Archive for » October, 2012 «

01 LISTOPADA

   * * * 

                     pamięci

tak zwyczajnie
po drodze
odchodzimy

ciszy wystarczy
jak modlitwy

wiesz że jest
wierzysz że jest

tylko wsłuchać się w nią trudno

 nam
jeszcze
tu

 
                                                                       Danuta Dąbrowska-Obrodzka

SALONIKOWE WIEŚCI. Spotlanie DKK – DIALOG. Relacja.

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

19 października 2012 r.

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG

ATIQ RAHIMI

“KAMIEŃ CIERPLIWOŚCI”

  

“Gdzieś w Afganistanie
albo w innym miejscu”.

Ruda Śląska. 18 października.  Czwartek.
Jak co miesiąc do dyskutantów wysyłam wiadomość.  Krótki SMS.

Z cierpliwością kamienia i kropla za kroplą prosto w oczy,
będziemy dawkować sobie sekretne przyjemności.

Do Afganki zapukamy cicho by nie zbudzić tyrana.
I chociaż my zniewolone na swój sposób, bez obawy o życie
odsłonimy usta i powiemy to – co jest do powiedzenia.

A mowa nasza rozbije każdą skamieniałość.
Do jutra moje wolne od strachu koleżanki.
A jutro damy popalić każdemu, kto zasłuży na “kobiecą karę”.

Odpowiedzi nadchodzą szybko.

Jestem szczęśliwa żyjąc w świecie gdzie głos kobiety nie jest uwięziony,
gdzie można śmiało i otwarcie wyznawać swe pragnienia, marzenia
i odkrywać siebie bez strachu.
Niech żyją kobiety wyzwolone!

Myślę, że po tych dwóch pisemnych wypowiedziach domyślacie się,
wokół jakich tematów autor poprowadzi swojego czytelnika.

“DOPÓTY DZBAN WODĘ NOSI, DOPÓKI SIĘ UCHO NIE URWIE” –
to nasze polskie przysłowie, więc ta książka mogłaby mieć tytuł “DZBAN CIERPLIWOŚCI”.
Każdy człowiek jest takim większym lub mniejszym dzbanem
z ograniczoną pojemnością cierpliwości.
Ten drań miał chore oczy. O szkoda, że uszy miał zdrowe – bydlak!
Do miłego zobaczenia.

Te kilka zdań jednej z koleżanek daje nam kolejny trop.  Jeżeli bohater powieści zasługuje
na tak skrajne emocje, to zapewne oznacza, że ktoś tu jest katem, a ktoś inny – ofiarą.

Oby tylko odsłonięte usta uzbroiły się w odrobinę cierpliwości,
by pozwolić otworzyć się innym.

Skomentowała filozoficznie  – czytelniczka.

We śnie dochodzą do głosu najskrytsze pragnienia. Sen jest szczery.
Afganka chwilową wolnością zachłysnęła się na tyle, że wyznała całą prawdę,
którą za nic nie podzieliłaby się z mężem – tyranem.
Cieszę się, że mogę bez obaw śnić, żyć pod polskim niebem
czy otwartym dachem Narodowego.

Poruszone wątki z nutą patriotyzmu z wplecioną końcówką czarnego humoru.
Oczywiście coraz bardziej domyślamy się o co może chodzić w tym tytułowym kamieniu cierpliwości.

Ciekawa i poruszająca książka zgromadzi nas, jak co miesiąc w naszym KLUBIE,
w którym  bez strachu i lęku, a czasami pękając,
ale ze śmiechu – możemy opowiadać – o naszych sprawach i uczuciach.

To przeniesienie  literackich, tak bardzo poruszających nas wątków, na nasz grunt,
ten rodzimy i swojski, jest kolejnym dowodem na pełną akceptację  ojczystej kultury.

Każda z nas ma swój sange sabur, który przybiera w zależności od nastroju i potrzeb
różne formy np. naszych piątkowych przeuroczych , niezapomnianych dyskusji,
a facetom “trza” dać od czasu do czasu popalić i nie koniecznie gdy śpią.
Do zobaczenia.

Oj groźne , groźne to brzmienie ostatnie i stanowcze stwierdzenie.
Pewnie coś ekscytującego i drażliwego jest w tej książce.
No to teraz ” P” “p”anowie przez duże i małe “P” “p”, miejcie się na baczności.

