Archive for » October, 2013 «

SALONIKOWE WIEŚCI. POETYCKA RUDA! ZAPROSZENIE.

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

POETYCKA RUDA

ZAPROSZENIE

08 LISTOPADA 2013 r. godz. 17.00

KOLEJNA PROMOCJA TOMIKÓW POEZJI BARWOWICZÓW.

A TO OZNACZA, ŻE ….

W SALONIKU JAK ZWYKLE – POETYCKO.
POECI Z KLUBU LITERACKIEGO – BARWY
PODZIELĄ SIĘ  SWOJĄ TWÓRCZOŚCIĄ Z MIŁOŚNIKAMI LITERATURY PIĘKNEJ.

JACEK DUDEK

Promocja tomiku wierszy pt. “Homo Silesius”

MARCIN ROKOSZ

Promocja tomiku wierszy pt. “Od-dzielnie”


ZAPRASZAMY DO WIERSZA

08 LISTOPADA 2013 R. GODZ. 17.00

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

Ruda Śląska ul. Wolności 20

SALONIKOWE WIEŚCI. “DOLINA RADOŚCI” DKK – DIALOG. Relacja.

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

18 października 2013 rok. o godz. 18.00

W SALONIKU ROZPOCZNIEMY DYSKUSJĘ O KSIĄŻCE.
TYM RAZEM NASZE ZMYSŁY POBUDZIŁ STEFAN CHWIN,

a czytelnicy
DIALOGU za jego pośrednictwem odwiedzili

„DOLINĘ RADOŚCI”

ZMIERZENIE SIĘ Z TĄ LITERACKĄ PROPOZYCJĄ TO NIE LADA WYZWANIE.
TEMAT TRUDNY. JEDNAKŻE PRZEDSTAWIONY W SPOSÓB NIEZWYKLE CIEKAWY.
WSPANIAŁA POWIEŚĆ, KTÓREJ HISTORYCZNE TŁO WZBOGACA PRZESŁANIE TEJ KSIĄŻKI.

CIEKAWA NARRACJA. GŁĘBOKIE PRZEMYŚLENIA.
GŁÓWNY BOHATER POSZUKUJĄCY SWOJEJ TOŻSAMOŚCI.
CZYTELNIK PODEJMUJE DYSKUSJĘ Z TYMŻE BOHATEREM,
KTÓRY JEST PRZEKONANY, ŻE

„NIE MA GŁĘBI, JEST TYLKO POWIERZCHNIA”


Tuż przed 18.00

Powierzchnia stołu – przygotowana.  Z głębi filiżanek unosi się zapach kawy,


Płaszczyznę ciasta pokrywa cieniutka warstwa kokosu.
Wnętrze
przepełnione słodyczą.

Płaszczyzna krzeseł jeszcze pusta.

Powierzchnię ścian saloniku zdobią obrazy,
w których głębia odkrywana przez odbiorców
wciąż nabiera nowego znaczenia.

 

   Czy istnieje coś jeszcze?   (tak zaczął się mój zapraszający do dyskusji sms)
Czy tylko powłoka zwana upiększeniem twarzy?
Czy jutro poznamy siebie tylko po głosie? Ciekawe?
Wiem, że porozmawiamy z głównym bohaterem i przekonamy go o swoich racjach.
Ale oddamy mu szacunek za wielki kunszt. I jeszcze to jego trudne, niebanalne życie z historią w tle.
Myślę, że skłania do dyskusji. Zatem pomalujcie się jak zawsze – Pięknie!
Niech się tworzy nasza salonikowa historia.
Taka z głębi – pomimo czarnych rzęs. Piękno jest i w uśmiechu, i w sercu.
Do jurta. Wasza moderatorka.

18. 10.2013 r.
Tuż po godzinie 18.00

Wokół “Doliny Radości” zasiedli dyskutanci.
Na swoim miejscu stoi Sowa.  Obserwuje nas bacznie i wzrokiem przeszywa do głębi.

Zatem pora rozpocząć dyskusję – dyskusję o książce.

Tytuł brzmi metaforycznie, chociaż Dolina Radości autentycznie istnieje.
Ale czyż radość jest doliną? Kim był bohater – powierzchnią, czy głębią?

