Archive for » November 23rd, 2012 «

SALONIKOWE WIEŚCI. DIALOGOWE CUDA. Relacja.

 

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

16 listopada 2012 r.

godzina 18.00

Przybywają dyskutanci.

Licznie gromadzą się wokół stołu,
(już nie będę opisywać jak suto zastawiony –
no chociaż może coś dopowiem – jeszcze się zastanowię),

na którym lektura do dyskusji czeka…

Ale przed każdym piątkiem – czwartek jest równie ważny dla dyskutantów.
Moderatorka poprzez satelitarne łącza przypomina i zaprasza. Tym razem na cud.

Kiedy dzieje się cud – uciekamy do rzeczywistości.
Kiedy z ledwością stąpamy po ziemi – czekamy na cud.
Ale jutro o 18.00 w Sal. Art. Wy będziecie – cudowne kobiety DIALOGU.
Czeka nas kontemplacja o światach równoległych, o uzdrowieniach i namiętności.
Moje drogie – przed nami toast ZA CUD

“To co nazywamy cudem, nie jest sprzeczne z naturą,
natomiast sprzeczne jest z tym, co nam o naturze wiadomo”

Św. Augustyn

Część I

15 listopada 2012

godz. 16.50

Toast za cud uzdrowienia – to w pierwszej kolejności!
Natomiast nasza kolejna nieco mistyczna lektura wywoła znów emocje,
jakie cudowne ściany naszej biblioteki już doskonale znają.

Cudowne kobiety zjawią się na pewno i o cudach świata zapragną polemizować!
A zatem do jutra.

godz. 17.04

W każdym z nas drzemie pewna niezbadana sfera,
która jeśli dojdzie do głosu jest w stanie czynić cuda,
tylko trzeba chcieć je dostrzec w szarej codzienności i jak mówi Coelho –
wystarczy przyjrzeć się małemu ziarenku piasku,
a ujrzysz w nim wszystkie cuda świata.

godz. 20.57

Ech! No i co ja mam napisać? W kilka cudów uwierzyłam, tak trzeba było, ale ……
Takie spekulacje myślowe oderwane od rzeczywiści do mnie nie przemawiają – sorry!
Całe szczęście, że nasza biblioteka jest żywą,
pełną radości i optymizmu grupą cudownych osób.

Do zobaczenia

 Część II

16 listopada 2012

godz. 08.14

Witam! Dziś za progiem biblioteki czeka nas dyskusja o uczuciach, zdradach i wybaczaniu.
Hm… Zabrzmiało trochę romansowo.
Ale cuda dzieją się przecież wokół nas każdego dnia – pytanie
Czy chcemy je dostrzec?
Pozdrawiam i czekam niecierpliwie na dzisiejszy cud ….

godz. 13.10

Cudowna godzino 18.00 nadchodź,
by w cudownym towarzystwie cudnych koleżanek porozmawiać o cudach.

godz. 14.58

Czyż nie jest cudem dzisiejszy dzień, a ten wieczór?
Oderwijmy się więc od rzeczywistości i wznieśmy w górę!

godz. 17.04

Szybko, szybko. Spieszymy się.
Pośpiech stał się wręcz naszym zwyczajem.
Spiesząc się nie zauważamy, że nie raz

każde z nas, wyszło z poważnych opresji!
Dopiero po czasie zadajemy sobie pytanie –  jakim CUDEM?

Część III

godz. 17.00

Ewa, Zosia, Danka

W SALONIKU krzątanina. Dziewczyny ustawiają stoły, krzesła. Przygotowują się na spotkanie DKK – DIALOG.
Czytelnicy wchodzą, wychodzą. Wchodzą z książkami i wychodzą z książkami. To dobrze.
A właściwie to nie jest tak źle z tym czytelnictwem. Krążą takie opinie, że ludzie nie czytają.
Ale czy to do końca jest prawdą?