“Kamienie twarde też pękają gdy mocno w nie uderzają”.
Spotykamy się, aby porozmawiać o sprawach trudnych i bulwersujących.
My kobiety zadowolone i wyzwolone.
Pozdrawiam.

Dobrze, że chociaż na podstawie kolejnej już lektury, możemy docenić to –
czego na co dzień nie dostrzegamy (wzajemny szacunek), ponieważ jest to normalne
i oczywiste.
A jeżeli tak nie jest  – to mamy prawo do walki o godność.

Wyjątkowa lektura zadana na październikowe spotkanie.
Książka o trudnym życiu, wytrwałości, poświeceniu i cierpliwości kobiety afgańskiej.
Ale nie dziwi mnie nic ponieważ w naszym DKK  – DIALOG każda lektura jest inna,
a literatura coraz ambitniejsza.

Więc do 18.00  pa pa

Po tej wypowiedzi czytelnik już wie o czym  jest “Kamień cierpliwości”.
A i  przy okazji dowiedzieć się może o atmosferze, i literackich wyborach,
jakie dominują w naszym  DIALOGU. Bardzo Dziękuję koleżance za tak pozytywne odczucia.

Kolejny piątek i kolejna opowieść. Życie młodej Afganki.
To niesamowita, zapadająca w pamięć i poruszająca historia,
której echa będą odzywać się w nas jeszcze długo po zamknięciu książki.
Chciałoby się wykrzyczeć całe jej okrucieństwo, a jednocześnie milczeć
poznając szokujący jej finał.
Może poznamy inne kamienie cierpliwości. Kto to wie …

To był ostatni SMS, czytelniczka – dialogowiczka dokładnie charakteryzuje temat
poruszony przez Atiq Rahimi, pisarza, który jak sam twierdzi  zmierzył się w tej książce
z własnym gniewem i głęboko skrywanym cierpieniem.
Atiq Rahimi,  urodził się w Kabulu. W latach 80 .. uciekając przed wojną domową
zalazł schronienie we Francji, gdzie mieszka do dziś.

“Kamień cierpliwości” to opowieść, poświęcona pamięci N.A., afgańskiej poetki.
Jako osoba “pisząca poezję” poddałam się całkowicie tej poetyckiej prozie
i pozwoliłam sobie na wiersz, który jest dla mnie streszczeniem tej książki.
Wiersz dedykowany wszystkim, którzy próbowali i próbują udźwignąć
ten nieszczęsny kamień

* * *

                                                                                  Atiq Rahimi „Kamień cierpliwości”

miarowy oddech
i jego nieobecność
są namacalnym dowodem
na istnienie ciała
on – wpatrzony w świętych imiona
nie czeka na to
co się stanie

ona – misternie kropla za kroplą
podaje wyznania
to taki lek na przebudzenie

ich cierpliwość
waha się niecierpliwie

                                                                                                Danuta Dąbrowska-Obrodzka

OD KAMIENIA CIERPLIWOŚCI
PO KAMYK SZCZĘSCIA

Ruda Śląska, SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16
19 października. Piątek. godz. 18.00

Salonik przygotowany na przyjęcie gości. Czekamy cierpliwie zgodnie z tytułem książki.
Jeszcze wolne miejsca przy stole, stole wstępnie  zastawionym.
Ale chociaż wstępnie, to już suto.


Zmieszczą się na nim jedynie książki (bo to przecież dyskusja o książce).
Okazało się, że wystąpił błąd – w myśleniu (co do miejsca na smakołyki rzecz jasna).
I tak koleżanki dyskutantki – jedna po drugiej zajmowały te odrobiny pustostanu,
i stawiały przesmaczne przekąski, takie na słodko, i słono, takie na każde podniebienie,
które posmakuje wszystkiego w kolejności dowolnej.

 

 

 

 

 

 

 
Oczywiście,  zgodnie z wolnością, jaką sobie przypisujemy.
Można to było odczytać z nadawczej skrzynki klubowiczek do moderatorki DKK.

Ten nasz uginający się stół to – Chwała Panu – coś zupełnie oderwanego od tematu,
jakim nakarmił nas Atiq Rahimi.
My robimy wszystko dla zachowanie równowagi emocjonalnej,
która i tak nie ma nic wspólnego z zachowaniem równowagi umiaru w …
(piciu kawy np.).