Eryk – główny bohater powieści jest mimem i charakteryzatorem w teatrze.
Zajmuje się zmianą wizerunku nie tylko innych ludzi, ale także zmienia swoją zewnętrzną szatę.
To jego nauczyciel przekonywał go, że istnieje tylko powierzchnia i nie ma głębi. Ale czy Eryk naprawdę w to uwierzył?

Na twarzach czytelników

melancholia i zastanowienie.

Wszystko,  skoro istnieje, ma swoją powierzchnię, a czy głębię też ma to wszystko?
Powierzchnie można malować, upiększać, zmieniać.
Z głębią też tak chyba jest – jeżeli jest. Do rozważenia.
(napisała jedna z czytelniczek odpowiadając na sms-a ).


Ta książka, to w istocie materiał do głębokich przemyśleń.

Chcemy wierzyć, że tam w głębi kryją się całe pokłady nieodkrytych uczuć
i oby jak najwięcej tych pięknych, i szlachetnych. Chociaż te mroczne też się gdzieś czają.

(Napisała dzień wcześniej inna uczestniczka spotkań).

Dodając 
Postaram się dotrzeć do naszej doliny radości i relaksu.

“Dolina Radości” Stefana Chwina to książka, w której mimo wątków nieprawdopodobnych,
czyta się jak prawdziwą historię.
Może dlatego, że ta prawdziwa historia z opisem czasów przedwojennych,
wojny i jej okrucieństwa wpleciona jest w  życie Eryka.
Bogata narracja, podział na rozdziały, z których każdy opowiada niebywałą historię głównego bohatera.

Dlaczego Bóg stworzył świat w którym każdy ma rację?
Dlaczego nie ma racji wyższej, na którą mogliby zgodzić się wszyscy?
A może taka racja gdzieś jest, tylko na razie nikt nie wie gdzie jej szukać?
A może my ją odszukamy drogie Dyskutantki?

Te wszystkie pytania znalazły swoje odpowiedzi. A może jest odwrotnie?
Znacznie więcej pytań?
Bohater kontrowersyjny.
W dodatku na swojej drodze spotyka wielu autentycznych
i równie kontrowersyjnych postaci  minionej epoki.
Wplątany w ówczesne wydarzenia nie potrafi odnaleźć swojej drogi.
Przypadkowo uczestniczył w obronie Poczty Gdańskiej i nie może poradzić sobie z faktem,
że jego niemieccy przyjaciele strzelają do jego polskich przyjaciół,
a jego polscy przyjaciele strzelają do jego niemieckich przyjaciół.
Eryk – wewnętrznie rozdarty – zadaje pytania, i sobie, i nam czytelnikom.

Nasza obecność jutro niezbędna, a bohater faktycznie intrygujący i wyjątkowo zdolna bestia!
My jednakże poprzestaniemy na własnym makijażu i jak powiedziano z tym pięknem wnętrza!

W rzeczy samej, Eryk swoim talentem przewyższył nauczyciela i mistrza.
Niemniej jednak, chociaż jego zdolności to był prawdziwy atut,
w sytuacjach ekstremalnych było to przekleństwo.


Malowniczo zbudowane światy. Nienaganny styl. Elementy sensacji.
Plastyczna wyobraźnia.
Świetna koncepcja konsekwentnie przez autora realizowana.

Myślę, że każdy chciałby mieć taki cudowny kuferek, (zauważyła jedna z koleżanek pisząc zwrotnego sms-a),
który by odmładzał, upiększał, poprawiał dzieło stwórcy. Tylko co wtedy z naszym wnętrzem?

Eryk – pracownik piękna – miał swój cudowny kuferek.

I ten sam Eryk, dla którego życiem była powierzchnia, nie przypisywał sobie zasług.
Wolał pozostać chłopcem z Doliny Radości.

Dziś będę na spotkaniu jedynie biernym słuchaczem.
Biję się w piersi ..nie odrobiłam zadania miesięcznego. Ale zdążę
się pomalować tak, by wszyscy byli zachwyceni.
Muuuuaaa buźki dla klubowiczów DKK.

“Dolina Radości” to powieść  zbudowana na zasadzie kontrastów.
Stefan Chwin daje czytelnikowi pod rozwagę istotę brzydoty i piękna, starości i młodości.

I te kwestie również należało rozważyć.

