Archive for » March, 2013 «

SALONIKOWE WIEŚCI. ŻYCZENIA WIELKANOCNE.

 

WIELKANOCNE ŻYCZENIA

Wszystkim naszym czytelnikom składamy życzenia,
Wielu radosnych i niepowtarzalnych chwil na Święta Wielkanocne,
serdecznych spotkań rodzinnych przy świątecznym,

suto zastawionym stole,
przyjaznych rozmów, miłych gestów
i wszelkiej pomyślności

życzą pracownicy filii nr 16

 

SALONIKOWE WIEŚCI. DKK – DIALOG. Relacja.

 

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

15 MARCA 2013 ROK

DIALOG

 

ZACHĘCA CZYTELNIKÓW DO PRZECZYTANIA KOLEJNEJ KSIĄŻKI
A BYŁO TO TAK ….
To już dziś! SAL. ART. czeka na dopełnienie kolorów. Ale, aby to się ziściło to tylko WY
jesteście wstanie to zrobić.

(Napisała w godzinach porannych  moderatorka DKK do swoich dialogowych przyjaciół).
Dalej czytamy …
Wasza obecność jest najważniejsza. Głowackiego możemy mieć z głowy. O Kosińskim pomilczymy …
Albo? namalujemy mu ptaka? Co nam szkodzi? Czekam na Was o 18.00. Obecność obowiązkowa. Usprawiedliwień nie przyjmuję. Pa. Pa.

(Najpierw tak słodzi… a później tak ostro. Co się w tym klubie dzieje? Pytam? stojąc z boku i z pewnej odległości książki).

Na razie wszyscy  milczą.
Ale na krótko. Odpowiedzi nadchodziły.

No i tego oczekuję!
Faktycznie o Panu Kosińskim możemy pomilczeć, a kolorami zajmiemy się intensywnie.
To jest  PEWNIK! Do zobaczenia w NOWYM SALONIE BARW! PA!


(Ciekawe? Ciekawe?  Czy to wszystko będzie uporządkowane na to dyskusyjne “milczenie”
?).

Melduję  gotowość do malowania i gadania. Do miłego.

(No, no! To malowanie wyszło dość precyzyjnie).

Tak to my nadamy dopiero kolorytu naszym salonom i ….
niekoniecznie będziemy
zagłębiać się  w perypetie tych facetów. Do zobaczenia.
 
Witam (pisze kolejna dialogowa koleżanka moderatorki)
Ciekawa jestem co powiedzą moje koleżanki o ostatniej książce barwnej w filmowe kadry
“życia Dżerziego”. Może po tej lekturze zagłębimy się w życiorys pana Kosińskiego.
Więc do zobaczenia. O 18.00 tam gdzie zawsze.

(Wreszcie coś o tej książce. Nawiasem mówiąc jeszcze nie wiem co w tym DKK  w marcu czytały Panie i jeden Pan).
 

(No to teraz już wiem! I bardzo dziękuję!).

Cieszę się, że znów się zobaczymy i to w odmalowanym lokalu.
A zostało Wam w słoikach choć trochę farby, aby wymalować ptaka Kosińskiemu?

(O! Farba jest!).

A co do Głowackiego, to Go nawet lubię, ale On też ma coś z …. No cóż,
takie jest to artystyczne środowisko. Pa

Obecność swą zwiastuję, bo tej okazji nie zmarnuję. 

Ornitolożka.

Miało mnie nie być, ale hasło “Obecność obowiązkowa” działa
O kolory biblioteki nie należy się martwić. Jesteśmy tak barwnymi ptakami,
że żadna kolorowa papużka nam nie podskoczy.
Głowacki dał  temat do rozważań, na które warto poświęcić czas. A nasze dyskusje są bezcenne.

(Zatem Proszę się częstować).
 
Z przyjemnością posłuchamy pieśni kolorowego ptaka. Uwielbianego i nienawidzonego Dżerziego.
Może te barwne tematy w Saloniku przywołają wiosnę? Do zobaczenia.

Ale optymistka !!!!!!!

(Ciekawa, która bardziej optymistycznie do świata nastawiona?).

A może teraz Panie i Panowie coś bliższego o przeczytanej książce?