Początek spotkania: powitanie, sprawy organizacyjne, życzenia dla solenizantek
(a prawie zawsze są solenizantki).


I zawsze – zanim przystąpimy do dyskusji o książce, przed nami kilka miłych przeżyć.
Książka – jak zdążyliście zauważyć – trudna, ze względu na poruszany w niej temat.
Po raz kolejny przyszło nam zmierzyć się z inną, jakże odmienną od naszej – kulturą.

smutek i zaduma maluje się na  twarzach czytelniczek

 

 

 

 

 

A nieznane, bądź niezrozumiałe – zazwyczaj wyzwala w człowieku
niecodzienne emocje i szokujące doznania.
W tym miejscu  należy zaznaczyć, iż  z odmienną od naszej mentalnością
co rusz mamy do czynienia, ponieważ lektury dobierane na zasadzie
ekscytującego tytułu mimo chodem układają się w przedziwną tajemniczą całość
dwunastu miesięcy  rozmownej działalności w DKK.


Dyskusja jak zwykle – długa.
Niebanalne spostrzeżenia, interesujące konkluzje, przerywane intrygującymi dygresjami
o rozmaitych kamieniach cierpliwości.
Dużych i szorstkich.
Jak beton twardych i odpornych na wszelkie pęknięcia.
Dumnych i niezłomnych.
Tych widocznych – ułożonych na  znanym gruncie.

I Nie trzeba odwiedzać Afganistanu, wystarczy rozejrzeć się dookoła,
wszak niemało tych kamiennych stosów,  cierpliwie poukładanych. 
Niby wolność
– ktoś zasugerował.

Jednakże mimo wszystko –  porównując literacki kamień cierpliwości ten niezłomny
i nieugięty, i ten nasz,  czasami zamarznięty kruszec, to przecież i tak  są to dwa
różne kamienie o innej zawartości wnętrza.

Fragmenty książki:

(…) Kobieta jest piękna. Mała blizna w kąciku lewego oka przecinająca
nieznacznie powiekę nadaje jej spojrzeniu wyraz dziwnego niepokoju.
Pełne usta, suche i blade, mamroczą cicho i powoli jedno słowo modlitwy (…).

(…) Zamyślona – “Od szesnastu dni żyję w rytmie twojego oddechu”.
Agresywna. “Od szesnastu dni oddycham razem z tobą”. Wpatruje się w mężczyznę.
“Oddycham tak jak ty, patrz!”

(…) Oddala się od niego. “Słyszysz mnie”. Wykrzykuje Al-Kahhar i znów zaczyna przesuwać koraliki.
Ciągle w tym samym rytmie (…).

Ta poetycka, acz tragiczna opowieść toczy się dopóki nie pęknie kamień.

Jakie tajemnice powierzyła cierpliwości kamienia główna bohaterka powieści?
Czy kamienna okazała się ta cierpliwość?
Jaki jest jej finał?

Na te i inne pytania dyskutanci – DIALOGU znaleźli wiele odpowiedzi.
Zachęcam Cię drogi czytelniku -Włącz się do CIERPLIWYCH rozważań
i spróbuj rozkruszyć i ten, i inny KAMIEŃ.
Zaglądając do jego surowego wnętrza poznasz każdy szczegół twardej historii,
która niecierpliwie zmierza do ostatniej chwili.

Tak i my dotarliśmy do granic czasu,  spokojnie przesuwającego się po cyferblacie zegara.
Godziny dobiegły końca.
W nastroju filozoficznego napięcia, po rozważaniach i dyspucie o sytuacji kobiet
Gdzieś w Afganistanie
albo w innym miejscu” udamy się do domów naszych
cichych od szeptu.
Tam w swojej prywatności każdy bierze udział w dyskusji na temat wolny od skamieniałości.

Późnym wieczorem dyskusję zakończyły:
Marta, Adriana i Ewa. Gabrysia, Ewa i Zdzisia. Zosia, Jola i Asia.
Krystyna, Jadwiga i Danka.
Wszystkie liczą na miękką cierpliwość domowników!