Wczesnym rankiem, moja twarz zupełnie nie jest podobna do tej popołudniowej.
Późnym wieczorem znów mam inne oblicze, ale wnętrze – moja „głębia” jest zawsze taka sama – zapewniam!
Nie chciałabym jednak doświadczyć tego,
co bohater naszej powieści, bo wtedy podejrzewam, że ocena mojej „głębi” nie byłaby już taka sama.
Nie bójcie się – będę umalowana, na pewno mnie rozpoznacie!

I tak z książki do saloniku powoli wkradał się realizm magiczny, a uśmiechnięci dialogowicze
to przykład tejże realnej magiczności.  Szczypta humoru nie odbierze dyskusji – powagi.


Z makijażem na twarzy i kroplą napoju rozweselającego by łatwo przejść
przez Dolinę Radości i dziwne historie malowanych twarzy. Przyjdę jak zwykle.

Przy filiżance kawy, i herbaty owocem – rozpatrywaliśmy: cierpienie, miłość i zdradę.
Dyskutowaliśmy o absurdach i grotesce.

Czy dolina radości, czy wyżyna szczęśliwości, każda z nas ma swoją krainę wrażliwości.
Na pewno rąbka tajemnicy o owych krainach uchylimy dziś wieczorem.

My zawsze uchylamy tajemnicy rąbka.  U nas jak zwykle – urodziny.
Tym razem urodziła się Ewa, której składamy życzenia.
Życzenia z serca, a kwiatek dla upiększenia powierzchni.

Stefan Chwin wprowadza realizm magiczny. To co się wydarzyło jest niespotykane i nadzwyczaj ciekawe.
Eryk maluje Marlenę Dietrich. Eryk poprawia twarz Hitlera.
Jest krótki epizod z ciałem Lenina.
Tyle tego, że i w SALONIKU LEKKIE PORUSZENIE

SALONIKOWA DOLINA RADOŚCI
To wszystko za sprawą EWY S. To ta EWA, która zawsze częstuje nas niezwykle magicznym przedmiotem.
Tym razem były to kapelusze. Takie niecodzienne dla niejednej salonikowej wróżki.

I wróżki z DIALOGU stanęły pod ścianą.

TO JEST WŁAŚNIE TA NASZA SALONIKOWA RADOŚĆ.

ABY BAWIĆ SIĘ TAK ŚWIETNIE,
TO TRZEBA NIE BECZKĘ SOLI…
ALE KSIĄŻEK BEZ LIKU – PRZECZYTAĆ!

A CO TAM PRZECZYTAĆ?
  NALEŻY WSZYSTKIE – PRZEGADAĆ.
A W TYM MAGICZNO – REALISTYCZNYM TOWARZYSTWIE
JESZCZE DO PRZEGADANIA
TYLE GŁĘBI,  KTÓRE JUŻ WKRÓTCE (ZA MIESIĄC)
WYPŁYNIE NA POWIERZCHNIĘ.

* * *

radości doliną
szedł z twarzą
której nie znały lustra

w radości dolinie
stał obsypany złotem
biedak bez nazwiska

w dolinie radości
zamieniał powierzchnię
z niezmienną  głębią

w radości dolinie
zasnął z tęsknotą
pod swoją powierzchnią

 

A sowa tego wieczoru tylko sobie po sowiemu – stała.

Już głęboki wieczór zapadł.  Na powierzchnię ramion wrzucamy ciepłe okrycie.
Żegnamy się “Przedostatnim marzeniem”,


i lekko stukając obcasem o powierzchnię chodnika idziemy do domu.
Tam w osobistym zaciszu oddamy się kolejnej lekturze.
A tę przeczytaną polecamy wszystkim miłośnikom literackiego słowa.

ZAPRASZAM DO KSIĄŻKI

Danuta Dąbrowska-Obrodzka

SALONIKOWE WIEŚCI. POEZJA – POETYCKA RUDA

JUŻ WKRÓTCE NA PÓŁKACH W BIBLIOTECE

KOLEJNY TOMIK POEZJI BARWOWICZKI

DANUTY DĄBROWSKIEJ-OBRODZKIEJ

PT. “MALUJĘ POJUTRZE”

Tomik wydany w Wydawnictwie Miniatura w Krakowie

Wiersze – Danuta Dąbrowska-Obrodzka
Malarstwo – Jerzy Obrodzki

WSZYSTKICH MIŁOŚNIKÓW METAFORY  i PEJZAŻU

ZAPRASZAM NA PROMOCJĘ TOMIKU

PROMOCJA 06 GRUDNIA 2013 ROKU

GODZ. 17.00

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

JAKO AUTORKA MAM ZASZCZYT SERDECZNIE ZAPROSIĆ 
CZYTELNIKÓW, PRZYJACIÓŁ I ZNAJOMYCH
NA SPOTKANIE

Z MOJĄ POEZJĄ.