Ja boczny obserwator czekam? Przeczytać ją czy nie? Odpowiedzcie na to proste pytanie.


Ale nie wszyscy na raz.! Spokojnie!

W książce opiewającej  losy sławnego  Jerzego Kosińskiego w zdumiewający sposób odkrywamy wciąż zmieniającą się biografię tegoż pisarza. Narratorem jest sam Janusz Głowacki, który zachwyca swoich czytelników przede wszystkim stylem w jakim się z czytelnikiem kontaktuje. Dystansem z jakim podchodzi do otaczającego nas świata.

W tej konkretnej książce daje nam do wyboru – prawdę bądź mistyfikację? Dwie przenikające się przestrzenie.
Jerzemu Kosińskiemu te dwa światy ułożone w jeden wspólny wymiar nie wyszły na dobre.
Znamy tragiczny finał jego  życia. Tragiczny i  spektakularny.
GOOD NIGHT DŻERZI to powieść wielu wątków niekoniecznie ze sobą powiązanych.
Ale warto sięgnąć po tę książkę.  I to tak ze względu na nazwisko autora, jak i nazwisko głównego jej bohatera.
Jerzy Kosiński autor “Malowanego ptaka”, postać kontrowersyjna, której świat luksusu, romansów stał się światem samotności
i odejścia na tę drugą nieznaną stronę.

Ale z tego literackiego zadumania pora wyjść naprzeciw życiu.


I obwieścić światu nowiny o tym, że klubowiczki urodzone w lutym i w marcu zasługują na życzenia.

A kto się w lutym urodził?  MARTA! STO LAT DLA MARTY

A kto się w marcu urodził? JOLA

ADRIANA

I DANKA

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO ŻYCZY DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG

Jeszcze prezenty – dla wszystkich! Jak zwykle przygotowane przez EWĘ. Tym razem ptaki do pomalowania.


Ale dyskusja jeszcze trwała i trwała. Książka, która nie była z gatunku – “jak dobrze i szybko
czytało się o losach bohaterów”.
Przeciwnie!
Wzbudziła w dyskutantach wiele kontrowersji. Dlatego też niektóre wątki rozebrane były
na czynniki pierwsze, a inne pominięte milczeniem.
Jednakże takie książki zapadają w pamięć.
Rodzą się ciekawe dygresje, które warto rozwijać i wato rozmawiać. Bo warto rozmawiać.


Nie pozostaje mi nic innego tylko wziąć pod pachę J. Głowackiego i zapoznać się bliżej z tą historią opowiedzianąmi na spotkaniu w SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16
w DYSKUSYJNYM KLUBIE KSIĄŻKI – DIALOG, a dialog tworzyli  w marcowe popołudnie:

OLA, JOASIA, JOLA, MARTA, KRYSTYNA, JADWIGA, ADRIANA, EWA, ZOSIA, MIREK, GABRYSIA.
W UKRYCIU BYŁY “APARATKA” EWA I  MODERATORKA DANKA.
W DOMU ZOSTAŁY ZDZISIA I PANI IRENA.
A JEŻELI KTOŚ JESZCZE Z FOTELA CHCE WSTAĆ TO ZAPRASZAMY –
U NAS WSZYSTKO ZACZYNA SIĘ NA DOBRE I WSPANIALE KOŃCA DOBIEGA.

NIKT NIE ZGŁODNIEJE – BO STÓŁ OBFICIE ZASTAWIONY.

NIE ZAŚNIE – BO KAWY HEKTOLITRY WYPIĆ MOŻE.

ZAPRASZAMY!

* * *

zapewniam sobie powrót
przekręcam tylko klucz

stanęłam w kolejce
rozdają drogo
w koszyku wszystko
czego nie kupiłam

siadam

siadam z tymi
którzy i tak niczego nie wysiedzą
częstują mnie
nie odmawiam
ponieważ z przyczyny i bez powodu
wierzę w siedzenie
i w każde sto lat
które trwa zbyt krótko

nie wierzę w kolejność
pierwszy i ostatni
jest bez numeru

ale układam sny
na nieprzespane noce
i sukienki
których nie ma

znów siadam
siadam naprzeciwko
okno na świat w matowym kolorze

siedzę na rozchwianym stołku
w butach na wysokim obcasie
i bez wielkiego znaczenia
mam wiarę

wierzę w siedzenie

 Danuta Dąbrowska-Obrodzka
Foto. Ewa Wesołek


SALONIKOWE WIEŚCI. PODRÓŻ Z JULIANEM TUWIMEM. Lekcja biblioteczna.