W SALONIKU pozostał jesienny bukiet kwiatów.  Kwiaty misternie ułożyła Asia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A my z zachwytem podniebienia i literackim nastawieniem do rzeczywistości,
wstałyśmy od stołu wszelkiego spełnienia i  schowałyśmy kamienie
– szlachetne – na szczęście – starannie dobrane do dyskusji (prezent od Ewy S.).
Są piękne!


Jeszcze tylko ciężkie drzwi na klucz zamknąć należy, a potem pozostać – w czekaniu cierpliwym.
W czekaniu na kolejne spotkanie, na którym Robert J. Wiersema zdradzi nam …
“Kiedy dzieje się cud”.

Ale zanim jeszcze ten cud się stanie
oddaję wam słowa, którymi Antonin Artaud zachęca do czytania
“Kamienia cierpliwości”

“Z ciała przez ciało z ciałem
Od ciała i do ciała”

Pozdrawiam czytelników – cierpliwie doczytaliście do końca.

Danuta Dąbrowska-Obrodzka, moderator DKK 

SALONIKOWE WIEŚCI. Zajęcia dla dzieci. Relacja.

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

17 października 2012 r.        

Jeszcze nie było tak gwarno na zajęciach plastycznych.

Frekwencja imponująca.

Sami zobaczcie!

Jesienna plastyczna zabawa, w której wzięły udział dzieci wraz z rodzicami
i opiekunami rozpoczęła się od krótkiego wprowadzenia do kolorowego tematu, jakim jest – JESIEŃ

Chwile zastanowienia i zabieramy się do kolorowej pracy.

Pod maleńkimi paluszkami szeleści bibułka

Tylko ręce w zaangażowanym świecie. Głowy daleko gdzieś – w chmurach.

I znów schodzimy na ziemię.

Ponieważ świat dzieci opanował ten poważny świat dorosłych.  Super!

I Wszyscy są szczęśliwi

I leciutko przejęci

Zadumane buzie

i pełne pomysłów główki.

Ojej. Ktoś tu podparty o myśli myśli.

Podczas gdy inni pracą zajęci.

I już jesiennie zrobiło się w SALONIKU

ALE I UROCZYŚCIE

ZOBACZCIE! WSZYSCY ZADOWOLENI!

I Z PREZENTAMI W DŁONIACH DO ZDJĘCIA USTAWIENI

A DLA NAS POZOSTAŁ PREZENT NAJPIĘKNIEJSZY

KTÓRY OZDOBI WNĘTRZE SALONIKU

JEDNAKŻE NIE O TO WNĘTRZE JEDYNIE CHODZI

CHODZI PRZECIEŻ O SERCE

KTÓRE WŁOŻYLI W ZAJĘCIA JESIENNE 

DOROŚLI I ICH POCIECHY PROMIENNE

JESIEŃ

                      Natalio Usenko

Po lekkim dywanie liści
turlamy się jak wariaci.
W kieszeniach mamy kasztany –
jesteśmy strasznie bogaci!
Pan jakiś puka się w głowę
i pyta: “Co wam się stało?!”

a słońce leje się z nieba
na park i na ziemię całą.
Ganiają się psy i dzieci
ktoś zbiera ciepłe żołędzie,
a słońce świeci i świeci,
a zimy nigdy nie będzie!!!

 I ZA TO SERCE WSZYSTKIM UCZESTNIKOM SPOTKANIA

DZIĘKUJEMY

SERDECZNIE!

Zajęcia jesienne poprowadziła Ewa Wesołek.

SALONIKOWE WIŚCI – DKK – DIALOG. ZAPROSZENIE

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG

ZAPRASZA

NA DYSKUSJĘ O KSIĄŻCE

JUTRO 19 PAŹDZIERNIKA O GODZ. 18.00
ROZPOCZNIEMY ROZMOWĘ O
“KAMIENIU CIERPLIWOŚCI” PIÓRA ATIQ RAHIMI

Atiq Rahimi – (ur. 1962r.) – wykształcony na Sorbonie afgański pisarz i reżyser, dzielący swój czas między Paryż i Kabul. Twórca pierwszej afgańskiej opery mydlanej i autor trzech książek w języku perskim, z których jedną – Terre et cendres (Ziemia i popioły) – przeniósł również na ekran. Film spotkał się ze sporym uznaniem krytyki, otrzymując w 2004 roku nagrodę specjalną na festiwalu w Cannes. Powieść Kamień cierpliwości uhonorowano w roku 2008 prestiżową nagrodą literacką Goncourt. To pierwsza powieść Rahimiego napisana po francusku i pierwsza wydana po polsku.