Dla zainteresowanych zakupem tomiku:

Tomik już w sprzedaży:
Księgarnia PRUS24.PL  Główna Księgarnia Naukowa im. B. Prusa 
00-068 Warszawa, ul. Krakowskie Przedmieście 7

Księgarnia Internetowa
prus@prus24.pl
 
tel: (22) 827 – 67 – 06

WKRÓTCE

Księgarnia Matras. Ruda Śląska Plaza
ul. 1-go Maja 310
41-710 Ruda Śląska

Tomik można również zakupić bezpośrednio w Wydawnictwie MINIATURA w Krakowie lub za pośrednictwem autorki.

ŻYCZĘ MIŁEJ LEKTURY
Danuta Dąbrowska-Obrodzka

WYCIECZKA BIBLIOTEKARZY Z RUDY ŚLĄSKIEJ DO CINiBA W KATOWICACH

 

CENTRUM INFORMACJI NAUKOWEJ i BIBLIOTEKA AKADEMICKA

KATOWICE

Wycieczka bibliotekarzy z Rudy Sląskiej odbyła się dzięki inicjatywie
Koła SBP

Zapraszamy na fotorelację

 

 

 

 

 

 

Foto: Ewa Wesołek, Grażyna Poważa

SALONIKOWE WIEŚCI. Zajęcia plasytczne. Relacja.

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

16 października 2013 r.
godz. 16.00

ROZPOCZYNAMY

ZAJĘCIA PLASTYCZNE DLA DZIECI

LIŚCIEM MALOWANE 


JESIENNE
OBRAZY

Powolutku przemija lato. Czas powitać piękną złotą jesień.
Drzewa ubierają swoje gałęzie w ciepłe, słoneczne kolory.
Liście z zielonych przeobrażają  się w złote, czerwone, brązowe …

A w naszym Saloniku Artystycznym rozpoczynają się
jesienne zajęcia plastyczne dla najmłodszych.


Na stołach czekają plakatowe farby, pędzle i bielutkie kartki,
na których powstaną piękne barwne dziecięce prace.


– Ciekawe co dziś będziemy tworzyć i po co te liście na stołach…?
Słychać nieśmiałe szepty dzieci.

I już wszystko wiadomo.
Krótka pogawędka o kolorach jesieni,

kilka podpowiedzi w jaki sposób na białych kartkach wyczarować
paletę jesiennych barw.

Teraz wszyscy mamy pełne ręce roboty!

Czas szybko mija.
W saloniku paździenikowo i kolorowo.


  Razem z dziećmi tworzę jesienne pejzaże.


W dziecięcych główkach rodzą się wspaniałe pomysły,
których efekty są zaskakujące i niepowtarzalne.


Dzieci z dumą  prezentują  swoje barwne prace.


Jest się czym pochwalić.


Jeszcze tylko zaprezentujemy nasze dzieła i już gotowy do tradycyjnego zdjęcia
radosny – acz zadumany małych artystów – uśmiech.

 Kolorowe barwy jesieni zdobią naszą biblioteczną przestrzeń.

WSZYSTKIM DZIECIOM ORAZ OPIEKUNOM SERDECZNIE DZIĘKUJEMY ZA OBECNOŚĆ
I WSPÓLNIE SPĘDZONY CZAS.

A w listopadzie zapraszamy na przedstawienie teatralne dla najmłodszych
pt. “BARWY JESIENI”

Ewa Wesołek
Foto. Gabriela Herisz

SALONIKOWE WIEŚCI. DYSKUSJA. Zapraszamy.

 

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

ZAPROSZENIE

W NAJBLIŻSZY PIĄTEK O GODZINIE 18.00

W SALONIKU ROZPOCZNIEMY DYSKUSJĘ O KSIĄŻCE

TYM RAZEM NASZE ZMYSŁY POBUDZIŁ

STEFAN CHWIN W KSIĄŻCE PT.