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

19 MARCA 2013 ROK

DO BIBLIOTEKI PRZYSZŁY  DZIECI Z …


PRZEDSZKOLA nr 40

Lekcja biblioteczna rozpoczęła się od …

przypomnienia różnych  ciekawych informacji o …

bibliotece.


Wiedza dzieci okazała się imponująca. Las podniesionych rąk.

A teraz pora rozpocząć zasadniczą część lekcji.


Dzieci dowiedziały się, że …

ROK 2013 OGŁOSZONO ROKIEM ….

JULIANA TUWIMA

W jaki sposób uczcić tego wspaniałego poetę?
Oczywiście wybrać się z nim w podróż i powoli poznawać coraz to nowe przestrzenie jego twórczości.
Na początek oczywiście, że …

LOKOMOTYWA.

JULIAN TUWIM

LOKOMOTYWA


Stoi na stacji lokomotywa,

Ciężka, ogromna i pot z niej spływa –
Tłusta oliwa.

Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:


Buch – jak gorąco!
Uch – jak gorąco!
Puff – jak gorąco!
Uff – jak gorąco!
Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
A jeszcze palacz węgiel w nią sypie.


Wagony do niej podoczepiali
Wielkie i ciężkie, z żelaza, stali,


I pełno ludzi w każdym wagonie,


A w jednym krowy,
a w drugim konie,


A w trzecim siedzą same grubasy,
Siedzą i jedzą tłuste kiełbasy.
A czwarty wagon pełen bananów,
A w piątym stoi sześć fortepianów,
W szóstym armata, o! jaka wielka!
Pod każdym kołem żelazna belka!
W siódmym dębowe stoły i szafy,


W ósmym słoń, niedźwiedź i dwie żyrafy,
W dziewiątym – same tuczone świnie,
W dziesiątym – kufry, paki i skrzynie,
A tych wagonów jest ze czterdzieści,
Sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.

Lecz choćby przyszło tysiąc atletów
I każdy zjadłby tysiąc kotletów,
I każdy nie wiem jak się natężał,
To nie udźwigną – taki to ciężar!

Nagle – gwizd!
Nagle – świst!
Para – buch!
Koła – w ruch!

Najpierw
powoli
jak żółw
ociężale
Ruszyła
maszyna
po szynach
ospale.
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem,
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi.

A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
Po torze, po torze, po torze, przez most,
Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las
I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to,
Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
Jak gdyby to była piłeczka, nie stal,
Nie ciężka maszyna zziajana, zdyszana,
Lecz fraszka, igraszka, zabawka blaszana.

A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pcha?
Że pędzi, że wali, że bucha, buch-buch?
To para gorąca wprawiła to w ruch,
To para, co z kotła rurami do tłoków,
A tłoki kołami ruszają z dwóch boków
I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,
Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy,,
I koła turkocą, i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!…

I TO … Z DALEKIEJ PODRÓŻY WRÓCILIŚMY DO BIBLIOTEKI

JESZCZE KILKA

PIOSENEK

ZAŚPIEWAŁY

ROZBAWIONE DZIECI.

JESZCZE WYCIECZKA

PO BIBLIOTECE

I NA POŻEGNANIE

WSZYSCY OBECNI NA BIBLIOTECZNEJ LEKCJI

OTRZYMALI W PREZENCIE


ZAKŁADKI DO KSIĄŻEK

I JESZCZE W RAMACH PODZIĘKOWANIA JA KWIATKI OD DZIECI OTRZYMAŁAM

A GŁOŚNE DZIĘKUJĘ I DO WIDZENIA SŁYCHAĆ BYŁO W NAJODLEGLEJSZYM ZAKĄTKU NASZEJ DZIELNICY.