Kamień cierpliwości to niecodzienny i szokujący opis życia afgańskiej kobiety.
Tytuł powieści nawiązuje do perskiego mitu o kamieniu cierpliwości, któremu powierza się swoje tajemnice.

Jakie tajemnice powierzyła mu główna bohaterka powieści?
Czy cierpliwość okazała się kamienna?
Jaki jest finał tej kamiennej cierpliwości?

Na te i inne pytania odpowiedzi będą szukać dyskutanci – DIALOGU.
Jeżeli chcesz się włączyć do CIERPLIWYCH rozważań na powyższy temat i spróbujesz rozkruszyć KAMIEŃ.

PRZYJDŹ – CZEKAM

CZEKAM
NA CIEBIE Z KASZTANEM W DŁONI

OTWARTEJ NA POWITANIE

PRZYJDŹ
W JESIENNE POPOŁUDNIE

Jerzy Obrodzki – “Jesienne światło…”, 37×49,5 cm, olej, akryl – detal

(KAMIENIEM
W SALONIKU
NIE CZEKAM)

CZEKAM
ABY W LITERACKĄ PODRÓŻ
WYBRAĆ  SIĘ 

Z TOBĄ …

Danuta Dąbrowska-Obrodzka

SALONIKOWE WIEŚCI. ZAPROSZENIE

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

ZAPROSZENIE

Jesienią świat staje się kolorowy.
Przyroda ubiera się w barwy złota, czerwieni, brązu i żółci.
Ciepłe promienie słońca zachęcają do spacerów.

Filia nr 16

serdecznie zaprasza dzieci

na październikowe zajęcia plastyczne

 

pt. “JESIEŃ W KOLORY UBRANA

 

Zajęcia odbędą się

17 października o godzinie 16.00

Jesienią

Jesienią, jesienią
sady się rumienią:
czerwone jabłuszka
pomiędzy zielenią.
Czerwone jabłuszka,
złociste gruszeczki,
świecą się jak gwiazdy
pomiędzy listeczki.
– Pójdę ja się, pójdę
pokłonić jabłoni,
może mi jabłuszko
w czapeczkę uroni!
– Pójdę ja do gruszy,
nastawię fartuszka,
może w niego spadnie
jaka śliczna gruszka!
Jesienią, jesienią
sady się rumienią;
czerwone jabłuszka
pomiędzy zielenią.

                                                                                                            Maria Konopnicka

ZAPRASZAMY

SALONIKOWE WIEŚCI. NOWOŚCI.

JESIENNE WIECZORY Z KSIĄŻKAMI

Co czytać gdy wieczory są coraz dłuższe,
a za oknem deszczowa aura?
Odpowiedź na to pytanie drogi czytelniku znajdziesz w naszej bibliotece.

Oto kilka propozycji:

Przyjdź do nas i wypożycz książkę.
W domu usiądź wygodnie w fotelu z filiżanką gorącej kawy
i otul się literaturą piękną.

Książki – okręty myśli żeglujące
po oceanach czasu
i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek
z pokolenia w pokolenie.
 Francis Bacon

Filia nr 16 – BIBLIOTEKA NA KAŻDĄ PORĘ

ZAPRASZA

SALONIKOWE WIEŚCI. LITERACKA NAGRODA NOBLA

A MY GO JUŻ  ZNAMY

DIALOG Informuje:

JUŻ DAWNO POZNALIŚMY DZISIEJSZEGO LAUREATA

AKADEMIA SZWEDZKA

ROK 2012

MO YAN

LAUREATEM

LITERACKIEJ NAGRODY NOBLA

źródło: www.interia.fakty

“Chiński pisarz Mo Yan został tegorocznym laureatem literackiej nagrody Nobla.
Komitet uznał, że 57-letni autor w swojej twórczości “łączy fantazję i rzeczywistość
w perspektywie współczesnej i historycznej”.

