jeszcze nie wiemy.


“Od – dzielenie” Marcina ROKOSZA to obrazy, które słowami nakreślone przed laty –
wreszcie ujrzały dzienne światło.

Ukształtowana poetycka etiuda, w której czytelnik znajduje swoje nuty
i swoją liryczną opowieść.


  Na zakończenie Brawa i Danusine Podziękowania!
  Aby poezji nie przepoetyzować w podzięce za wiersze
Panowie otrzymali garść prozy.

  I tak intuicyjnie – tytułem dobrana dla Każdego POETY książka  –
okazała się dobrym humorystycznym przerywnikiem.

Każdy spektakl dobiega końca. Ale kurtyna jeszcze na SALONIK nie opada.
Przed wierszo-pisarzami celebry ciąg dalszy .  Flesze, autografy, dedykacje.

 


To jest dopiero satysfakcja – Chcą mnie czytać! Myśli sobie Jacek.

 

 

Dla Danusiu  Jacek dedykację “skrobie”.

Tak.! Tak!  Chcą czytać i ustawiają się w kolejce po nasze wiersze!

Marcin dedykację pisze koledze, a ja okiem sowim zerkam, co tam skrobie.
Czy aby tak dobrze jak na polonistę przystało?

Jest dobrze – wszyscy zadowoleni – kamień z sowiego serca.

 O! A tutaj Jackowe dłonie, na Jackowej książce i Jackowe słowa, które z pióra spływają.

 


Marcin Józkowi autograf stawia, na pamiątkę wieczną, i wierszom na pokuszenie.

 I tak wierszacze salonikowi z zadowoleniem ostatnie wpisy do książek wpisują.
A zaraz potem małe przemeblowanie i wkrótce Turniej Wiersza Jednego – zabrzmi
i Warsztaty Literackie Barwowiczów poniosą.
Ciekawe jak będzie?


Ja sobie – po sowiemu – ciekawa – tylko stoję, i stoję, i czekam na ciąg dalszy,
który już niebawem.

Zostawili mnie z boku. Ale to nic – wszystko słyszę, i widzę wszystko.
Niech się poeci na baczności mają.
Opiszę ich w szczegółach najdrobniejszych, a Danka- moderatorka – zdziwi się,
że aż tyle pamięcią sowią zapamiętałam – może mi nawet pozazdrości
i zawsze będę mogła opowiadać sowie opowieści.

UWAGA!  Rozpoczął się TURNIEJ! (A Panie to gdzie mają zapisane karteczki)?
Klasycznie. Obecność podpisana. Do turnieju zapisani uczestnicy.
Pora na wiersze, które rywalizować z sobą będą.

Pierwszy, drugi trzeci … .
Barwowicze czytają!!!

Później na zastanowienie chwilka mała i już głosowanie na słowa.

Prezes liczy. Danka wiceprezeska klubu zerka czy wszystko się zgadza.
Podliczone punkty i punkciki, i wyszło – co wyszło. Tak często wychodzi!
  Zarządzili dogrywkę. A po co?  Nie wiem?
Przecież dziewczyny będą się stresować.

I po co to było?  Pytam się sowim głosem?  I tak w konsekwencji ostatecznej
prezes wypisał dwa dyplomy.

I po co tracić tyle czasu i energii?  Nie można było tak od razu Panie Prezesie?
  No –  już po emocjach i po stresie.

Gratulacje, oklaski, i te jak zawsze – barwowiczowe rytuały. Dyplom. Książka, i uścisk dłoni.

No już po ceregielach. Teraz czekam na warsztaty.
Czepiają się o drobiazgi. A może byś mogła to wykreślić, to wyrzucić, tam zamienić tu pomyśleć?
Ludzie! A tak prościej nie można!  Nie mogę już dłużej tego słuchać – a poza tym,  już się zmęczyłam, i moje sowie pióro Danusi oddaję. Niech dziewczyna trochę skleci dla was kolejne zdanie. A Ja – jak już sobie po sowiemu odpocznę, to przeczytam całość
pisemnych naszych wypowiedzi.

A teraz mówię wam “człowieki “- Dobranoc!

I tak moi kochani – Sowa oddaliła się na sowie posłanie.
Ja tylko wam dopowiem, że ona trochę przesadza.
W Barwach było dzisiaj cieplutko i wspaniale.

A na zakończenie dodam, że Jacek DUDEK i Marcin ROKOSZ
zostawili Wam – czytelnicy drodzy swoich wierszy – tomiki.


  Zapraszam zatem po ich poezję do naszej biblioteki.

I w takim oto wierszowym rozrzewnieniu wracamy do swoich pieleszy.
Myśli nasze pozytywne. Dłonie do przyjacielskiego uścisku gotowe.

Żegnamy się do następnego razu. Do kolejnego przy świecach wieczoru.

06 GRUDNIA O TEJ SAMEJ PORZE PROMOCJA TOMIKU
DANUTY DĄBROWSKIEJ -OBRODZKIEJ
PT. “MALUJĘ POJUTRZE”

A dzisiaj już kłaniam się wam nisko. Zaglądajcie do nas – macie przecież blisko.

Do zobaczenia do następnego słowa.

 ZAPRASZAMY

Foto. Ewa Wesołek
Tekst. Sowa, i słów kilka –  Danuta Dąbrowska-Obrodzka