“DOLINA RADOŚCI”

ZMIERZENIE SIĘ Z TĄ LITERACKĄ PROPOZYCJĄ TO NIE LADA WEZWANIE.

TEMAT TRUDNY. JEDNAKŻE PRZEDSTAWIONY W SPOSÓB NIEZWYKLE CIEKAWY.

WSPANIAŁA POWIEŚĆ, KTÓREJ HISTORYCZNE TŁO WZBOGACA PRZESŁANIE TEJ KSIĄŻKI.

BOGATA NARRACJA. GŁĘBOKIE PRZEMYŚLENIA.

GŁÓWNY BOHATER POSZUKUJĄCY SWOJEJ TOŻSAMOŚCI.

CZYTELNIK PODEJMUJE DYSKUSJĘ Z TYMŻE BOHATEREM,
KTÓRY JEST PRZEKONANY, ŻE

“NIE MA GŁĘBI, JEST TYLKO POWIERZCHNIA”

ZAPRASZAMY DO DYSKUSJI

SALONIKOWE WIEŚCI. LITERACKIE PODRÓŻE

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

LITERACKIE PODRÓŻE

08 PAŹDZIERNIKA PODRÓŻOWALIŚMY Z PRZEDSZKOLAKAMI
PO BAJKOWYCH PRZESTRZENIACH.

W DALEKĄ PODRÓŻ ZAPROSIŁ NAS ALEKSANDER – BOHATER OPOWIADANIA
ANNY ONICHIMOWSKIEJ

ORAZ SAM JAN BRZECHWA
KTÓRY ZABRAŁ NAS  TAM GDZIE “WIDZIANO OSŁA, KTÓREGO MRÓWKA NIOSŁA”.

Z ALEKSANDREM DOTARLIŚMY AŻ DO AFRYKI


A W AFRYCE W ŻOŁĘDZIOWEJ WIOSCE POZNALIŚMY
ŻOŁĘDZIOWE ZWIERZĘTA

 DZIECI Z UWAGĄ WSŁUCHIWAŁY SIĘ W KOLEJNE PRZYGODY ALEKSANDRA

  DOSKONALE ODPOWIADAŁY NA WSZYSTKIE PYTANIA
ZWIĄZANE Z LITERACKĄ PODRÓŻĄ.

PALUSZKI PODNIESIONE –
A TO ŚWIADCZY O NIEZWYKŁEJ AKTYWNOŚCI NASZYCH MAŁYCH GOŚCI.

 KARTKA ZA KARTKĄ DZIECI WĘDROWAŁY PO BEZKRESACH WŁASNEJ WYOBRAŹNI


WĘDROWAŁY PO WSZYSTKICH KONTYNENTACH.  UCZYŁY SIĘ GEOGRAFII.
PRZEDMIOTU, O KTÓRYM PRZECIEŻ W PRZEDSZKOLU JESZCZE SIĘ NIE MÓWI.

WIEMY, ŻE PODRÓŻE  KSZTAŁCĄ –
ALE W PEWNYM MOMENCIE JESTEŚMY ZMĘCZENI I NALEŻY ODPOCZĄĆ.

ZATEM LEKCJA BIBLIOTECZNA TO NIE TYLKO LEKCJA –
TO RÓWNIEŻ WSPANIAŁA ZABAWA.

A NA ZMĘCZENIE NAJLEPSZA JEST PIOSENKA
I DZIECI ZAŚPIEWAŁY.

W SALONIKU ZROBIŁO SIĘ WESOŁO.


PODRÓŻE LITERACKIE TO NIE TYLKO BAJECZNE OPOWIEŚCI
TO RÓWNIEŻ PODRÓŻ W ŚWIAT BIBLIOTECZNYCH REGAŁÓW.

PODCZAS TEJ PODRÓŻY DZIECI DOWIEDZIAŁY SIĘ CIEKAWYCH RZECZY O BIBLIOTECE.
WIEDZĄ, W KTÓRYM MIEJSCU ZNAJDUJĄ SIĘ KSIĄŻKI PRZEZNACZONE WŁAŚNIE DLA NICH.
I DO KTÓREGO REGAŁU MOGĄ ZAPROWADZIĆ RODZICÓW.