Jego najbardziej znaną powieścią jest “Klan czerwonego sorga”.
Na jej podstawie powstał film “Czerwone sorgo”.
Powieść opowiada o przemocy we wschodnich Chinach w latach 20. i 30. ubiegłego stulecia.
To drugi w historii literacki nobel dla chińsko-języcznego pisarza”.

(…) ” Poprzez łączenie fikcji i realizmu, historii i ludowych opowieści Mo Yan kreuje świat
porównywalny w doskonałości z pisarstwem Williama Faulknera czy Gabriela Garcii Marqueza,
jednocześnie nawiązując do tradycji chińskiej literatury – napisano w uzasadnieniu decyzji Szwedzkiej Akademii.

W Polsce ukazały się przekłady dwu powieści Mo Yana i “Kraina wódki” (2006) i
“Obfite piersi, pełne biodra” (2007)”.

I właśnie tę drugą powieść omawialiśmy w Dyskusyjnym Klubie Książki – DIALOG w 2009 r.

Oto relacja

 SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

17 kwietnia 2009 r.

MO YAN
“OBFITE PIERSI, PEŁNE BIODRA”

Chiny – krwawa historia XX wieku

Anglia – Polska – Chiny.  Z Anglii, w której (jako czytelnicy) na pastwę losu zostawiliśmy „Piąte dziecko”, wyruszyliśmy na kolejną wyprawę. Tym razem do dalekich Chin. To nie była podróż życia w sensie turystycznej wędrówki wzdłuż Chińskiego Muru. Jednakże z całą pewnością była to podróż krwawej bitwy o przetrwanie.


Wędrowaliśmy po wszystkich słowach, jakie Mo Yan zawarł w swojej książce
Obfite piersi, pełne biodra
.  Historia Chin przedstawiona na 638 stronach powieści,
z których każda to niezwyczajny opis rodzinnych,
codziennych zmagań z kolejami przedziwnego losu.
Losu nierozerwalnie związanego z burzliwą, prawie stuletnią bezwzględną historią.

Trudna to była lektura. A nasz pobyt w Chinach to kolejna lekcja, która uczy pokory –
szacunku do najwyższej wartości, jaką jest życie człowieka.
Jak dobrze, że po powrocie doceniamy to, co przed podróżą wydawało się
w naszej rzeczywistości tak normalne,  a czasem wręcz banalne,
czego na co dzień po prostu nie dostrzegamy.

Autor tej książki nie pozwolił nam – nawet przez moment – odetchnąć.
Nie dał nam czasu na odprężenie, na spadek napięcia.
Nie mogliśmy spokojnie posiedzieć przed wiejską chatą z kubkiem chińskiej herbaty w ręku
i popatrzeć na ryżowe pola, na spokojne twarze wiejskich gospodyń.
Nie było również okazji zakosztować regionalnych potraw. Bieda i głód!

A My przybysze i obserwatorzy od rana do wieczora małymi łykami piliśmy
jedynie gorycz zmieszaną ze smutkiem i przerażeniem.
I to wcale nie z tej słynnej pięknej chińskiej porcelany.
Zapytacie – co to była za ekspedycja? Odpowiem, że bardzo trudna.

Jak ją skomentować, aby mimo tych drastycznych przeżyć zachęcić Was do tego wyjazdu? Przewodnikiem Waszym będzie nie tyle autor, co narrator, który od urodzenia uczestniczył w wydarzeniach i na swój sposób ze wszech miar stara się przekazać wszystko to, co widział.

Powieść Obfite piersi, pełne biodra czyta się z wypiekami na twarzy. To, co tam się dzieje bez wątpienia stresuje, drażni, irytuje, a jednocześnie nie pozwala oderwać się od tych wszystkich opisów, od tych słów, które powodują ogromne spiętrzenie emocji. Wchodzimy w sam środek wydarzeń, w sam środek innej kultury.

Tę książkę należy czytać bardzo uważnie, ponieważ nie sposób pominąć, jakiegoś z pozoru błahego wątku. Tam jedno wydarzenie zależy od drugiego. Relacja przyczynowo-skutkowa. Wszystko jest tak samo ważne. Wielość postaci,
ich zachowanie – to działa jak jeden ogromny organizm.

Czytelnik bije się z emocjami, podczas gdy bohaterowie doznają bólu fizycznego.