SALONIK ARTYSTYCZNY Filii nr 16
WIOSENNA ATMOSFERA W BARWACH
Kwietniowo, majowo i w lirycznym klimacie minęły spotkania w Klubie Literackim – BARWY.
Do wiersza zasiedli: Sylwia, Hildzia, Beatka, Jola, Róża, Danka. Nad Całością babskiego kręgu czuwał Jurek.
Ostatnie czasy klubu, to zdecydowana przewaga poetyckiej kobiecości.
Nowe wiersze, które trafiają do BARW, mają żeńskie odbicie w lustrze.
Czyżby panie pisały częściej?
Spojrzenia, dygresje, słowa i poetyckie wnętrze człowieka – to wszystko składa się w ten jeden barwny obraz barwowiczów, którzy malują go swoimi wierszami.
13 kwietnia – piątek.
Piękny dzień – bez nadmiaru czerni. Dzień, który nikomu nie przyniósł pecha.
Na spotkanie do SALONIKU ARTYSTYCZNEGO poeci jak zwykle – dotarli.
Dyskusja, Turniej Jednego Wiersza, Warsztaty Literackie – Program zrealizowany!
Głosowanie! Wiersze miesiąca wyeksponowane.
W kwietniu laury zdobyły trzy poetki.
Uśmiechnięta Beatka Guzy
Lekko zawstydzona Hildzia Szymczyk
Zadumana Danka Dąbrowska-Obrodzka
I towarzyszący nam i niezawodny PREZES BARW – JERZY OBRODZKI
Po ceremonii - skupienie! Dyskusje i warsztatowe mądrości.
Jeden drugiemu DOBRZE – radzi.
Wymieniamy poglądy! Wykładamy racje.
A jak już wszystko ułożymy w słowa – idziemy…
każdy do swojej kartki- jak śnieg – białej
i znów piszemy w klucze zamknięte opowieści
nasze – dla nas – niezbędne!
11 maja – piątek.
Maj sprzyja poetyckim wyznaniom.
A Barwy – wciąż wyznają siebie – tak indywidualnie – każdy na swój niepowtarzalny sposób.
Sylwia ogarnia świat, w każdym jego szczególe.
Potrafi zobaczyć niepowtarzalne jedno mgnienie i napisać -
jak ten niuans, ta jedna chwila spowodowała nagromadzenie tak wielu pozytywnych emocji,
że trzeba je zaraz – tak tu i teraz – przelać na czystą kartę przestrzeni.
Hildzia z dystansu próbuje ogarnąć świat.
Patrzy z pewnej odległości i w słowach zamyka niecodzienne zdarzenia.
Lubi w humorystyczną klamrę pospinać rzeczy ważne i trudne.
Róża – przyszła do Barw po raz pierwszy.
Przeczytała wiersz, w którym wyraziła swoje emocje na temat bardzo osobisty.
Była w samy środku zdarzeń. Czasami tak właśnie trzeba.
Wyrazić siebie – bez metaforycznych dodatków.
Beatka – delikatnym mgnieniem głosu przedstawia rzeczy ważne.
Zmaga się z rozwiązywaniem problemów egzystencjalnych.
Preferuje nieskończone dobro i wartości dla których człowiek jest dla człowieka …
I tak jest melancholijnie- ten barwny korowód poetyckich wzruszeń przechadza się ścieżkami wiersza.
Ale przed tym spacerem – zawsze jest Turniej Jednego Wiersza.
Wybieramy!
W maju wygrały dwa wiersze.
Hildzia z dyplomem w ręku i prezesem u boku
I ja z prezesem u boku i z dyplomem w ręku
Miłe nasze chwile. Dyplomy, pamiątki i uścisk męskiej prezesowskiej dłoni.
A później – warsztaty.
Spacerujemy sobie, po poetyckich ogrodach.
Zrywamy
- „delikatnie” - oczywiście -
kwieciste tytuły.
Przestawiamy wersy! Wyrzucamy zbędne!
I idziemy dalej -
ścieżkami krętymi
od słowa do słowa.
Od wiersza do wiersza.
** *
przywilej czekania
zapamiętuje smak odległości
dlatego
między filiżanką kawy
a śmiercią
nie potrzeba fantazji
by oddychać
wystarczy udzielić
prawa głosu słowom
z czystej ciekawości
brzemienia
a wtedy głośniejsze
od krzyku kolory
mają siłę przetrwania
warto jeszcze poprawić
włosy
kobiecym gestem
biorą przecież udział nawet
w chwilach
bez znaczenia
i chociaż nie ma minut na
wszystko
to bladość bioder otulić
rozkołysaną sukienką
Danuta Dąbrowska-Obrodzka









































