I WIEDZĄ JAKA JEST RÓŻNICA POMIĘDZY KSIĄŻKAMI DLA NAJMŁODSZYCH,
A KSIĄŻKAMI DLA DOROSŁYCH

NA ZAKOŃCZENIE SPOTKANIA – PREZENTY
OD NAS BIBLIOTEKARZY NASI MILUSIŃSCY OTRZYMALI  ZAKŁADKI DO KSIĄŻEK.

A MY OD DZIECI DOSTAŁYŚMY W PREZENCIE PIĘKNE PUDEŁECZKO
Z CUKIERKOWĄ NIESPODZIANKĄ.

PO TYCH WSPANIAŁYCH CHWILACH – CZAS WRACAĆ DO SWOICH ZAJĘĆ
JESZCZE CZAPECZKI NA GŁÓWKI – BO CHŁODNO
JESZCZE SZALICZEK  NA SZYJĘ – BO WIEJE
JESZCZE KURTECZKA – ABY CIEPLEJ BYŁO.

I ZDJĘCIE PAMIĄTKOWE NA BIBLIOTECZNYCH SCHODACH
I ZAPROSZENIE DO CZYTANIA.

W KSIĄŻKACH PRZYGÓD JEST BEZ LIKU
W KSIĄŻKACH SKRZATY I KRÓLEWNY
W KSIĄŻKACH RYCERZ I KRASNALE
IDŹ DO NICH – BĘDZIESZ BAWIĆ SIĘ WSPANIALE.

Na wyspach Bergamutach

Autor: Jan Brzechwa
Na wyspach Bergamutach
Podobno jest kot w butach,

Widziano także osła,
Którego mrówka niosła,

Jest kura samograjka
Znosząca złote jajka,

Na dębach rosną jabłka
W gronostajowych czapkach,

Jest i wieloryb stary,
Co nosi okulary,

Uczone są łososie
W pomidorowym sosie

I tresowane szczury
Na szczycie szklanej góry,

Jest słoń z trąbami dwiema
I tylko… wysp tych nie ma.

ALE NA SZCZĘŚCIE JEST BIBLIOTEKA
OTWARTA DLA KAŻDEGO CZŁOWIEKA.

ZAPRASZAMY

 

SALONIKOWE WIEŚCI. Liściem malowane jesienne obrazy.

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

ZAPROSZENIE

Serdecznie zapraszamy wszystkie dzieci

na zajęcia plastyczne

Pt. ”LIŚCIEM MALOWANE JESIENNE OBRAZY”.

” Kiedy rośnie –  to się zieleni,
kiedy leci – złotem się mieni!”


SPOTKANIE ODBĘDZIE SIĘ

16. PAŹDZIERNIKA 2013 R.

O GODZ. 16.00

SERDECZNIE ZAPRASZAMY

SALONIKOWE WIEŚCI. POETYCKI PAŹDZIERNIK

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

W kręgu poezji


04 października od godz. 17.00

w SALONIKU królowała poezja.

Na początek promocja tomiku wierszy

naszego kolegi

Józefa Lipskiego

“Ta co stoi obok z kropelką na policzku”


Z lekkim czasowym poślizgiem rozpoczęliśmy spotkanie.
Początek jak zwykle:

* Powitanie publiczności.
* Przedstawienie gościa.
* Kilka słów o autorze tomiku.

I nie byłabym sobą, gdybym tytułem wstępu nie przeczytała jednego z wierszy napisanych przez  naszego gościa.

KROPELKA
                                  Józef Lipski

płacz nieba
maluję
żółtą farbą
znalezioną na końcu tęczy
w twojej torebce
chmury nie smakują
radością
za widnokręgiem
zielony listek
ty stoisz w drzwiach
z kropelką na policzku …

Józek lekko przejęty słuchał. A może i nie słuchał?
Ponieważ człowiek piszący,
przed publicznym występem, w publicznej bibliotece,
zapewne ogarnięty jest stresem wszechmocnym.
I człowiek w takim stanie – nie słucha, i nie udaje, że słucha.
Może myśli? Myśli …
Myśli! Ponieważ nie wiadomo o co konkretnie, zapyta go prowadząca spotkanie Danka?


Zapewniam – pytania będą proste.
Typu: Kiedy i dlaczego?

No i jeszcze …
Co poprzez wiersze chce Józef piszący przekazać czytającemu światu?

