Archive for » September 8th, 2011 «

SALONIKOWE WIEŚCI

SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16

 

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG
POLECA CZYTELNIKOM KOLEJNĄ KSIĄŻKĘ
Dziś polecamy  “KABARET METAFIZYCZNY”Manueli Gretkowskiej
 


TO TAKI KABARET

NAMIASTKA TEGO
      CO PO DRUGIEJ STRONIE

    A TY CZEKASZ
               NA FINAŁ
     NA UKŁON
              NA KONIEC

   KTÓRY DOPIERO ZACZYNA SIĘ PO
   UPADKU KURTYNY

            Danuta Dąbrowska-Obrodzka

                                                                                       

„Ucichła muzyka, przygaszono światła”.

Mała mroczna salka “Kabaretu metafizycznego” tętniła życiem artystycznych poczynań postaci pojawiających się na scenie. Publiczność, w pełnym zachwycie wpatrzona w spektakl, nie zwracała uwagi na obce twarze, które po raz pierwszy pojawiły się w kabarecie. Stali bywalcy, bez reszty oddani artystce.

Stwierdzam z całą odpowiedzialnością, że „Kabaret metafizyczny”, stworzony przez Manuelę Gretkowską należy odwiedzić obowiązkowo, by na temat jego działalności wyrobić sobie własną opinię oraz by odpowiedzieć na kilka pytań i zabrać głos w dyskusji.

Dlaczego Manuela Gretkowska szokuje? Na co chce zwrócić uwagę czytelnika? Jaki jest „Kabaret metafizyczny”?
w którym  pojawia się wiele kontrowersyjnych tematów.

Religia – wiadomo –  pobudza do dyskusji. Dyskusji na wielu płaszczyznach.  Manuela Gretkowska  pyta czytelnika o jakość wiary, którą deklaruje znakomita większość?
W słowach „Chwalebne pozbywanie się wszelkich potrzeb prowadzi do świętości czyli znieruchomienia” już polemizuje z czytelnikiem. Diagnozuje lenistwo w obliczu zmartwychwstania: „Wszyscy zmartwychwstaną oprócz leniuchów, którym nie będzie się chciało wstać na poranną mszę”.
Interesujący jest również dialog o życiu pośmiertnym dwóch głównych postaci kabaretu „I skończ już z tymi makabrycznymi historiami o piekle, czyśćcu i sądzie ostatecznym. Jestem pewien, że w rezultacie nie będzie ważne, czy X kradł, czy Y cudzołożył. Nie będzie żadnych scen dantejskich z tłumem postaci. Zbawiona zaś będzie wyłącznie ochra, zieleń i róż indyjski, i nikt, i nic więcej. Kropka.”

A teraz inne tematy:
Opisując chorobę babci, diagnozuje ją: „Przewlekłe skąpstwo – choroba”. Pewnie również znamy osoby (niekoniecznie babcie), które można tak właśnie zdiagnozować? I kto zaprzeczy takiej diagnozie?

W prozie M. Gretkowskiej spotkamy Wulgaryzmy? I tu pytanie: Czy to przystoi kobiecie?
Ktoś powie: A dlaczego nie?
Wreszcie Miłość! A raczej poszukiwanie miłości.  „Nie mówcie mojej miłości, że umarła”. To piękne zdanie i dramatyczne w swojej konkluzji, a „Kabaret metafizyczny” to – w dużej jego części – wielki dramat.
Ustami bohaterów autorka wyraża ciekawą opinię o czasie: „Ostrogami czasu poganiamy życie. Nigdy nie oswoisz czasu, tej wiecznej bestii, co z pazurami skacze ci do twarzy, by wydrapać coraz głębsze zmarszczki”.
Pisze o śnie: „Sen jest konieczny z tej prostej przyczyny, że nie jest odpoczynkiem, lecz narkozą po jawie bez znieczulenia. Nie można funkcjonować całą dobę na żywca. Nie mylę się, prawda?”

Być może poprzez treść przerysowanych prawd, M. Gretkowska chciała, aby czytelnik zastanowił się nad problemami, które otaczają współczesnego człowieka.

Znakomita jest także puenta książki. Wydaje się, że to ostatnie powiedzenie jest poglądem, który być może tłumaczy całą kabaretową zawartość poszczególnych scen. „Koniec sztuki to nic, to sielanka metafizyczna. Naprawdę jest o wiele gorzej”.

* * *

Z metafizycznego piękna
Powstała ziemska postać kobiety
Kabaretowy blichtr
Pozostał jeszcze
W mrocznej Sali
Męskiej wyobraźni

                               Danuta Dąbrowska-Obrodzka

Przeczytajcie „Kabaret metafizyczny” Manueli Gretkowskiej.
Wszystko działo się w Paryżu, latem 1995 roku.     Wybierzcie się do Paryża!

Członkowie DKK- DIALOG Metafizyczny Kabaret już odwiedzili.  MÓWIĄ, ŻE WARTO!