Czytelnicy widząc przygotowany na przyjęcie gości – stół, patrzą ze zdziwieniem.
Tak jest w każdy trzeci piątek miesiąca.
Przyjmują do wiadomości informację o spotkaniu, o rozmowie, do której pretekstem jest książka
i zastanawiają się czy i oni mogą dołączyć do grupy dyskusyjnej?

godz. 17.55

Prawie wszystkie miejsca już zajęte. Czekamy tylko na Asię i Mirka.
Adriana nie może przyjść na spotkanie. Pozdrawiamy ją serdecznie.
Robię zdjęcie.
Nikogo nie spuszczam z oczu.
Karen odwróciła się tylko na sekundę i wiadomo co się wydarzyło.
Nie chcę, aby to zdanie prześladowało mnie tak, jak bohaterkę powieści.

Zatem dowodem tego, że mam je wszystkie na oku jest to zdjęcie poniżej.

godz. 18.00

Salonik Artystyczny.
Danka, moderator DKK

Jak zwykle – powitała wszystkich gości na kolejnym spotkaniu dyskusyjnym.
Na początku omówiła nie cierpiące zwłoki – sprawy organizacyjne .
Bardzo ważne sprawy, bez których Dialog nie istniałby tak – jak istnieje do dziś.
Spotkania dyskusyjne, spotkania autorskie, wspólne wyjazdy do teatru,
uczestnictwo w wieczorach poezji, wystawach, warsztatach itp.

Klubowicze delektując się kawą i pysznościami zdobiącymi  literacki stół
(to wszystko i dla oka, i dla podniebienia), wysłuchali cierpliwie wystąpienia moderatorki.

Sprawy organizacyjne dziewczyny przedyskutowały i pora na garść  kolejnych miłych informacji.

Nie ma miesiąca, aby ktoś w Dialogu nie obchodził uroczystości związanej z jego przyjściem na świat.
Tak było i tym razem.

Krystyna

Już niebawem swoje urodziny świętować będzie KRYSTYNA
i to dla niej ten maleńki bukiet goździków.

I to wcale nie dlatego, by przypomnieć sobie tamte goździkowe czasy. Nie! Nie!
Każde kwiaty są same w sobie po prostu kwiatami.
A uśmiech Krystyny świadczy o tym, że ta Pani jest zadowolona. I basta!

Mirek

Mirek już dotarł.
Mirek  imponuje swoją wiedzą i oczytaniem.
Panie chętnie wsłuchują się w każdą jego recenzję dotyczącą książki.
Cieszą się, że w tej kobiecej gromadzie czytelniczek pojawił się ON.
Zawsze do dyskusji perfekcyjnie przygotowany.

godz. 18.20

DIALOGOWICZE przystąpili do polemiki o książce.

Część IV
Robert J. Wiersema “Kiedy dzieje się cud”

Karen Barrett

Jedna z bohaterek powieści pt. “Kiedy dzieje się cud”
Karen matka dziewczynki, którą dręczyło to wcześniej napisane już zdanie
“Spuściłam ją z oczy tylko na moment”.
To wszystko działo tak szybko. W jednej sekundzie życie zamienia się w odrętwienie.

Simon Barrett

Mąż Karen. Pewnie ta sytuacja go przerosła. Cóż!
Tak dzieje się w niejednym małżeństwie przeżywającym dramat.
Ale czy to co zrobił, usprawiedliwia jego niemoc?
Czy w tak trudnej sytuacji zachowuje się mężczyzna?

Mary Edwards

Tej bohaterki nie powinno być w tej książce.
Ale jest. Autor powołał ją do życia.
Zapewne ma spełnić jakąś ważną rolę. I spełnia.
Mery jest prawniczką. Być może pomimo wszystko warto ją poznać.