W SALONIKU WSZYSTKO PRZYGOTOWANE.

Na stole  świeca – taki nierozłączny atrybut, palący się do wiersza.
I oczywiście SOWA, która porządku myśli strzeże.

I tak Józef Lipski przed prezentacją tekstów, w kilku słowach opowiedział o sobie.

I już pora nadeszła, aby uczestnicy spotkania zapoznali się z twórczością naszego kolegi.

Wiersz do wiersza. Wiersz do słuchacza.

Aby przełamać męski i tubalny Józefa głos, do stołu poezji zaprosił Józek Basię Sładek,
koleżankę barwowiczkę.

Basia leciutko i cieplutko przekazała słuchaczom myśli
zebrane w kilku tekstach z tomiku pt. “Ta co stoi obok z kropelką na policzku”.

Publiczność zasłuchana.

Po tym zasłuchaniu – czas na kolejne pytania.
Pytania, odpowiedzi, rozmowy, dyskusje, dygresje.
Tak bywa na autorskich spotkaniach.

Ważne jest, by bliżej poznać osobę, która przekazuje nam swoje uczucia,
emocje, swoją wrażliwość.

Ale na tym wątku poetyckim, nie skończyła się nasza poetycka uczta.
Coś dla duszy już było? Było!
Czas na rozkosz podniebienia.
A wierzcie mi – Wiem o czym mówię.
Do wiersza Rodzina Józka przygotowała dodatki:  z mleczkiem kawę,
a do kawy pyszne ciasta,
i…… uwaga.
poetycko rozkoszny tort.

Słodyczy co nie miara, zwłaszcza, że w wierszach dużo miłości i o miłości.
Lecz aby wszystkiego nie przesłodzić –
pora zejść na ziemię.
Przed nami jeszcze turniej, warsztaty i dyskusja.

I podziękowań bez liku.
Józkowi dziękujemy za wiersze.
Publiczności za udział w tym pozytywnym poetyckim dramacie.
Zostawić sprawy rzeczywiste w domu i przyjść w krąg poetyckiej nostalgii – to nie lada wezwanie.
Bardzo wszystkim dziękuję za udział.
Swoją obecnością zaszczycili nas:
Przewodnicząca Komisji Kultury Rady Miasta Ruda Śląska Pani Cecylia Gładysz
Wiceprzewodnicząca Komisji Kultury Rady Miasta Ruda Sląska Pani Barbara Wystyrk-Beniger
Dziękujemy czytelnikom Filii nr 16,
barwowiczom, przyjaciołom Józefa Lipskiego i dumnej z niego rodzinie
.

Kłaniam się i zapraszam na kolejne spotkania:

08 listopada godz. 17.00
Promocja tomików poezji kolejnych  barwowiczów:  Jacka Dudka i Marcina Rokosza

22 listopada godz. 17.00
Spotkanie autorskie z poetą i pisarzem z Rzeszowa Januszem Korylem

o6 grudnia godz. 17.00
Promocja tomiku poezji barwowiczki Danuty Dąbrowskiej-Obrodzkiej

ZAPRASZAM!

I ZAPRASZAM JESZCZE DO PAŹDZIERNIKOWEGO POETYCKIEGO KRĘGU.

Tym razem Barwowicze nie przy stole, a w poetyckim – jak zapowiedziałam – kręgu.

Niektórzy już zajęli miejsca, inni jeszcze się przygotowują.
Za chwilę rozpocznie się czytanie.

I czytaliśmy, każdy po swojemu i każdy swoje.

W pierwszy piątek października postanowiliśmy nie rywalizować
w Turnieju Jednego Wiersza.

Ot, taki jesienny kaprys.
Koloryt jesiennej literackiej przestrzeni również może być zmienny.
Przecież poezja jest kobietą!!!!!!

Ale warsztaty?
Warsztaty być muszą i basta.
Trzeba przegadać te nasze osobiste szczęścia  endorfiny.
Bo jakże bardzo człowiek jest szczęśliwy, kiedy tak do woli może – na cudzym tekście wypocić swoje emocje.

Wszyscy pochyleni w stronę wiersza – w trosce o wiersz.
Takie pogodowe barwowiczowe anomalia i sprzeczności.

Działo się działo w październikowy wieczór.
Znów inny poetycki nastał czas.
Barwy – jak to BARWY – Barwne i nic więcej.