WIEM O TYM PONIEWAŻ  SŁYSZAŁY TO WRÓBELKI


KTÓRE NA USZKO MI POWIEDZIAŁY ŻE Z WIOSNĄ JUŻ  PRZYLECIAŁY

DO ZOBACZENIA

Danuta Dąbrowska-Obrodzka

Foto. Ewa Wesołek, która również kwiatuszek od dzieci dostała i bardzo się radowała.

SALONIKOWE WIEŚCI. UCHO, GARDŁO, NÓŻ. Spotkanie DKK – DIALOG. Relacja.

 TO BYŁ LUTY

FILIA I SALONIK W REMONCIE,

A POTRZEBA DYSKUSJI – SILNA

DIALOG

15 LUTEGO 2013 ROK

GODZ. 17.00

RESTAURACJA ADRIA

 

ZAPROSZENIE WYSŁANE

 DYSKUSJA NA SŁOWA – NA WYSOKOŚCI STANIE.
NIE POŁOŻYMY JEJ NA BRUKU PRZEKLEŃSTW.

PO NASZEJ STRONIE PRZECIE LITERACKI JĘZYK UWAGI!
A DYSKUSYJNY DIALOG ROZTOCZYMY W STYLU KULTURY – IŚCIE WYSOKIEJ.
JUTRO 17.00 GODZ. ADRIA.
USZY BĘDĄ OTWARTE. NOŻE ZAOSTRZONE, A GARDŁA GOTOWE DO DEZYNFEKCJI.

Ok! Do “ADRII” przyjdę  pod warunkiem, że nie usłyszę tak niecenzuralnych słów,
że będzie tak miło, kulturalnie jak zwykle. No, to tyle, bo na temat  książki nic nie powiem.
Według mnie nie jest tego warta. Do miłego zobaczenia Pa.

Tak napisała jedna z koleżanek – odpowiadając na sms-a zapraszającego na spotkanie.

ZATEM

UCHO NADSTAWIONE

WITAM. Wiadomość druga nadeszła!
Po takiej lekturze wskazane jest zażycie tylko jednego lekarstwa …

czyli wieczoru w towarzystwie wspaniałych kobiet i rozmów o życiu
nie koniecznie wplatając “łacińskie kwiatki”.

GARDŁO – GOTOWE DO KRZYKU!

Gdyby bohaterka książki wraz z tą całą wulgarną opowieścią – bez wielkiego zresztą sensu,
była w moim bliskim zasięgu to musiałaby zatkać swe uszy,
gdyż wykrzyczałabym głośno na całą moc swego gardła co o tym myślę.
Nie jestem też pewna czy noże nie poszłyby w ruch! Jej szczęście, że mieszka na Bałkanach!
Tu kończy się mój komentarz w temacie tego DZIEŁA.

ALE OSTRA WYPOWIEDŹ!
NO. NO. CIEKAWE CO BĘDZIE DALEJ?

OBOK DŁONI – NÓŻ

Zjawimy się jak zwykle zwarte i gotowe, aby uzewnętrznić zarówno ból
jak i radość istnienia w oczyszczającym dialogu,
bo i owszem monolog bywa też swoistą terapią,
ale siła kontaktu z przyjaciółmi nie ma sobie równych. Pa.

JEST NADZIEJA!
NOŻE POSŁUŻĄ DO WIADOMEGO CELU …

I TAK SPOTKANIE W RESTAURACJI ADRIA – UWAŻAM ZA ROZPOCZĘTE.

PRZY FILIŻANCE DOBREJ KAWY- CIEKAWA KSIĄŻKA OTWARTA NA CZYTELNIKA.

Cudnie pomyślane, że dzisiaj w naszym DKK spotkanie z kulturą przez duże K.

DOBRY POCZĄTEK TEGO SMS-A.
To prawdziwa przyjemność (zwłaszcza po tej lekturze), spotkać się w tak elokwentnym gronie.
Słowa, które padną w dyskusji na pewno będą ostre jak ostrze noża i mocne,
ale uszy nam nie zwiędną i w gardle nam też nie staną.
Ps. Wiadomość z ostatniej chwili.
Filia nr 16 na dzisiejsze popołudnie i wieczór przeniosła swoją siedzibę
na salony tzn. do Restauracji ADRIA. Nic dodać, nic ująć,
tym sposobem rodzi się elita kultury w Rudzie Śląskiej 1.