Henry Denton

Kierowca. Kierowca, którego pewne wydarzenie zmiotło z powierzchni życia. Tak, tak.
Nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, ze znalazł się w innym wymiarze rzeczywistości.
Chociaż trudno to nazywać rzeczywistością.
Henry żył na granicy świadomości. Chociaż słowo ŻYŁ nie jest adekwatne do zaistniałej sytuacji.
Henry jest jednym z bohaterów  tragicznych tej opowieści o cudzie.

Ruth Pege

Ruth – pielęgniarka.
Pielęgniarka, która stała się niemalże częścią tego dramatu i częścią rodzinnych wydarzeń.
To co się dzieje – co jest związane z tytułowym cudem – zaczęło się od właśnie od Ruth.

Leo Tanner

Leo to nieco dziwna postać. Postać przez duże P – jeżeli chodzi o gabaryty.
Ale Leo nie potrafi samodzielnie myśleć.
To również doprowadza do kolejnych dramatów dotyczących domu państwa Barrett

Ksiądz Peter

Silna osobowość. Charyzmatyczna. Ksiądz Peter potrafi zgromadzić wokół siebie tłum i tym tłumem zarządzać.
W imię Boga – jak to ksiądz.
Kim jest ten człowiek? Dlaczego zachowuje się tak podle? Dlaczego jego walka oparta jest na złych intencjach?
Mówi, że walczy ze złem!
A może to ksiądz Peter jest wcieleniem zła?

Sherry Barrett

Maleńki cud – córeczka  Karen i Simona.
Długi sen Sherry, stał się wyzwaniem dla całej rodziny i przyjaciół Barrettów.
O czym śni tak długo?
Ale dobrze, że śpi. Przecież mieli ją odłączyć. Taka była decyzja zrozpaczonych rodziców. I nagle …..
To chyba był  cud ……

KWIECIEŃ 1996  – 24 KWIETNIA 1997

Kwiecień 1996

(…)Był piękny wiosenny dzień.
Bezchmurne niebo miało odcień stalowobłękitny, ale nie czuło się chłodu.
Wręcz przeciwnie – powietrze było nasycone ciepłem, zapachem kwiatów, świeżością roślin (…).

24 kwietnia 1997

(…) Jest piękny wiosenny dzień.
Tutaj, w tym poświęconym zmarłym miejscu, tętni życie. Kwitnie i kipi dookoła.
Żonkile obudziły się z długiej zimowej drzemki, ich żółte i kremowe główki tańczą …. (…).

Ale jak się zapewne domyślacie, to pomiędzy kwietniem, a kwietniem zdarzył się rok.
A rok – jak to rok – jest w posiadaniu dni i nocy. Posiada nasze dni i nasze noce.
Co się wydarzyło i dlaczego?
Przeczytajcie sami!

Część V

16 listopada 2012 r.
SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

DIALOGOWICZE

Dyskusja o książce przerosła najśmielsze oczekiwania moderatorki.
Trwała do późnych godzin.
Zdania różne. Spostrzeżenia i konkluzje – ciekawe.
Rekwizyty do książki – adekwatne.

W Saloniku – Narracja! Realizm magiczny! Problemy!
Wszystko wplecione w treść książki.

Mimo różnicy zdań –


konsensus osiągnięty.

Część VI

godz. 22.00

Zmęczeni debatą udali się do domów.
A w każdym domu już pewnie czekają, na te swoje cuda – które dyskusją zajęte o świecie zapominają.
I nic już w tym miejscu nie dodam, chociaż zakończyć relację jakoś trzeba.

* * *

                                                                                  
                                                                                       Danuta Dąbrowska-Obrodzka

 i tylko tyle
że wystarczy
by nie odpowiadać

chodzić po świecie
jak po ziemi

to przywilej

może z głowy
od czasu do czasu
zdjąć czas

w którym każdemu
nie do twarzy

do obiadu zasiąść

nie zawsze z tymi
co zawsze

porozkładać  ułożone
i zobaczyć …

Zobaczyć – być może – kolejne cuda?

Pozdrawiam dialogowiczów oraz wszystkich czytelników.
Danuta Dąbrowska-Obrodzka