Jeszcze dyskusja nas czeka na literacki współczesny temat.

Jerzy Obrodzki – Portret poety Zbigniewa Herberta., 30x40cm, akryl.

Na chwilę znów przysiadł z nami Zbigniew Herbert,
którego twórczość dyskusji nie podlega. a jednak – warto rozmawiać.
Zbigniew Herbert  “Wiersze Zebrane”

Tom wierszy niezwykle ważny dla każdego miłośnika poezji.

Prośba

Naucz nas także palce zwijać
i drzwi podpierać z tamtej strony
pokojów  próżnej już miłości

niech kiedy trzeba będzie pięścią
to co marzyło się o szczęściu
i osłaniało chudy płomyk

a potem po skończonej walce
pozwól nam rozprostować palce
choćby już była tylko pustka

gdy w dłoń otwartą przyjmiesz klęskę
gdy czaszkę w czułe palce weźmiesz
zacznie się wtedy jeszcze raz

otwartych dłoni wielka sprawa
po strunach podróż po zabawach
ostatnie ziarno ocalenia

Zbigniew Herbert

Już po raz drugi rozmawiamy o tym opasłym tomie wierszy.
I gorąco Wam polecam tę właśnie lekturę na długie jesienne wieczory.

To wszystko pisałam pod dyktando sowich dywagacji.


Kawę wypiłam, ciasto zjadłam.
Jeszcze świeca się pali w nastroju wiersza.
A Józek ze spuszczoną głową, ale i z uśmiechem wczytuje się w kronikę wydarzeń własnych.


Krzesła już puste. Wierszopisacze , wierszoczytacze, i wierszosłuchacze
SALONIK opuścili.

Zostałam tylko Ja i mój osobisty mąż – prezes całego tego rozpoetyzowanego towarzystwa.

Jeszcze na miejsca ustawić należy krzesła i stoły, i wszystkie tam filiżankowe, i talerzykowe atrybuty.
Biblioteka musi być gotowa na przyjęcie czytelników.
Pozostaje nam tylko po ziemi postąpać  i oddać się sprzątnej pracy.

Jednakże tytułem zakończenia dzisiejszego wieczoru przesyłam Wam wiersz. O wierszu – wiersz.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

* * *

 Wiersz
Zagadka z odrobiną uśmiechu
Plątanina spraw

Ułożona w logiczną całość

Bierzesz w tym udział

 Na kartce wyznaczone godziny
A nikt nie umawia się z czasem

Wiersz
Jakieś ważne przedawnione dzieje
Wkręcone w teraźniejszość

Psycho  …. Coś tam
Zamiast pigułki

Wiersz
Rymowanka dla przedszkolaka
Przegadanie nastolatka

I paplanina dorosłości

Wiersz
opowieść w kilku zdaniach
między wersami

I tak zbierasz
wiersz do wiersza

jak grosz do grosza
pęcznieje literacka skarbonka

a kiedy już rozprujesz jej brzuch
i przeliczysz słowa
to zamiast iść na bazar

siedzisz
by myśli czytelnikom rozdawać

 

Do zobaczenia – do wiersza.
   Spotkanie przygotowała, prowadziła, posprzątała i opisała
    Danuta Dąbrowska-Obrodzka, moderator DKK
     Foto. i inne prace – Gabriela Herisz

NAGRODA LITERACKA NIKE 2013

JOANNA BATOR

LAUREATKĄ LITERACKIEJ NAGRODY

NIKE 2013

ZA KSIĄŻKĘ

“CIEMNO PRAWIE NOC”

“Autorka jako motto dla swojej powieści wybrała cytat z Carlosa Ruiza Zafóna (współczesny hiszpański pisarz): „Bóg tkwi w szczegółach, a diabeł jest wszędzie”. Sens tej maksymy widać w efektach działań bohaterki książki, dziennikarki Alicji Tabor, która próbuje rozwikłać zagadkę zniknięcia trójki małych dzieci w Wałbrzychu. Ale to nie jest powieść kryminalna. Grozy też nie. Ani nie obyczajowa. Ani nie horror. Ona wszystkim tym jest naraz. Strach się bać, ale nie przeczytać, to spory uszczerbek dla wyobraźni i ogromny dla emocji”.

Foto. strony www