NO! NO! PIĘKNE SŁOWA! PODNOSZĄ NA DUCHU!

ZATEM DKK – DIALOG – DIALOGIEM STOI

Z pozytywnym patrzeniem na świat, radością i optymizmem spotkamy się przy herbatce.
SPOKOJNIE KOMENTARZ ROZPOCZĘŁA KOLEJNA ROZMÓWCZYNI
(oczywiście to również jest przekaz elektroniczny)
.
Rozwiniemy dyskusję bez przekleństw i złości. Do miłego zobaczenia! Pa

I TAK PO ZEBRANIU PIERWSZYCH OPINII O KSIĄŻCE
DO ROZMOWY  OKO W OKO – UCHO W UCHO – GARDŁO W GARDŁO I NÓŻ W NÓŻ  ZASIEDLI:

ADRIANA, MIREK, DANKA, KRYSTYNA, ZOSIA, EWA I EWA JADWIGA, JOLA, ASIA I ZDZISIA.


MARTA PRZY KOMINKU W FOTELU BUJANYM, A GABI NA NARTACH W GÓRACH ZABIELANYCH.
NA KRÓTKO PRZYSZŁA DO NAS I OLA.
OBIECAŁA,  ŻE W MARCU Z KLUBEM ZWIĄŻE SIĘ NA STAŁE

KSIĄŻKĘ PRZECZYTA I PODIALOGUJE JUŻ W NASZYM CZYSTYM SALONIKU!
TRZYMAMY JĄ ZA SŁOWO!

… i jak to w restauracji przystało – przy filiżance kawy rozpoczynamy rozmowę o zadanej lekturze.
Pewnie każdy się domyśla, że ta książka nie przypadła nam do gustu.
Każdy temat można opisać, ale dlaczego tak? Dlaczego wulgarny język zdominował zasadniczą treść książki?

Vedrana Rudan

“Napisałam tę książkę, kiedy na Bałkanach wybuchła wojna.
Żeby nie oszaleć i strzelić sobie w łeb”.

Być może to samoobrona? Odreagowanie? Sposób na przetrwanie?
Nikt z nas nie wie przecież jak zachowałby się w ekstremalnych warunkach.

Głowna bohaterka próbuje wykrzyczeć siebie. Swój ból, złość, nienawiść. Prowadzi monolog.
W brutalny sposób dzieli się z czytelnikiem swoją frustracją. Jest przy tym bezkompromisowa.
Tnie to swoje życie ostrzem noża.  A uszy więdną od słów, którymi rzuca czytelnikowi w twarz.
Dławi nas wszystko – oskarżenia, wspomnienia, nienawiść.

To wezwanie dla czytelnika – zmierzyć się z  problemami, opisanymi w tak nie – literacki sposób.
Książka, pozostawia blizny na ciele czytelnika. Zapadamy się głęboko w jej otchłań.

Zanim otworzycie UCHO, GARDŁO, NÓŻ
weźcie głęboki wdech.

* * *

to będzie inny wiersz
z rogu ulicy
z miasta
gdzie zaczyna się koniec świata

 kobiety noszą
sztuczne głowy
białe dekolty

to będzie inny wiersz
po rozmowie
po wydaniu reszty

pijemy kawę
taką jak na stypie
tylko świat gra
inaczej …

                              Danuta Dąbrowska-Obrodzka

Zróbcie wydech – tuż po jej zamknięciu.

Danuta Dąbrowska-Obrodzka, moderator DKK
Ewa Wesołek – foto.

SALONIKOWE WIEŚCI. LUDZIE Z PASJĄ.

 

 SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

13 MARCA 2013 ROK

W MOIM GOŁĘBNIKU

SPOTKANIE

Z

JANUSZEM WESOŁKIEM

HODOWCĄ GOŁĘBI POCZTOWYCH

13 MARCA 2013 roku w SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16 odbyło się spotkanie
z Januszem Wesołkiem

– hodowcą gołębi pocztowych.
Było to pierwsze spotkanie biblioteczne z cyklu

„LUDZIE Z PASJĄ”

Powitałam naszego gościa oraz wszystkich, którzy przekroczyli progi SALONIKU

Okazało się, że bohaterem spotkania był nie tylko Pan Janusz,

  ale także trzy urocze gołąbki,

 które przyfrunęły do naszego saloniku,


zajęły swoje miejsca

i dostojnie – niczym modelki

pozowały do kolejnych  zdjęć.

A PAN JANUSZ ….

         ROZPOCZĄŁ WŁAŚNIE SWOJĄ OPOWIEŚĆ.

Opowiadał z wielką pasją,


  zarówno dla dzieci 

jak i dorosłych czytelników.
  Wśród jednych jak i drugich opowieść ta wzbudziła ogromne zainteresowanie.

Godne podziwu były i są liczne puchary i dyplomy,


które Janusz Wesołek zdobywa za swoje osiągnięcia,


związane z jego wielkim zamiłowaniem do gołębi.

            Oczywiście gołębie pocztowe dla publiczności dziecięcej były

najważniejszymi gośćmi saloniku.


Możliwość spotkania się z nimi

oko w oko –

 

 

 

 

 

 

 

 

 

sprawiło dzieciom ogromną frajdę.

Natomiast nieśmiałe dotknięcie,


dało naszym milusińskim poczucie

zadowolenia i …

wielkiego wzruszenia,

które malowało się na ich dziecięcych buźkach.

            Natomiast dorośli

przede wszystkim byli zainteresowani opowieścią o hodowli gołębi pocztowych.

W skupieniu i z uwagą wsłuchiwali się w liczne ciekawostki,

na ten niecodziennie poruszany w bibliotece temat.

Pan Janusz przygotował dla dzieci jeszcze jedną niespodziankę.

Przyniósł na spotkanie stary zegar

służący niegdyś hodowcom,

a którym dziś – pozwolił dzieciom

na wspaniałą 

siłową zabawę.

  Liczne pytania do mistrza J. Wesołka sprawiły, że spotkanie przebiegało
w niezwykłej atmosferze i radości, i dialogu,


w którego tle słychać było ciche gruchanie naszych głównych bohaterów.

Przeleciał nam czas ….

A na zakończenie spotkania, głośne brawa i  piękne podziękowania.


Panu Januszowi za ciekawą opowieść,

 Publiczności za liczne przybycie.

 Natomiast pocztowym wybrańcom
życzymy

dobrych i szczęśliwych
lotów.

W złotym gołębniku

W złotym gołębniku z serca zbudowanym
i w każdym miejscu starannie zadbanym

pocztowe gołąbki mieszkają przyjemnie
i głośno gruchają sobie wzajemnie

a kiedy długie przed nimi loty
to nie ma czasu na jakieś tam psoty

i fruwają wysoko w przestworzach niebieskich
ich  skrzydła w kolorach – iście królewskich

jak dumne damy i wielcy panowie
tak piękne gołębie – każdy to powie

ich małe główki z mądrymi oczami
tak spoglądają –  jakby zajmowały się tylko czarami

patrzą ci w twarz  – pełne wdzięczności
aż na twoich ustach – uśmiech zagości

bo one wiedzą, że ten dobry człowiek
kto daje im wolność – bez mrugnięcia powiek

bo wszelkie trofea dzięki nim dostaje
jest pierwszy w okręgu – i zawsze z nimi o świcie wstaje

 

 

 

 

 

 

 

 Dziękujemy serdecznie
za wspólnie spędzony czas.

Danuta Dąbrowska-Obrodzka
Fot.  Ewa Wesołek

SALONIKOWE WIEŚĆI. Spotkania z ciekawymi ludźmi.

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

ZAPROSZENIE

 

13 MARCA O GODZINIE 16.00

zapraszamy naszych czytelników

na

SPOTKANIE Z CIEKAWYMI LUDŹMI – LUDŹMI Z PASJĄ.

Gościem naszego Saloniku Artystycznego

będzie

Pan Janusz Wesołek – hodowca gołębi pocztowych.

SERDECZNIE ZAPRASZAMY NA SPOTKANIE

SALONIKOWE WIEŚCI

 

SZANOWNI CZYTELNICY!

 

REMONT ZAKOŃCZONY

 

ZAPRASZAMY